Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Yesterday
  2. Obyś szybko wskoczył na dobry tor! Długi to związek byl?
  3. Last week
  4. No i rewelacyjne podejście Mendoza. Mam nadzieje, że będziesz się trzymał tego co napisałeś. Dobrze, że kiedyś miałeś trochę tych relacji bo to teraz pozwala Ci na podejście do sytuacji na chłodno. Trzymam kciuki za powrót do obiegu
  5. Update: Nie widziałem się z nią od 3 tygodni. Kontakt niemal zerowy. Raz, tydzień temu, wpadliśmy na siebie na mieście, była ze znajomymi ("kolegami"). Widzi mnie, podchodzi, mówi "nie przytulaj bo jestem ze znajomymi", banan na ryju i sama się przytula. Wzruszyłem ramionami i poszedłem sobie. Następnego dnia relacja z nią na instagramie jej byłego. No cudownie. Wczoraj pisze do mnie i pyta czy jestem zły, czemu się nie odzywam, kiedy możemy się spotkać. Odpisałem jej że w tym tygodniu będę miał więcej czasu (faktycznie w zeszłym bylem lekko zarobiony, przeprowadzka, szukanie szkoły mma, praca do wieczora itd). Czekam ogółem na propozycję z jej strony. Nie wiem tylko, czy jest sens czekać, czy lepiej zaproponować konkretny dzień, biorąc pod uwagę że ostatnie zaproszenia olała. Nie oczekuję niczego, na spotkaniu jeśli do niego dojdzie wydaje mi się że powinienem być umiarkowanie chłodny - ograniczyć dotyk, nie próbować całować, niech się zastanawia co się dzieje. Dobrze myślę?
  6. Tyle tych rozstań już przeszedłem, że tak jakby nauczyłem się sprawnie i bez większego błądzenia powrócić do punktu wyjścia "sprzed", a nawet kawałek dalej. Właśnie mi się skończył związek w który się stuprocentowo wjebałem uczuciowo/materialnie i czasowo. Ale w którym nie straciłem głowy. Ustrzegłem się upadku mojej osoby. Po rozstaniu jednak nie czuję się jak szmata, czy jak osoba pokrzywdzona. Bo: 1.Próbowałem rozmawiać jak mi coś nie pasowało (nie jest łatwo znaleźć osobę którą można kochać z wzajemnością, dlatego lepiej próbować wypracowywać kompromisy, po za tym, kobiety trzeba sobie wychowywać, tak samo, jak one próbują wychowywać nas. Z tą różnicą, że my je staramy się chować logicznie, a one nas emocjami). 2. Dałem z siebie wszystko, nie mogę mieć do siebie pretensji, że nie spróbowałem, nie mam powodu, by dzwonić do swojej partnerki (byłej) i przepraszać, bo nie mam zwyczajnie za co. 3. Nie mam też powodu by ją błagać o powrót, bo nic złego nie zrobiłem, w pewnym momencie naszego związku wizje wspólnego życia zaczęły się po prostu diametralnie rozjeżdżać. A więc dochodzimy do punktu w którym jesteśmy już osobno. Ujebały się z dnia na dzień rozmowy, przytulanki, sex. Człowiek czuje się samotnie. Standard. Nachodzą myśli na powrót. Ale Zanim do takich czynów się zabierzemy, warto się spytać: Czy jestem tak zdesperowany, tak mało wartościowy, by za te podstawowe rzeczy poświęcić swój własny komfort? Czy ja w ogóle znam swój własny komfort? Granice? Zakres działania mojej osobowości? To ratuje. Po drugie: Dają się poznać zaniedbania swojego życia od którego najchętniej chciało by się spierdolić jak najprędzęj pod pierzynkę (sex, przytulanki, druga osoba) ALE. To nic nie zmieni. Gdy dom się pali, a Ty zamkniesz oczy, to nie oznacza, że zgasł! Może zapomniałeś o czymś w swoim życiu, może czas się tym zająć? Może to wydawać się okrutne, ale innego wyjścia nie ma. Chyba ostatnie, jeżeli ex nic strasznego nie zrobiła, to nie warto wyciągać toporka i strzelby by walczyć, obrzucać się oskarżeniami. Będziemy żyć jeszcze -dziesiąt lat. To znaczy, że nie warto "trzaskać drzwiami". Nawet nie dlatego, by nie robić już-byłej przykrości, ale dlatego, by udowodnić samemu sobie, że jest się równym gościem, i że nie jest się frajerem.
