Jump to content

Diamond12

Members
  • Content count

    13
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Diamond12 last won the day on December 4

Diamond12 had the most liked content!

Community Reputation

10 Poziom 1

About Diamond12

Personal Information

  • About Me
    Stary użytkownik podrywaja

    Więcej o mnie na moim blogu:
    http://rozsie.pl/
  • Sex
    Mężczyzna
  • City
    Cieszyn
  • Age
    24

Recent Profile Visitors

111 profile views
  1. Witam wszystkich! Dziś opisze wam czym jest dla mnie podryw. Wpis głównie kieruje do osób początkujących. Zapraszam! Podryw? Wiele ludzi słyszy to słowo i się śmieje. Podrywanie, podrywacz to coś abstrakcyjnego dla zwykłego Kowalskiego. Możliwe, że również i wy sądzicie, że to bujda. Czytasz tego bloga i zastanawiasz się co za głupoty znów napisał Diamond. Dziś dowiesz się, że jest to potężne narzędzie wśród ludzi. Jakie narzędzie? Umiejętność rozmowy z drugą płcią. Jak to wyglądało u mnie? Cofnijmy się do 2012 roku. Chciałem być z kobietą, chciałem być ważny. Zacząłem chłonąć wiedzę na temat uwodzenia, na temat rozwoju. Pierwszy związek – nie wykorzystałem wiedzy którą posiadałem i przegrałem. Przegrałem walkę z samym sobą i straciłem miłe chwilę z miłą osobą. Przez kolejne lata robiłem masę błędów, ale moje doświadczenie było coraz większe. Nadal wiele muszę się nauczyć o relacjach damsko – męskich, ale już z tą wiedzą potrafię poradzić kobietom i mężczyznom z dużą skutecznością. Początek każdego „uwodziciela”. Jak zwykle rozpoczyna się ta przygoda? Standardem jest „Rozstała się ze mną kobieta i chcę pokazać jej, że zrobiła błąd” bądź „Rozstałem się z kobietą, nigdy nie chcę być już zraniony jak dotychczas”. Taka osoba zaczyna czytać wszystko jak leci, zaczyna źle definiować sztukę uwodzenia. Dlatego, mężczyzna który zmienia kobiety jak rękawiczki nigdy nie będzie spełniony. Wchodząc na fora o podrywie zobaczycie multum facetów, którzy podrywają zajęte kobiety tylko dla własnej korzyści i zwykłego zaliczenia. Jak zmienia się „uwodziciel”? Po standardowych etapach w których taki mężczyzna nie ma żadnych zahamowań zaczyna się jego zmiana. Każdy „uwodziciel” zaczyna inaczej definiować tą sztukę. Z dziecka staje się prawdziwym mężczyzną. Myślicie „O czym ty mówisz?” Kiedyś a dziś? Kiedyś mężczyzna to był mężczyzna, faceci byli mocniejsi psychicznie niż teraz. Zobaczcie na swojego ojca, dziadka. Niektórzy przeżyli wojnę, stan wojenny. To budowało charakter i wewnętrzną siłę mężczyzny. Dziś nie ma przymusowego wojska, faceci coraz bardziej niewieścieją (to temat na inny wpis) i mają tendencje do bycia zdziecinniałymi. Wielu facetów coraz częściej pokazuje emocje, a kobiety coraz częściej je