Jump to content
Sign in to follow this  
Kylian

Czy one tak zawsze nas zmieniają?

Recommended Posts

Zastanawia mnie czy kobiety zawsze tak robią, że gdy wchodzą w związek z facetem, to stopniowo próbują mu wejść na głowę i go sobie podporządkować, a potem tracą do niego szacunek. Chodzi mi o robienie z fajnego faceta takiego pieska, przez co potem wiele zwiazków się rozpada. Sam już się z tym spotkałem i jestem ciekaw co myślą o tym inni. Wtedy gdy dałem sobie wejść na głowę związek się zakończył chociaż wydawało mi się, że robię wszystko idealnie dla dobra pani ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak pisałem na blogu, kobiety często działają tak podświadomie. Ile to jest historii na forach, które powtarzają jeden i ten sam schemat - facet daje sobie wejść na głowę, kobieta stwierdza, że "coś się wypaliło" i kończy związek - często najpierw łapiąc się innej gałęzi. To zawsze zaczyna się na zasadzie małych kroków, przeciągania liny. Facet myśli - a dobra, przecież raz odpuszczę nic się nie stanie. Drugi, trzeci, czwarty i sytuacja zaczyna się wymykać spod kontroli. Mężczyzna ma być mężczyzną, gdy kobieta przejmuje stery w związku, to powtarza się historia Titanica.

Najczęściej jak delikwent trafia na forum jest już za późno, bo z atrakcyjnego mężczyzny stał się wiernym pieskiem swojej pani, czego nawet nie zauważył. Jak trzymasz swoją ramę i masz swoje zdanie, to kobieta wie, że dobrze wybrała. 

Dużą rolę gra w tej sytuacji pewność siebie. Wychodzi na jaw czy jest to prawdziwa pewność siebie, czy pewność siebie zbudowana na kruchych fundamentach, czytaj - udawana. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ani kobiet sie nie zmienia, ani sami nie powinnismy dac zmieniac sie kobiecie..Podobno bylo takie powiedzenie o facecie co w rockowym zespole gral i wyrwal spokojna fajna laske.Ta ciagle mu gadala by zmienil ubior by scial wlosy, stal sie spokojny.Gdy juz to zrobil w koncu uslyszal ze nie jest tym kogo pokochala i pragnela , wiec out..To samo ma sie z charakterem laska ma czuc ze cie nie zdobyla..

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Kylian bardzo często się z tym spotykałem i dopiero niedawno zdałem sobie z tego sprawę. Zwykle jest to podnoszenie głosu i chwalenie się przez laskę tym co ona wie albo jak coś widzi. Jest to bardzo uciążliwe i w dłuższej perspektywie depresyjne dla faceta. Sprowadza się to do nie słuchania faceta i rządzenia w relacji. Dla mnie nie do zaakceptowania.

Ja co prawda mogę sobie pozwolić na rządzenie w relacji, bo mam do tego predyspozycje i dobrze zarabiam, więc nie daje laskom wchodzić sobie na głowę a z czasem dowiadują się one że trzeba być mi posłuszną. To oczywiście ryzyko no ale nie ma zdrowej relacji jeżeli ktoś o większych kompetencjach jest wciskany pod pantofel.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ijon Tichy to może wynikać też z niskiej samooceny laski, która próbuje jakoś zamaskować swoje braki. Ja nie raz musiałem ustawiać swoją kobietę, która miała problemy ze słuchaniem tego co się do niej mówi i przetwarzania - "okej okej ale czekaj! daj mi skończyć myśl i potem ty będziesz mówić" - to mnie wkurwia zawsze, jak ktoś wchodzi w słowo. Ja uważam tak samo jak ty. Albo facet trzyma ster w zwiazku albo to prędzej czy później pierdolnie. Odwieczna zasada, która działa od zawsze. Sam to zauważyłem, że gdy próbuję być naprawdę dobry, miły, uczynny - to się nie sprawdza, po chwili kobieta próbuje wziąć więcej i więcej. 

No i prawie każda poprzednia kobieta próbowała owinąć mnie wokół palca, bo twierdziła, że wcześniej tak robiła i to działało, a jak na mnie nie, to już wkurwiona była i zaczynała się zastanawiać czy ten związek ma sens :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Kylian standardowo w naszym kraju był matriarchat. Dopiero teraz faceci zaczynają wprowadzać patriarchat, bo widzą, że matriarchat się nie sprawdza. No i oczywiście wielki szum i halo że chcemy rządzić. Też miałem relacje, że laska chciała rządzić ale do tej pory się temu poddawałem. No i nie było stałej relacji, która by przetrwała. A teraz wielkie zdziwienie że stawiam warunki. No i brak relacji...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co jak laska chce, żeby podać jej torbę? Dla mnie to nic złego - ot jestem bliżej. Gorzej, jak każe mi tej torby pilnować dopóki ona się nie wybawi. Dobrze myślę? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co złego jest w podaniu torby czy poeniesieniu jej nawet przec chwilę jeśli laska nie może/ma to utrudnione? Nie popadajmy w skrajności bo zaraz prosząc nas o wniesienie ciężkiej walizki usłyszy "spadaj mała, nie będę twoim pieskiem".

Trzeba to wyczuć. Ja jeżeli czuje się z czymś niekomfortowo czytaj mam wrażenie, że panna próbuje mnie wykorzystać i co ważne, nic nie dając w zamian, to po prostu obracam to w żart i spławiam. Jak odstawia coś przy znajomych, podobnie, warto wtedy powiedzieć (na osobności) co się nie podoba, że nie chcesz takiej sytuacji w przyszłości i tyle. Czasamimożna złapać się na drugiej skrajności, czyli na byciu despotycznym. Na pewno nie wszystkim kobietom będzie się to podobało, zresztą to w sumie nie jest jakaś pozytywna cecha. Warto też czasem odpuścić i zrobić tak, żeby było tak jak ona chce (chociażby, żeby nie było zarzutów, że zawsze musisz stawiać na swoim). Bo raz na jakiś czas czemu nie? :) Chyba, że ewidentnie prowadzić to może do czegoś złego. 

Ja ostatnio musiałem stanowczo wyartykułować, że mam pewne plany, których nie zmienie i nie jestem w stanie poświęcać jej obecnie więcej czasu (czego bardzo chciała). Obiecałem, że jej to wynagrodzęjak załatwię co mam załatwić, natomiast grunt to trwać przy swoim i robić tak, żeby samemu iść do przodu. Kobieta, o ile nie pomaga, pod żadnym pozorem nie może w tym przeszkadzać. Jak po wytłumaczeiu sprawy, dalej próbuje torepdować to kim jesteśmy lub do czego dążymyto wiedz, że to zła kobieta jest.

Edited by climb

Share this post


Link to post
Share on other sites

Laski wpędzają w koszty. Trzeba umieć mówić "nie", nie argumentować tego i mieć wyjebane na reakcję. Ot cała filozofia relacji partnerskiej. Oczywiście nie mówimy o sytuacji że 100% chęci laski niszczymy, bo to nie jest normalne, trzeba mieć ludzkie wyczucie. Ale życie polega w 99% na obserwacji, więc laski się masakrycznie nudzą szukając wrażeń, czym nie można ich karmić bo to krótka droga do hipergamii i utraty partnerki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic dodać nic ująć to jak balans na linie z której upadek nie ważne czy w lewo czy w prawo wiąże się z bolesnym końcem spaceru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.