Jump to content

Ijon Tichy

Banned
  • Content count

    24
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Ijon Tichy

  1. Dla mnie to była długa droga, bo około 8 lat, które nadal trwa. Rozwiązania są gotowe na necie. Otóż to nie my mamy podrywać dziewczyny/kobiety, tylko one nas. O co chodzi? Otóż to jaką kobietę wybierzesz nie ma znaczenia. Wszystkie są takie same. Tą różnicą tak naprawdę jesteś ty! To jakim mężczyzną jesteś. Jeżeli wchodzisz pod pantofel, to tak będziesz traktowany - jak beta dający kasę na wszystko. Jak podrywasz panienki, starasz się o nie i biegasz za nimi zawsze i wszędzie - no cóż, lubisz się poniżać i być tym drugim. Tak naprawdę facet jest w życiu sam i musi być pierwszy - w swoim i mniemaniu ewentualnej kandydatki. Co trzeba zrobić? Ogarnąć relacje z rodziną, przede wszystkim z rodzicami. Odrzucić ich motywy i aspiracje. Liczą się twoje motywy i aspiracje, nie rodziców. Dalej tworzyć siebie i rozwijać, m. in. świadomość wielu aspektów rzeczywistości. Świadomość to potęga, bo pozwala podejmować decyzje, którym nikt się nie przeciwstawia. Wiadomo ogólnie, że te decyzje są podjęte właściwie (tak, wiem, politycy - ale mówię o jednostce, a nie o masach). Jak facet siebie wypracuje - psychicznie, fizycznie, finansowo, społecznie - to laski same się za nim oglądają - to ja widuję obecnie bo zachowuję się totalnie na luzie, jednak mając zarówno w doświadczeniu jak i świadomości, że w pewnych miejscach bądź sytuacjach czegoś konkretnego mogę się spodziewać. Faktycznie wolny facet przyciąga na wielu płaszczyznach. Mówimy tutaj o wolności świadomości i samej woli którą czyni. To jest do wypracowania. Dla wielu młodych facetów ważne jest poukładanie relacji z ich matką. Raczej chodzi o uwolnienie się od niej ale trzeba wiedzieć z czego się uwalniamy. Niestety festiwal sp... ciągnie się z pokolenia na pokolenie. Matka nie wychowuje syna tylko go kontroluje i traktuje jak swojego męża emocjonalnego, potem taki facet wchodzi w taką samą relację z następnym pokoleniem kobiet i mamy karuzelę. Dlatego tak ważne jest żeby to przerwać. Jak kobieta w ogóle na poziomie podświadomym nic nie ogarnia, to lepiej poszukać takiej która ogarnia. Starania o wykształcenie jednej konkretnej laski są nieekonomiczne, zarówno czasowo jak i finansowo. To twoja kobieta będzie matką twojego syna i on od niej pobierze większość wzorców. I dlatego to ty musisz najpierw lasce nadać ton relacji, życia - za czasów chodzenia ze sobą, bez dzieci najpierw, a dopiero potem jak uznasz że laska nie jest psychiczna, bo zachowuje się naturalnie i ogólnie bangla wam relacja, to można decydować się na wiązanie. Jeden z kroków, ten o uwalnianiu się od matki, a raczej o uświadomieniu sobie wiązania, jest opisany w tym filmie: https://youtu.be/yoj9lxLmf9k
  2. @Al B. nie nisko upaść, bo kobiety nie są do wstawiania na piedestał, nie do tolerowania, akceptowania, czy wywyższania ponad mężczyzn. Widzę u ciebie standardową chłopięcą psychikę wychowaną w rodzinie w którym matka kontroluje, rządzi i dzieli - typowy matriarchat. Nie tak ma wyglądać stosunek do kobiet, jeżeli chcecie z nimi robić cokolwiek więcej niż ruchać. Jak nie macie się na czym oprzeć pod kątem swoich obserwacji czy doświadczeń to proponuję tindera z fake gpsem - Ukraina, Niemcy. Tam panny są normalne. Nie wpadają z byle kim, bo trzeba mieć dziecko bo czas goni. Biorą pigułki nawet jak nie mają stałego partnera, bo wiedzą, że seks nie jest czymś złym, a nawet go lubią i przeżywają. Nie mają jakiejś wymuszonej wyjątkowości jak Polki. Na wasze wszystkie bolączki jest jedno proste rozwiązanie którego nigdy nie zastosujecie wobec kobiet, bo z jednej strony boicie się prawa, z drugiej własnej moralności. Trzeba być naprawdę tępym żeby nie wiedzieć że na laski jest tylko jeden sposób który działa zawsze, o ile umiecie wybrać odpowiednią kobietę.