chowają. Kiedyś było odwrotnie, to kobieta była bardziej emocjonalna, a mężczyzna spokojny. I o to w tym wszystkim chodzi. Uwodzenie/podryw ma wyciągnąć z chłopczyka mężczyznę. Kogoś kto ma zasady, kogoś kto umie odróżnić kobiece „NIE” od swojego „nie”. Podryw to nie tylko stricte relacje damsko-męskie, ale to także kultura. Sposób mówienia, gestykulacja, analiza zachowań ludzkich. Wszystko po to, aby stać się lepszą wersją siebie. Silną wersją. Prawdziwą wersją – wersją mężczyzny doskonałego. Wiadomym jest, że nie ma mężczyzn doskonałych. Ale właśnie to różni nas od maszyn, że wielokrotnie popełnimy błąd, ale przy tym się uczymy. Sztuka uwodzenia ma uczyć chłopczyka jakim mężczyzną musi się stać. Musi rozumieć, że gdy kobieta płacze, czasami nie warto pytać, tylko przytulić. Musi wiedzieć, że kobieta chce czuć się bezpieczna. Taki mężczyzna zrozumie w końcu, że każda kobieta w głębi siebie jest delikatna i że tylko udaje niedostępną i twardą. Kiedyś mężczyźni robili pewne rzeczy instynktownie, dziś musimy się ich uczyć. Zauważcie, że twój ojciec prawdopodobnie poznał się z twoją mamą przez przypadek. Prawdopodobnie twój tata poprowadził tak rozmowę, że twoja mama czuła się oczarowana. To było instynktowne. Dziś telefon i internet jest prawie wszędzie. Często ludzie prowadzą rozmowy na portalach społecznościowych a nie na zewnątrz. Tym różnimy się od ludzi którzy zaczynali życie kilkadziesiąt lat temu. Byli bardziej otwarci i pewne rzeczy były nabyte poprzez integracje z ludźmi. Oczywiście wiemy, że kiedyś nie znano pewnych technik uwodzenia, ale czy to stanowiło problem? Ewolucja uwodziciela. Wiecie jak ewoluuje uwodziciel? Ewolucja jest zależna od wieku kobiety i jej stanu psychicznego. Dziwne co nie? Sprawdźmy czy ma to sens. Jakich facetów lubią licealistki? Jak to sprawdzimy, to zobaczymy, że wolą bardziej zniewieściałych facetów. Takich którzy wpasowują się w pewien styl. Kiedyś licealistki/gimnazjalistki leciały na EMO. Zabawne jest to, że pytając się koleżanek z liceum dochodzę do wniosku, że wolą starszych facetów, czemu? Zwykle związane jest to z tym, że ma pieniądze i jest (według nich) bardziej dojrzały. Ale czy aby na pewno? Nie… Tu chodzi tylko o renomę wśród koleżanek. Nie zrozumcie mnie źle, nie chce tu generalizować, ale która licealistka nie chwali się swoim starszym facetem, który ma ładną furkę? Na studiach MOŻE BYĆ już inaczej. Pewne rzeczy nie działają na kobiety, zaczynają one dorastać (chociaż nie zawsze) aż do momentu w którym chcą po prostu faceta. Nie jakiegoś podrywacza, tylko prawdziwego faceta, który jest męski i pewny siebie. I tu przychodzi uwodzenie. Uwodzenie to nie głupota, którą macie zdefiniowaną w głowie. To po prostu sposób