Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/04/18 in all areas

  1. 3 points
    Nie jest to nic wygórowanego ani skomplikowanego. Napiszę to bardzo ogólnikowo z tego względu, gdyż zostało to już niemalże rozłożone na części pierwsze na innym blogu. Niemniej jednak z tego względu, że nie można reklamować ani linkować innych stron, forów czy blogów - niestety, nie mogę podać linka. W każdym razie ... Zakładając, że ktoś posiada takie rzeczy jak dobry wygląd, ubiera się bardzo dobrze oraz posiada jakąś tam ilość hajsu - jest jedna fundamentalna rzecz, która niejako pozwala korzystać z potencjału owych "narzędzi". Co to jest? Ogólnie można to ująć jako ogar psychiczny względem kobiet. Jeszcze dokładniej - "brak szacunku". Ten zwrot jest bardzo ogólny, gdyż za zestawieniem tych dwóch słów kryje się coś, co jest bardzo abstrakcyjne do wytłumaczenia podczas zwyczajnej rozmowy z kimś, a co dopiero poprzez zestawienie słów w wyniku klepania w klawiaturę. Jeśli miałbym choć trochę nakreślić o co chodzi, to jest to wewnętrzna kompatybilność (głównie emocji) ze swoimi działaniami, których celem jest przespanie się z daną kobietą. Przekonanie, które jest całkowite spójne z działaniami nie na poziomie logicznym, ale na poziomie emocjonalnym. Przekonanie, które ogólnie można ująć "kobieta służy do ruchania". Pewnie po tych słowach nasuwa się na myśl stwierdzenie "przecież jest to oczywiste". Może i tak ... wiele osób jest tego mniej bądź bardziej świadoma, aczkolwiek mimo tego na poziomie emocjonalnym występuje wciąż zgrzyt w sytuacji czysto uwodzeniowej, np. widzisz, że kobieta ma "ten" rodzaj spojrzenia. Ten, tzn. jej oczy mówią mniej więcej "ale mam na Ciebie ochotę, ściągnij ze mnie te ciuszki i mnie zerżnij". Jest wręcz idealny moment, który pozwoli pociągnąć interakcję do przodu, ALE ... mimo świadomości tego, a może nawet i pewnego "wyczucia" tego momentu wciąż masz opory przed ... dajmy na to złapaniem jej za podbródek, przyciągnięciu jej do siebie i wgryzieniu się w jej dolną wargę. Dlaczego? Bo traktujesz to jako coś wielkiego. Pocałowanie się z laską traktujesz jako coś wielkiego, a jak się ma do tego przeruchanie tej konkretnej kobiety? Wyzwanie porównywalne do zdobycia Mount Everest. Jest MNÓSTWO facetów, którzy mogą się podcierać banknotami stuzłotowymi. Mają twarz niczym model, ciało rzeźbione niczym przez Michała Anioła, a ich życie seksualne jest tak spierdolone, że to głowa mała. Także truistyczne pierdolenie, że trzeba mieć hajs, wygląd, dobre relacje z bliskimi, a kobiety przyjdą same jest nic nie warte. Nawet w sytuacji, gdy modelka stoi przed nimi naga i mówi "wejdź we mnie" ... Ci palą buraka, dostają drgawek i mdleją. Dlaczego tak jest? Bo na poziomie emocjonalnym jest to coś nierealnego, nieosiągalnego. Świadomość natury kobiet to jedno, ale brak zgrzytu na poziomie emocjonalnym na myśl o realnej próbie przeruchania danej laski to drugie. Według mnie to FUNDAMENTALNA CECHA, bo ani wygląd, ani hajs, ani ubiór nic Ci nie dadzą, kiedy dosłownie mdlejesz i zalewają Cię zimne poty na myśl o przespaniu się z naprawdę atrakcyjną kobietą. To jest tak, jakby silnik od malucha włożyć do Ferrari. No ok, wygląd niby jest, ale nadal widząc jak to się porusza, słysząc ten dźwięk silnika masz pewne zniechęcenie. Niby coś, a jednak cały ch**. Można się tylko mentalnie masturbować, że jest się fajnym, a rezultatów wciąż brak Pełen luz, pełna akceptacja natury kobiet na poziomie emocjonalnym - tego, że są łatwe. Tego, że ich jedyną walutą wymienną jest wygląd oraz tego, że poza nim nie ma Ci nic innego do zaoferowania i póki nie sypia z Tobą - NIC dla Ciebie nie znaczy ... stanowi sedno. Po adaptacji tego można mówić dopiero o jakichś tam narzędziach ułatwiających/zwiększających skuteczność oraz kaliber lasek, z którymi przyszło Nam sypiać. Problem jednak jest taki, że bardzo duża część osób nie ma w swoim towarzystwie osób dobrych z kobietami, stąd jedynie mogą sobie wyobrazić jak to jest czuć pełen luz wewnętrzny. Są to jedynie próby, które finalnie wychodzą żałośnie, np. usilne kozaczenie czy pokazywanie, że uważamy, iż kobieta jest pod Nami poprzez dziecinne docinanie, besztanie czy wręcz gnojenie, gdy nie ma ku temu podstaw.
