Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'seks'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Rules
    • Rules2
    • Przywitaj się
    • Ogłoszenia
    • Download
    • Propozycje
  • Damsko-Męskie
    • Pytania dla początkujących
    • Seks
    • Związki
  • Męskie sprawy
    • Rozmowy o kobietach
    • Dziennik
    • Moda
    • Diet & Training
    • Rozrywka i czas wolny
    • Kultura
  • Styl życia
    • Nic
    • Kariera
    • Dzienniki pracy
  • Offtopic
    • Hydepark
    • tag
    • Typer
    • Winghunter
    • Archive

Blogs

  • Blog Durdena
  • Dobrodziej z Północy Blog
  • But_mil - blog
  • Blog Al B.
  • Blog elson
  • Blog drapi27
  • Blog Mendozy
  • Wpisy Diamond12

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me


City


Age

 
or  

Found 4 results

  1. Jak wrócić do byłej? Jak odzyskać dziewczynę? Te dwa pytania nigdy nie przestaną krążyć po orbicie wujka Google. Według wyliczeń naukowców codziennie w Polsce przynajmniej tysiąc mężczyzn szuka rozpaczliwie porady odnośnie odzyskania swojej EX. Potem próbują wdrażać znalezione rady z lepszym lub gorszym skutkiem. Zacznijmy od tego, że tak naprawdę do EX nie warto wracać. Teraz gdy czytasz ten poradnik prawdopodobnie tego nie rozumiesz, ale za kilka tygodni, miesięcy lub nawet lat stwierdzisz, że faktycznie nie jest to warte swojej ceny. Powrót do byłej najczęściej jest motywowany przez fakt, iż twoje życie towarzyskie leży, jesteś w fatalnym stanie emocjonalnym po "odrzuceniu" i co gorsza zostałeś z przysłowiowym chujem w ręku. Jednak w tej chwili chcesz wracać, chcesz stawać na głowie i przenosić góry, aby twoja "jedyna" na ponownie spojrzała na ciebie łaskawym okiem. Cóż, przejdźmy więc do rzeczy. Jak wrócić do byłej? Poradnik Jeśli zostałeś rzucony przez EX pewnie zadajesz sobie pytanie dlaczego? Przecież byłeś taki dobry. Każdy jej foch łagodziłeś, nagradzałeś nawet za złe czyny, a gdy ona zrobiła coś nie tak, ty ją za to przepraszałeś. No przecież z takim facetem to powinna być do grobowej deski i jeszcze za to płacić. A właśnie tutaj pojawia się cały "szkopuł". Byłeś na każde zawołanie, nie ustalałeś żadnych zasad, nie wzbudzałeś jakichkolwiek emocji - stałeś się miękką fają, która przestała przypominać mężczyznę. Dałeś się nabrać, że twoja kobieta potrzebuje "miłego" chłopaka, co zresztą tak często ci powtarzała. Zamiast robić swoje i prowadzić statek, postanowiłeś puścić stery, bo w końcu twoja milutka i kochaniutka dziewczyna taka nie jest. Ona na pewno tego nie wykorzysta. No i niestety, dałeś się nabić w butelkę. Nie wszystkie kobiety są takie same, ale wszystkie są zdolne do tego samego. Gdy puszczasz stery i zaczynasz robić z siebie pieska, tracisz męskość. Tracisz męskość, to nie wzbudzasz emocji. Nie wzbudzasz emocji, więc tracisz dziewczynę. Okej, okej, to jak wrócić do byłej? Wystarczy zacząć wzbudzać emocje? Emocje, emocje, emocje Kobiety uwielbiają emocje. Od czasu do czasu muszą poczuć, że mają do czynienia z prawdziwym facetem, który postawi granice i da klapsa jak coś zrobią źle. Jeśli kobieta odstawia ci jakieś fochy, akcje, a ty nadal nic z tym nie robisz, tylko jeszcze ją przepraszasz, to twoja kobieta jest podświadomie zawiedziona. Jednak nie jesteś taki kozak za jakiego uchodziłeś i łatwo tobą manipulować. A twoja kobieta chce silnego zdecydowanego faceta, nawet jeśli wiele razy powtarzał ci, że to nieprawda. Tak, to prawda. Zerwij wszelki kontakt, pierwszy krok do odzyskania byłej Pierwsza i podstawowa zasada, którą powinieneś zastosować, to całkowite zerwanie kontaktów. Pewnie teraz zastanawiasz się "no ale jak to!?" i jesteś przekonany, że ta rada jest totalnym nieporozumieniem. Wydaje ci się, że gdy przestaniesz o nią zabiegać to ją stracisz. Wydaje ci się, że gdy