Jump to content

Granice

Sign in to follow this  
Diamond12

97 views

Dzień dobry!
Ostatnio wpadłem na godzinkę do kumpla. Niby nic nadzwyczajnego, a jednak. Przez wiele lat w wielu aspektach życia myślałem podobnie „Tego nie zrobię, bo…”. Zawsze myślałem, że to dlatego bo po prostu jestem leniem i znajduje wymówki po to aby tego nie robić, mimo że tak naprawdę robię masę rzeczy w ciągu dnia i nie mogę narzekać na brak zainteresowań czy też na ogólny brak zajęć.

Myliłem się.

Od słowa do słowa z kumplem i załączyła mi się lampka. Rozmawialiśmy o pieniądzach (jeden z dwóch głównych tematów facetów). Zrozumiałem, że ja i on mamy inne definicje bogactwa. Dla mnie bogactwem było zarabianie 3 tysięcy na rękę, a dla niego nie była to nawet kwota 6 tysięcy. Coś mi tu nie grało, ale jak to ja zostawiłem temat.

Na studiach dowiedziałem się, że jeden z moich kumpli z roku zarobił ostatnio na czysto 6 tysięcy i wtedy zacząłem rozumieć o co chodzi. Zastanawiałem się nad tym całą drogę do domu.

Dlaczego mam takie niskie progi bogactwa? 
Dlaczego w życiu zawsze stawiałem sobie granice?

Odpowiedzią są ludzie.

Tak. To dzięki znajomym z dzieciństwa, czy też ze szkoły stawiałem sobie granice które były ich granicami. To przez nauczycieli w szkole. To oni twierdzili, że jak czegoś nie zrobili to ja tym bardziej tego nie zrobię. Mógłbym zwalać całą winę na innych, ale to po części moja wina bo byłem podatny na sugestie innych. Mimo, że od dawna jestem odporny na ukrytą manipulacje to i tak stare niewyjaśnione sprawy zostają w głowie powodując granice nie do przeskoczenia. No dobra, ale jeżeli ktoś narzuca mi swoje granice to ktoś musiał te granice zasiać również w nim. Wiecie gdzie jest początek?

A tu filmik, który zawsze daje mi do myślenia. To dzięki tym słowom, od kilku lat wstaje o 5 rano i buduje siebie. Obejrzyjcie sobie po przeczytaniu tego wpisu.

Początek jest zawsze w rodzinie.
To tam spędzasz najwięcej czasu, w gronie rodzinnym. To oni Cię kształtują i jeżeli twoi rodzice nie mieli wykształcenia, które mogłoby im dać dobrą pracę to albo będą mówić Ci, że zawodówka to fach w ręku i będziesz miał pewne 2500 netto, albo powiedzą „Synek, nie chcę abyś pracował jak ja za taką niską stawkę” idź na studia. Teraz wybuchnie fala krytycyzmu ze strony ludzi co nie poszli na studia i powiedzą „Ale studia są gówno warte”. Studia dają Ci papierek, który w dzisiejszych czasach czasami się przydaje. A to ile umiesz po studiach to inna kwestia. Znam również takich ludzi co bez studiów mają dużo pieniędzy i za to trzeba ich podwójnie szanować. Wracając do tematu. Rodzice Cię ograniczają, nie dlatego bo chcą Ci zrobić na złość, ale dlatego bo Cię kochają i chcą pokazać Ci prostą drogę do usamodzielnienia. Jest to często krzywdzące dla takich młodych ludzi jak my.

Granice. Granice. Granice. Ale co z tego, jak się ich pozbyć? Niestety granice, które przez lata tkwiły w naszych głowach są ciężkie do wyplenienia. To coś podobnego do walki z nawykami, niezwykle trudne, ale możliwe. Można spróbować się ich pozbyć, poprzez rozmowę z ludźmi, których granice są zdecydowanie wyżej od naszych. Jeżeli oni dobrze uargumentują to dlaczego mają takie granice, a nie inne to nasze przekonania mogą się zmienić. Niektórzy nazywają to podatnością na sugestię, ale w takich sytuacjach ja nazywam to mądrością.

Jakie jest najłatwiejsze pozbycie się muru w swojej głowie?

Przeskoczenie go.

Jeżeli twoim celem było wyciśnięcie 100kg na klatkę w wyciskaniu sztangą na ławce poziomej to co będzie gdy to osiągniesz? Nieznane. Bo wiesz, że już nie jesteś początkującym, ale wiesz też że jeszcze daleka droga do bycia zaawansowanym. W sportach siłowych nie ma ograniczeń, ludzie pobijają non stop jakieś rekordy. Tak samo jak w lekkoatletyce, czy w innych sportach. Gdy przeskoczysz twój mur, który przez wiele lat był nie do przeskoczenia, to czeka Cię nie tylko satysfakcja, ale też nieznane. A tam już nie ma murów, tylko są kolejne cele, które wiesz, że możesz osiągnąć. Ponieważ mur w twojej głowie został już zniszczony.

I tego wam wszystkim życzę, aby każdy mur w waszej głowie został przez was zrównany z ziemią.

Sign in to follow this  


1 Comment


Recommended Comments

Fajny temat. Oczywiście każdy sam rysuje sobie granice w głowie, na szczęście kreska jest dość umowna i możemy ją przesuwać.

Osobiście zaliczam się do teamu studia (mam pełne, dwustopniowe, wyższe wykształcenie techniczne), ale też zdarzało mi się pracować fizycznie (w kraju i za granicą). Pochodzę z rodziny ludzi słabo wykształconych, skrzywdzonych transformacją ustrojową (starsze pokolenia). Pracowałem na umowach śmieciowych, stażowych, na zastępstwo, etat, za wpis do portfolio, czy najniższą krajową. Każde z miejsc w którym byłem dało mi doświadczenie. Obecnie jestem na etacie w dużej firmie, moja praca w dużym uproszczeniu polega na ocenie, w oparciu o posiadaną wiedzę, czy coś jebnie, czy też nie jebnie.  Na chwilę obecną wyczerpuję Twoją dotychczasową definicję bogactwa ze sporą nawiązką i ujmę to tak: minimum 3k na rękę pozwala odetchnąć. Nie musisz się martwić co włożyć do gara i np. możesz sobie pozwolić na drobne chciejstwa. Ale... Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im dalej w las tym więcej grzybów i człowiek do dobrego się przyzwyczaja. Teraz gdy mam to czego chciałem zarabiając 1500 PLN na rękę, łapię się na tym, że planuję kiedy będę zarabiał wystarczająco by kupić coś na co teraz nie mogę sobie pozwolić. I wiem, że to jest w moim zasięgu. Inspirujące uczucie. Do tego stopnia, że nie osiadam na laurach i np. cały czas się dokształcam i rozwijam zainteresowania. Tak na prawdę nigdy nie wiesz co Ci się w życiu przyda. :) 

Share this comment


Link to comment
Guest
You are commenting as a guest. If you have an account, please sign in.
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.