  3. @val nowa świadomość jakiejś rzeczy, procesu czy zjawiska zawsze jest czymś pozytywnym. Nawet gdyby wiązała się z negatywnymi emocjami czy zdarzeniami. Pytanie powstaje, co rozumiesz przez topowe kobiety. Bo dla mnie lalka barbie 10/10 która jest 10 dzięki makijażowi, a nie umie się odezwać, w swoim pokoju ma po prostu bałagan to nie jest topowa laska. Dla mnie topowa laska, to jest taka laska, która osiągnęła coś społecznie. Przykładem jest Pani Wassermann, czy Streżyńska. Akurat Streżyńska to mi się nie podoba ale tą pierwszą to bym... uuuch! Co mi po lalce która nie ma wykształcenia, nie będzie zarabiać, nie wychowa mi dobrze dzieci? Tak, do łóżka jest dobra ale to tyle z niej.
  4. @Al B. a tobie o co chodzi? Bo nie rozumiem twojej wypowiedzi kompletnie. Masz jakiś problem ze sobą, czy sobie po prostu nie radzisz?
  5. Nie dwa kolory, tylko do tego to zmierza. Standardowy schemat zrytych lasek. Masz do mnie pretensje że laski są spierdolone? A ty jeszcze chcesz iść z nimi w tany? Kurde, gościu, gdzie zgubiłeś myślenie?? Jakie "napierdalanie kobiet"? Gdzie ja się wyraziłem, że "napierdalam kobiety"?? Brak czytania ze zrozumieniem powinno być karane brakiem prawa do głosu.
  6. @Mendoza to może w ogóle niech każdy facet zwiąże się z jedną wybraną kobietą i zerwie kontakt z całym światem, ludźmi i rzeczywistością, bo kobieta tego tak potrzebuje?
  7. Ijon Tichy

    Jak oszczędzać?

    Bardzo prosto: skoncentrować się na potrzebach jedynie. Gdyby zacząć od podstawowych potrzeb: jedzenie, picie, sen, dach nad głową, to potem idzie już z górki. Dalej są ubrania, kąpiel i zestaw rzeczy potrzebny do pracy. Czego nie potrzebujemy: markowych ciuchów, alkoholu. U mnie wydatki których chciałbym się pozbyć ale nadal są to: papierosy (nie piję alko) i dobry sprzęt komputerowy oraz podróże (rekreacja). Najpierw zapewniamy niezbędne potrzeby. Gdy mamy oszczędności, to możemy sobie trochę pofolgować ale ja np. ściskam każdy wydatek i przemyślam kilkukrotnie jeżeli mam mniej oszczędności niż 10k PLN. Gdy zapewnimy sobie wszystkie niezbędne potrzeby i część wyższych, to zaczynamy rozumieć wartość pieniądza, co daje nam możliwość leżenia kasy na koncie, zamiast impulsywnego jej wydawania. Problem powstaje przy potrzebie dachu nad głową: rząd tego nie zapewnia, kredyty są za drogie, dorobić się w gotówce trwa, a trzeba gdzieś mieszkać. Ja podjąłem wygodną decyzję - najem kawalerki. Powyższe to oczywiście tylko wstęp ale daje pewien pogląd jak patrzeć na pieniądze.
  8. Strasznie miękkie z was chłopaki...
  9. @Dobrodziej z Północy jeżeli "nie upadłeś tak nisko", to widocznie dobierałeś takie partnerki, które nie przekraczały granic siłą, musiały być mało interesujące. Komuś w amoku nie wytłumaczysz inaczej niż fizycznie. Ja osobiście uważam, że jeżeli kobieta mnie opluwa, obraża, czy robi mi krzywdę fizyczną, to mogę, chcę i muszę jej oddać. A prawo w tej kwestii mi to umożliwia. Nie namawiam nikogo do takich działań, jeżeli jest w stanie poradzić sobie inaczej, ale wątpię żeby tak było.
  10. Widzę, że różnimy się doświadczeniem.
  11. No i masz odpowiedź: nie ma za co przepraszać, bo takie zasady uzgodniliście i nic się w nich nie zmieniło na ten moment. Ty nie zrobiłeś nic źle, a laska strzela focha. Gdyby to była moja czasowo dłuższa partnerka, to bym ją sprał, ty jedyne co możesz zrobić to wytłumaczyć jej. Ty nie masz jej za co przepraszać, a ona powinna ciebie przeprosić za focha.