  7. 1. Dawid Kubacki 2. Markus Eisenbichler 3. Stefan Kraft 4. Ryoyu Kobayashi 5. Kamil Stoch
  8. 1. Dawid Kubacki 2. Stefan Kraft 3. Johann Andre Forfang 4. Kamil Stoch 5. Timi Zajc
  9. 1. Dawid Kubacki 2. Johan Andre Forfang 3. Kamil Stoch 4. Stefan Kraft 5. Ryoyu Kobayashi
  10. 1.Dawid Kubacki 2.Ryoyu Kobayashi 3.Kamil Stoch 4.Stefan Kraft 5.Markus Eisenbichler
  11. 1. Kamil Stoch 2. Dawid Kubacki 3. Stefan Kraft 4. Aleksander Zniszczoł 5. Johann Andre Forfang
  12. 1. Dawid Kubacki 2. Markus Eisenbichler 3. Stefan Kraft 4. Kamil Stoch 5. Ryoyu Kobayashi
  13. KONKURS - INFORMACJE Miejsce: Zakopane Skocznia: HS140 Rodzaj zawodów: Puchar Świata Początek: 20.01.2019 godz. 16:00 ZASADY Typujemy pierwszą piątkę klasyfikacji końcowej konkursu w Zakopanem. Wpisy dodawane w trakcie trwania konkursu nie będą brane pod uwagę. Jeśli nie zdążyłeś wytypować pierwszego konkursu, możesz typować drugi. Czas typowania - 20.01.2019 godz. 16:00. Dodane wpisy można edytować również do podanej godziny, potem nie będą się liczyły. Temat jest zamykany automatycznie o 16:00, ale w razie komplikacji ta informacja musi się tutaj znaleźć. Punktacja w zależności od dobrze wytypowanego miejsca: 1 miejsce = 5 pkt 2 miejsce = 4 pkt 3 miejsce = 3 pkt 4 miejsce = 2 pkt 5 miejsce = 1 pkt -------------------------------------- Schemat dodawania wpisów dla ułatwienia osoby, która będzie to sumowała do skopiowania niżej: Konkurs 20.01.2019 1. Jan Kowalski 2. Jan Kowalski 3. Jan Kowalski 4. Jan Kowalski 5. Jan Kowalski
  14. Czemu nie jestem?, bo obudziłem się niedawno, i to nie jest kwestia bułeczki z masełkiem, to jest kwestia nastawienia. Stary, może dla ciebie to nic, ale ja od nowego roku jestem na ścisłej diecie, inwestuje w dobre ciuchy, i zmieniłem całkowicie nastawienie. Zero dołowania się, ja po prostu wiem, że za rok, może za dwa, będę przystojniakiem za sterami mesia i ta kobieta będzie moja. Nie ma innej opcji, nie zdemotywujesz mnie. Alergicznie alerguje na demotywatorów. Nawet jeśli nie chcą dojebać, to ich pierdolę bo sam wystarczająco się już przybijałem. Lecz choćbym się zesrał, nie zrobię tego z dnia na dzień, dzisiaj kupie skakanke, jutro buty do biegania, pojutrze książki na prawo jazdy, za 3 dni będę ćwiczył. Moją obsesją jest ta dziewczyna póki co.
  15. Szczerze? Moim zdaniem chuja zdziałasz z takim nastawieniem. Czytam to co piszesz i śmieję się pod nosem. Piszesz, że się zmienisz, ogarniesz to i tamto. Z tego co piszesz i jak piszesz to jesteś w ogromnej dupie, a piszesz jakbyś miał tylko do zrobienia w swoim łbie kosmetyczne poprawki. Nie wiem, może nie mam racji, może jestem inny. Ale wiem, że praca nad sobą to nie jest nic latwego. A Ty tak o tym piszesz. Jakby to była bułeczka z masełkiem. Jeśli to jest takie proste to czemu nie jesteś w miejscu, w którym chciałbyś być?