teraz nie pokażesz, że ci zależy, to już koniec. No tak... WYDAJE CI SIĘ. Tymczasem twoja wybranka doskonale wie, że tobie zależy. Ona doskonale wie, że ma cię w garści - udowodniłeś to wielokrotnie w ostatnim czasie. Jesteś zerowym wyzwaniem dla tej pani. W jej głowie stałeś się miękkim nudnym typem, który nie ma własnego życia i innych koleżanek, dlatego tak bardzo zabiega o tą jedyną. Możesz zasłaniać się miłością i umowami, które zawarliście, ale jeśli przestałeś być w jej oczach atrakcyjny, to miłość wyparowała. Najpierw jest pożądanie i seks, a potem możesz bawić się w miłość romantyczną. Jak wrócić do byłej, gdy jesteś na dnie? Wypłyń na powierzchnię! Kolejne kroki, które musisz podjąć są dosyć proste. Zaraz po wycofaniu się z jej życia, musisz zająć się sobą. Człowiek w związku często robi się bardzo miękki. Traci formę, nie chodzi na siłownię, nie poznaje nowych ludzi i ogólnie rzecz biorąc staje się takim Januszem, który tylko ogląda Świat Według Kiepskich i pije piwo. To jest duży błąd. Przybrałeś na wadze? Biegaj i na siłownię marsz. Zatraciłeś swoje kręgi znajomych? Marsz je odbudować i poznać przy okazji jakieś ładne koleżanki. Zawsze chciałeś się nauczyć tańczyć, a do tej pory byłeś lamusem? Wypad na kurs tańca, albo odpalaj YT i ćwicz dziennie po kilka godzin. O zarobkach wspominać nie muszę? Chciałeś kupić nowy samochód i wiecznie wydawałeś oszczędności na pierdoły? Zaciskaj pasa, albo zmień pracę. Musisz się zmienić. Jeśli marzysz o odzyskaniu dziewczyny, musisz zmienić się naprawdę znacznie. Ludzie powinni za jakiś czas patrzeć na ciebie i zauważać zmiany gołym okiem. Twoja zmiana powinna od ciebie bić jasnym światłem. Zastanawiasz się po co to wszystko? Przecież ty tylko chcesz odzyskać Kasię. Właśnie problem polega na tym, że Kasia ma w swojej głowie zapisany dawny obraz twojej osoby. Miękkiego kolesia, który dał jej całą rękę i gdyby chciała, to mogłaby mu nasrać na głowę, a on i tak by jej podziękował. Jeśli chcesz ją odzyskać, musisz pokazać się z totalnie innej strony. Powrót bohatera - jak wrócić do byłej we wspaniałym stylu Za jakiś czas gdy ją spotkasz, musisz zrobić na niej naprawdę piorunujące wrażenie. Jeśli faktycznie się zmieniłeś i pracowałeś nad sobą, nie będziesz musiał się jakoś bardzo wysilać. Wystarczy, że będziesz uśmiechnięty, pewny siebie i przede wszystkim wolny. Jeśli tylko pokażesz, że ona dalej ma nad tobą władzę i ponownie zaczniesz błagać o litość - koniec, przegrałeś. Możesz pakować manatki i wyjechać z kraju do Arizony. Pod żadnym pozorem nie możesz pokazać, że ona nadal ma na ciebie jakiś wpływ. Najlepiej, gdy faktycznie tak będzie. Gdy będziesz udawał istnieje szansa, że ona to zauważy albo ty się po czasie wysypiesz. Jak sprawić by ona miała na ciebie zerowy wpływ? Poznać inne. Ładniejsze i inteligentniejsze. Jeśli faktycznie nad sobą popracujesz, to nim się obejrzysz - już zaczną kręcić się wokół ciebie nowe kobiety, które wyczują atrakcyjnego samca. Podsumowanie tematu "jak odzyskać dziewczynę" I teraz dochodzimy do sedna tematu. Ja też byłem na twoim miejscu i też przeszedłem tę drogę. Po wykonaniu powyższych kroków i powrocie bohatera prawdopodobnie odzyskałbym byłą i kto wie co byłoby dalej. Jednak gdy już chciałem to zrobić, gdy już miałem jej pozytywne sygnały i mogłem przystąpić do akcji... odechciało mi się. Pojawiło się wokół mnie tyle nowych i pięknych kobiet, że powrót do byłej był już bezsensu. Poza tym ona chyba trochę przytyła. Tak jakby została w miejscu. A ja chciałem iść naprzód, rozwijać się. Wracając do niej popełnił bym duży błąd i cofnął się w czasie. Życzę ci wyciągnięcia podobnych wniosków pod koniec tego procesu. Mam nadzieję, że nie będziesz już musiał zadawać pytania "jak wrócić do byłej?" - odpowiedź znasz.
