Jump to content

Dobrodziej z Północy

Junior Admin
  • Content count

    154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by Dobrodziej z Północy

  1. Możesz rozwinąć myśl? Nigdy nie słyszałem o działaniu kukurminy a trochę się interesuję tematem.
  2. Dziś zmotywowałem się na wycieczkę do obuwniczego i trafiłem na takie oto kozaki. Myślę, że z powodzeniem będą padować do stylistyki smart casual jaką obrałem, a noga nie odpadnie przy nagłym ataku zimy.
  3. Mendoza, nie takie związki w historii świata jebły. Pociesz się myślą, że gdyby twoja decyzja miała mieć tragiczne skutki dla świata, to ktoś cofinie się w czasie żeby Cię powstrzymać... Tak sobie racjonalizuję swoje ostatnie rozstanie.
  4. Jestem właśnie w sytuacji gdzie to ja skończyłem naprawdę poważny związek - dziewczyna miała już pierścionek na palcu. I cholera podpisuję się pod tym co napisał Mendoza, że do ex nie warto wracać - nigdy. Przez kilka lat miałem raj, potem zaczęły się problemy, to miałem piekło, teraz nęka mnie dusza potępiona - w równych odstępach czasu, żebym przypadkiem nie zapomniał dlaczego się z nią rozstałem.
  5. Nie zazdroszczę. Plus jest taki, że widzisz w jak chujowym położeniu się teraz znalazłeś - do tego jednak potrzeba zimnej głowy. Minus jest taki, że łykasz jej gierki. Wyobraź sobie że takie jazdy robi Ci teraz Polka, albo Niemka, albo po prostu laska tak z dwa albo trzy oczka mniej atrakcyjna. Dalej uważałbyś, że to różnice kulturowe? Prosty eksperyment, nie inicjuj następnego spotkania. Gdy zacznie drążyć temat daj jej do zrozumienia, że popadłeś w kłopoty finansowe i najzwyczajniej nie masz kasy żeby jej "postawić" - przypominam, że nie mówimy tu o jakiejś tam kolacyjce, tylko o co najmniej kilkudniowych spotkaniach (tak wywnioskowałem z Twojego wcześniejszego bloga). W tym momencie powinna pokazać prawdziwe oblicze i dowiesz się czy jesteś dla niej partnerem, czy portfelem. Ryzyko jest takie, że to jebnie i musisz się z tym liczyć.
  6. 1. Żyła Piotr 2. Johansson Robert 3. Klimow Jewgeinij 4. Kobayashi Ryoyu 5. Stoch Kamil
  7. Chłopaki, urocze są te wasze teksty o zasadach... ale Abelart już podjął decyzję, jest dużym chłopcem i wie co robi... Moralność na bok - zresztą kto z nas nie podrywał zajętej? Ogólnie z zajętymi jest o tyle łatwiej, że wystarczy wykazać się trzema rzeczami: legendarną wręcz dyskrecją, minimalnie wyższą wartością niż jej obecny facet, złamaniem jej oporu przed spotkaniem/seksem, Jeśli idzie o dyskrecję, zaczynacie już na etapie myśli, że kiedyś zabierzecie się za zajętą dziewczynę, albo jakąkolwiek dziewczynę. Cholernie atrakcyjne dla kobiet są dwie rzeczy: słowność i dyskrecja. Te zestawienie daje kobiecie pewność, że jednego dnia mogą uprawiać z wami dziki seks, a następnego i nigdy później nikt się o tym nie dowie. Tak jak zauważył Tetris, od początku musisz stwarzać wokół siebie taką aurę. Po prostu być taką osobą. Ale jak to zrobić nie powtarzając "jestem dyskretny, jestem dyskretny, jestem dyskretny" (bo to będzie się kojarzyło ślisko i jednoznacznie). Możesz wyciągnąć od niej jakąś tajemnicę, sprowokować sytuację w której mógłbyś się nią szerzej posłużyć i nie zrobić tego. Kobieta zauważy, zapamięta i doceni. Albo walnąć jej historyjkę o tym jak to ktoś kiedyś dobrze wyszedł na tym, że ci zaufał i powierzył sekret. Wyższa wartość, tu opcji jest wiele. Wystarczy, że będziesz lepszy w czymś co dziewczyna w danej chwili uważa za atrakcyjne. W grę wchodzą zarówno przymioty fizyczne jak i charakteru. Zakładam, że akurat ten element masz ogarnięty, skoro wchodzimy na ten temat. Złamanie jej oporu. To jest element z pozoru najtrudniejszy. Bo to Ona musi podjąć decyzję o zdradzie. Ale tylko pozornie, jeśli dobrze to rozegrasz i tak zbudujesz sytuację, że 90% okoliczności będzie temu sprzyjać to jej 10% masz jak w banku. 100% satysfakcji gwarantowane. Dobrą radą jest wyjazd za miasto - opcja kosztowna, w przypadku przelotnego romansu bym poszukał łatwiejszys sposobów, w przypadku fuck friends warte inwestycji. Ja wybrałbym po prostu miejsce z zupełnie innej parafii niż obszar zainteresowań jej i jej znajomych, jeśli to duże miasto to nie problem - ryzyko przypału 0,01%. Teraz sprawa najważniejsza, zakładam że lecisz indirectem, czyli istnieje pewne niedopowiedzenie co do waszego spotkania, baw się tym - "przecież nie musi do niczego dojść...". i oczywiście, temat jej faceta jest lawą! Powodzenia!
