Jump to content

but_mil

Members
  • Content count

    51
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by but_mil

  1. 1. Kamil Stoch 2. Dawid Kubacki 3. Stefan Kraft 4. Aleksander Zniszczo艂 5. Johann Andre Forfang
  2. zaczne od przypowie艣ci. To jest jak z namawianiem do picia. musisz namawia膰 pewnie. By艂am niedawno 2 tygodnie na nartach - po jednym w innym miejscu. W pierwszym tygodniu trafi艂am na grup臋 starszych ode mnie go艣ci, w wi臋kszo艣ci biznesmen贸w prowadz膮cych w艂asne dzia艂alno艣ci, obytych spo艂ecznie. Nie pytali, czy chcesz si臋 napi膰, tylko stawiali przed Tob膮 szklank臋. Nast臋pnie patrzyli na Ciebie takim wzrokiem, 偶e jakby艣 jej nie podni贸s艂 - czu艂by艣 si臋 jak idiota. Nast臋pny tydzien sp臋dzi艂am z licealistami/studentami. W pierwszych godzinach pad艂o pytanie: "to kiedy napijemy si臋 w贸deczki?", a nast臋pnie: "ze mn膮 si臋 nie napijesz?". Te pytania pada艂y przez kilka nast臋pnych dni, ale by艂y tylko i a偶 pytaniami. Przez ca艂y tydzie艅 nie tkn臋艂am alkoholu i ani razu nie poczu艂am, 偶e wypada napi膰 si臋 chocia偶by raz, chocia偶by z grzeczno艣ci. We wszystkim chodzi o brak wahania. Wiadomo, 偶e to nie przychodzi na pstrykni臋cie palca - ale kiedy ju偶 co艣 przyswoisz, to potem w艂膮cza si臋 automatyzm. Ostatnio by艂am na spotkaniu z koleg膮, ogarni臋tym w dzia艂aniu bym rzek艂a; jak ju偶 zaprowadzi艂 mnie w dobr膮 miejsc贸we (jak w opisach powy偶ej), siadaj膮c r臋ce opar艂 szeroko na kanapie, tak 偶e jedn膮 mia艂 za moimi plecami. nie obejmowa艂 mnie, przez co nie by艂o to nachalne, ale te偶 w pewien spos贸b prze艂ama艂 pierwsz膮 barier臋 dystansu i siedzieli艣my blisko. Taki spos贸b siedzenia to te偶 tzw. postawa otwarta, wskazuj膮ca na pewno艣膰 siebie. jako, 偶e jestes blisko, 艂atwo przej艣膰 z tego do dalszej eskalacji, wchodzi naturalnie.
  3. 1. Dawid Kubacki 2. Kamil Stoch 3. Stefan Kraft 4. Roman Koudelka 5. Piotr 呕y艂a / +5
  4. but_mil

    Zakola

    no reklamowali takie specyfiki, kto艣 u mnie tego u偶ywa艂 nawet, podobno jako艣 tam dzia艂a. to si臋 nazywa dx2, czy co艣 z hardkorowych alternatyw znajomy sobie ostatnio przeszczep robi艂. Zale偶y od preferencji, ale uwa偶am 偶e 1000x lepiej na ogarni臋te wakacje lecie膰 za tak膮 cen臋;)
  5. A rozumiesz, stwierdzi艂am 偶e kupi臋 prezenty, wi臋c posz艂am sobie na zakupy i moje kroki skierowa艂y si臋 do dzia艂u m臋skiego H&M - no i krawat by艂 przedostatni膮 rzecz膮, kt贸r膮 kupi艂am przed Rakij膮 xd A 偶e Rakija to te偶 prezent, to musz臋 zachowa膰 wstrzemi臋藕liwo艣膰 pewnie przekonam si臋 w wigili臋
  6. Ale sko艅czy艂o si臋 jak zwykle
  7. ja wiem! ja wiem! H&M a tak膮 sam膮 kurtk臋 sama sobie chcia艂am kupi膰;)
  8. 1. Kamil Stoch 2. Noriaki Kasai 3. Andreas Wellinger 4. Piotr 呕y艂a 5. Johann Andre Forfang
  9. 1. Kamil Stoch 2. Adam Ma艂ysz 3. Ryoyu Kobayashi 4. Piotr 呕y艂a 5. Johann Andre Forfang
  10. 1. Piotr 呕y艂a 2. Kamil Stoch 3. Jewgienij Klimov 4. Dawid Kubacki 5. Stafan Hula
  11. Inny temat w tej kategorii natchn膮艂 mnie do rozpocz臋cia debaty o filmach, gdzie od bohater贸w mo偶na si臋 sporo nauczy膰 w tematyce podrywu. Poniewa偶 wychowa艂am si臋 na produkcjach o 007 i chyba to by艂o zal膮偶kiem mojej pasji o technikach uwo, wci膮偶 wracam do obserwacji r贸偶nych mechanizm贸w w艂a艣nie w filmach/serialach. Z mojej strony: 1) Bond grany przez Brosnana (bez ostatniej cz臋艣ci) - elegancki styl, flirt na najwy偶szym poziomie, idealnie pokazana reakcja na shit testy, czy negi w r贸偶nych okoliczno艣ciach. Zawsze z klas膮. 2) Bond grany przez Craiga - taki bardziej Bond brutal, samiec alfa. Super mowa cia艂a, fajny flirt (g艂. scena z poci膮gu w casino royale). 3) Californication - Hank Moody jest mocny, a serial bogaty w techniki. Bohater, kt贸ry ma prawie wszystko gdzie艣, jest takim du偶ym ch艂opcem - mi si臋 to podoba. 4) Wieczny student - on te偶 jest mocny. 5) Tom Cruise w wielu produkcjach - 艂atwo przychodzi mu wcielanie si臋 w bohater贸w alfa. Ja jestem zwolenniczka Top Guna. 6) Hitch - pozycja cz臋sto wymieniana. Prosto i zgrabnie powiedziano tam o zasadach podrywu. zawsze ogl膮dam ten film do po艂owy, chocia偶 druga po艂owa pokazuje te偶 bardzo fajny mechanizm (mianowicie taki, 偶e jak wkracza zauroczenie i iluzja, to cz艂owiek traci zimn膮 krew i pope艂nia b艂臋dy); jednak zbyt bardzo dzia艂a mi na nerwy wybranka g艂贸wnego bohatera;) jeszcze jest Specter z Suits, ten ziomek z serialu o diable, no i du偶o innych pozycji, kt贸rych nie pami臋tam. Czekam na tytu艂y od Was, ch臋tnie obejrz臋 co艣 nowego.
  12. but_mil

    Drink Bar

    A znacie mongo艂y? Nie wiem czy drink wywodzi si臋 z mongolii, ale jego picie praktykuje si臋 na posiedzeniach studenckich. Na necie znalaz艂am to pod nazw膮 mi艣, chocia偶 w tej wersji ka偶膮 s膮czy膰 delikatnie - a mongo艂y si臋 pije na hop. Do szklanki lejecie w r贸wnych proporcjach: - w贸dka - piwo - cola kolejne warstwy po 艣ciankach, 偶eby si臋 nie rozwarstwi艂o. Smaku w贸dki prawie nie czu膰, ale jej dzia艂anie owszem.
  13. Z przykro艣ci膮 musz臋 stwierdzi膰, 偶e nie pasowa艂by do mojego typu sylwetki
  14. but_mil