na zrozumienie zmian w kobiecie. Kobiety które mogłyby to przeczytać pewnie nie zgadzałyby się z wieloma rzeczami w tym wpisie. Ale tu nie chodzi o to co myślą, tylko czego naprawdę potrzebują. A gdy kobieta dorośnie to potrzebuje stabilnego faceta. Po to jest uwodzenie. Żeby facet nie dał się wyprowadzić z równowagi, aby umiał być zdystansowany. Aby umiał porozumiewać się z kobietą. To o co chodzi? Przestańcie dyskwalifikować podryw, bo to jedyny sposób na zrozumienie kobiety. To jeden ze sposobów na zrobienie z chłopca faceta. Ile facetów którzy Cię otaczają są pantoflami. Ile nie umie radzić sobie z kobietą, ile denerwuje się gdy zwrócisz mu na coś uwagę. Uwodziciela nie można definiować jako osobę, która tylko zalicza. Widzicie, że dziś pewna wiedza z tej sztuki jest nam potrzebna. Jest nam potrzebna umiejętność czytania między wierszami z którą się nie rodzimy. Po co ten wpis? Po to abyś zrozumiał, że kobiety są skomplikowane. Czasami same nie rozumieją czego chcą, ale od Ciebie oczekuje się abyś wiedział. Bez wiedzy nie będziesz rozumiał jak pokonać opory itp. Do czego brniemy? By być szczęśliwym mężczyzną. Przez podryw i jego następstwa takie jak miłość, ból, rozstania budujesz siebie. Może to być pewnego rodzaju zamiennik wojska. Wszystkie doświadczenia zdobyte na damsko-męskim placu boju będą Ci pomagały i zbudują z Ciebie prawdziwego faceta. Bo w końcu nie będziesz potrzebował uczyć się regułek, nie będziesz musiał nic analizować, bo wszystko będzie działo się spontanicznie i będzie częścią Ciebie. Tego wam wszystkim życzę, abyście nigdy nie musieli grać
  2. Teraz wychodzę z założenia, że podryw i różne "techniki" związane z podrywem powinny uszczęśliwiać, a nie być źródłem problemów. Kiedyś tak jak ty bawiłem się w podrywanie zajętych. Skończyłem z tym gdy gość miał przeze mnie próbę samobójczą, dziś jest moim znajomym (czasami się widujemy), ale nigdy więcej nie będę podrywał zajętej - mam już nauczkę. Jeżeli nadal chcesz podrywać zajętą kobietę to moja rada: Zaproponuj wypad poza miasto. Powiedz, że zabierzesz ją w ciekawe miejsce. W innym miejscu jej opory znikną a ty będziesz mógł przejść do działania. Na miejscu nic nie wskórasz, a jeżeli nawet to jak przez przypadek ktoś zobaczy was razem (z jej znajomych) to będzie tak zdenerwowana, że nie uda Ci się już jej poderwać. Kobieta będzie wolała to zakończyć niż stracić znajomych, bądź stracić swoje dobre imię. Nie zapewniaj, tylko postaw ją przed faktem. Podjedź i powiedz jej, że gdzieś ją zabierasz, do tego poza miasto. Jestem pewny, że się zgodzi - jeżeli jej zainteresowanie jest szczere.
  3. 1. Kamil Stoch. 2. Ryoyu Kobayashi 3. Andreas Wellinger 4. Piotr Żyła 5. Stephan Leyhe
  4. Diamond12