  8. 1. Ryoyu Kobayashi 2. Kamil Stoch 3. Piotr Żyła 4. Johan Andre Forfang 5. Robert Johansson
  9. Konkurs 01.12.2018 1. Piotr Żyła 2. Kamil Stoch 3. Ryoyu Kobayashi 4. Johann Andre Forfang 5. Aandreas Wellinger
  10. Fajny temat. Oczywiście każdy sam rysuje sobie granice w głowie, na szczęście kreska jest dość umowna i możemy ją przesuwać. Osobiście zaliczam się do teamu studia (mam pełne, dwustopniowe, wyższe wykształcenie techniczne), ale też zdarzało mi się pracować fizycznie (w kraju i za granicą). Pochodzę z rodziny ludzi słabo wykształconych, skrzywdzonych transformacją ustrojową (starsze pokolenia). Pracowałem na umowach śmieciowych, stażowych, na zastępstwo, etat, za wpis do portfolio, czy najniższą krajową. Każde z miejsc w którym byłem dało mi doświadczenie. Obecnie jestem na etacie w dużej firmie, moja praca w dużym uproszczeniu polega na ocenie, w oparciu o posiadaną wiedzę, czy coś jebnie, czy też nie jebnie. Na chwilę obecną wyczerpuję Twoją dotychczasową definicję bogactwa ze sporą nawiązką i ujmę to tak: minimum 3k na rękę pozwala odetchnąć. Nie musisz się martwić co włożyć do gara i np. możesz sobie pozwolić na drobne chciejstwa. Ale... Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im dalej w las tym więcej grzybów i człowiek do dobrego się przyzwyczaja. Teraz gdy mam to czego chciałem zarabiając 1500 PLN na rękę, łapię się na tym, że planuję kiedy będę zarabiał wystarczająco by kupić coś na co teraz nie mogę sobie pozwolić. I wiem, że to jest w moim zasięgu. Inspirujące uczucie. Do tego stopnia, że nie osiadam na laurach i np. cały czas się dokształcam i rozwijam zainteresowania. Tak na prawdę nigdy nie wiesz co Ci się w życiu przyda.
  11. Jakieś Śląskie zwyczaje
  12. O proszę! Dobry temat BIAŁY RUSEK Drink dla ludzi o mocnych żołądkach, nie każdy toleruje połączenie mleka z alkoholem. Jak już wrzucamy ciekawostki na temat koktajli to. Biały rusek był ulubionym drinkiem jednego z bohaterów filmu Big Lebowski (polecam), a jego nazwa pochodzi od frakcji Białych - walczącej z Bolszewikami podczas rewolucji rosyjskiej... Składniki: 40 ml wódki (no bo Rosja) 20 ml likieru kawowego kostki lodu (ku pamięci Syberii) 30 ml skondensowanego mleczka Do szklanki wrzuć lód (nie mylić z ludem pracującym Rosji), zalej go wódką i likierem kawowym (Jak Rosja to Rosja), nieźle namieszaj, następnie wlej po ściance mleczko tak aby utworzyła się druga - biała warstwa, koniecznie ponad lud... ekhm lodem.
  13. Tak jak piszą powyżej koledzy. Gdy zapełnisz sobie dzień satysfakcjonującymi zajęciami, pracą itp. To problem zniknie. Za gówniarza zaobserwowałem, że ochota na tego typu aktywności opuszczała mnie na koloniach, kiedy diewczyn było sporo i energia szła w bajerowanie ich i sport. Ponadczasowy plakat z '45 dla uwagi.
  14. Standardowo żeń szeń i witamina D od kilku lat. Od kiedy oddaję krew to zażywam też witaminy dla kobiet w ciąży (falvit mama czy jakoś tak), uzupełniają braki w mikro i makroelementach jak głupie - poleciła mi lekarka na uzuełnienie żelaza. Poza tym owoce cytrusowe i kiszone warzywa.
  15. "To tamten związek chciałem wprowadzić do kolejnych" - ja to ładnie nazywam przeskokiem. Wychodząc z bycia kimś zostajesz często z "luką w duszy" i inną osobą starasz się tą lukę wypełnić. Lepiej jest jednak dać tej luce zasklepić samoistnie, niż na siłę wciskać w otwór o kształcie trójkąta dużo większy klocek o kształcie gwiazdki. Pisałem o tym we wpisie "Plaster" kilka lat temu i żeby było zabawniej sam się z tym obecnie borykam. Usiłuję po niemal 4 latach bycia z kimś, zasklepić ten nieszczęsny trójkąt. Fajny wpis.
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.