    Suplementacja zim膮

    raz dziennie dodaje do picia sproszkowany m艂ody j臋czmie艅. Internet powiada, 偶e to cudowny produkt na wszystko. 艁ykam tez witaminy i minera艂y, koniecznie Olimp, bo nazwa jest spojna z moim polem 艣wiadomo艣ci;)
  15. A bo znam takiego, Miko艂aj si臋 nazywa, czyni dobro, ogarnia sobie 艣nie偶ynki. Ale jak mu si臋 m贸wi, 偶eby na 6.12 zapu艣ci艂 se brod臋, to ten, ze mu nie ro艣nie.
  16. @TeTris jakby sie zastanowic, to chyba jednak istnieje, ma to sens;) ale pewnie nie ro艣nie mu broda i w og贸le.
  17. Ludzie poznaj膮 tematyk臋 samorozwoju/uwodzenia 偶eby prze膰 naprz贸d, wyzbywa膰 si臋 blokad stwarzanych przez m贸zg, by膰 jak zwini臋ty dywan kt贸ry zosta艂 rozwini臋ty etc. W skr贸cie, wychodzimy ze strefy komfortu i pr贸bujemy nowych rzeczy. S膮 osoby, dla kt贸rych staje si臋 to sensem 偶ycia, co na pocz膮tku ka偶dej wkr臋tki mo偶e okaza膰 si臋 jednym z czynnik贸w sk艂adowych sukcesu; i dobrze. 1. Moj膮 stref膮 komfortu by艂o jedzenie baton贸w i brak aktywno艣ci fizycznej 鈥 nie wyobra偶a艂am sobie innego 偶ycia. Ale p贸藕niej musia艂am przesta膰 z tym pierwszym i zacz膮膰 z tym drugim, bo wymy艣li艂am karier臋 modelki. Wkr贸tce polecia艂am do Pary偶a, przy l膮dowaniu 艂api膮c ze strachu za kolano pewnego aktora telewizyjnego. Good for me (z Pary偶em). 2. Kumpel po kilkuletnim zwi膮zku prze偶y艂 ci臋偶kie rozstanie. Jako drog臋 ucieczki znalaz艂 rozw贸j we wszystkich mo偶liwych dziedzinach. Dzi臋ki niesamowitej motywacji poczyni艂 kolosalne kroki naprz贸d. Good for him. Nast臋pnie z zaskoczeniem odkry艂 偶e 鈥瀗a uwi臋zi鈥 nie dotar艂by do takiego poziomu. No i cisn膮艂 dalej. 3. Inny kolega by艂 poblokowany w kontaktach mi臋dzyludzkich. Jak wielu inteligentnych osobnik贸w, raz by艂 cz艂ekiem o b艂yskotliwych uwagach, by p贸藕niej dosta膰 za膰mienia w g艂owie, zamkn膮膰 si臋 w sobie i nie potrafi膰 skleci膰 zdania o przyzwoitym polocie i finezji. Nie umia艂 utrzymywa膰 bli偶szych kontakt贸w z lud藕mi 鈥 budowa艂 mur w kt贸rym istnia艂 tylko on, jego my艣li i metalowe brzmienia. Z jednej strony lubi艂 swoj膮 mroczn膮 natur臋, z drugiej 鈥 t臋skni艂 do tej towarzyskiej, kt贸rej pok艂ady gdzie艣 tam g艂臋boko si臋 znajdowa艂y. Wi臋c zacz膮艂 cisn膮膰 z DG i NG. Wkr贸tce bez problem贸w potrafi艂 na luzie porozmawia膰 (i nie tylko) z niemal ka偶d膮 pi臋kn膮 kobiet膮. Good for him. Pi臋kne historie motywacyjne, kt贸re nic, tylko rzecz膮: mo偶esz by膰 zwyci臋zc膮, je艣li tylko zechcesz! W tek艣cie tym, nienawistnie czai si臋 jednak 鈥瀉le鈥濃 ad 1. Co, je艣li powiem Wam, 偶e nieraz zaniedbywa艂am sw贸j niebotycznie zdrowy tryb 偶ycia 鈥 w tych dniach w艂a艣nie pojawia艂a si臋 frustracja. Kiedy rozwija艂am karier臋, wszystko jej podporz膮dkowa艂am, moje 偶ycie by艂o codzienn膮 walk膮 z sam膮 sob膮 i s艂abo艣ciami; a tak nie mo偶na za d艂ugo, bo cz艂ek si臋 tylko zadr臋cza. Ale to nie wszystko 鈥 w pewnym momencie m贸j metabolizm przesta艂 by膰 szybszy ni偶 艣wiat艂o i wbrew usilnym staraniom straci艂am swoj膮 wymarzon膮 karier臋 w bran偶y high fashion, w zamian za to zostaj膮c szar膮 studentk膮. Kiedy moja kariera leg艂a w gruzach, by艂am nieszcz臋艣liwa 鈥 zwyczajnie nie widzia艂am innego scenariusza na w艂asne 偶ycie. Nie mog艂am te偶 zaakceptowa膰 swojej sylwetki. Ad 2. Co je艣li powiem wam, 偶e kumpel m贸j wed艂ug swojej nowej filozofii dalej rozwija艂 si臋, przy okazji korzystaj膮c z hedonistycznej natury 鈥 wci膮偶 good for him. Min臋艂o sporo czasu. W pewnym momencie zwyczajnie zacz膮艂 co艣 czu膰 do jednej z wielu dziewczyn, kt贸re uwi贸d艂. Po pocz膮tkowej euforii, pojawi艂a si臋 frustracja 鈥 bo przecie偶 wymy艣li艂 sobie 偶ycie jako wolny ptak, bez 偶adnych problem贸w zwi膮zanych z kobietami. 呕eby uwolni膰 si臋 z zauroczenia, popad艂 w dwa razy wi臋kszy wir samorozwoju 鈥 ju偶 nigdy nie usiad艂. Kiedy jego organizm z braku wypoczynku nie dawa艂 rady 鈥 by艂 na siebie z艂y, kiedy zaspa艂 na kolejny kurs 鈥 z wyrzutem patrzy艂 w lustro, kiedy z u艣miechem pomy艣la艂 o tamtej dziewczynie 鈥 zaraz wini艂 i siebie, i j膮. Nawet z samego rozwoju nie czerpa艂 ju偶 satysfakcji. Z 偶alem obserwowa艂am, jak 鈥 celem unikania jakichkolwiek emocji 鈥 paradoksalnie coraz bardziej cierpia艂. Sta艂 si臋 wi臋藕niem w艂asnej wizji 偶ycia i drogi do wolno艣ci. Ad. 3. Co je艣li powiem Wam, 偶e ten kolega na razie ma si臋 dobrze, cho膰 wkr臋tk臋 ma mocn膮. Nie m贸wi臋, 偶e tak nie pozostanie, bo tekst ten nie jest o tym 偶e wszystko si臋 musi spierdoli膰. Zastan贸wmy si臋 jednak, jakie ewentualne skutki m贸g艂by ponie艣膰, gdyby gdzie艣 si臋 zagalopowa艂, a wszystkie wzloty czy upadki zacz膮艂 podporz膮dkowywa膰 grze. No w艂a艣nie. Powy偶sze historie pokazuj膮 sukcesy bohater贸w 鈥 ich niezwyk艂e przemiany i zawzi臋te postawy. Nie m贸wi臋 wi臋c, 偶e masz nie si臋ga膰 cel贸w, ale kiedy si臋gasz 鈥 po prostu wyluzuj i zawsze b膮d藕 otwarty na nowe. Pami臋taj, 偶e w si臋ganiu nie jest najwa偶niejsze samo si臋gni臋cie (cho膰 te偶 jest fajne), a proces. Je艣li nie czerpiesz rado艣ci z procesu, stajesz si臋 wi臋藕niem w艂asnej psychiki i nie zgadniesz 鈥 wychodzenie ze strefy komfortu staje si臋 Twoj膮 now膮 stref膮 komfortu. To troch臋 jak w Ferdydurke, czy czym艣 takim. Zar贸wno w mojej historii, jak i historii mojego kumpla tak si臋 sta艂o 鈥 i tylko my byli艣my sobie winni. Zosta艂am szar膮 studentk膮? Ok, wystarczy艂o to pokolorowa膰; 偶ycie podarowa艂o mi cytryn臋, wi臋c trza by艂o dokupi膰 w贸dk臋 i zrobi膰 imprez臋. Kolega d艂ugo zwleka艂 偶eby nacisn膮膰 鈥瀞tart鈥 i unie艣膰 si臋 1000 m nad ziemi膮, jak to 艣piewa艂 Mrozu 鈥 i w ko艅cu nie nacisn膮艂. Nie jest powiedziane, 偶e inna droga by艂aby przepisem na sukces 鈥 ale przegrana w walce jest zawsze lepsza i mniej frustruj膮ca, ni偶 ta walkowerem. Ja w ko艅cu dokupi艂am t臋 w贸dk臋, kumpel jako艣 powoli wraca do dawnego spokoju psychicznego. Ale o ile wspanialsze by艂oby 偶ycie, gdyby po prostu z niego czerpa膰 na bie偶膮co i czu膰 si臋 ze sob膮 zwyczajnie dobrze? Jak najbardziej mo偶esz zosta膰 zwyci臋zc膮, a ta stronka mo偶e nie艣mia艂o wskaza膰 Ci kierunek. Pami臋taj jednak, 偶e w ka偶dej bajce czaj膮 si臋 wilki z bia艂ymi, ostrymi k艂ami, ufo, albo mojry. Zawsze co艣 mo偶e p贸j艣膰 inaczej, ni偶 to sobie wymy艣li艂e艣. Czasem nie musz膮 by膰 to z艂e zmiany 鈥 wa偶ny jest tylko spos贸b, w jaki to odbierzesz. 呕ycz臋 Ci wi臋c powodzenia w m膮drym operowaniu narz臋dziami do pracy nad sob膮. PS: Ostatnio tak si臋 posk艂ada艂o, 偶e pracuj臋 nad powrotem do starej bran偶y. Mimo, 偶e nie mog臋 sobie zarzuci膰 braku konsekwencji w dzia艂aniu - podej艣cie mam zdrowsze, du偶o. Niech tekst ten b臋dzie przestrog膮 r贸wnie偶 dla mnie, bym nie postrada艂a zmys艂贸w.
  18. Barszcz, sterty pierog贸w i pierniki. ca艂e 偶ycie chcia艂am z艂apa膰 Miko艂aja, dlatego zostawia艂am mu jakie艣 przyn臋ty i przyczajalam sie, zeby go przyuwazyc. Ale on byl zawsze sprytniejszy - w czasie kolacji wigilijnej w ca艂ym domu wy艂膮cza艂 pr膮d, znika艂y wszystkie przyn臋ty, a pod choink膮 pojawia艂y si臋 prezenty. Pop艂aka艂am si臋, jak pewnego roku rodzice uznali, 偶e maj膮 ju偶 za stare dzieci i po prostu pod艂o偶yli te prezenty w bia艂y dzie艅 o, jeszcze chodzilo sie po kol臋dzie z jakimi艣 glupkowatymi scenkami. @David Durden nawet nie wiedzia艂am o takim smaku; trzeba jakos nadrobic zaleglosci.
  19. but_mil