  16. Bardzo rzetelne obserwacje i trafne wskazówki. Dodam od siebie małe spostrzeżenie na zamknięcie. Zakładanie Tindera w celu pisania sobie z ludźmi jak na czacie, bez celu, ew w celu jakiegoś pseudo dowartosciowania się, parowania, wyrazu frustracji, do niczego nie prowadzi. Tak jak napisałeś, pisać kiedy masz ochotę i czas, ale przede wszystkim, pisać po to żeby zaciekawić, spotkać się i poznać. Taki cel i konkretne działanie, przy nie rozbijaniu uwagi na wiele kobiet naraz, daje wg mnie najbardziej konkretne i zadowalające rezultaty.
  17. Kensei

    Nuta na dziś

    Na dzisiaj polecam ładowanie baterii przed nadchodzącym weekendem i wyciszenie, choć trochę chillgresywne
  18. No i ode mnie nutka taka refleksyjna
  19. Cześć, Dziś podzielę się z wami moimi przemyśleniami na temat tego, co działa u mnie na Tinderze. Sprawdziłem kilka krążących w necie stereotypów, nabrałem trochę obycia i zaakceptowałem reguły gry, które tam panują. Efekty są ciekawe. W ostatnim czasie podchodziłem do tematu trzykrotnie, za każdym razem zbierając cenne doświadczenia: Intuicyjnie po czterech latach w związku, fotki, które wydały mi się fajne bądź zabawne, w tym selfie, ciekawy długi opis, który mnie charakteryzował, przesuwałem każdą pannę w prawo, wynik to wątpliwych 10 par w ciągu tygodnia. średnia wyglądu: 3-7/10, żadna z dziewczyn nie napisała sama z siebie. W oparciu o wskazówki jednego z "guru" podrywu i własne obserwacje po poprzedniej próbie, dobrej jakości fotki, które miały pokazać moją zajebistość, bez selfie, zabawny krótki oryginalny opis mający zachęcać do interakcji ze mną, przesuwałem każdą pannę w prawo, wynik to około 25 par w ciągu tygodnia, średnia wyglądu: 3-8/10, żadna z dziewczyn nie napisała sama z siebie. W oparciu o wskazówki mało znanej blogerki (z dużym przymrużeniem oka) i własne obserwacje po poprzednich próbach, jedna fotka zrobiona przez fotografa - ale nie taka jak wcześniej, krótki oryginalny opis mający zachęcić do interakcji ze mną, zanim zdążyłem wpisać opis miałem już 3 polubienia, więc postanowiłem lajkować tylko atrakcyjne profile i zobaczyć efekt, w 2 dni mam około 50 sparowań i licznik polubień na +25, średnia wyglądu: 8-10, kilka dziewczyn zagaiło na temat opisu, większość chętnie prowadzi rozmowę. No dobrze, a teraz wnioski! Zobaczcie, co działa u mnie 1. Zdjęcie Nie oszukujmy się, tinder to aplikacja, na której oceniany jest wygląd. Logując się tam, akceptujesz reguły gry. Ale czy to oznacza, że nie będąc Klaudiuszem nie ma co zakładać tindera? Bynajmniej! Mój eksperyment dowodzi, że można mieć zupełnie inne wyniki będąc tą samą osobą i dając zawsze swoje zdjęcia. Trzeba przede wszystkim pokombinować. Okazuje się, że dla wielu kobiet atrakcyjny jest nie facet przystojny, pięknolicy i dobrze zbudowany, a interesujący, którego zdjęcie wyróżni się spośród tłumu. Obecnie mam fotę zrobioną na jakimś weselu przez profesjonalnego fotografa. Stoję na nim przy oknie bokiem, lekko zgarbiony z wywalonym brzuchem (jakoś nie wpadłem na to, żeby go wciągnąć). Światło pada w ten sposób, że moja twarz pozostaje niedoświetlona i nie widać dokładnie rys twarzy, tylko jej kontur i linię brody, ubrany jestem w białą koszulę, a w ręce trzymam szklaneczkę szkockiej. Tylko tyle, a polubienia wywala poza skalę. Co jest takiego w tym zdjęciu, że działa? Jest profesjonalnie wykonane i to widać, nie jest też kolejną samojebką. Dobrze sprawdzają się wszelkie niepozowane fotografie w stylu portret uliczny, pokazujące Cię w naturalnych okolicznościach przyrody. Zamiast fizyczną atrakcyjnością punktujesz wtedy innym rodzajem atrakcyjności - takim, który siedzi w jej głowie. Dziewczyna widzi takie zdjęcie i nie myśli przystojniak - brałabym, myśli za to ciekawy facet - chcę go poznać. Ja celuję w takie dziewczyny i okazuje się, że jest ich sporo. 