  12. Odpowiedź jest w tych pytaniach: czy uzgodniliście razem wzajemną wierność? czy uzgodniliście razem że ty masz zerwać kontakt z wszelkimi innymi kobietami poza nią? czy i kto powiedział że jesteście w związku?
  13. Laski wpędzają w koszty. Trzeba umieć mówić "nie", nie argumentować tego i mieć wyjebane na reakcję. Ot cała filozofia relacji partnerskiej. Oczywiście nie mówimy o sytuacji że 100% chęci laski niszczymy, bo to nie jest normalne, trzeba mieć ludzkie wyczucie. Ale życie polega w 99% na obserwacji, więc laski się masakrycznie nudzą szukając wrażeń, czym nie można ich karmić bo to krótka droga do hipergamii i utraty partnerki.
  14. @climb no jak codziennie nim jeździsz do pracy bo masz daleko albo często chce ci się wyjeżdżać w weekendy, to oczywiście rozumiem zapotrzebowanie. Ja z kolei wolę pociąg albo samolot w przypadku dalszych wyjazdów, a do pracy dojeżdżam komunikacją miejską i wiem, że jak kupię auto, to już do komunikacji miejskiej nie wrócę. Za twoim tokiem myślenia też można iść o ile masz spłacone mieszkanie bo przy kredycie to staje się auto tylko magnesem na laski a ty jesteś niewolnikiem swojego pracodawcy. Zawsze coś za coś. Mi kalkulacja jasno mówi, że póki zbieram kasę na mieszkanie, to auta nie kupię.
  15. Czasem się zastanawiam, co by było z laskami, gdyby wszyscy faceci grali w otwarte karty. Raz, że nikt by nie zaruchał. Dwa, że mówienie z góry: nie chcę ślubu dzieci za kilka lat najbardziej zależy mi na seksie i jedzeniu rób karierę dziewczyno każdej kolejnej lasce powodowałoby u nich BSOD. Myślę, że w tym kierunku to w dzisiejszych czasach zmierza, tylko w Polsce jesteśmy 100 lat za Murzynami i nasze panie jeszcze mają katolicko-PRLowskie myślenie, że facet jest dawcą spermy i pieniędzy. Na Zachodzie jak bywałem, to nie było problemem pogadać z laską o tym jak lubi, czy umówić się w hotelu na akrobacje. Tylko tutaj jest jakaś taka zaściankowość.
  16. Stary, nie bierz ślubu! To pierwszy krok do spełniania jej nierealnych wymagań! Potem hipergamia zaskoczy i będziesz z ręką w odbycie! Jak będziecie mieli patrząc rozsądnie status na dzieci = mieszkanie, oszczędności, to można decydować się na dzieci. Ale ślub nikomu do niczego nie jest potrzebny poza tym, że laska potem może zedrzeć z ciebie kasę - i to dużo. Mam wśród znajomych wiele par które się hajtnęły, zrobiły sobie dzieci i nie za bardzo im ta schematyczna, narzucona przez społeczeństwo, sytuacja odpowiada. Były rozwody i status się polepszył, nie ma w świadomości kobiet wtedy, że samiec zrobi dla niej wszystko. A mam też pary które nie są w małżeństwie i mają dzieci i jest im super. Ślub to najkrótsza droga do rozwodu, a na rozwodników to już się patrzy spode łba.
  17. @Kylian standardowo w naszym kraju był matriarchat. Dopiero teraz faceci zaczynają wprowadzać patriarchat, bo widzą, że matriarchat się nie sprawdza. No i oczywiście wielki szum i halo że chcemy rządzić. Też miałem relacje, że laska chciała rządzić ale do tej pory się temu poddawałem. No i nie było stałej relacji, która by przetrwała. A teraz wielkie zdziwienie że stawiam warunki. No i brak relacji...
  18. @Kylian bardzo często się z tym spotykałem i dopiero niedawno zdałem sobie z tego sprawę. Zwykle jest to podnoszenie głosu i chwalenie się przez laskę tym co ona wie albo jak coś widzi. Jest to bardzo uciążliwe i w dłuższej perspektywie depresyjne dla faceta. Sprowadza się to do nie słuchania faceta i rządzenia w relacji. Dla mnie nie do zaakceptowania. Ja co prawda mogę sobie pozwolić na rządzenie w relacji, bo mam do tego predyspozycje i dobrze zarabiam, więc nie daje laskom wchodzić sobie na głowę a z czasem dowiadują się one że trzeba być mi posłuszną. To oczywiście ryzyko no ale nie ma zdrowej relacji jeżeli ktoś o większych kompetencjach jest wciskany pod pantofel.