    Praca zdalna

    @Al B. to skomplikowane;) sko艅czy艂am w roli 艣wiadka
  20. Pomijajac juz badanie 艣cie偶ek, podziwianie widok贸w i odkrywanie siebie - czyli kwestie, kt贸re wymienili koledzy i z kt贸rymi jak najbardziej si臋 zgadzam - jest jeszcze jedna. Je艣li droga wydawa艂a sie zajebista w momencie startu - brak podj臋cia tematu przynioslby poczucie przegranej/ najgorszej decyzji w 偶yciu ju偶 na samym poczatku. A tak, przychodza jeszcze te widoki - wiele rado艣ci i uniesien; dopiero potem cos nie wypala. Ale takie 偶ycie.
  21. but_mil

    Praca zdalna

    Ja raz sobie tak zdalnie pracowa艂am, no i wyl膮dowa艂am na policji ale fajnie by艂o.
  22. Nie od dzi艣 wiadomo, 偶e niekt贸rzy z Was uwielbiaj膮 podchodzi膰 do kobiet i robi膮 to cz臋sto, inni sporadycznie, jeszcze inni maj膮 na to celibat z g贸ry, niekt贸rzy jedynie o tym marz膮, a kolejni nienawidz膮 (z czego dw贸m ostatnim grupom zdarza si臋 hejtowa膰 te pierwsze). No, i jest tu od niedawna sporo kobiet, kt贸re raczej nie podchodz膮 do kobiet, ale mniejsza o nie (nas)鈥 chocia偶 鈥 niekoniecznie mniejsza. U偶ytkownicy, jak i og贸lnie faceci, maj膮 tak偶e r贸偶ne upodobania, co do terenu pla偶owania 鈥 jedni preferuj膮 jedynie podej艣cia w nocy, jedni DG, a s膮 i tacy, kt贸rzy podbijaj膮 do dupeczek zawsze, kiedy tylko maj膮 okazj臋 i nie uwa偶aj膮, 偶e kt贸re艣 miejsce jest mniej, czy bardziej do tego adekwatne (a艂膰! zapomnia艂am jeszcze o tinderowcach). Istnieje r贸wnie偶 inny podzia艂: na samotnik贸w chodz膮cych w艂asnymi 艣cie偶kami 鈥 kt贸rzy nie toleruj膮 wing贸w, na zwierz臋ta stadne 鈥 kt贸re nie poczuj膮 wiatru w 偶aglach bez winga i oczywi艣cie, na osobnik贸w z wywalonymi jajami 鈥 czyli osobnik贸w, kt贸rzy maj膮 wywalone jaja na obecno艣膰 winga, lub te偶 jego brak. Zazwyczaj na wing贸w wybiera si臋 innych podrywaczy i kumpli. Ale czy pr贸bowali艣cie kiedy艣 wychodzi膰 z kobiet膮-wingiem? Ja, na przyk艂ad, czasem zastanawia艂am si臋, czy takie co艣, jak kobieta-wing, istnieje w s艂owniku PUA. Wydawa艂o mi si臋 to do艣膰 kozackie 鈥 nazwa prawie tak dobra jak kobieta-kot, wi臋c mo偶na by nawet pomy艣le膰 o z艂otych malinach. Zreszt膮, fucha jest o tyle pomocna na pastwisku, 偶e podrywacz w towarzystwie 艂adnej dziewczyny (o ile faktycznie jest 艂adna), zwraca na siebie wi臋ksz膮 uwag臋 i ma lepszy social. Zrobi艂o mi si臋 smutno, gdy dowiedzia艂am si臋, 偶e kobiety-wingi, s膮 okre艣lane tak ma艂o lotn膮 nazw膮 jak 鈥瀙ivoty鈥; ale p贸藕niej stwierdzi艂am: 鈥瀉 we藕, but_mil, nikt Ci nie b臋dzie m贸wi艂 kim masz by膰. chcesz zosta膰 kobiet膮-wingiem, a nie jakim艣 tam pivotem? 鈥 no to b臋dziesz kobiet膮-wingiem!鈥. I z takim oto nastawieniem pojecha艂am zwiedza膰 z moim kuzynem (albo i nie-kuzynem?) pewien pobliski klub. Rodzinna wycieczka? Ot贸偶 Arbiter Elegantiarum, maj膮c pewne braki je艣li chodzi o obcowanie z kobietami, przeczyta艂 鈥濭r臋鈥 i pewnie nigdy by nie wpad艂 na pomys艂, 偶eby si臋 do tego przyzna膰. Operujemy jednak mi臋dzy sob膮 niezawodn膮 telepati膮 dzia艂aj膮c膮 na zasi臋g 300km 鈥 wi臋c bez s艂贸w, bez grama gest贸w, kt贸re mog艂yby go zdradzi膰, informacja ta dotar艂a do mojego m贸zgu. I tak to si臋 jako艣 potoczy艂o, 偶e zacz臋li艣my rozmawia膰 i zrobili艣my sobie eksperymentalny wypad. Pierwsze zadanie wykonane: zwracamy uwag臋 i czujemy na sobie oczy innych. Jaka艣 laska kr臋ci ty艂kiem coraz to bli偶ej i bli偶ej Arbitra, ju偶 si臋 prawie o niego ociera, byleby tylko przesta艂 skupia膰 si臋 na mnie i spojrza艂 na ni膮. Okeeej, poudajemy chwil臋 niedost臋pnych Nasze przypuszczenia co do podniesienia socialu sprawdzi艂y si臋, bo takie sytuacje, gdzie wida膰 by艂o wyra藕ne, s艂ynne IOI, kilka 艂adnych razy si臋 powtarza艂y 鈥 zdecydowanie cz臋艣ciej, ni偶 kiedy bywa艂 w klubach z kumplami. Pojawi艂a si臋 te偶 niestety faza excus贸w, w kt贸rych to gra艂am g艂贸wne skrzypce 鈥 bo jak to tak podej艣膰 i zagada膰 do lasek, b臋d膮c na zabawie z inn膮 lask膮, kt贸ra na dodatek jest rodzin膮? To偶 to tak g艂upio, z kumplem by艂oby 艂atwiej鈥 M贸j towarzysz si臋 cyka艂, wi臋c musia艂am mu da膰 kopa w dup臋. Oczywi艣cie nie dos艂ownego kopa (偶eby znowu nie by艂o, 偶e jaka艣 ze mnie uzurpatorka) - tylko kiedy wahanie Arbitra zbyt d艂ugo trwa艂o, zada艂am kulturalne, grzeczne pytanie: 鈥濳urw贸w sto pi艅膰. Idziesz, czy nie?