  2. Jak poderwać dziewczynę na Tinderze? Oto jest pytanie. Zadaje je sobie nie jeden mężczyzna w tych nowoczesnych czasach. Wydawać by się mogło, że problemu nie ma - nie trzeba podchodzić do kobiety, nie trzeba narażać swojego ego na odrzucenie, wystarczy założyć konto, wrzucić kilka zdjęć i gotowe. A jednak nie jest to takie proste. Aplikacje randkowe stają się coraz popularniejszym sposobem na poznawanie się dla osób, które są zbyt leniwe by kształcić "social skille" i powiększać swój "social circle". Dlaczego podryw na Tinderze sprawia mężczyznom tyle kłopotów? Odpowiedź jest stosunkowo prosta, ale nie każdy chce się z nią zmierzyć. Na Tinderze liczy się tylko twój wygląd zewnętrzny i nikogo nie interesuje, że jesteś miłośnikiem narciarstwa i prowadzisz własny biznes sprzedając woreczki foliowe. Tam albo wyglądasz i grasz dalej, albo nie wyglądasz i marnujesz czas przez kolejne długie miesiące łudząc się, że: to pewnie algorytm przestał działać trzeba trochę poczekać, dopiero co założyłem konto nie od razu Kraków zbudowano, muszę zrobić zdjęcie pod innym światłem Niestety algorytm Tindera jest dosyć bezczelny w tej kwestii. Jeśli twój profil notuje wiele pozytywnych interakcji (przesunięcie w prawo), to będzie wyróżniany i wyświetlany profilom kobiet, które również notują wysokie wyniki - atrakcyjny zostanie połączony z atrakcyjnym. Potem mężczyźni dziwią się, że mają zero par przeprowadzając selekcję - odrzucają brzydkie i te poniżej średniej, lajkują ładne i ostatecznie kończy się w najlepszym wypadku na kilku parach. Wszelkie eksperymenty i badania potwierdzają ten stan rzeczy. Męski model na Tinderze przebiera i nawet nie musi się za bardzo wysilać we wiadomościach, czasami pozwala sobie na nonszalancję i jest odbierany jako "woow jakie on ma fajne poczucie humoru". Jak poderwać dziewczynę na Tinderze? Dobrze wyglądaj. Jasne, że zdarzą się wyjątki, że gdzieś tam ktoś wyrwie fajną babkę na Tinderze, samemu będąc średnio wyglądającym facetem. Niestety to są igły w stogu siana. Według badań między innymi profesor Gwendolyn Seidman z Albright College, wygląd dla kobiet jest tak samo ważny, jak dla mężczyzn. Mitem jest twierdzenie, że mężczyzna musi posiadać jedynie świetny charakter, a wygląd ma dużo mniejsze znaczenie. Dlatego swoje uwodzenie na Tinderze powinieneś zacząć przede wszystkim od podrasowania wyglądu zewnętrznego do jak najwyższego stopnia. Powinieneś zacząć dobrze jeść, kupić karnet na siłownię, zacząć ogarniać modę, a nawet podstawy robienia odpowiednich zdjęć. Jakich zdjęć unikać na Tinderze? Najlepiej unikać zdjęć robionych w domu pod światłem żarówki - a to niestety często widoczny zabieg stosowany przez mężczyzn na randkowych aplikacjach. Często zdarzają się także zdjęcia robione za pomocą przedniej kamery smartfona tzw. selfie. No niestety, o ile w przypadku kobiet przymyka się na to oko, bo wystarczy, że pojawi się lepszy makijaż + dekolt i wszyscy mają gdzieś czy to jest selfie robione wiertarką, czy długopisem, o tyle w przypadku mężczyzn znowu wymaga się więcej. Zdjęcia powinny być dobre, a już najlepiej gdy wykonane zostały przez zawodowego fotografa, który wziął cię gdzieś w plener i zrobił kilka fot na luzaka (nie takich jak do dowodu). Według badań zdjęcia ze znajomymi nie są wcale takie pożądane na Tinderze. Zarówno kobiety i mężczyźni chcą wiedzieć z kim mają do czynienia, a nie szukać potencjalnego partnera na zdjęciu w tłumie ludzi. Szczególnie