    Mikołajki

    Mogę być elfem i rozdawać węgiel, mam doświadczenie!
  5. Diamond12

    Granice

    Dzień dobry! Ostatnio wpadłem na godzinkę do kumpla. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak. Przez wiele lat w wielu aspektach życia myślałem podobnie „Tego nie zrobię, bo…”. Zawsze myślałem, że to dlatego bo po prostu jestem leniem i znajduje wymówki po to aby tego nie robić, mimo że tak naprawdę robię masę rzeczy w ciągu dnia i nie mogę narzekać na brak zainteresowań czy też na ogólny brak zajęć. Myliłem się. Od słowa do słowa z kumplem i załączyła mi się lampka. Rozmawialiśmy o pieniądzach (jeden z dwóch głównych tematów facetów). Zrozumiałem, że ja i on mamy inne definicje bogactwa. Dla mnie bogactwem było zarabianie 3 tysięcy na rękę, a dla niego nie była to nawet kwota 6 tysięcy. Coś mi tu nie grało, ale jak to ja zostawiłem temat. Na studiach dowiedziałem się, że jeden z moich kumpli z roku zarobił ostatnio na czysto 6 tysięcy i wtedy zacząłem rozumieć o co chodzi. Zastanawiałem się nad tym całą drogę do domu. Dlaczego mam takie niskie progi bogactwa? Dlaczego w życiu zawsze stawiałem sobie granice? Odpowiedzią są ludzie. Tak. To dzięki znajomym z dzieciństwa, czy też ze szkoły stawiałem sobie granice które były ich granicami. To przez nauczycieli w szkole. To oni twierdzili, że jak czegoś nie zrobili to ja tym bardziej tego nie zrobię. Mógłbym zwalać całą winę na innych, ale to po części moja wina bo byłem podatny na sugestie innych. Mimo, że od dawna jestem odporny na ukrytą manipulacje to i tak stare niewyjaśnione sprawy zostają w głowie powodując granice nie do przeskoczenia. No dobra, ale jeżeli ktoś narzuca mi swoje granice to ktoś musiał te granice zasiać również w nim. Wiecie gdzie jest początek? A tu filmik, który zawsze daje mi do myślenia. To dzięki tym słowom, od kilku lat wstaje o 5 rano i buduje siebie. Obejrzyjcie sobie po przeczytaniu tego wpisu. Początek jest zawsze w rodzinie. To tam spędzasz najwięcej czasu, w gronie rodzinnym. To oni Cię kształtują i jeżeli twoi rodzice nie mieli wykształcenia, które mogłoby im dać dobrą pracę to albo będą mówić Ci, że zawodówka to fach w ręku i będziesz miał pewne 2500 netto, albo powiedzą „Synek, nie chcę abyś pracował jak ja za taką niską stawkę” idź na studia. Teraz wybuchnie fala krytycyzmu ze strony ludzi co nie poszli na studia i powiedzą „Ale studia są gówno warte”. Studia dają Ci papierek, który w dzisiejszych czasach czasami się przydaje. A to ile umiesz po studiach to inna kwestia. Znam również takich ludzi co bez studiów mają dużo pieniędzy i za to trzeba ich podwójnie szanować. Wracając do tematu. Rodzice Cię ograniczają, nie dlatego bo chcą Ci zrobić na złość, ale dlatego bo Cię kochają i chcą pokazać Ci prostą drogę do usamodzielnienia. Jest to często krzywdzące dla takich młodych ludzi jak my. Granice. Granice. Granice. Ale co z tego, jak się ich pozbyć? Niestety granice, które przez lata tkwiły w naszych głowach są ciężkie do wyplenienia. To coś podobnego do walki z nawykami, niezwykle trudne, ale możliwe. Można spróbować się ich pozbyć, poprzez rozmowę z ludźmi, których granice są zdecydowanie wyżej od naszych. Jeżeli oni dobrze uargumentują to dlaczego mają takie granice, a nie inne to nasze przekonania mogą się zmienić. Niektórzy nazywają to podatnością na sugestię, ale w takich sytuacjach ja nazywam to mądrością. Jakie jest najłatwiejsze pozbycie się muru w swojej głowie? Przeskoczenie go. Jeżeli twoim celem było wyciśnięcie 100kg na klatkę w wyciskaniu sztangą na ławce poziomej to co będzie gdy to osiągniesz? Nieznane. Bo wiesz, że już nie jesteś początkującym, ale wiesz też że jeszcze daleka droga do bycia zaawansowanym. W sportach siłowych nie ma ograniczeń, ludzie pobijają non stop jakieś rekordy. Tak samo jak w lekkoatletyce, czy w innych sportach. Gdy przeskoczysz twój mur, który przez wiele lat był nie do przeskoczenia, to czeka Cię nie tylko satysfakcja, ale też nieznane. A tam już nie ma murów, tylko są kolejne cele, które wiesz, że możesz osiągnąć. Ponieważ mur w twojej głowie został już zniszczony. I tego wam wszystkim życzę, aby każdy mur w waszej głowie został przez was zrównany z ziemią.
  6. Diamond12

    Jestem singlem

    Generalnie wydaje mi się, ze lepiej przeczekać i nie wchodzić w nową relację. Kiedyś myślałem inaczej, ale widzę ze poznawanie innych od razu po rozstaniu nie ma sensu.
  7. Diamond12