鈥. Da艂o rad臋, chocia偶 to pierwsze podej艣cie, przed kt贸rym pojawi艂o si臋 tyle obaw i wym贸wek, by艂o niepewne, a mowa cia艂a mojego kuzyna to zdradza艂a (cho膰 zainteresowanie wzbudzili艣my鈥 tak, razem 鈥 ale o tym ni偶ej). P贸藕niej dwie zlewki na parkiecie, wi臋c marynarzyk (o stawk臋: kto nie kieruje i pije), bar i lecimy na g贸r臋. Po drodze przeanalizowali艣my 艂adnie b艂臋dy i powiedzia艂am mu, co zauwa偶y艂am. Arbiter te偶 wyci膮gn膮艂 niez艂e wnioski 鈥 potrafi, bo mia艂 w ko艅cu te 96% z rozszerzonej matmy, jest mutantem genetycznym i sko艅czy艂 studia in偶ynierskie, po kt贸rych (podobno) takie rzeczy si臋 umie. Dlatego nie ma tego z艂ego 鈥 jakby od razu PUA鈥檚a zbudowano, to by by艂o za nudno 鈥 a tak, nieudane podej艣cia zmusi艂y nas do my艣lenia. Dotarli艣my 鈥 znowu widzimy t臋 lask臋, kt贸ra na samym pocz膮tku tak bardzo chcia艂a swoim ty艂kiem zwr贸ci膰 na siebie uwag臋 Arbitra. Um贸wili艣my si臋, 偶e ma j膮 ogarn膮膰, a ja w tym czasie p贸jd臋 do toalety. Tym razem poradzi艂 sobie fajnie (wr臋cz bardzo mnie zaskoczy艂), a gdy wr贸ci艂am i dorwa艂am jakiego艣 Stacha, podziwia艂am, jak z minuty na minut臋 rosn膮 umiej臋tno艣ci i pewno艣膰 siebie mojego kuzyna. No to teraz wyt艂umacz臋, co z tymi wsp贸lnymi podej艣ciami 鈥 fajnie by艂o. To by艂 podryw na bli藕niaki 鈥 podbijali艣my i wkr臋cali艣my, 偶e nimi jeste艣my (to znaczy, nie do ko艅ca 鈥 pytali艣my tylko o podobie艅stwo, a z bli藕niakami dziewcz臋ta same sobie wkr臋ca艂y). Reakcje mega pozytywne, du偶o 艣miechu, chocia偶 wiadomo 鈥 life is brutal and full of zasadzkas 鈥 wi臋c shit testy te偶 si臋 pojawi艂y (np.: 鈥瀗ie jeste艣cie podobni, ona jest 艂adniejsza!鈥). Jednak radzili艣my sobie coraz lepiej, byli艣my coraz pewniejsi, to i takie teksty by艂y nam niestraszne. Po takich podej艣ciach? Kiedy m贸j kuzyn spotyka艂 nasze nowe kole偶anki na parkiecie, bez problemu m贸g艂 to kr臋ci膰 dalej (偶eby nie powiedzie膰, 偶e czu艂 si臋 podrywany ;)). W ko艅cu zrobi艂o si臋 p贸藕no, a nas czeka艂a jeszcze trasa po zakr臋conych jak 艣wi艅ski ogon i za艣nie偶onych, g贸rskich drogach. Marynarza przegra艂am, wi臋c ta noc by艂a moj膮 dziewicz膮 nie tylko, je艣li chodzi o wingowanie, ale r贸wnie偶, je艣li chodzi o bycie kierowc膮 w tak wymagaj膮cych warunkach. Jak wcze艣niej om贸wili艣my, jest Was wielu i dzielicie si臋 na podrywaj贸w o r贸偶nych upodobaniach. Dlatego nie namawiam do posiadania kobiety-winga 鈥 my艣l臋 wr臋cz, 偶e niekt贸rzy uznaliby to za pomys艂 tragiczny (i jak najbardziej szanuj臋 takie podej艣cie). Znajd膮 si臋 jednak tacy, kt贸rzy mo偶e zaprzyja藕ni膮 si臋 z takim rozwi膮zaniem, by膰 mo偶e maj膮 w膮tpliwo艣ci 鈥 dlatego pokazuj臋, 偶e w tym szale艅stwie jest jaka艣 metoda i ma nawet kilka plus贸w (minus贸w te偶 鈥 normalny wing np. lepiej zajmie si臋 kole偶ank膮 targetu). Je艣li nie wiesz co o tym my艣le膰, spr贸buj, a si臋 przekonasz. PS: Ten tekst jest stary; Arbiter Elegantiarum wyszkoli艂 si臋 i jest ju偶 prawdziwym ogarniaczem.
  23. Jaki艣 czas temu (bardzo d艂ugi zreszt膮), pod wp艂ywem pewnego wydarzenia, bardzo zacz臋艂o zastanawia膰 mnie zjawisko tajemniczo艣ci w uwodzeniu. Gdy zapytamy si臋 o podpowiedzi dla pocz膮tkuj膮cego podrywacza, cz臋sto jedn膮 z pierwszych rzeczy, kt贸re us艂yszymy, to: 鈥瀊膮d藕 tajemniczy i nie m贸w wszystkiego o sobie鈥 鈥 spoko, dobra rada. Tylko rada ta (jak i wiele rad), niezwykle cz臋sto jest rozumiana na opak. Okej, po co w og贸le masz by膰 tajemniczy? Co to daje? Spotykasz si臋 z dziewczyn膮, mo偶e jedynie rozmawiasz z ni膮 przez jakie艣 g艂upie komunikatory, a mo偶e dopiero j膮 pozna艂e艣 鈥 niewa偶ne, po prostu macie jak膮艣 interakcj臋. Jeste艣 zagadkowy, niczym te wszystkie zagadki rozwi膮zane przez Sherlocka Holmesa, 偶egnacie si臋 鈥 i bum. Co bum? Ot贸偶 niewiasta ma w g艂owie pe艂no pyta艅. Jest ich tak du偶o, 偶e wr臋cz nie mieszcz膮 si臋 one w jej zgrabnej g艂贸wce. Co wi臋cej, zostawi艂e艣 po sobie niedosyt i nie wie, czego mo偶e si臋 spodziewa膰. Niby zna Twoje intencje, bo w mi臋dzyczasie da艂e艣 jej do zrozumienia, 偶e nie interesuje Ci臋 jako zwyk艂a kumpela 鈥 ale zarazem totalnie nie jest pewna tego, na jakim poziomie Twoje zainteresowanie jest, ile jeszcze masz takich Ka艣, kt贸re zaintrygowa艂e艣, i czy b臋dzie jej 艂atwo 鈥榸doby膰鈥 Twoje serce (w tym momencie mo偶e zaczyna膰 si臋 ju偶 鈥 ale niekoniecznie 鈥 powolny proces stawania si臋 dla niej nagrod膮). W ka偶dym razie, jak to si臋 robi? Powiedzmy na przyk艂ad, 偶e jeste艣 sprzedawc膮 but贸w i kole偶anka pyta si臋 Ciebie, co robisz na co dzie艅 w swoim marnym 偶ywocie; czy z zab贸jcz膮 powag膮 oznajmisz?: 鈥濿ykonuj臋 fascynuj膮c膮 prac臋, ale nie mog臋 Ci powiedzie膰, co robi臋 (w domy艣le 鈥 bo tak mi powiedzia艂y zasady PUA). Zdradz臋 za to, 偶e obcuj臋 z mod膮 i jestem z ni膮 niezwykle blisko, dotykam jej ka偶dego dnia. Osobi艣cie uwa偶am, 偶e niezmiernie mnie to uwra偶liwia, otwiera i staj臋 si臋 lepszym cz艂owiekiem. Jak tak dalej p贸jdzie, w przysz艂ym roku b臋d臋 walczy艂 o pok贸j na 艣wiecie, razem z Miss World.