kobiety stosują absurdalną manipulację dodając zdjęcie z ładniejszą koleżanką jako główne. Dalej chcesz tam zakładać konto i się w to wszystko bawić? Podziwiam za wytrwałość, ale skoro tak, to lecimy dalej. Uśmiech? Niekoniecznie. Jessica L. Tracy z University of Colombia przeprowadziła eksperyment, który potwierdza, że na zdjęciach bardziej atrakcyjni wydają się mężczyźni poważni, nie patrzący prosto w obiektyw. Mężczyźni patrzący prosto w obiektyw z uśmiechem na ustach wydają się zbyt mili. Bardziej pociągający są poważni panowie, patrzący w dal. Oczywiście te rady należy potraktować z przymrużeniem oka, jednak fakty są takie, że coś w tym jest. Na Tinderze musisz pokazać wszystkie swoje atuty, na jednym zdjęciu Tutaj jest clue tego wszystkiego. Większość osób korzystających z Tindera patrzy tylko na pierwsze zdjęcie i podejmuje decyzję. Dopiero gdy Tinder łączy w parę, ludzie decydują się na dokładny przegląd profilu danej osoby. Jest to więc klarowna informacja, że musimy zaprezentować wszystko co mamy najlepszego na pierwszym zdjęciu. Jak myślicie co będzie najlepsze? Strzelam, że zdjęcie bez koszulki, pokaźna muskulatura i do tego wszystkiego ładny piesek na rękach. Zawsze możecie zostać także robotnikiem z łopatą w ręku, albo strażakiem. Wszystko kręci się wokół dobrze umięśnionego ciała i ładnej twarzy. Czy to znaczy, że żeby poderwać dziewczynę na Tinderze, muszę być 10/10? Nie, ale to znacznie ułatwiło by cały proces. Nie będąc modelem nadal możesz poderwać dziewczynę na Tinderze, jednak musisz wziąć pod uwagę, że: zajmie to dużo więcej czasu będzie cię parowało z kobietami, które ukrywają swoje mankamenty na zdjęciach i w rzeczywistości są mniej atrakcyjne zamiast rozwijać social skille będziesz przewijał ekran smartfona frustracja będzie narastać po tym, jak kolejna kobieta nie przyjdzie na spotkanie, albo nie będzie chciała się umówić (pisanie jej wystarczy) Dlatego Tinder to nie jest najlepszy pomysł na podryw. Ja rozumiem, że mamy nowoczesne czasy, technologia poszła do przodu, ale co z tego? Nigdy żadna aplikacja nie zastąpi poznawania się na żywo. Żadna aplikacja nie wyzwoli takich emocji, napięcia i adrenaliny, jak przy poznawaniu się w realu. To jest inna para kaloszy. Już lepiej wyjść na tę imprezę do klubu, walnąć tego browara i próbować coś ugrać na parkiecie, niż przewijać pary w nieskończoność. Podsumowanie Myślę, że wiesz już jak poderwać dziewczynę na Tinderze. Jak widzisz nie jest to jakaś wielka filozofia. Jeśli chcesz po prostu szukać kobiet masowo i wychodzić na randki z najlepszymi paniami z aplikacji - musisz podrasować wygląd. Tam naprawdę nie liczy się nic więcej. Twój opis w bio, twoje poczucie humoru i to co piszesz nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Marcus z Tinderseduction potwierdził, że możesz pisać naprawdę nieładne rzeczy, ale jeśli idzie to w parze z twoim wyglądem - kobiety będą nadal zauroczone i potraktują to z uśmiechem na twarzy. Czy są jakieś plusy tego wszystkiego? A owszem są. Jeśli faktycznie komuś mocno będzie zależało na dobrych wynikach na tej aplikacji, być może będzie to dla niego motywacja, aby zacząć zmieniać swoją sylwetkę i poprawiać wygląd zewnętrzny. Po kilku miesiącach ciężkiej pracy będzie już widać poważne efekty, które może i nie przydadzą się na Tinderze, ale w realu pomogą delikwentowi w zdobywaniu jak najlepszych rezultatów. Jeśli masz jakieś doświadczenie w tym temacie to pisz śmiało w komentarzu.
