Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    5
  • comments
    19
  • views
    1198

Miłość i rachunek za nią

Sign in to follow this  
Mendoza

842 views

Ciemno, zimno, browar w ręku a (jeszcze) moja kobieta jest ponad dwa tysiące kilometrów stąd. 

Nie ma lepszego momentu na zwątpienie, kontemplacje, weryfikacje zysków i strat, w czasie, kiedy różowe okulary bezpowrotnie zostały zerwane z nosa przez zimny powiew rzeczywistości.
Wczorajszy słoneczny obraz jest dzisiaj zimnym posągiem przykrywanym przez kolejne warstwy mroźnego śniegu w ciemnej uliczce pozbawionym nawet najskąpszych źródeł światła.
A teraz jestem przy tym posągu, i się zastanawiam, jak tutaj wylądowałem. Który kierunek obrać, i czy brać, ten posąg, z sobą, w stronę słońca, czy też, szukać drogi z samym sobą.

Jest mi chwilowo niewygodnie. Nie mogę szukać drugiego słonecznego obrazu nie żegnając się wpierw z zimnym posągiem rzeczywistości. Co nie jest chwilowo takie łatwe, ale też ku temu w tym momencie zmierza. Nie mogę szukać, bo mnie sumienie trzyma, co w sumie oznacza, że jeszcze morale mam w porządku. Nie bacząc na to, czy mi wygodnie czy nie. 

Niebawem będę płacił rachunek za swoje uczucia, bez znaczenia jest to, czy wyjdę z ciemnicy sam, czy też we dwoje. 
Miłość zawsze zostawia nam swoje weksle, jedna mniejsze, druga większe.



Uwielbiam kobiety, chciałbym rzec, że kocham je wszystkie. Doświadczenie niesie mi jeszcze jedną ich charakterystykę, taką, że, kobiety bywają w kurwę niebezpieczne. 
I w rzeczywistości są. A za miłość przychodzi nam coś oddać. Czasami cena jest niesamowicie zawyżona.

Poprzez swoje teraźniejsze doświadczenia i to, co słyszę od swoich znajomych, bardziej chłodno zaczynam podchodzić do kobiet. Jeszcze trzy miechy temu chciałem wybierać pierścionek zaręczynowy, dzisiaj jest to ostatnia rzecz którą chciałbym zrobić. To byłoby równoznaczne z przyłożeniem sobie gnata do skroni.

Mam dobrego ziomka w pracy. Ożenił się dwie dekady temu, spłodził dwójkę dzieci, jego żona była bardzo kochana z początku, zbudował dom, dawał żonie pieniądze, żeby spłacała kredyt ma chatę, po dwóch latach się dowiedział, że ani jeden cent nie poszedł na kredyt, całe hajse jego żona przepierdoliła na zachcianki, sukienki po tysiaka itp itd. znalazła sobie nawet kochanka. 
Koleś się wkurwił, wziął rozwód, stracił dom, do końca życia będzie płacił na żonę alimenty (bo żona nie zarabia). Prawo pozwala mu zarabiać minimalną pensję, reszta ląduję automatycznie na koncie żony. 

Aktualnie mam sąsiada polaka, przyjechał do niemiec ze swoją żoną, która dwa lata temu poważnie zachorowała, w polsce nie mogła znaleźć pomocy, więc przyjechali tutaj, ziomek dobrze tutaj zarabiał, robił nadgodziny, żeby starczyło na leczenie żony. Żona niedawno wyzdrowiała i znalazła sobie kochanka, bo "mąż jej czasu nie poświęcał". Mało tego, przy rozwodzie jeszcze chciała go wyszarpać na alimenty dla niej (bo w polskim prawie alimenty dla żony przysługują). Ziomek nigdy, przenigdy w życiu by nie pomyślał, że jego kochana żona może jego tak wyruchać. KOMPLETNIE NIC nie dawało mu znaków, by tak myśleć. Powiodło mu się jednak, alimentów na nią płacić nie musi, ale aktualnie boi się kobiet w chuj.

I teraz moja sytuacja. 
Poznałem kobietę, było PRZE-CU-DOWNIE, dlatego już myślałem o żeniaczce, ale jak pojechałem do niej, do rosji, dostałem w ryj od rzeczywistości, moja kobieta jest aktualnie w moich oczach pierdoloną egoistką. Wszystko wskazuje na to, że wpierw myśli o sobie, a potem dopiero o mnie. Jestem jebanym farciarzem, że nie zalałem, chociaż prezerwatyw nigdy nie użyliśmy, pomimo tego, że jebaliśmy się jak króliki. Ten związek umiera z godziny na godziny obustronnie. Nawet jeśli w strzępach rozmowy dogadujemy się o hajsie, przedstawiam na czym mi zależy i czego się nie podejmę. To dla niej niechęć przeze mnie do ślubu jest niemalże równoznaczne z niechęcią do niej, bo nie dostanie obywatelstwa. Czuje się wykorzystywany i to z każdym razem chłodzi mój stosunek do niej niczym ciekły azot. Czuje, że to pierdolnie na dniach.

Trwa to tak długo, bo są jeszcze we mnie uczucia, wspomnienia najzajebistrzego pół roku w moim życiu. Gdzie zasypiałem z drugą osobą z uczuciem, że tak już będzie zawsze. 

Teraz płacę, lecz nie pieniędzmi, lecz nastrojem. Opadam na dno, ciśnienie wody staje się coraz cięższe i przygniata mi płuca, niebawem wtopię się w muł, nie będę widział nawet światła. 
Czekają mnie okropne dni, będę tam, gdzie jest mroczno, samotnie i zimno. Ale doświadczenie mówi mi, że wyjdę po drugiej stronie, tak jak zawsze, nie wiem tylko kiedy. 