鈥 Czy na dodatek z ka偶dym kolejnym pytaniem, zdaniem i stwierdzeniem, b臋dziesz udawa艂 szpiega z krainy dreszczowc贸w, opowiada艂 lawiruj膮c niczym polityk i robi艂 wywody filozoficzne? Czy na tym polega owa os艂awiona tajemniczo艣膰? Czy to ma sprawi膰, 偶e uzyskasz wy偶ej opisany efekt? Czy kiedy si臋 rozstaniecie, dziewczyna 鈥 zaintrygowana Twoj膮 osobowo艣ci膮 鈥 b臋dzie rozmy艣la艂a o Tobie przez dzie艅 i noc, oraz noc i dzie艅? Nie, najprawdopodobniej uzna 鈥 鈥瀙ojebany鈥, lub, ewentualnie (je艣li b臋dzie bardziej wyrozumia艂a) 鈥 鈥瀔ombinuje鈥/鈥漺stydzi si臋 swojej roboty鈥. Tak, czy owak, nie sprawi to, 偶e z fascynacj膮 b臋dzie roztrz膮sa膰 ka偶dy moment spotkania z Tob膮. Nie b臋dzie to te偶 zal膮偶kiem do zauroczenia 鈥 trafisz do jakiej艣 tam szufladki i adijos. Mowa jest srebrem, a milczenie z艂otem 鈥 mawiaj膮. I to jest definicj膮 s艂ynnej tajemniczo艣ci, a nie godzinne wywody w celu, by tylko wydawa膰 si臋 posiadaczem tej cnoty. Gdy za wszelk膮 cen臋 b臋dziesz si臋 stara艂 wyj艣膰 na zagadkowego i czaruj膮cego cz艂eka, to nie zdziw si臋, je艣li wyjdziesz na 艣wirni臋tego cz艂eka 鈥 r贸wnie偶 mawiaj膮. Spoko, nie pisz臋 Ci tego, 偶eby艣 si臋 przestraszy艂 i pilnowa艂 swych s艂贸w na ka偶dym kroku, lub sta艂 si臋 milczkiem. Bro艅 Bo偶e, nie mam te偶 nic przeciwko bajerze 鈥 fajna bajera mo偶e by膰 ca艂kiem fajna. Pisz臋 to w艂a艣nie po to, 偶eby艣 za bardzo nie kombinowa艂 i po prostu by艂 sob膮, a nie udawa艂 pseudointelektualist臋, pr贸buj膮c zaimponowa膰 kobiecie. Odno艣nie tajemnicy 鈥 nie staraj si臋 robi膰 tajemnicy ze wszystkiego, co dotyczy Ciebie, tylko zr贸b/powiedz co艣 takiego, 偶eby do nast臋pnego spotkania zostawi膰 dziewcz臋 z materia艂em do my艣lenia. Zaskocz, ale b艂agam, b膮d藕 sp贸jny. Co do wspomnianego wydarzenia: Owego dnia, przycz艂apa艂 do mojego akademickiego lokalu, pewien pradawny 鈥榢olega鈥. Znajomo艣膰 z nim umar艂a 艣mierci膮 naturaln膮 du偶o wcze艣niej, a trwa艂a do艣膰 kr贸tko 鈥 gdy go zobaczy艂am wi臋c, niemal偶e spad艂am z 艂贸偶ka, na kt贸rym sta艂am. Okaza艂o si臋, i偶 sprawa z kt贸r膮 przyszed艂 by艂a b艂aha, a dotyczy艂a udost臋pnienia kluczyka do pralni. Porozwa偶a艂am z nim o dupie maryny, po czym wzi膮艂 ten kluczyk i opu艣ci艂 lokal, rzucaj膮c jeszcze przez rami臋, 偶e bardzo podoba mu si臋 moja szminka. Gdy jego suche tekstylia zosta艂y zdj臋te z suszaka w pralni i kluczyk nie by艂 mu ju偶 do niczego potrzebny, zn贸w zjawi艂 si臋 w mym lokalu. Przy wyj艣ciu rzek艂: - Naprawd臋 podoba mi si臋 ta twoja szminka 鈥 tu zmru偶y艂 oczy, zrobi艂 pauz臋 i tym razem u偶ywaj膮c swojego bezb艂臋dnego, radiowego g艂osu, doko艅czy艂 鈥 a偶 mnie kusi, 偶eby spr贸bowa膰, jak smakuje. Po czym, jak gdyby nigdy nic, podszed艂, poca艂owa艂 mnie, stwierdzi艂 偶e smakuje nie藕le, po偶egna艂 si臋 grzecznie, cho膰 z bezczelnym u艣miechem, i 鈥 poszed艂 sobie. Dla mnie? Akcja fajna. Ale tak鈥 po co j膮 przytaczam? Pomijaj膮c fakt, 偶e mi si臋 spodoba艂a, ma ona spory zwi膮zek z w膮tkiem tajemniczo艣ci. Ot贸偶 Kacper pozostawi艂 mnie sam膮, razem z moimi emocjami. Po takim dzia艂aniu nie zawsze musz膮 okaza膰 si臋 one pozytywne, bo dziewczyna mo偶e by膰 oburzona 鈥 jednak emocje s膮. Gdyby nie ulotni艂 si臋 odpowiednio wcze艣nie, m贸g艂by wyj艣膰 na needy, a tak 鈥 rozpali艂 co艣 i znikn膮艂, pozostawiaj膮c mn贸stwo pyta艅. A to jest ju偶 co艣, gdy偶 nie ma akcji bez reakcji, dos艂ownie ka偶dej akcji towarzyszy reakcja 鈥 a cyga艅ska reakcja potrafi by膰 zajebista. Pami臋tajcie bowiem, i偶 osobniki gatunku homo sapiens sapiens, karmi膮 si臋 wr臋cz emocjami i my艣lami. Szczeg贸lnie, kiedy nie mamy na dan膮 chwil臋 roboty, my艣limy i nakr臋camy te my艣li przemy艣leniami. Tajemniczo艣膰 nie polega艂a wi臋c tutaj na braku informacji udost臋pnionych przez mojego koleg臋, tylko na dzia艂aniu, kt贸re sprawi艂o, 偶e sama sobie mog艂am roztoczy膰 t臋 tajemnic臋 wok贸艂 niego 鈥 to w艂a艣nie staje si臋 tutaj Wasz膮 broni膮, a nasz膮 s艂abo艣ci膮. Dajcie czemu艣 iskierk臋 i pozwalajcie temu p艂on膮膰. Oczywi艣cie, nie musi to by膰 dzia艂anie pokroju akcji Kacpra. Mo偶esz zwyczajnie wys艂a膰 na kilka godzin przed spotkaniem smsa, kt贸ry w jaki艣 spos贸b zaintryguje Twoj膮 znajom膮 i sprawi, 偶e nie b臋dzie mog艂a doczeka膰 si臋 chwili, a偶 Ci臋 zobaczy i jej ciekawo艣膰 zostanie zaspokojona. Sprawa banalna, a uruchamia podobne mechanizmy. M贸wi膮c o tajemniczo艣ci w uwodzeniu, pomin臋艂am najprostsz膮 w tej kwestii spraw臋. Facet z jajami, budz膮cy szacunek (kt贸rym pewnie chcesz by膰, albo i jeste艣), nie klepie o ka偶dym szczeg贸le swego 偶ywota na lewo i prawo. Po prostu nie chodzi o to, 偶eby sta膰 si臋 b艂aznem, a el kolesio z klas膮. Bo widzicie, w 偶yciu przeczyta艂am dwie ksi膮偶ki 鈥 a jedn膮 z nich by艂 鈥濷jciec Chrzestny鈥. Ta ksi膮偶ka nauczy艂a mnie, 偶e warto by膰 czasem pow艣ci膮gliwym i w og贸le 鈥 wiele mnie nauczy艂a鈥