  3. Witam wszystkich uzytkowników. Jestem tu nowy. Chciałbym, abyście mi pomogli. Byłem 7 miesięcy z dziewczyną, którą zostawiłem dla innej. Poźniej do siebie wrócilismy i w dodatku zamieszkaliśmy razem. Wczoraj zerwaliśmy. Mieliśmy jechać we wrześniu na wakacje. Wczoraj sie tak cholernie pokłóciliśmy, że nic z tego nie wyjdzie, tak jak rok temu kiedy zostawiłem ją dla innej. Podczas wspólnego mieszkania, często coś mi nie pasowało. A to, że nie sprząta, że coś robi nie tak, że nie robi czegoś itp. Jej nie pasowało, że czasem chce wyjść gdzieś sam, nie ufała mi juz w 100% jak kiedyś, zanim zostawiłem ją dla innej. Ja stałem się trochę zgorzkniały, zacząłem widzieć jej wady, wśród znajomych mowiłem cos niby w żartach, ale jednak ona odbierała to jako obniżanie jej wartości. Ostatnio dużo kłóciliśmy się. Ona była tą, która wiecej, ja coraz bardziej miałem wyjebane. Mówi sie, że docenia sie cos, kiedy sie to straci. Tak chyba jest w tym przypadku. Dziewczyna była wrażliwa ale nie bez powodu. Zazwyczaj ja byłem głową związku, znalazłem tanie mieszkanie, załatwiałem inne sprawy związane z mieszkaniem i nie tylko i często podkreślałem, że gdyby nie ja to by to pierdolnęło. Czuła się niedoceniona. Wczoraj rano powiedzialem, że super ze znalazła fajną oferte wakacji, bo ja nie mogłem, nie miałem czasu przez pracę. Ona odebrała to tak, że znowu gdybym ja szukał to bym oczywiscie lepszą ofertę znalazł, ale nie mialem tego na myśli. Źle mnie odebrała. Ja niestety wybuchłem, powiedziałem, że nigdzie nie jadę, potem o wiele rzeczy jeszcze za dużo powiedziałem i stało się. Wieczorwm po jej pracy widziałem, że jak zawsze chciała o nas walczyć, tak wczoraj była obojętna. Czułem, że to koniec. Oboje płakaliśmy, ja również, ale nie chciałem zgrywać puasa, na co to komu. Rozmawialiśmy i płakaliśmy. Powiedziała jak sie czuła, że to, że zostawiłem ją rok temu dla innej też ciągle się za nią ciągnie. Prosiłem ją odzierając się z godności, żeby pojechała ze mną na te wakacje, że sama nie raz mówiła mi wiele rzeczy pod wpływem emocji w kłótni, a nawet wyzywała od chujów i szmaciarzy. Wiem, że muszę się naprawić. Zostawiłem ją kiedyś dla toksycznej laski, po której zacząłem być chwiejny i zmieniałem zdanie 3 razy ciągu dnia jak jakiś chory. Ona to wszystko widziała, pamiętała. Te małe rzeczy, które kumulują się i w rezultacie prowadzą do końca związku. Stałem się tez agresywny, mam problemy z przeszłością, nie potrafię wybaczyć paru osobom, które mnie skrzywdziły. Raz powiedziała, że póki z nią będę, to wszystko będzie się za mną i nią ciągnąć. Skrzywdziłem ją wtedy, będąc egoistą. Obecna dziewczyna kochała mnie bardzo, starała się itp. Ja jej nie doceniłem. Wydaje mi się, że wszystko wraca, czasem ze zdwojoną siłą. Teraz jestem pewien, że to juz koniec. Wiem, że muszę popracować nad sobą, wyzbyc się demonów przeszłości. Dziewczyna mówi, że nie chce tracić kontaktu, że nadal kocha, ale już daliśmy sobie tyle szans po kłótniach, że wiecej nie dźwigniemy. Mówi, że chce się spotkać raz na jakiś czas, doradza, żebym poszedł do psychologa z tą zmiennością zdania. Uważam, że jak najbardziej przyda mi się to, ale zawsze dwie osoby są winne, jej chorobliwa zazdrość też już była mecząca. Myślicie, że w tym momencie ona jest tą silniejszą, że