  2. 2 points
    Temat piekielnie aktualny w moim życiu od jakichś dwóch lat, kiedy to znudziłem się do ostatniej nitki kobietami bez polotu, ambicji i samostanowienia do tego stopnia, że postanowiłem przenieść swoje dotychczasowe zainteresowanie na zupełnie nieznany teren. Innymi słowy, zachciało mi się sięgać po najlepsze, najpiękniejsze i co ważniejsze, najbardziej łebskie kobiety jakie tylko mi się spotkać uda. Pewnego pięknego dnia, po przeczytaniu kilku artykułów i po krótkim rozrachunku swojego życia, stwierdziłem, że należą mi się pierwszorzędne kobiety tego świata i tylko takie chcę mieć. Dlaczego? A dlaczego nie? Co we mnie takiego musi być, by takie kobiety mieć? Czy mi potrzebne pieniądze? Czy mi potrzebna firma i wór hajsu? A dlaczego ja w ogóle myślę, że jestem nie wystarczający jaki jestem? No właśnie, i to ostatnie to pytanie klucz w tym oto piknym dzisiejszym blogasku. Ile razy widzieliście totalne ZERA, dna, po-ostatnie popłuczyny bujające się z kobietami, na widok i słuch których trzeba zbierać żuchwę z podłogi? Co ten typ-zero w sobie takiego ma, że ta kobieta jest w nim tak zauroczona? No, ten typ, przede-że-wszystkim, patrzy w lusterko i nie widzi siebie, jako kogoś, kogo nie stać na taką kobietę. Stawiam flachę, że mu to nawet przez myśl nie przejdzie. Jak mu taka kobieta zacznie jakieś fochy strzelać, to on ostatnią rzeczą jaką zrobi, to się kajać zacznie. Bo? Bo mu przez myśl nie przeszło - i nie przejdzie, że jest gorszy od niej. Inna rzecz: Kobiety... niby wszystkie różne, ale jeszcze takiej nie poznałem, która nie wymagałaby i nie chciałaby uwagi. Znam wielu kolesi którzy myślą, że w podrywie to trzeba być mówcą milijon i nawijać rzeczy niestworzone do pułci pięknej. Otóż więcej idzie zyskać, szybciej relację można stworzyć, kiedy się kobiet słucha. Dla zobrazowania weźmy sobie najdebilniejszy przykład, jakim jest nasz przełożony. Którego bardziej lubicie? Tego co z wami rozmawia, słucha i pamięta o czym rozmawialiście, czy tego, dla którego monolog jest formą komunikacji? No właśnie Tak samo jest z kobietami. No, może teraz trochę uprzedmiotowie kobiety (wybaczcie), ale kobiety LUBIĄ być czyjeś. Kropka. Mogą wam tego nigdy nie powiedzieć, mogą chcieć prędzej wyciąć sobie punkt G i obciąć cycki na płasko, niż się do tego przyznać. Ale tak jest. A jeżeli one tak lubią być czyjeś, to oznacza, że lubią, jak się o nie dba. (Stąd porównanie do szefa). Do tego nie trzeba mieć urody kij wie kogo, z resztą facet nie jest od tego, by był kurwa ładny. Do dbania o kobietę też nie trzeba mieć szkatułek złota. Więc w czym problem? No z tym, że niektórzy boją się takich kobiet, więc z nimi nie rozmawiają, a jak już, to zesztywnieni po całości i miękcy w galotach No. Nie tak. Dobra, bo się rozpisuję. Niektórzy chcą też na starcie imponować takim kobietom, pokazywać, co to nie oni. Śledzą ją jak chmara czekając na jej uwagę(!), zamiast powiedzieć, że dawno z nikim tak się nie rozmawiało / miło spędzało czas / wspólnymi siłami rozpalało grilla, jak z nią. Więcej idzie zyskać, jak się obróci obrazek. Lepiej pokazać, że się takie kobiety lubi (nie mylić z wieszaniem na szyję). Nie macie zielonego pojęcia, jak takie kobiety potrafią być samotne. Znam kilka takich kobiet, które aż czekają na szpilach, aż ktoś je wreszcie weźmie. Ale nie bierze, bo gra, kombinuje, JAK SPRAWIĆ BY MNIE WRESZCIE POLUBIŁA!. Jeszcze inne, zazdrość. Ten element powinien w ogóle nie istnieć podczas budowania takiej relacji. Ona jest z wami, lub dopiero jesteście sobą zainteresowani i to nie dzieje się bez powodu. Czasami, kobiety mnie uwielbiały za coś, czego w ogóle nie byłem świadomy. Na mniejszą zazdrość pomaga dobre troszczenie się o swoją wybrankę, tu nie ma w ogóle miejsca na powiedzonka w stylu "miej wyjebane to będzie ci dane!" .Bo tak, to mówią leszcze z gimnazjum. Z takimi kobietami można też otwarciej rozmawiać, tu nie należy bać się tematów typu "co planujesz zrobić w życiu?", "czym się lubisz zajmować?", "Ile chciałbyś mieć dzieci w przyszłości?", "Jak według Ciebie wygląda dobry związek?". Słowem, trzeba mieć swoje poglądy. Potrzeby, jeszcze raz o nich, kobietom się nie daje tego, co chce im się dać. Trzeba im dać to, czego one potrzebują. To zupełnie dwie różne rzeczy. O tym się czasami rozmawia, a czasami trzeba wyczuć, więc kapka doświadczenia jak najbardziej się przyda. Nie ma co patrzeć na piękno i powodzenie kobiety z myślami "Nooo, ta to na pewno potrzebuję mężczyzny kutego na cztery łapy, wysportowanego i z prężną firmą!!". To są moim zdaniem bujdy. Jeżeli mężczyzna potrafi na siebie zarobić i sobie do przodu iść, jest w porządku. Tęsknota i niepewność. Te dwie są niejako w gratisie z takimi uroczymi damami . Po pierwsze, są zarobione, więc czas ich posiadania jest ograniczony, po drugie, są bardzo piękne, więc można być pewnym, że cieszą się wciąż zainteresowaniem. Najlepszą obroną przed tą szarą parą, jest natychmiastowe ruszenie się z miejsca i oddanie się jakiemuś zajęciu (nie, nie polerowaniu berła ). A jak to nie pomaga, to wyobrażenie sobie, że ta kobieta odeszła i trzeba wrócić do rzeczywistości i nadać mu barwy. No i ostatnie, to spokój. Tu nie ma miejsca na nerwowe ruchy, nie ma czegoś takiego jak już-teraz-zaraz-natychmiast muszę do niej zadzwonić!! . W życiu jest wystarczająco stresowych sytuacji, nie trzeba ich dokładać swoją impulsywnością. W ewentualnych potyczkach słownych z takimi kobietami jest on na wagę złota. Puenta jest króciutka, wystarczy czasami zmienić perspektywę, by coś, co jest niemożliwe, stało się możliwe.
  3. 2 points
    Ijon Tichy spranie kobiety, czy tłumaczenie jej czegoś fizycznie to wg Ciebie co to jest jak nie napierdalanie? Wychowanie i edukacja? Pierdolenie takich głupot też powinno być karane brakiem prawa do głosu. Proponuję Ci podnieść standardy i nikt nie będzie na Ciebie pluł, jak na, że tak sobię pozwolę zacytować "miękkiego chłopaka".