  24. Ok, pod膮偶臋 za mod膮, te偶 co艣 wstawi臋 o swoim 偶yciu. Ostatni rok (bo mo偶e i tyle si臋 nie udziela艂am) min膮艂 mi pod znakiem emocjonalnej nudy. Wiecie - tak to ju偶 bywa na prerii, 偶e w 偶yciu niemal ka偶dego doros艂ego osobnika gatunku Homo Sapiens Sapiens, przychodzi taki smutny moment, w kt贸rym osobnik ten do艣wiadcza problemu o nazwie brak problem贸w. Cz艂owiek taki, wiod膮c spokojny i pouk艂adany 偶ywot, osi膮gaj膮c pewien poziom, zaczyna si臋 nudzi膰. Uzale偶niony od adrenaliny, ci膮g艂ego pod膮偶ania naprz贸d, prze偶ywania 艣miesznych akcji na imprezach i poza nimi 鈥 kiedy zwalnia, traci blask w oku i poszukuje nowej zajawki, kt贸ra cho膰 na chwil臋 mog艂aby pobudzi膰 jego zmys艂y; czasem ucieka si臋 r贸wnie偶 do problem贸w z kategorii g贸wno-problemy lub cudzych problem贸w. Wynika艂o to troch臋 z tego, 偶e zbyt dobrze nauczy艂am si臋 t艂umi膰 emocje, a potem odczu艂am tego wady. A poniek膮d z czego艣 kompletnie odwrotnego 鈥 by艂am w trakcie najmocniejszego zauroczenia w swoim 偶yciu, natomiast p贸藕niej si臋 z niego leczy艂am. Nie jestem na medycynie i nie znam si臋 na tym 鈥 za to znam kogo艣, kto jest. Ca艂y czas utrzymuj臋, 偶e hormony wytwarzane w organizmie zakochanego cz艂owieka s膮 jak niez艂e narkotyki. Wi臋c kiedy chcia艂am z tego wyj艣膰, by艂am jak narkoman na g艂odzie. Ca艂y czas potrzebowa艂am jakich艣 chocia偶by s艂abych strza艂贸w tych hormon贸w, kt贸re towarzyszy艂y mi przez 艂adnych kilka miesi臋cy. By pokona膰 nud臋, wzi臋艂am si臋 za sporty ekstremalne, takie jak lotniarstwo, czy wspinaczka po rusztowaniach, a tak偶e pranie brudnych pieni臋dzy. Utrzymywa艂o mnie to przy 偶yciu, lecz emocje zwi膮zane z niebezpiecze艅stwem towarzysz膮cym tym dzia艂aniom, starcza艂y zaledwie na chwil臋. Wci膮偶 potrzebowa艂am czego艣 mocniejszego, czego艣, czego jeszcze nigdy nie przerabia艂am 鈥 nieszablonowego scenariusza na dalsz膮 fabu艂臋 mojego 偶ycia. Tym samym odwali艂am kilka grubych akcji, z kt贸rych jestem nawet ca艂kiem dumna, bo mia艂y polot i finezj臋, a tak偶e klas臋. Z niekt贸rych jestem troch臋 mniej dumna 鈥 wiecie jak to jest, gdy cz艂owiek na si艂臋 szuka emocji, czy czegokolwiek; w艂a艣nie wtedy nie ma to polotu i finezji (a tym bardziej klasy). Na szcz臋艣cie umiem zgrabnie kreowa膰 swoj膮 rzeczywisto艣膰, a wynika to ze sposobu w jaki j膮 odbieram. Dzi臋ki pozytywnemu podej艣ciu potrafi臋 uznawa膰 sytuacje, kt贸re dla wielu podchodzi艂yby pod kategori臋 鈥瀙rzypa艂鈥, za przygody 偶ycia (chocia偶 wiadomo, nie zawsze si臋 tak da); wiele takich by艂o w tym roku. Kontynuacja mojego cyklu opowiada艅 o perypetiach zwi膮zanych z ogarniaczem Idzim* przybra艂a niemal rozmiary powie艣ci; 偶eby nie by艂o, Idzi nie by艂 jedynym tematem fabu艂y 鈥 historia przy okazji spl膮ta艂a si臋 losami najlepszej grupy przest臋pczej uwodzicieli Staro偶ytnej Grecji (RSD Inner Circle Athens) i kilkoma innymi ciekawymi postaciami. Ostatecznie 鈥 poniewa偶 cykl moich opowiada艅 by艂 osadzony w antyku 鈥 historia z Idzim zako艅czy艂a si臋 w zaiste tragikomicznych okoliczno艣ciach (coby nie wg艂臋bia膰 si臋 w szczeg贸艂y). Grafomani臋 tw贸rcz膮 musia艂am przerobi膰 na dzia艂alno艣膰 naukow膮. Mia艂am szcz臋艣cie do promotora (kt贸ry by艂 prawdziwym ogarniaczem), a in偶ynierk臋 pisa艂am na temat zwi膮zany z moim hobby. Wysz艂o nad wyraz dobrze, w drodze jest te偶 jaki艣 artykulik. Teraz pozostaje tylko nie zej艣膰 z poziomu 鈥 a to ci臋偶ko, bo moja inteligencja przypomina wykres sinusoidy. Jak ju偶 m贸wi艂am, moje losy skrzy偶owa艂y si臋 z ugrupowaniem RSD i to w sumie przez przypadek. Super ch艂opaki, co jaki艣 czas ich spotykam na mie艣cie. Raz nawet pr贸bowa艂am im wingowa膰 w klubie, ale moja inteligencja osi膮ga艂a wtedy swoje minimum; kiedy wi臋c podeszli艣my z koleg膮 do target贸w, wykrzykn臋艂am: - Cze艣膰 dziewczyny, bo on chce was poderwa膰! Wiecie, tak to jest, jak nadrabia si臋 niedobory alkoholu po wakacjach... W ka偶dym razie, ju偶 wi臋cej im nie wingowa艂am. Zreszt膮, ze wzgl臋du na, jak si臋 wkr贸tce okaza艂o, zaskakuj膮ce koneksje 鈥 musia艂am zrezygnowa膰 z roszczenia sobie praw do oficjalnej wsp贸艂pracy z ugrupowaniem RSD. Natomiast w ramach prezentu urodzinowego poderwa艂am sobie ch艂opaka; wiecie, wypatrzy艂am sobie 鈥 przystojny by艂, wysportowany by艂, podesz艂am, ogarn臋艂am 鈥 zna si臋 w ko艅cu te PUA zasady, co nie. Spotykali艣my si臋 chwil臋, mi艂o by艂o, fajnie si臋 gada艂o, ogl膮da艂o filmy, mog艂am mu wyrzuci膰 ka偶dy przeterminowany sos. Ale fal, nie by艂o fal, nie by艂o f-a-a-a-l. Dobra, jaka jest puenta z tego ba艂aganu? Jestem pewna, 偶e ten rok mnie wym膮drzy艂 鈥 nawet bardzo. Nie znaczy to, 偶e spowa偶niej臋 (bo raczej nie). Znaczy to jedynie tyle, 偶e pogubi艂am si臋, potem sk艂ada艂am do kupy i tak kilka razy. Jako, 偶e mam umys艂 analityczny 鈥 wyci膮gn臋艂am wiele ciekawych wniosk贸w po, emocjonalnych dla mnie, wydarzeniach. Jak to bywa po przyswojeniu zbyt du偶ej ilo艣ci wiedzy jednak, nie jest ona jeszcze wystarczaj膮co uporz膮dkowana 鈥 mam w g艂owie chaos, taki przerost formy nad tre艣ci膮. Teraz siedz臋 sobie 800km od mojej kochanej uczelni, odpoczywam sobie od 偶ycia 鈥 wiecie, tego 偶ycia tam (troch臋 za nim t臋skni臋). Karmi臋 sobie swoj膮 introwertyczn膮 stron臋, bo ta ekstrawertyczna sta艂a ostatnio na piedestale. I tak jak sobie odpoczywam, wszystko mi si臋 uk艂ada, wszystko zaczynam rozumie膰. I czuj臋 satysfakcj臋, jakbym by艂a na finiszu rozwi膮zania sz贸stkowego zadania na sprawdzianie z matmy. *jest tu nawet takie jedno opowiadanko na stronie, jakby kto艣 nie wiedzia艂
  25. but_mil