kończy to, nie widząc juz dla nas szans? Oświećcie mnie. Dzisiaj były tam jakieś rozmowy, co i jak zepsuliśmy, że spoko, że nie rozstajemy się w nienawiści, potem ostry seks, potem jej chwilowy płacz, ja bez emocji już dzisiaj, szkoda jedynie tych wakacji. Ale do rzeczy. Powiedziała, że nawet gdyby chciała, to będzie to chore, że 3 tyg po zerwaniu jedzie z byłym chłopakiem na wakacje. I że ona chce spędzić czas ze mną, bo bardzo kocha, ale tak, żeby nikt nie wiedział, pod namiotem, nad jeziorem. "I gdy już się wyprowadzimy to przyjadę do Ciebie, ugotuję Ci coś i Ty też do mnie i będziemy się pieprzyć" hmm.. Zastanawiam się czy to jakieś gierki czy co. To faktycznie trochę chore jest, poza tym, nie dla mnie jeszcze chyba fuckfriendy. Seks był zawsze dobry u nas. Chociaż naszła mnie jeszcze myśl, że to takie babskie pierdolenie, co by mnie niby na duchu podniosło, bo może zobaczyła ze byłem miękki 2 dni temu.
  4. val

    Spacer po gruzach

    Witam. Pisząc tego posta mam dość nostalgiczny nastrój. Jestem pełen mieszanych uczuć, w głowie mam setki myśli, mnóstwo planów. Potrzebuję mieć taki "kącik", w którym będę mógł swobodnie przelewać swoje myśli i odczucia na klawiaturę, by za jakiś czas móc na chłodno do tego wrócić i z perspektywy trzeciej osoby móc przyjrzeć się temu wszystkiemu - myślom, uczuciom i działaniom w kierunku postawionych celów. By choć trochę móc wczuć się w ten tekst, polecam odpalić muzykę, która mi towarzyszy podczas klepania w klawiaturę. [Link do muzyki] Może na początku krótko przedstawię charakterystykę mojej osoby, by móc choć trochę zrozumieć czy poczuć moje motywy działania, tok myślenia itp. Otóż jestem stosunkowo młody i chcę pozostać anonimowy, stąd też nie będę podawał konkretnych informacji na mój temat. Miałem w życiu kilka kobiet ... jak na mój wiek, jest to w skali globalnej (patrząc na osoby BARDZO DOBRE z kobietami) naprawdę mało. Szczerze mówiąc niecały rok temu przestałem być prawiczkiem. Jednak od niczego do dwóch kobiet w miesiącu jest to względnie ok. Z natury jestem dość flegmatyczny, ospały i nie tryskam energią. Stąd też lubię funkcjonować w trybie "oszczędności", co też ma swoje wady, ale o tym w dalszym ciągu posta. Słowem wstępu tyle ... Z miejsca napomknę, że w tym dzienniku będę głównie oscylował wokół tematu relacji damsko-męskich. Praca, budowanie własnego imperium finansowego czy najbliższego środowiska, które będzie moim z głównych filarów rozwoju - będą stanowić wątki poboczne, aczkolwiek również będą się od czasu do czasu przeplatać. Ostatnio miałem minimaraton - kilka dni z rzędu ostra odpinka. Dni zaczynały się od lolka, a kończyły na lolku. W międzyczasie przeplatało się spanie z moją obecną "partnerką", picie, imprezowanie oraz jakieś tam małe aktywności związane z choć minimalnym dążeniem za lepszym jutrem. Na brak bliskości emocjonalnej czy fizycznej nie mogę narzekać. Pewnie kilka osób chciałoby mieć tak jak ja, zatem w czym tkwi u mnie problem? Otóż nie chcę ilości kobiet, tylko chcę JAKOŚCI. Laska z którą sypiam obiektywnie oceniam na 7, 7,5-10. Może to nie zabrzmi skromnie, ale ja oraz bardzo bliskich mi kilka osób, z którymi łączą mnie wspólne uważają, że mam niesamowity potencjał.. Co wyjście na imprezę widzę mnóstwo oznak