  19. Jak dziewczyna "nie może się otworzyć" to jest to często znakiem, że nie ma nic do powiedzenia ani przemyśleń. Sporo kobiet ma ten problem. To są takie małe, młode dziewczynki, które tak naprawdę nie dorosły do partnerstwa. A facet nie jest od skakania wokół panny, bo ta ma radzić sobie samodzielnie i cokolwiek sobą reprezentować. Ja panny które nie umieją rozmawiać od razu odrzucam (przeważająca większość). A na marginesie żeby o czymś rozmawiać trzeba być dojrzałym emocjonalnie i zdystansowanym. W innym przypadku czeka się na wrażenia, które tak naprawdę można zapewnić sobie tylko samemu. Podejrzewam że dziewczyna nie chce kontynuować rozwoju ponad to czego ją nauczyli rodzice (też powszechne).
  20. @David Durden Mam blogi na podobne tematy ale zgodnie z regulaminem nie chciałem tutaj publikować linków do nich. Ja chodzę w ciuchach które kupiłem 8-15 lat temu! To stary styl informatyka-programisty. Jakoś nie mam serca do ciuchów, bo mi się kompletnie żadne obecne nie podobają. Żałuję np. że cottonfield zniknął z Polski, bo mieli naprawdę fantastyczne koszule. Trochę mi to zaczyna ciążyć, bo w biurach spodziewają się ubrań "biurowych" (koszula garniturowa i jakieś sensowne spodnie, pewnie byle nie dżinsy). Auta nie kupię jeszcze długo, może po zakupie mieszkania. Auto to "skarbonka" bez dna. Kumple mają bo mają stabilne prace i ich stać, chociaż wiem, że i dla nich to jest pokaźny wydatek. U mnie jest o tyle prosto że nie mam prawka, a nie spieszy mi się do robienia. Tak czy owak, auto jest o tyle drogie w zakupie i eksploatacji, że zawiesiłem jego zakup jeszcze na długo. Po prostu mi się to ekonomicznie nie kalkuluje. Odnośnie jeszcze potrzeb - tak jak piszesz, ludzie rozwalają kasę od razu po wypłacie. Rozumiem wśród młodych, bo mało zarabiają i ta kasa ledwo starcza na cokolwiek, ale jak już ma się trochę doświadczenia zawodowego i zarabia trochę więcej to dziwię się, że taki np. koleś idzie do kogoś po pożyczkę na jedzenie. No ale żeby oszczędzać to trzeba być władcą pieniądza, a nie być jego niewolnikiem.
  21. Ja bardzo długo prezentowałem to podejście i bardzo wiele przez to straciłem. Niestety droga w drugą stronę nadal trwa i jest wspomagana bardzo mocno. Mi rodzice praktycznie w niczym nie pomogli, patrząc na faktyczne wartości, a nawet bardziej spierdolili niż wychowali. Na szczęście odciąłem się od nich wiele lat temu i pracuję nad sobą. Mam wiele takich spisanych tricków psychologicznych, które kiedyś może upublicznię, taka droga ze spierdolenia w normalność. No ale jak to mówi psychologia, każdy ma własną drogę do przejścia, nikt w niej pomóc nie może. Samemu trzeba wypracować swoją wartość i umiejętność radzenia sobie. Najważniejsze to robić małe kroczki, nic nie przychodzi natychmiast. Są na tyle małe kroki, że mniejszych już się nie da robić - i to jest praca nad sobą. Zmiana działa w kwestii prostych zachowań czy odpowiedzi i to powoduje, że człowiek się rozwija.
  22. No więc to wynika głównie z wychowania od naszych mam. One były zawsze miłe i myślały że dzięki temu coś osiągną. To jest takie robienie drobnych szczegółów, pozytywnych, przyjemnych - komuś - ale nie na tym świat polega. Trzeba wyzbyć się podejścia typu robienie małych dobrych rzeczy komuś, bo są ambitniejsze zadania na tym świecie. Ot i cała filozofia. To jest pierwszy z kroków w walce z byciem nice guy'em.
  23. Witam moich przyszłych interlokutorów!
  24. Mogę streścić tę książkę w jednym zdaniu? Ostatnio się tego świństwa pozbyłem i jestem na bieżąco...
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.