    Adam - Marsjanin

    Tekst ten dotyczy historii Marsjanina i opisu metody, kt贸r膮 stosowa艂 do ogarniania celem tworzenia relacji bez zobowi膮za艅. Zapraszam:) Pewnego razu, gdzie艣 w kosmosie, marsja艅scy naukowcy postanowili stworzy膰 seri臋 ludzi, kt贸rzy mieliby zosta膰 zes艂ani na inn膮 planet臋, zwan膮 Ziemi膮, i zamieszkiwa膰 j膮 wraz z ziemianami (czytaj: innymi lud藕mi). Ludzie Marsjan byli bardzo podobni do tych 鈥瀘ryginalnych鈥, jednak posiadali pewne cechy, kt贸re znacz膮co ich odr贸偶nia艂y. Na przyk艂ad, przedstawiciele tej nieokre艣lonej rasy o nieco egzotycznej urodzie, mieli sk艂onno艣ci do humork贸w i apatii; wtedy nale偶a艂o zwr贸ci膰 si臋 do nich s艂owami: 鈥瀂jedz Marsa, bo zaczynasz strasznie gwiazdorzy膰.鈥 - a nast臋pnie wyci膮gn膮膰 z kieszeni batona Mars (koniecznie zwr贸conego napisem do kamery). Po wzi臋ciu jednego k臋sa takiego cudownego smako艂yku, wszystko powraca艂o do normy. Innymi przypad艂o艣ciami marsja艅skich ludzi by艂a specyficzna psychika i s艂abe serce 鈥 tacy ludzie miewali problemy z okazywaniem emocji i uczu膰, a zarazem bardzo du偶膮 sk艂onno艣膰 do wnikliwej analizy wszystkich sytuacji i ka偶dej mo偶liwej opcji ich przebiegu. Wielkie k艂opoty sprawia艂o im odczytywanie mowy cia艂a, ironii i sarkazmu. Byli indywidualistami, o braku umiej臋tno艣ci do pracy w grupach. Ameryka艅scy naukowcy, nie spodziewaj膮c si臋, 偶e marsja艅scy ludzie mog膮 pochodzi膰 z innej planety, odmienno艣膰 ich t艂umaczyli chorob膮 zwan膮 Zespo艂em Aspergera. Pewnego dnia, na Ziemi臋 zes艂any zosta艂 pewien Adam (w og贸le wszyscy ludzie wyprodukowani przez Marsjan nosili imiona Adam, b膮d藕 Ewa). Ju偶 od pocz膮tku mia艂 ci臋偶kie 偶ycie, gdy偶 trafi艂 do Kieleckiego, w kt贸rym pi藕dzi艂o. Nie to by艂o jednak najgorsze; pierwsze problemy zacz臋艂y si臋 w szkole, gdy inni ch艂opcy 艣miali si臋 z jego orientalnego wygl膮du, postawy i zachowania. Adam nie potrafi艂 si臋 broni膰 鈥 uwierzcie bowiem, 偶e nie ma nic gorszego, ni偶 sytuacja indywidualisty rzuconego w band臋 przeci臋tniak贸w (zw艂aszcza, je艣li s膮 to dzieci). Banda ta zdepcze indywidualist臋 w taki spos贸b, by ju偶 nigdy wi臋cej nie spr贸bowa艂 by膰 indywidualist膮. Bohater nasz jednak nie odpuszcza艂鈥 zaprzyja藕ni艂 si臋 z internetem, kt贸ry da艂 mu wielk膮 wiedz臋 o wszystkim, co go otacza艂o. Pilnie studiowa艂 uk艂ad kosmosu, ludzk膮 psychik臋 i tajniki technologii. Zaczyna艂 rozumie膰 siebie i 艣wiat 鈥 a dzi臋ki temu, 艣wiatu trudniej by艂o go zniszczy膰. Po kolei odkrywa艂 nieprzemierzone mo偶liwo艣ci swego m贸zgu, kt贸re mo偶na by艂o rozszerza膰 dzi臋ki odpowiedniemu treningowi 鈥 na przyk艂ad poprzez uk艂adanie kostki w rytm muzyki Piotra Rubika. Adam naby艂 umiej臋tno艣膰 przebywania w艣r贸d ludzi i funkcjonowania w spo艂ecze艅stwie. Wci膮偶 odbywa艂o si臋 to wed艂ug jego w艂asnych algorytm贸w, lecz stawa艂o si臋 ca艂kiem skuteczne. Zawiera艂 pierwsze przyja藕nie, wst臋powa艂 do grup fascynat贸w wszech艣wiata, zaczyna艂 poznawa膰 dziewczyny. Im d艂u偶ej to trwa艂o, tym bardziej si臋 ucz艂owiecza艂. Zdobywanie umiej臋tno艣ci odczytywania ludzkiej psychiki tak bardzo go poch艂on臋艂o, 偶e teraz nie tylko potrafi艂 to robi膰, ale wkr贸tce wykorzystywa艂 neurony lustrzane 鈥 umia艂 wchodzi膰 w stany emocjonalne os贸b, z kt贸rymi przebywa艂. Ze wzgl臋du na ten fakt, jego koronn膮 technik膮 uwodzenia mia艂o sta膰 si臋 NLS. Ale to wymaga艂o jeszcze czasu鈥 Na samym pocz膮tku nasz bohater musia艂 przekona膰 si臋 o w艂asnej atrakcyjno艣ci i zdoby膰 pierwsz膮 dziewczyn臋. P贸藕niej鈥 p贸藕niej co艣 nie wysz艂o i tak jeszcze kilka razy z kolejnymi dziewczynami. Nast臋pnie nasz bohater u艣wiadomi艂 sobie, 偶e jego emocje potrafi膮 si臋 w艂膮cza膰 i wy艂膮cza膰 na pstrykni臋cie palca. Postanowi艂 korzysta膰 z pi臋kna otwartych relacji; spotyka膰 i poznawa膰 wszystkie te dziewczyny, kt贸re go rozczula艂y, intrygowa艂y i mog艂y wnie艣膰 do jego 偶ycia co艣 nowego. Dzia艂o si臋 tak, poniewa偶 mia艂 艣wiadomo艣膰, i偶 jest jedynie malutk膮 cz臋艣ci膮 wszech艣wiata, zbudowan膮 z jeszcze mniejszych element贸w. Jego 偶ycie by艂o jedynie podrygiem, a nied艂ugo po 艣mierci cia艂o mia艂o zosta膰 zjedzone przez robaczki. Coraz bardziej rozumia艂, 偶e to 偶ycie trzeba wykorzysta膰 w pe艂ni, p贸ki czas, 偶e nie mo偶e zmarnowa膰 ani jednej chwili. 呕e musi do艣wiadcza膰 r贸偶nych rzeczy, emocji oraz robi膰 to, co sprawia艂o, 偶e czu艂 si臋 dobrze. Nasz bohater sam musia艂 zdecydowa膰, co mog艂oby to by膰鈥 A by艂o wiele takich rzeczy. Jedn膮 z nich by艂o oczywi艣cie smakowanie TYCH dziewczyn. W tym celu musia艂 przemy艣le膰, jak mia艂oby si臋 to odbywa膰. Mia艂 plan - algorytm prosty i niewprowadzaj膮cy niepotrzebnych niejasno艣ci, jednak tym samym 鈥 zabijaj膮cy ca艂膮 t臋 otoczk臋 romantyzmu, polotu i finezji. Uwierzcie bowiem, 偶e nie ma nic bardziej ujmuj膮cego ni偶 niedopowiedzenia. A na czym polega艂 NLS w wykonaniu naszego bohatera? Na pocz膮tku wzbudza艂 zaciekawienie swoj膮 osob膮, przeprowadzaj膮c przez stan zaintrygowania, w ko艅cu 鈥 fascynacji. W trakcie rozmowy kobieta zaczyna艂a mu ufa膰, czu膰 si臋 przy nim bezpieczna i odnosi膰 to wra偶enie, 偶e co艣 ich 艂膮czy. Dopiero, gdy Adam osi膮ga艂 te etapy, przechodzi艂 do elementu rozpalania po偶膮dania. Nasz bohater s艂ucha艂 kobiet臋 i wskazywa艂 jej na to, 偶e ich relacja jest czym艣 wyj膮tkowym. M贸wi艂 na przyk艂ad o ko艂ach z臋batych, kt贸re idealnie do siebie pasuj膮 lub o dw贸ch