2. Opis Nie oszukujmy się, nawet najlepszy opis nie zastąpi zdjęcia, tak skonstruowana jest ta aplikacja. Sam też raczej nie polubisz nieatrakcyjnej dla Ciebie dziewczyny ze względu na piękny i zabawny opis. No ale, fajny opis warto mieć. Na początek pomyśl jakie opisy u dziewczyn przykuwają Twoją uwagę, a jakie Cię odrzucają. Odradzam wrzucanie swoich oczekiwań, nic mnie tak nie odrzuca na Tinderze, jak opisy w stylu "jeśli liczysz na ons daj w lewo", "nie marnuj mojego czasu", "panowie z niedoborem hormonu wzrostu nara". Ok, masz jakieś wymagania, spoko. Ale to nie jest miejsce, żeby zamieszczać listę życzeń. Okaż trochę zaangażowania i napisz z dwa zdania o sobie. Ludzie z takimi opisami dziwnym trafem okazują się hm... "kwaśni". Unikam takich. Potem pomyśl jakie cechy swojego charakteru i zainteresowania chciałbyś pokazać dziewczynom. Tylko nie pisz "zabawny, surfer, mam bmw..." nikt nie lubi tych wyliczanek i ciągów piktogramów. Jeśli jesteś zabawny, wymyśl opis, który tak cię przedstawi no i nie przesadzaj z długością, to tinder a nie CV... Po trzecie nie kradnij, laski sprawdzają takie rzeczy. Zresztą, jeśli wykładasz się już na opisie, to jak masz zamiar przejść dalej? 3. Rozmowa Wisienka na torcie, czyli rozmowa kwalifikacyjna. Przyjmijmy pewne założenie - jako faceci zagadujemy pierwsi, bo da to nam punkty na starcie, tego się od nas oczekuje i tak działa świat. Znów akceptujemy reguły gry. W dzisiejszych czasach równouprawnienie w oczach kobiety polega na tym, że ma ona takie same prawa jak mężczyzna i na to liczy, ale oczekuje też, że w pewnych okolicznościach pozwolimy jej poczuć się wyjątkowo. Nie ma co robić z siebie Klaudiusza. Większość kobiet jest tam normalna. A to, że trafiają się wśród nich porypane królewny tindera, to tyko przykra komplikacja. Poza tym tinderelle nie odpiszą albo wcale, albo zakończą konwersację, gdy już polubisz ich instagrama, fejsa, twitha, kanał na YT i klikniesz dzwoneczek. Nie ma czym się przejmować. Taka kolej rzeczy. Zresztą słyszałem, że są już też męskie odpowiedniki takich panien... Rozmowy zaczynaj i prowadź tylko wtedy gdy masz na to: czas i ochotę. Nie ma nic bardziej irytującego niż druga osoba odpisująca od niechcenia, bo wypada odpisać. Pisanie dla samego pisania jest zresztą bez sensu, rozmowy się prowadzi. Za pasażera można robić w pociągu. Skonstruowanie kilku ciekawych zdań nawiązujących do jej zdjęcia lub opisu na prawdę niewiele kosztuje i często wystarczy. Dobrze sprawdzają się pytania otwarte tego typu: "Cześć Aniu, wyglądasz na osobę, która dużo czyta, czy możesz mi polecić jakąś książkę?" Dziewczyna czuje się w obowiązku albo potwierdzić, albo zaprzeczyć Twoim domysłom. Patentów jest zresztą o wiele więcej. Nie pisz tylko "hej, co tam?"... Brak oryginalności zabija małe kotki. Cytując typowego programistę: u mnie działa. Jeśli masz jakieś uwagi to zapraszam do komentowania.
