Jump to content
Sign in to follow this  
Rot

Co tu się... Ogranicza kontakt jednocześnie inicjując?

Recommended Posts

Mój pierwszy wpis tutaj, także ten.

 

Niecałe dwa miesiące temu poznałem laskę - z jej inicjatywy, z grubsza wyglądało to tak - pierwsze tygodnie spotykania się super, entuzjazm z jej strony wielki. 2-3 spotkania tygodniowo nawet.

Szkopuł - niecały miesiąc przed poznaniem mnie zostawiła byłego. 

Anyways. Ostatni raz widzieliśmy się tuż przed sylwestrem.

Proponowałem jej coś na sylwestra, ta że się zastanowi, long story short spędziłem go samemu w klubie.

Od tamtej pory przestałem inicjować kontakt, ona wzięła to niemal w 100% na siebie, ale jednocześnie jej wiadomości są krótkie i kompletnie z czapy, ciężko się do nich ustosunkować tak, żeby pociągnąć temat, a jak już coś jej odpiszę, to zlewka na kilka ładnych godzin, w czasie których jest aktywna na fb. 

Nie jestem pewien co ona robi, domyślam się następujących możliwości:

1. Zlewa całkowicie ale stopniowo

2. chce sprawdzić czy ma mnie na smyczy

3. szuka zaczepki żebym w końcu ją gdzieś wyciągnął

4. Jest po prostu zajęta bo sesja (ale to mi nie pasi bo w zeszłym tygodniu bez problemu wyszła z bliżej nieokreślonymi znajomymi na miasto).

Ogółem po tym Sylwestrze zrobiłem trochę przedłużony chłodnik, ciągnie się do tej pory, ale zaczynam się zastanawiać czy po prostu tej relacji nie tracę.

A teraz krótko o tym czemu nie chcę tej relacji stracić:

jestem wybredny, a ta mi pasuje.

Jak ta nie, to przez długie miesiące nie zobaczę innej która mi się spodoba. Ona o tym oczywiście nie musi wiedzieć, ale fakt jest taki, że chyba przedobrzyłem w którymś momencie za gonieniem za nią. 

Co robić, jak żyć?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spróbuj ją gdzieś wyciągnąć, dać emocje, całować dotykać itp.. był z nia seks?

Niestety miesiąc to bardzo mało czasu. Kto kogo zostawił? Być może facet to zakończył, a Ty możesz robić za małego plastra

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ona z nim zerwała.

Jak mi wytłumaczyła, wkurzało ją że jego wkurzało go że nie miała dla niego czasu. Jakkolwiek to brzmi.

Seksu nie było, czuć jej opory przed tym. Ona by się najchętniej żegnała pod klatką, ale i tak parę razy udało mi się wylądować u niej - chyba liczyła na taki obrót spraw, ale co najwyżej udało się ją rozebrać do majtek i jakiś petting. Być może to jest wyłącznie taki mały opór który ona CHCE żebym przełamał. Ciężko powiedzieć.

Ale odezwałem się do niej wieczorem, od razu się ciut ociepliło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co by nie myśleć tyle o niej, najlepiej znaleźć czasu ciekawe wypełniacze zastępcze jeśli ich jeszcze nie masz. Poza tam jakimiś aktywnościami solo czy z ziomeczkami są to oczywiście inne baby i otwieranie sobie potencjalnych nowych furtek na przyszłość. 

Jeżeli tego nie ogarniasz, to pozostaje jedna opcja: no jak ją tak lubisz to ogarniasz spotkania, kreatywnie, rób rzeczy i wciągaj ją w to. Jak da się już wyciągać to masz to czego chcesz czyli dobrze spędzony czas w jej towarzystwie i wtedy opcje są dwie: albo się zakocha w końcu, albo jej nie pasujesz z jakiegoś powodu i wydrzyma Cię do końca, aż się znudzisz do porzygu i będzie finito. 

Tyle Ty możesz zrobić, analizowanie co jak i dlaczego ona robi, to strata nerwów i czasu. Skup się na działaniu dla siebie. 

Oczywiście jak już będziesz miał dosyć gonienia króliczka i nie będzie wychodzić, tylko nerwów się najesz i negatywnych emocji to uniwersalna rada czyli: nie masz na nią takiego wpływu, nie wywołujesz w niej tego co ona w Tobie, trudno, zdarza się, odcinka i next. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie, gitarzę, rysuję, mam pełno swoich zajęć. 