Lepiej iść przez niego dobrowolnie i świadomie, gdy się przed nim wzbrania, dopada bezbronnego, i dusi podwójnie. 

Piszę ku przestrodze.

Uważajcie na swoje kobiety, miłość to jedno, jednak trzeba uważać na to, co się daje i co się od drugiej strony odbiera. Na inwestycje i zwroty.
Ktoś powie, że to wtedy układ, a nie miłość, a ja odpowiem, że mężczyzna kochający kobietę która ma go w dupie, nie szanuje swojego czasu, swojego szczęścia i swoich potrzeb.




 

Sign in to follow this  


12 Comments


Recommended Comments

W moich rodzinnych stronach jestem raz na pół roku, szukać mnie można we wschodniej fryzji, ale wątpię żebyś tam służbowo jeździł :)

 

Share this comment


Link to comment

Zastanawia mnie jedna paradoksalna rzecz, co by było gdybyśmy podczas spotkań nie dąrzyli od razu do seksu, tylko mc, czy dwa abstynencji. Piszę poważnie, po to by przetestować na trzeźwo kobietę. Mam wrażenie, że po seksie z piękknymi kobietami, faceci jeżeli nie mają innych opcji wśród ślicznotek do pieprzenia w tej chwili, bardzo szybko się zauroczają. Czy ktoś kiedyś próbował trzymać kobietę, na której mu zależy na dystans, bez seksu? Jest to cholernie trudne, ale psychicznie jest proste, facet wtedy się zbyt dużo nie nałaowuje dopaminą, i jest w stanie widzieć trzeźwy obraz partnerki. Co sądzicie o takim podejściu?

PS. Nie mam tu na myśli laski na jedną noc...

Share this comment


Link to comment

Gladiator moim zdaniem skutek byłby odwrotny od zamierzonego. Dopiero byś się na nią nakręcił i myślał czymś innym ;) Facet jest zdobywcą. Ja zawsze tak miałem, że im trudniej było mi jakąś dziewczynę zdobyć tym bardziej się na nią nakręcałem. A tutaj proponujesz żeby zrobić to sobie samemu, aby myśleć trzeźwo. Weź się spotykaj 2 miesiące z naprawdę gorącą laską i nie miej z nią seksu, chociaż mógłbyś. Dla mnie to jakaś abstrakcja ;)

Share this comment


Link to comment

Gladiator, wtedy to dopiero wybudujesz lasce pomnik ;) Przypomnij sobie swoje (i większości z nas) początki, taka zagrywka nawet będąc obytym z kobietami skutkuje tym samym. Wkręcisz się w gonienie króliczka.

 

Share this comment


Link to comment

@Gladiator
Raz w życiu spotykałem się z jedną kobietą przez dwa miesiące bez seksu, chciałem ją wpierw lepiej poznać, zobaczyć kim jest. Czasami mi się już nie chciało tego kontynuować, aż pewnego dnia sama się rozebrała i mi wskoczyła na fiuta. W ten sposób zaczęliśmy być razem.

Plus jest tego taki, że się bardziej szanuje wtedy taką partnerkę, w sensie widzi się całą tą drogę którą się przeszło by z nią wreszcie być i przez tego człowiek nie podejmuje pochopnych decyzji. Ale to nie zmienia faktu, że dwa miesiące to za mało, by poznać drugiego człowieka. 

Share this comment


Link to comment

Chyba jeszcze tego nie wypłakałeś... Jak to zrobisz to się zaadaptujesz do tej sytuacji. 

Share this comment


Link to comment

Nie narzekaj ze zalałeś bo ja kurwa zalałem opcje nie do wspolnego zycia,i co mam sie wieszac ? Zyje sie dalej

Share this comment


Link to comment
W dniu 8.01.2019 o 14:37, Gość Player 1. napisał:

elson....patola

Panie Janie, jeszcze jeden taki nic nie wnoszący komentarz z dupy i wylatujesz

Ps. Całkowicie bez żalu z mojej strony.

Edited by Mendoza

Share this comment


Link to comment
W dniu 5.01.2019 o 02:32, elson napisał:

Nie narzekaj ze zalałeś bo ja kurwa zalałem opcje nie do wspolnego zycia,i co mam sie wieszac ? Zyje sie dalej

Chętnie bym o tym poczytał 

Share this comment


Link to comment

Wiesz co...nie ma co gadać .Ale powiem Ci jedno , mimo ze może wydawać sie to głupie to strach przed ciąża i wpadnieciem jest bardziej paraliżujący niż po 3 miesiacach obcowania z tą myślą że to sie stanie.  NIe ma co pieprzyć żali chociaż zdarzy sie . Wbrew wszystkim ktorzy mówia,, stary ,zjebales sobie życie " itp to nie jest tak uwierzcie.Ja sie dziecka nie wypre , nie wypieram bo nie moglbym sobie darować jak dorasta i wstawia zdj na fb za pare lat. NIe oceniam tych ktorzy odeszli od wychowywania z wpadki bo sam mialem taka mysl bo zwyczajnie zostalem zrobiony w dzieciaka i tyle i to ze starszą panną. NIe chce o tym pisać ktora miala gdzies moje zdanie i to gdy proszki nie mialy nic wspolnego z aborcja a jedynie z wyeliminowaniem ryzyka nie chciala ...

Share this comment


Link to comment
Guest Player One.

Posted

Widzę, że cenzura działa, i gównarzeria uwarza wpadki za coś normalnego...tym bardzeij z patologią...powadzenia w rozwoju strony z takim podejściem

Share this comment


Link to comment
Guest
You are commenting as a guest. If you have an account, please sign in.
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.