statkach tego samego typu, znajduj膮cych si臋 w jednym miejscu i czasie na nieprzemierzonych wodach oceanu. Wskazywa艂 wtedy niepozornie na siebie i target 鈥 dzi臋ki temu, na poziomie pod艣wiadomo艣ci dziewczyna czu艂a, 偶e w ko艅cu pozna艂a kogo艣 ze swej planety (cho膰 nie by艂a to prawda, bo Adam by艂 Marsjaninem, a ona 鈥 Ziemiank膮). Wywo艂ywa艂 stany emocjonalne (na przyk艂ad po偶膮danie) opisuj膮c pewne, na poz贸r og贸lne, sytuacje. W ten spos贸b osoba s艂uchaj膮ca przypomina艂a sobie dane odczucia, patrz膮c na Adama odpowiednio gestykuluj膮cego. To z kolei sprawia艂o, 偶e rozm贸wczyni kojarzy艂a te stany z nikim innym, jak z naszym bohaterem. A kiedy jeszcze w tym czasie Marsjanin nasz zastosowa艂 odpowiedni膮 eskalacj臋 dotyku 鈥 wtedy emocje te zostawa艂y zakotwiczane. Ka偶de ponowne dotkni臋cie w ten sam spos贸b, wywo艂ywa艂o te same emocje. Podczas gdy atmosfera stawa艂a si臋 gor臋tsza, kiedy Adam i dziewczyna byli coraz bli偶ej i tworzyli wok贸艂 siebie magiczn膮 ba艅k臋, a ich usta poznawa艂y swoj膮 mi臋kko艣膰, wtedy zdobywca szepta艂 do ucha dziewczynie zni偶onym g艂osem, 偶e chcia艂by tak ca艂owa膰 ka偶dy centymetr jej cia艂a i robi艂by to ju偶 w tamtym momencie. I w艂a艣nie w tamtym momencie, dziewczyna nie mog艂a ju偶 wytrzyma膰 鈥 spotka艂a w ko艅cu faceta innego ni偶 wszyscy, kt贸ry potrafi艂 j膮 wys艂ucha膰 i zrozumie膰, a zarazem鈥 zarazem nie mog艂a go wrzuci膰 do szufladki z napisem 鈥瀙rzyjaciel鈥, poniewa偶 wzbudza艂 w niej takie emocje, kt贸rych nie potrafi艂 wzbudzi膰 偶aden poprzedni m臋偶czyzna. Nie mog艂a wytrzyma膰 i dawa艂a si臋 uwie艣膰 do ko艅ca. Metoda NLS jest metod膮 dziwn膮 i schizow膮. Jest tak, poniewa偶 wi臋kszo艣膰 鈥瀢ykonawc贸w鈥 nie czuj膮c tego, co m贸wi na g艂os, m贸wi艂aby zarazem w my艣lach: 鈥濲a pierdol臋, co ja odpierdalam i pierdol臋?!鈥. Dla wi臋kszo艣ci by艂yby to bujdy i k艂amstwa, co nie dawa艂oby z kolei 100% skuteczno艣ci鈥 Jednak Marsjanin nasz, by艂 stworzony do tej metody 鈥 a metoda ta, by艂a stworzona dla niego. By艂 skuteczny stosuj膮c NLS, poniewa偶 naprawd臋 wierzy艂 w to, co m贸wi 鈥 i w艂a艣nie to sprawia艂o, 偶e jego styl i spos贸b bycia by艂y tak niepowtarzalne. T膮 metod膮 przez jego 艂o偶e przewija艂o si臋 kilka dziewczyn, kt贸re w jakim艣 wymiarze by艂y dla niego fascynuj膮ce. Jedna z nich by艂a niezwykle uzdolnion膮 artystk膮, kolejna 鈥 kaskaderem, inna 鈥 muzykiem itd. itp. Tak偶e Butmilia mia艂a okazj臋 na w艂asnej sk贸rze przetestowa膰 jego techniki uwodzenia. Lecz pewnego dnia wszystko si臋 zmieni艂o鈥 By艂 to dzie艅, kiedy artystka zrozumia艂a, 偶e kocha Adama. Umowa by艂a prosta 鈥 aby chroni膰 siebie, jego oraz relacj臋 przed toksycznymi skutkami zakochania, musia艂a przyzna膰 si臋 do tego i zako艅czy膰 znajomo艣膰. Po偶egnali si臋 w przyjaznej atmosferze i ka偶de posz艂o w swoj膮 stron臋鈥 Marsjanin jednak t臋skni艂 za ulubion膮 artystk膮 z tych artystek, kt贸re zd膮偶y艂 pozna膰 i zasmakowa膰. Brakowa艂o mu jej ciep艂a, u艣miechu, poczucia humoru. Stawa艂 si臋 coraz bardziej apatyczny, smutny i nie pomaga艂y mu nawet batoniki Mars. Czasem odezwa艂 si臋 do jednej, drugiej czy trzeciej dziewczyny, ale nie wype艂nia艂y one pustki po artystce. Pewnego dnia, troch臋 dzi臋ki Mojrom, troch臋 dzi臋ki dobrej woli naszego bohatera i artystki 鈥 trafili oni na wsp贸ln膮 dom贸wk臋. Pustka Adama zacz臋艂a wype艂nia膰 si臋 wraz z pierwszym ujrzeniem ujmuj膮cego u艣miechu jego artystki. Nie m贸g艂 zn贸w jej straci膰. Co wi臋cej 鈥 by艂 w stanie wyrzec si臋 wszystkich innych, r贸wnie偶 fascynuj膮cych kobiet, na rzecz tej jednej jedynej. Adam i artystka od tego momentu chodzili wsp贸lnie na spacery, patrzyli w niebo, gwiazdy i ksi臋偶yc, pisali do siebie wiadomo艣ci, rysowali XD patykiem na pla偶y. Ich zwi膮zek by艂 niezwykle wspania艂y, a Adam cieszy艂 si臋 z posiadania takiej dziewczyny. Jednak life is brutal and full of zasadzkas 鈥 mawiaj膮. Tak to ju偶 bywa na prerii, 偶e czasem to ty zjadasz nied藕wiedzia, a czasem to nied藕wied藕 zjada ciebie 鈥 r贸wnie偶 mawiaj膮. Jak wcze艣niej wspomniano, przypad艂o艣ci膮 ludzi z Marsa jest s艂abe serce. S艂abo艣膰 jego, objawia si臋 w艂a艣nie w trakcie najwi臋kszych uniesie艅 emocjonalnych, w momencie nast膮pienia ca艂kowitego ucz艂owieczenia. Bohater nasz by艂 coraz s艂abszy, coraz szybciej si臋 m臋czy艂, coraz ci臋偶ej oddycha艂鈥 jego serce z ka偶dym dniem bi艂o s艂abiej, by za chwil臋 si臋 zatrzyma膰. A ono nie mog艂o 鈥 nie wtedy, gdy zdoby艂 dam臋 serca, a dama serca zdoby艂a jego serce. Czeka艂a go ci臋偶ka operacja, kt贸rej m贸g艂 nie przetrwa膰. Ogl膮dali艣cie kiedy艣 film 鈥濨ogowie鈥? Ja nie, ale znam kogo艣, kto ogl膮da艂. Trzeba przyzna膰, 偶e polscy kardiolodzy wymiataj膮 鈥 tak by艂o i tym razem. Faktycznie, kilka dni p贸藕niej mo偶na by艂o ju偶 zobaczy膰 Adama ca艂ego i 偶ywego (cho膰 mo偶e jeszcze nie w pe艂ni zdrowego). Ku rado艣ci jego przyjaci贸艂, bliskich, artystki i samego Marsjanina, wszystko si臋 uda艂o. Z now膮 pompk膮 bohater nasz m贸g艂 ju偶 bez obaw cieszy膰 si臋 wszystkimi uniesieniami i rado艣ciami. Po niespe艂na miesi膮cu wyszed艂 ze szpitala, by za chwil臋 powr贸ci膰 do zajmuj膮cej pracy. Spogl膮da艂 w niebo, gwiazdy i 艣miej膮cy si臋 do nieco ksi臋偶yc. Wszyscy 偶yli d艂ugo, szcz臋艣liwie i tak dalej. A Butmilia do tej pory czasem widuje Marsjanina, by napi膰 si臋 razem piwa na mie艣cie; cho膰 on nie mo偶e tego z % THE END.
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.