I tak, też nie skupiam się wyłącznie na niej, wychodzę na miasto i ćwiczę podryw.

Miałem właśnie wrażenie że się znudziła, dlatego się wycofałem ciut, i "szturchała" mnie takimi krótkimi wiadomościami, więc w rezultacie - nie wiem, czy się znudziła, czy nie.

Zaproponowałem jej czwartek, odmówiła bo kolokwium w piątek, przyjąłem bez zająknięcia krótkim "ok". Myślę, że jak będzie zainteresowana, to zaproponuje coś w swoim czasie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co powstrzymuje Cię przed seksem z nią? Jeśli mi napiszesz, że opór z jej strony to Cię pieprznę - miała w sobie Twoje palce! Stary na moje to po prostu graj śmielej.

Z jej strony to taki test na jaja, a nie wypadasz za dobrze jeśli dziewczyna woli spędzić sylwestra z innymi znajomymi niż jak mniemam obserwować twoje nieudolne podchody. Wybrała po prostu dobrą zabawę. To jest dla niej w tym momencie istotne. Zaoferuj jej to jeśli potrafisz, a wygrasz. 

 

Kobiety trzeba też umiejętnie czytać, bez tego najlepszy podryw nic nie da. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

True.

 

Fakt jest taki, że mimo że siedziała w domu ze znajomymi (rzekomo) to i tak wypisywała do mnie na fb w tym czasie. Mimo wszystko na spotkaniach i tak szło to jakoś do przodu. 

Ale masz rację, powinienem być z nią konkretniejszy i śmielszy.

Pożyjemy, zobaczymy, póki co chcę zrozumieć co jej chodzi po głowie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem zbyt statycznie się ta relacja rozwija. Nie ma iskierek, niedopowiedzeń, bywa, to nawet nie musi być Twoja wina. 

Z innej strony, może zbyt bezpiecznie działasz, może ona już zauważyła, że się na nią uparłeś, może wyczuła, że nie masz drugich opcji (to wbrew pozorom idzie wyczuć nawet po gadce). 

Koniec końców, jak siedzisz na chacie i walcujesz się pytaniem o co jej chodzi, to zwykle nie jest dobrze, bo czekasz. 

A to czekanie mieli umysł, więc pomyśl, że już jej nie ma i zacznij żyć na nowo. Moim zdaniem to najrozsądniejsze wyjście z sytuacji, żeby zreanimować rześkość umysłu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jasne, wychodzę samemu, jak widzę że jest sens to idę w podryw. 

Nawet kiedy się poznaliśmy widziała mnie w towarzystwie koleżanek, a wcześniej innych lasek które same do mnie podchodziły.

A teraz tak dla ścisłości - spisać to na straty, czy po prostu wyluzować?

Plus jeśli nie na straty, to odzywać się do niej tak dla pogadania, czy czekać aż się ona odezwie/do spotkania?

 

Pytam o takie pierdoły dlatego, że nie mam wielkiego doświadczenia w dłuższych/poważniejszych relacjach. Może i nadmiernie to analizuję, ale nie chcę popełnić błędu który ją ode mnie odepchnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Rot, ustalmy jedno: to nie jest ani dłuższa, ani poważniejsza relacja...

 

Twoje ostatnie zdanie to kwintesencja postawy, która prowadzi Cię do zjebania tej znajomości.

 

Podryw to nie gra komputerowa, pierwsze wrażenie nie trwa wiecznie, nie ma saveów i kolejnych żyć. Albo działaj, albo nadal debatuj nad problemem i analizą jej wiadomości. Tylko z takim podejściem się potem nie zdziw, gdy obudzisz się z kutasem w dłoni. 

 Wyraziłem myśl jasno, czy mam zaśpiewać? 

Edited by Dobrodziej z Północy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyraziłeś się jasno - nie spinać się tak i wyluzować, bo będzie waliło byciem zdesperowanym - tak to zrozumiałem. 

Tu jest cała pointa - mam ogromne tendencje do nadmiernego analizowania wszystkiego co dookoła. Precyzując o co mi chodzi - dylemat jest na zasadzie czy jeśli napiszę teraz do niej, to czy nie będzie wrażenia że za nią gonię, a z drugiej strony jeśli nie napiszę, to czy nie pomyśli że mam ją w dupie i oleje temat. 