    Jestem singlem

    Witam wszystkich ! Dziś tematem moich rozważań będzie bycie singlem. Możliwe, że jesteś singlem, który nigdy nie był w związku, bądź osobą która miała ich aż nadto. Tak czy siak jest to wpis dla Ciebie. Opowiem wam moją historię. Zapraszam. Od liceum interesowałem się psychologią, NLP i innymi tego typu rzeczami. Już wtedy dawałem rady związkowe znajomym z dużą skutecznością. Ale chciałem sam być w związku. Mimo, że przed liceum miałem jakieś „młodzieńcze miłostki” to i tak nie mogłem tego podpiąć pod dłuższy związek. Nadarzyła się idealna okazja. W Liceum podczas ćwiczeń na wf podeszła do mnie dziewczyna. Spodobała mi się, inteligentna, ładna i nieśmiała. Myślałem o niej cały wieczór i postanowiłem, że napiszę do niej na fb i się z nią umówię. Propozycja rozpatrzona pozytywnie, super! Byłem szczęśliwy. Pierwsze spotkanie, potem kolejne i tak dalej, aż postanowiliśmy że chcemy być razem. Mimo mojej wiedzy na temat relacji, o wszystkim zapomniałem. Związek skończył się przeze mnie i przez brak cierpliwości. Poczułem jak to jest być w związku i chciałem znów z kimś być. I tak przez 6 lat. Multum związków, relacji, randek i innych. Czemu? Bo zakosztowałem bycia w związku i chciałem bez względu na wszystko to kontynuować. Po pewnym czasie zrozumiałem, że szukanie na chama związków kompletnie mnie zmieniło. Nie miałem już motywacji do treningów, nie miałem znajomych i sam traciłem do siebie szacunek. Zrozumiałem, że szukanie związku na siłę powoduje kompletne zniszczenie życia. Dlaczego tak się dzieje? Bo będąc w związku chcesz całą uwagę poświęcić tej drugiej stronie. Pragniesz być z nią bez względu na wszystko. Dlatego większość twoich kolegów i koleżanek olała Cię, bo nie potrafią oddzielić związku od znajomych. Zamiast myśleć racjonalnie, myślą tylko o drugiej osobie w związku. Zapominają o swoich hobby, o znajomych. Gdy twoi znajomi mają żony, mężów, dzieci to nie mają dla Ciebie tyle czasu co kiedyś. Wtedy jako singiel musisz zrozumieć, że w twojej głowie zaczną powstawać pytania, które będą sugerowały Ci aby natychmiast wypełnić lukę po znajomych jakimś związkiem. Jak oprzeć się głosom w swojej głowie? Musisz zrozumieć, że najważniejszy/a jesteś ty. To Tobie ma być dobrze, ty masz być szczęściem we własnej osobie. Musisz nauczyć się kochać siebie i zrozumieć, że to z samym sobą jesteś w każdej godzinie i musisz nauczyć się to akceptować. Zrozum, że w związku będziesz szczęśliwy dopiero wtedy gdy będziesz szczęśliwy sam ze sobą. Wiem, że dziwnie to brzmi, ale gdy zaakceptujesz siebie i zrozumiesz, że taką wersją jaką jesteś lubisz się najbardziej to wiesz, że każda osoba która wejdzie do twojego życia może tylko dodawać szczęścia i nie może kazać Ci odrzucić rzeczy, które w sobie kochasz. Jesteś osobą puszystą i lubisz to? To bądź! Kochasz oglądać „Modę na sukces”? To kochaj! Pamiętajcie, że ludzie biorą was w pakiecie. Nie mogą prosić was o zmianę, bo jeżeli wchodzą w związek z wami to znaczy, że w pełni was akceptują mimo wad, które są częścią was. A tu dobry kawałek do czytania. Jak zrozumiałem, że nie jestem gotowy na związek? Po wszystkich związkach które miałem, nadeszła konsternacja. Zacząłem się zastanawiać co robiłem źle. Zrozumiałem, że wszystkie moje problemy, smutek sprowadzało się do jednego związku, który miałem lata temu. Rzeczy których nauczyłem się w tamtym związku przeszły na kolejne relacje. To tamten związek chciałem wprowadzić do kolejnych. To tamten ja był cały czas we mnie. Musicie zrozumieć, że nierozwiązane sprawy z przeszłości wracają i to ze zwielokrotnioną siłą. Po wielu latach zrozumiałem, że byłem dzieciakiem, który chciał zapomnieć o