Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'związki'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Rules
    • Rules2
    • Przywitaj się
    • Ogłoszenia
    • Download
    • Propozycje
  • Damsko-Męskie
    • Pytania dla początkujących
    • Seks
    • Związki
  • Męskie sprawy
    • Rozmowy o kobietach
    • Dziennik
    • Moda
    • Diet & Training
    • Rozrywka i czas wolny
    • Kultura
  • Styl życia
    • Nic
    • Kariera
    • Dzienniki pracy
  • Offtopic
    • Hydepark
    • tag
    • Typer
    • Winghunter
    • Archive

Blogs

  • Blog Durdena
  • Dobrodziej z Północy Blog
  • But_mil - blog
  • Blog Al B.
  • Blog elson
  • Blog drapi27
  • Blog Mendozy
  • Wpisy Diamond12

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me


City


Age

 
or  

Found 3 results

  1. Witam wszystkich. Na poczatku sie przedstawie, jestem Mateusz mam 24 lata. Od około roku mieszkam z dziewczyną w małym mieszkaniu studenckim. Do naszego związku wdarły się rutyna i kłótnie. Postanowiła ze mną zerwać. Jako, że jeszcze mieszkamy razem, jest to tym bardziej dziwna sytuacja. Dzis ona wyjechała na woodstok, ja do rodzinnego miasta. Podczas zrywania było jak było. Zbłaźniłem się, bo prosiłem o drugą szansę. Ona płacząc odmawiała. Niby jest normalnie, nie nienawidzimy się, ale już nie jesteśmy razem. Kłótni teraz nie ma, dziewczyna chce utrzymywac kontakt- tłumaczy to tym, że dużo nas łączyło, byłem jej pierwszą miłością itp itp. Niedługo, zapewne za 3 dni po woodstoku zacznie szukac jakiegos pokoju w mieście. Ja zastanawiam sie nad tym, żeby zostac w mieszkaniu ze wzgledu na stosunek cena/jakosc ktore sa bardzo korzystne. Między nami były dzisiaj jakies przytulanki, pożegnalny sex, młoda chce mieć kontakt tzn. spotkac się raz na jakis czas, pogadać, bo mnie bardzo kocha, ale razem juz nie potrafimy być jak to powiedziała. Dzisiaj, kiedy jest na woodstoku napisała smsa w stylu, ze dojechala i inne. Odpisuje jej zdawkowo aczkolwiek normalnie po koleżeńsku. Z jej strony jeszcze jakis buziak w wiadomosci sie zdarzy. Napisała cos w stylu "nie mogłam napisac bo sie zgubiłam, ale jak widze od Ciebie wiadomości też nie miałam". Panowie, moje pytania brzmią: 1. Czy zrywac kontakt totalnie? 2. Jeżeli nie, w jaki sposób odpisac na coś takiego jak powyżej tj. "Chcialam napisac ale widze ze od Ciebie nie miałam żadnej wiadomości". Ja jej mówiłem że nie bedę jej przyjacielem, ona to zresztą wie na co tak odpowiedziała właśnie. 3. Jeżeli nie zerwe kontaktu, bo powiedzieliśmy sobie że spoko może byc tam jakis kontakt to czy po pięciu, czy dziesięciu razach kiedy napisze pierwsza a ja z kolei pierwszy nie bede pisał nie odpuści? No i dodam, że troche rzeczy wspólnie zjebaliśmy w naszej relacji. Być może ja więcej. Szczerze mówiąc nie sądziłem, że mnie zostawi, była mocno wkręcona, zależało jej, ja już przestałem się starać jak kiedyś i chyba cos w niej po prostu pękło. Chciałbym to w sumie naprawić, bo oboje kochamy się bardzo.
  2. Zastanawia mnie czy kobiety zawsze tak robią, że gdy wchodzą w związek z facetem, to stopniowo próbują mu wejść na głowę i go sobie podporządkować, a potem tracą do niego szacunek. Chodzi mi o robienie z fajnego faceta takiego pieska, przez co potem wiele zwiazków się rozpada. Sam już się z tym spotkałem i jestem ciekaw co myślą o tym inni. Wtedy gdy dałem sobie wejść na głowę związek się zakończył chociaż wydawało mi się, że robię wszystko idealnie dla dobra pani
  3. Pers

    Teściowie

    Cześć, mamy taki problem z partnerką. Teściowie starają się narzucać nam swoje racje. Jako ludzie dobrze wychowani, utrzymujemy z nimi normalne stosunki i informujemy ich o tym co u nas, co planujemy. Chyba tak to powinno wyglądać w rodzinie. Problem pojawia się w sytuacji, gdy okazuje się, że zrobiliśmy coś nie po myśli teściowej. Baba jest tak wredna że wjeżdża na moją żonę, a swoją rodzoną córkę i usiłuje wmawiać jej, że cały świat łącznie ze mną myśli tak jak ona. Bzdura jakich mało. Moja się denerwuje, stara krzyczy, za grosz świętego spokoju. O tyle dobrze że prezentujemy wspólną linię i nie dajemy się skłócić. Co byście poradzili na nadopiekuńczą mamusię? Cyjanek niestety odpada.
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.