Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/14/18 in Blog Comments

  1. 2 points
    Bardzo profesjonalny materiał, ciekawi mnie jak takie się robi
  2. 1 point
    Jest też inne powiedzenie: W przypadku podrywania kobiet podbijam się pod tym obiema dłońmi. Dobry art. Piona!
  3. 1 point
  4. 1 point
    @but_mil - zastanawiałem się, czy go tu dodawać, bo najmniej znam tą postać. Wtopa W sumie pisze najlepsze listy, więc faktycznie, pewnie ma więcej empatii niż pozostali w zestawieniu.
  5. 1 point
    I właśnie sobie uświadomiłem, że mam z sobie trochę narcyza
  6. 1 point
    @Dobrodziej z Północy A ja cały czas myślałam, że to taka ogólna cecha, nie tylko tych fajnych Umówmy się tak – jak coś poskładam do kupy i uznam za choć trochę wartościowe dla portalu, to wstawię na bloga. @TeTris Z zewnątrz byłoby mi łatwiej ocenić, ale mnie nie podrywają:( A od środka? Bardzo głęboko w struktury RSD to ja nie wchłonęłam Dla mnie to jest zwykła grupka znajomych, najczęściej z totalnie innych bajek, barwne charaktery, różne motywacje. Jak mówiłam – lubię ich, niektórych bardzo. Jak to bywa wszędzie, jedni sobie radzą lepiej, inni gorzej. Oko się cieszy, jak widać u kogoś postępy.
  7. 1 point
    Jak to mówią - trudne sytuacje sprawdzają siłę charakteru. Dobrze, że teraz sprawa się rozwiązała, niż gdyby jakieś akcje zaczęły się świeżo po ślubie. Nie ma tego złego Ostatnio w moim otoczeniu także było kilka rozłamów par, które były tuż przed weselem. Zaręczeni i w związkach kilka lat. Cieszę się (paradoksalnie), że takie sytuacje mają miejsce, ponieważ dawniej presja rodziny zrobiła by swoje i para pobrała by się "na siłę" i "mimo wszystko". A tak ludzie trochę pocierpią, ale nie zniszczą sobie doszczętnie życia.
  8. 1 point
    Nie nazwałbym tego podrywaniem. Od początku byłem nią zainteresowany, przyglądałem się jej, obserwowałem i badałem, czy ona też jest mną zainteresowana. W pierwszy dzień graliśmy z trzy godziny w pokera, potem zaprosiłem ich do siebie (przed namiot) na łychę, na co się chętnie zgodzili i ją wspólnymi siłami wyzerowaliśmy. Myślę, że cały mój pic polegał na tym, że zachowywałem się prawie od początku tak, jakby to była już moja kobieta. W ten sposób nie trzeba "podrywać kobiet". Same się podrywają. Na koniec chlania zaproponowałem, żeby jutro wspólnie zjeść jakąś kolacje albo grilla, bo w sumie fajnie się gada. Wymieniliśmy się kontami na instagramie i następnego dnia też się spotkaliśmy, pojedliśmy, pograliśmy w poksa i pochlaliśmy, w trzeci dzień poszliśmy razem na imprezę zakończeniową. Ludzi było w chuj, nie było nawet jak wejść na parkiet więc kupiłem nam wszystkim drinki (kurwa, stały po 30zł za sztukę, to akurat pamiętam) i postaliśmy chwilę przed wejściem. Ci (Rosjanka i jej przyboczny) chcieli wbić na parkiet, ja nie chciałem, więc zostałem na zewnątrz i sobie usiadłem na schodkach. 5 minut nie minęło i zagadała do mnie dziewczyna która siedziała obok mnie. Gadaliśmy z pół godziny i się baaaaardzo sobie przypadliśmy do gustu. W międzyczasie rosjanka do mnie podeszła, że jednak impreza to lipa i oni idą spać. I poszła, lekko zmieszana. Pomachałem jej ręką i gadałem dalej z brazylijką, koniec końców ona też się musiała zwijać więc ustawiliśmy się na drugi dzień, by się lepiej poznać. Zwinęła się. i... zostałem sam na imprezie. No to, długo nie myśląc, poszedłem sobie do rosjanki pod namiot wybadać teren. Chwilę pogadaliśmy (konkretnie, czyli - pytałem, czy kogoś ma, co oznacza pierścionek który ma na ręku, kim jest człowiek z którym przyjechała itd, i podobne pytania dostawałem ja.) Wszystkie odpowiedzi mi się spodobały więc powiedziałem jej, żeby mnie jutro obudziła z rana i pójdziemy razem zjeść śniadanie. Przyszła nad ranem (już sama, bez przydupasa, okazało się, że to jej kolega jest). Wszamaliśmy jadło i padł pomysł, żeby iść na plażę piec tyłki, tak więc zrobiliśmy, w międzyczasie pisała do mnie ta druga, że kiedy ma przyjechać, i że musimy się spotkać. I wtedy zdecydowałem, napisałem (tej drugiej), że przykro mi, ale poznałem kogoś fajniejszego... Może, nie za fajnie jej to napisałem, w każdym razie powrotu już nie było. No więc leżałem sobie z tą pierwszą i ją pocałowałem. Miło się zaskoczyła i potem się normalnie całowaliśmy jak para, łaziliśmy za łapkę cały boży dzień, a na koniec poszliśmy sobie do mnie, do namiotu niezbyt grzecznie spać. Na następny dzień ona wracała do siebie, ja do siebie, ale powiedziałem jej, że mi się to podoba, i że trzeba się spotkać jeszcze raz. Przyleciała do mnie więc dwa tygodnie później, kontakt sobie wspólnie trzymaliśmy. I tak już do siebie latamy dobre pół roku.
  9. 1 point

Announcements

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.