sprawie i cieszyć się kolejnymi relacjami – oszukiwałem się. Wiele z nas miała w życiu związek, który był długi i w pewien sposób bolał przy rozstaniu. Najgorsze co może być to wejście od razu w inny związek. Po tylu latach wiem, że dziś w końcu jestem gotowy na PRAWDZIWY związek. Ale go nie chce. Czemu? Wiem, że teraz nie dałbym z siebie 100% w związku. Wiem, że związek tylko by mi przeszkadzał. Rozumiem, że mógłbym kogoś zranić jak dotychczas parę razy. Jak być singlem? Często słyszę „jestem singlem z wyboru”. Prawdziwi single się tym nie chwalą, po nich widać, że cieszą się sobą. Dopiero teraz zrozumiałem jak np. działa medytacja, dopiero teraz zacząłem interesować się motoryzacją, dopiero teraz jest mega otwarty na KAŻDĄ osobę. Nikogo nie dyskwalifikuje, nie ogranicza mnie żadne myślenie. Sam kwalifikuje ludzi, nie daje się ponieść presji społecznej, telewizji. Nie chce czegoś to tego nie robię. Wiecie jaki jest złoty przepis na bycie singlem? Powiedz sobie, że za np. 5 lat pojawi się osoba z którą spędzisz całe życie, ale do tego czasu chcesz stać się najlepszą wersją siebie. Życie przechodzi przez palce niczym piasek. W momencie w którym ty idziesz na kolejną imprezę, to jest jakiś człowiek na ziemi, który zdobywa szczyty swoich marzeń. Z bycia singlem trzeba być zadowolonym, trzeba się cieszyć każdą chwilą ze sobą, bo w przyszłości nie będziesz miał czasu dla siebie. Co będzie jak będziesz miał żonę, dzieci? Będziesz chciał/a być wspaniałym ojcem/matką? Będziesz musiał spędzać z nimi mnóstwo czasu (o ile nie cały czas). Moja rada dla Ciebie poznawaj ludzi, buduj siebie i stań się kimś z kogo będziesz dumny. Po tylu latach dopiero zaczynam rozumieć czym jest samotność. Bałem się jej, bo myślałem że nie dam sobie rady sam. Miliłem się. I z tym zdaniem was zostawiam.
  8. Witam! Mam nadzieje, że podzielisz się ciekawymi przemyśleniami w blogach. Chętnie poczytam
  9. DD polecam, teraz jestem na etapie zmiany paru przekonań. Zawsze przeszkadzali mi np. geje, ale nie umiałem sprecyzować czemu. Potem wymyślałem dziwne argumenty tylko dlatego aby nadal być do nich negatywnie nastawiony. Po paru dniach ćwiczeń, mam do nich teraz neutralny skutek jak do par hetero. Po prostu chce zmienić parę swoich przekonań, które mi nie odpowiadają bo czuje, że jest coś z nimi nie tak
  10. Buźki znalazłem kiedyś na internecie, z artykułu który trochę zahaczał o NLP. W tamtym artykule facet sądził, że te buźki mogą oznaczać to czy ktoś kłamie czy nie
  11. Witam wszystkich! Dziś chcę poruszyć temat NLP. Wiele osób pyta się mnie czym jest NLP. W tym wpisie postaram się opisać NLP i przedstawić techniki związane z tą sztuką. Zaczynamy! Czym jest NLP? Musisz wiedzieć, że każda osoba ma inną definicje NLP. Każdy używa NLP (programowanie neurolingwistyczne) do swoich celów i na podstawie tych celów może podać definicje najlepszą dla siebie. Ja odbieram NLP tak, że pomaga to każdej osobie w zmianie życia, w odrzuceniu strachu, odrzuceniu wątpliwości. To właśnie dzięki NLP wiele ludzi założyło dobrze prosperujące firmy. Kiedyś NLP w biznesie było mniej spotykane niż teraz, ale ludzie biznesu przekonali się do tego tematu i teraz w wielu firmach są szkolenia w programowaniu neurolingwistycznym. Nawet nie wiecie, ale ludzie w banku, którzy chcą wam wcisnąć kredyt również znają podstawy NLP. Jak działa NLP? Posłużę się paroma przykładami z książki Steve Bavistera i Amandy Vickers NLP w praktyce. Rozluźnijcie się, możecie nawet włączyć sobie relaksacyjną muzykę (możecie nawet spróbować bez muzyki jeżeli ciężko wam się skupić). Przywołajcie wspomnienie, które nie jest dla was przyjemne. Coś poszło nie po waszej