  20. Olej i nie mysl o niej.Za dużo teorii sie naczytales.A jesli nie to.. Ty sie nie nauczysz dopóki ona cie nie oleje..A wiec próbuj i dostań po dupie...Niech życie i czas poświecony na pseudowyrywanie przecieka ci przez palce.Działaj jak działasz...Wtedy zrozumiesz, ale po czasie.
  21. Rot

    Nuta na dziś

    Nie jeden kawałek, ale trzy. Zawsze słucham tego jak muszę wychillować, znaleźć jakiś spokój w głowie, takie "serenity". Z reguły puszczam sobie jak mam zły nastrój i już się wyżyłem na innych kawałkach.
  22. Guest

    Miłość i rachunek za nią

    Widzę, że cenzura działa, i gównarzeria uwarza wpadki za coś normalnego...tym bardzeij z patologią...powadzenia w rozwoju strony z takim podejściem
  23. Earlier
  24. Sorki, pisałem na szybko, w nerwach. Cóż, czyli będę musiał ją odstawić na bok i się zmieniać. Rozumiem, takie zresztą miałem zamiary. Nie mniej jednak szukam wciąż pomysłu żeby ją jakoś poderwać, da się?. Sam nie wiem. Najwyżej odezwę się do niej w 2k20 :). Ona mi się podoba ogólnie zewnętrznie i wewnętrznie, szczerze?, jakbym miał wybierać pomiędzy jakąś ładniejszą nawet inteligentniejszą, zakładając np że obie by mnie chciały. To i tak bym wybrał ją. Napiszcie jeszcze jak widzicie ewentualne próby wyrywania jej, jakie są szanse, jak ją traktować. Bo chciałbym jeszcze popróbować kilka razy w międzyczasie realizując swoje cele. I po prostu najwcześniej teraz, a najpóźniej za miesiąc po zaplanowanym już evencie urwę kontakt. Urwać go mogę już teraz, będę o niej myślał itd, ale uda się. Uda się, bo będę coś robił a nie siedział bezczynnie. Dość chaotycznie to przedstawiam ale w skrócie chodzi mi o to żeby uzyskać rady JAK ją podrywać TERAZ, lub odpowiedzi NIE warto TERAZ. Nie usuwajcie tego tematu, albo będę się raz na jakiś czas udzielał, albo po prostu go odkopie za rok jako inny człowiek, przedstawie jakie zaszły zmiany i jak odpowiednio odświeżyć znajomość, żeby doprowadzić do związku. Póki co dzięki za odpowiedzi. Teraz już chce to robić bardziej dla siebie niż dla niej. Jeszcze jedna sugestia do Dobrodzieja. Wydaje mi się że ty mi próbujesz doradzić za wszelką cenę, żebym teraz to olał, nawet jeśli jeszcze nie wszystko zaprzepaszczone, ale to tylko wrażenie.
  25. Strasznie nieskładnie piszesz, ciężko się to czyta. Popracuj nad tym.
  26. Kija ci pomożemy dopóki nie zobaczymy efektów. To dla twojego dobra.
  27. Ok zrobię to. Myślałem po prostu że jednak coś wystrzeli taki ostatni strzał. Dopuszczam myśl że zapomnę o niej gdy się zmienię i poznam inne, narazie wszystko idzie zgodnie z planem. Mnie strasznie kusi żeby pierwszy raz spróbować ją na luzie adorować i zobaczyć jak wyjdzie, i chce poznać jakieś sposoby adoracji, jeśli uznam np za tydzień że nie ma kompletnie chemii ze mną i nie da mi tego powiedzmy zielonego światła, no to odpuszcze sobie odrazu,
  28. Nie ma żadnego "BO" albo się od niej izolujesz albo planujesz z nią wspólne imprezy i urodzinki. Tego może lepiej nie skomentuje bo tutaj już widać jak Ty te swoje śmiałe plany zrealizujesz przy obecnej mentalności.. Urwij kontakt i skup się na sobie.
  1. Load more activity

Announcements

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.