zainteresowania. Klub do którego obecnie uczęszczam jest "topowym miejscem" w moim mieście. Napływa tam cała śmietanka towarzyska - począwszy od randomowych ludzi, a kończywszy na laskach, które ciężko spotkać na ulicy. Sam byłem w szoku, że moja pipidówa skrywa takie okazy piękna. Długie nogi osadzone na szpilkach, obcisłe sukienki podkreślające wcięcie w talii, anielska twarz. No ... przypuszczalnie jakby już taką kobietę zaciągnęło się do łóżka, to ciężko było by ją z niego wypuścić Tak jak wcześniej pisałem - "z natury jestem dość flegmatyczny, ospały i nie tryskam energią. Stąd też lubię funkcjonować w trybie "oszczędności". W klubie jest niesamowity ścisk, któremu towarzyszy kur***ki chaos. Ja wychodzę z założenia, że poznawanie kobiet powinno być czymś przyjemnym, bezstresowym, ŁATWYM. Moje doświadczenia dotychczas też na tym bazują. Zauważenie odpowiadającej mi niewiasty, względnie dobre warunki (czy to parkiet w klubie, poza nim, czy też na ulicy), podejście i w przypadku, gdy laska poświęca mi więcej jak 5/10 min, to już kończy się w łóżku prędzej czy później. Z ostatniego zdania wynika, że moim największym problemem jest podejście, stworzenie sobie możliwości poznania kobiety. Ostatnimi czasy mocno skupiałem się na luzie oraz na tym, jak się czuję z REALNĄ intencją przespania się z daną kobietą. Z ręką na sercu mogę rzec, że jest już dobrze, ale do całkowitego wyzbycia się szacunku do kobiet jeszcze daleka droga. W każdym razie - uroiłem sobie, że tłum wokół ma jakiś znaczący wpływ na moją interakcję z kobietą, co tak naprawdę jest bezpodstawne. Na chłodno szukając przyczyny owego toku myślenia nie przychodzi mi ŻADNE konkretne doświadczenie do głowy, które w jakikolwiek sposób wywołało we mnie zniechęcenie czy negatywne nastawienie do ogarniania kobiet w tłumie. Zatem skąd to cholerstwo się wzięło? Nie wiem, aczkolwiek ostatni minimaraton, jak i widok z jednej strony potencjału i możliwości jaki mam, a z drugiej strony ogromu zaprzepaszczonych szans na zrobienie kolejnego jakiegoś tam kroku do wizji swojego wymarzonego życia bardzo uświadomił mi, jak wielką to jest głupotą. Zwyczajny syf, który niejako ogranicza pole, po jakim swobodnie mogę się poruszać. Wnioski? Hmm ... nie mam żadnych, bo działań w tym kierunku póki co nie podjąłem. Po wczorajszym powrocie z klubu doznałem takiego "jeb***cia". Po zafundowaniu sobie mentalnego plaskacza oraz odpowiedzeniu sobie na kilka prostych pytań jedyną obecnie konstruktywną formą poprawy tego będzie zwyczajne podchodzenie do kobiet, które są dla mnie naprawdę OK w warunkach obiektywnie i racjonalnie odpowiadających. Ścisk na parkiecie jest tylko i wyłącznie albo jakąś formą ucieczki, albo cholernym lenistwem i marazmem, które przyjąłem za "stan absolutny". Niemniej jednak mieszane grupki już nie są dobre (nie popadając w kolejne ekstremum, gdzie będę się biczował za niewykorzystywanie nawet absurdalnych sytuacji) Na pierwszy post to było by na tyle. Na końcu napomknę tylko, iż już kilkukrotnie długoterminowo dokumentowałem swoją "drogę". Może na tym forum napisze się piękna historia? Kto wie ... Póki co tyle. W razie jakichkolwiek pytań czy rad popartych odpowiednimi argumentami - proszę pisać poniżej. Pozdro!
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.