W takim wypadku chyba najsensowniej będzie się wstrzymać, zająć się swoimi sprawami i jeśli będę miał coś sensownego do napisania, to wtedy napiszę, bez smętów typu "jak ci minął dzień".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taka mala dygresja razy dwa

Uno, pytanie jak Ci minął dzień obrazuje nie to że niesiesz jakąś wartość i coś ciekawego, tylko czegoś potrzebujesz wiedzieć od panny, przynajmniej tak uważam, że jest na wczesnym etapie znajomości i tak to można odebrać. 

Secundo, obracanie się w towarzystwie wielu panien na starcie może przyklejac łatkę babiarza i bawidamka, niekoniecznie wzbudzać zazdrość, jak w późniejszych etapach. 

GL&HF

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm..

1. tu możesz mieć rację, poza tym to takie cliche - nie wzbudza ani trochę emocji, nie niesie za sobą nic. Muszę poczytać trochę o tym jak pisać.

2. Tu akurat one same do mnie podchodziły - jeśli dobrze pamiętam, to znajoma byłej się przykleiła na chwilę (miała jakiś pretekst), potem dawny, nieudany podryw się do mnie dosiadł i pogadaliśmy miło, następnie koleżanka ze swoją przyboczną (koleżanka w sumie też była nieudanym podrywem, ale nie mam żalu).

Też jak gdzieś wychodzimy to często spotykamy jakichś moich znajomych - nawet tych dalszych, którzy są zawsze skorzy do entuzjastycznego przybicia piątki, więc można powiedzieć że jakiś soszjal pruf jest. 

Jej zachowanie wobec mnie na tych spotkaniach też większość czasu jest ok - klei się, wiesz ramienia, inicjuje dotyk. 

Czuję, że spieprzyłem przed sylwestrem będąc ciut "needy", i głowię się teraz jak to odwrócić.

Często wychodzę samemu, ale powiem szczerze że sucho jest - mam jedno ulubione miejsce do którego zawsze chodzę, i już nie mam tam statusu quo, ponadto prawdę mówiąc często nic się tam nie dzieje. Większość innych miejsc - czytaj typowe kluby - odpadają, bo drażni mnie tam muzyka i czuję się jak obraz Pollocka w galerii impresjonizmu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odmówiła więc teraz jej ruch, lepiej dać niedosyt, niż przesadzić w te drugą mniej korzystną dla Ciebie stronę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odezwała się. Przeprosiła za brak kontaktu tłumacząc się kolokwiami.

 

Potem schrzaniłem chyba - wykorzystałem podteksty i dwuznaczności, odpowiedziała krótkim "jeszcze nie wiesz" - napisałem jej że trzeba będzie to sprawdzić i do tej pory nie odpisała.

Za to poderwałem mężatkę chyba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry za post pod postem - istotny update.

 

Minąłem się wczoraj z nią idąc na miasto. Była w towarzystwie 3 "kolegów".

Podchodzi z uśmiechem i mówi "nie przytulaj mnie, jestem ze znajomymi" po czym sama się przytula. 

Mówi że napisze do mnie, wzruszyłem ramionami i poszedłem dalej.

 

Dziś zobaczyłem relację na instagramie jej byłego. Jej zdjęcie robione u niej na mieszkaniu. 

Także wychodzi na to, że finito.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie jest "istotny update" tylko Twoje wycieczki myślowe w zakazane rejony :P Istotne nie jest to, że była z kimś na mieście etc

Share this post


Link to post
Share on other sites

Istotny dla historii - spotyka się nadal z byłym za moimi plecami + nie chce żeby jej znajomi wiedzieli, że widuje się ze mną na stopie więcej niż koleżeńskiej.

Ergo zaczynam wątpić czy jej były wie, że jest jej byłym. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na samym początku napisałeś sobie diagnozę, która teraz się potwierdza. 

Nazwałeś ją zacnym kryptonimem "szkopuł". 

Różnie to nazywają, plaster, czasoumilacz, bycie tego rodzaju ff ma zawsze termin ważności, jesteś nim do momentu w ktorym:

a) zaangazujesz się zbyt emocjonalnie i ona to dostrzeże, 

b) były poczuje zazdrość i zacznie wykazywać zainteresowanie 

Zalecane działanie: fuck and forget, or just forget. 

Spróbuj nie inicjować kontaktu i nie odpowiadać, obstawiam dwie próby z jej strony niczego konkretnego nie mówiące, tylko zaczepki w formie przynęty, a później milczenie. 

Obierz inny azymut. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.