Jump to content
  • Artykuły, które warto przeczytać, jeśli dopiero zaczynasz przygodę z naszą społecznością. 

     

     

     

     

     

Announcements

  • Blog Statistics

    • Total Blogs
      8
    • Total Entries
      33
  • Blogs

  • Blog Comments

    • Jestem właśnie w sytuacji gdzie to ja skończyłem naprawdę poważny związek - dziewczyna miała już pierścionek na palcu. I cholera podpisuję się pod tym co napisał Mendoza, że do ex nie warto wracać - nigdy. Przez kilka lat miałem raj, potem zaczęły się problemy, to miałem piekło, teraz nęka mnie dusza potępiona - w równych odstępach czasu, żebym przypadkiem nie zapomniał dlaczego się z nią rozstałem.
    • Jeszcze dodam, bo mi myślotok uwiera. Nie warto wracać, samo zakończenie związku często ma przyczynę z rozminięcia się oczekiwań stron, od stanu faktycznego. Czyli słabym dobraniem się. Na to się nie wiele poradzi.    Można też co prawda rozstać się, bo jedna ze stron rozwija się szybciej od tej drugiej. Ale w tym przypadku żebranie o powrót też nie pomoże. Bo w gruncie zmieni tylko odczucia, a nie stan faktyczny gorszej, porzuconej, mniej rozwiniętej strony. Więc jedyną logiczną i dającą najszybsze rezultaty decyzją, jest przypierdolenie klapek na oczy, jak u konia, i do przodu wio
    • Moim zdaniem chęć powrotu do fizycznej postaci jaką jest ex, wynika z małej wyobraźni lub zbyt wielkiego rozpierdolu rozstaniem. Bo tak naprawdę chcemy wrócić do stanu, w którym nam dobrze. Nie ma co tego utożsamiać z ex, bo to bujda.  Chyba z 6 razy wracałem do byłych, po tym jak ja kończyłem wcześniej związek, tam zawsze była taka sama chujnia jak poprzednio, albo jeszcze gorzej. Możecie mi wierzyć na słowo. Tam nie ma nic, do czego można by wracać. 
    • @Kensei - miałem podobnie. Pamiętam bloga o sile kontrastu, którego czytałem z wielką nadzieją, a potem się motywowałem do działania. Ten proces trzeba przejść i dobrze gdy przejdzie się go możliwie jak najszybciej, człowiek uczy się kobiet, życia i buduje mocny charakter. Prędzej czy później to zaprocentuje.
    • Przeszedłem dokładnie taką drogę, na którą swego czasu pokierowały mnie blogi Bane'a. "Podsumowanie" to również historia z mojego życia, nawet spróbowałem, po to żeby się przekonać, że ja już wcale tego nie chce, że już dotarłem znacznie dalej i otworzyłem przed sobą wiele nowych drzwi, za którymi jestem mega ciekaw co mnie czeka.  Podpisuję się rękoma, nogami, zębami.  To jest w moim odczuciu jedna z niewielu niezawodnych "instrukcji" w podrywie, uwodzeniu, taka transformacja obdarowuje piękną świadomością. 
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.