  4. 1 point
    Przeszło, aczkolwiek oceniając kobietę robię to po jej wyglądzie, bo początkowo nie znam jej charakteru czy inteligencji - to po pierwsze. Po drugie - jest pewien pułap urody, powyżej którego KAŻDY SZCZERY facet powie "Mhm, jest jak najbardziej ok". Nie mówimy o związkach długoterminowych, tylko o tym czy masz chęć przespać się z daną kobietą czy też nie, a do tego nie jest potrzebny charakter czy inteligencja. Po trzecie - jest kilka FUNDAMENTALNYCH rzeczy łączących osoby dobre i bardzo dobre z kobietami I mam pytanie ... gdzie napisałem, że jest jakiś sposób działający na WSZYSTKIE kobiety, hm?
  5. 1 point
    Wszystko ładnie się czyta i brzmi to też całkiem sensownie. Aczkolwiek ja osobiście znam sporo osób, które ogarniają świetnie płaszczyznę finansową, społeczną, mają "fajne życie", a z topowymi kobietami wciąż nie sypiają co gorsza - znam też osoby, których byt to jedno wielkie nieporozumienie ... ochlejmordy, patologiczne relacje z rodziną, malutkie grono znajomych, praca w której wyciągają max po 2,5k i co? Sypiają z naprawdę atrakcyjnymi kobietami. Podajcie Panowie KONKRETNĄ RZECZ, bądź zespół cech lub przekonań odpowiadających za to, że ktoś rucha świetne kobiety, a inni mają przerodzenie służące jedynie do sikania. Moim celem w żadnym wypadku nie jest pociśnięcie nikomu, ani prezentowanie się na nie wiadomo kogo, lecz takie teksty są jak truizmy ... Pierd***ne ogólniki, które nie prowadzą w ŻADNYM KONKRETNYM KIERUNKU. Moja reakcja emocjonalna jest spowodowana tym, że takie rzępolenie pokierowało mnie w niesamowite gówno. To raczej krzywdzi aniżeli pomaga.
  6. 1 point
    Tichy, jest milion odmian kolorów, a ty widzisz tylko dwa. Nigdzie nie napisałem, że trzeba zrywać kontakty, to jest w ogóle, tylko moja OPINIA. Mam naprawdę w dupie, czy się ze mną zgadzasz, czy nie Dla mnie ten świat, to jest trochę syf, i jestem w stanie zrezygnować z kilku rzeczy, na rzecz mojej kobiety, bo przy niej tem świat tworzę na nowo. Każdy ma tam jakieś swoje standardy i "standardziki". Jeżeli Twoim, jest napierdalanie kobiet - w porządku. Moim nie jest i nigdy nie będzie. Wymieniliśmy się opinią. Od tego jest to miejsce.
  7. 1 point
    .... Przecież to jest oczywiste nawet dla ameby, że kobiecie się zrobiło smutno, jak przeczytała wiadomości z inną kobietą (flirtowałeś? i... Kurwa, możesz mi wytłumaczyć, jak kobieta może przypadkiem-nieumyślnie przeczytać Twoją prywatną korespondencję?). Ona natychmiastowo zwątpiła w tą relacje, w twoje uczucia, i w swoją wyjątkowość względem Ciebie. Stała się w jednym momencie byle kim i tak też się poczuła. Zdejmij koronę na chwilę i pomyśl choć chwilę, przez jej pryzmat. Takie akcje, jak się da, trzeba tłumaczyć na żywo (nie mylić z kajaniem się). Z jakimi emocjami kobietę puścisz do domu, takie w niej urosną. Możesz sobie z nią ustalać co sobie tam chcesz Ale uczucia i emocje są zaraz obok tego i trzeba mieć na nie wyczucie, gdy się pojawiają. Od tego zależy jakość jakiejkolwiek relacji, czy to sam sex, czy sex-friend czy długotrwała znajomość.
  8. 1 point
    Wtej sytuacji całkowicie popieram dobrodzieja.Siłowe wyznaczanie granic i kar poprzez faceta swiadczy o jego calkowitej słabosci.Tym bardziej jeśli ktoś celuje w laski ktore go opluwaja i nie szanuja i uwaza je za interesujace to coz...... Elson rob dalej swoje i nie przepraszaj za nic.Przeciez nic zlego nie zrobiles.Dales jej kare to ok.Teraz spraw by ona sie starala.

Announcements

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.