myśli, poczułeś/aś się źle, ból, smutek przeszyło całe twoje ciało. Po raz kolejny przeżyj tą sytuację jakby była ona wczoraj. Możliwe, że ta sytuacja była dla Ciebie tak dołująca, że nie chcesz czytać tego wpisu dalej, ale zaczekaj… Wciel się w rolę reżysera. Masz teraz PEŁNĄ władzę nad wszystkim co się dzieje w tej sytuacji, którą przywołałeś w swojej głowie. Chcesz dodać muzykę? Dodaj! Chcesz dodać komuś wąsa, albo ogolić go na łyso? Czemu nie! Możesz nawet wstawić tam osobę, która najbardziej Cię śmieszy i która będzie komentowała specjalnie dla Ciebie tą sytuację. Wszystko to co robisz, to tzw. „rekodowanie”. Teraz gdy przywołasz to wspomnienie, będzie towarzyszyło temu zupełnie inne uczucie. Profesjonaliści w sztuce NLP potrafią zmienić nawet najbardziej traumatyczne wspomnienia w swojej głowie. Teraz inna sytuacja. Wyobraź sobie, że pokłóciłeś/aś się z jakąś osoba, bądź rozstałeś/aś się z kimkolwiek. Dodaj do tej sytuacji cokolwiek chcesz, a następnie oddal się (widząc siebie i drugą osobę) i zacznij komentować to z rzeczami, które dodałeś w głowie, u mnie wyglądało to tak: I o to jesteśmy w parku Cieszyńskim. Widzimy zbliżającego się faceta o wdzięcznym imieniu Dominik. Czeka na niego kobieta o imieniu Anna. Anna zaczęła swój wywód, ale jej pejsy zasłaniają całe usta, więc nie wiemy o czym mówi. Widać, że Dominik spogląda na nią, ale co to? Dopiero teraz w studiu zauważyliśmy, że Anna ma na czole gigantycznego pryszcza i to właśnie na niego spogląda Dominik. Widzimy jak Anna prowadzi monolog, a Dominik walczy, ze sobą aby nie wycisnąć pryszcza Ani… I tak dalej. Uwierzcie mi, ale możecie dodać tyle rzeczy, że czasami jak będziecie komentować to zaczniecie się sami śmiać. Dodatek? W NLP wyróżniamy tzw. systemy reprezentacji. Są trzy głównie systemy reprezentacji: - wzrokowy, - słuchowy, - kinestetyczny. Czym są systemy reprezentacji? Każdy z nas ma jeden, bądź kilka systemów reprezentacji (jeżeli nie da się jednoznacznie stwierdzić jaki jest na pierwszym miejscu). Dzięki systemom reprezentacji wiemy czym kierujemy się w życiu. Działają one w ten sposób, że jeżeli mamy rozwinięty któryś z systemów reprezentacji bardziej niż inne to w danej rzeczy wychwycimy więcej szczegółów. Osoba z systemem wzrokowym znajdzie więcej szczegółów na obrazie. Osoba z systemem słuchowym będzie o wiele bardziej rozkoszowała się muzyką. Natomiast kinesteta podczas opowiadania historii może skupić się bardziej na swoich odczuciach, niż na wrażeniach słuchowych bądź wzrokowych. Jak sprawdzić, który to nasz system reprezentacji? Mów o jakiejś sytuacji, którą miałeś/aś. Mogła być przyjemna bądź nie. Nagraj to. Oczywiście mów sam(a) do siebie. Jeżeli używałeś/aś więcej słów „Czułem się, czułam się” itp. to oznacza, że jesteś kinestetą. Jeżeli mówisz np. „wtedy odjęło mi mowę” to oznacz, że jesteś osobą o systemie słuchowca. Natomiast jeżeli mówisz np. „rzuciłem okiem” to jesteś typem wzrokowca. Co daje poznanie swojego systemu reprezentacji? Dzięki tej wiedzy, możesz szkolić się w innych systemach. Jeżeli będziesz dobry we wszystkich systemach reprezentacji to podczas rozmowy z kimś, możesz wychwycić jakim on systemem się posługuje i zacząć komunikacje w jego systemie reprezentacji. To skutkuje bardzo łatwą rozmową i harmonią w każdym kontakcie z jakimkolwiek człowiekiem. Ciekawostka? Systemy reprezentacji można określić również po ruchu gałek ocznych, czy też po gestykulacji.
  12. Może nikt mnie nie pamięta, ale wróciłem Wróciłem również na podrywaja, zdobywszy nową wiedzę przed ponad rok, będę starał się ją tu umieszczać, aby pomóc młodziakom. Jeszcze raz, witam!
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.