Jump to content

Jestem singlem

Diamond12

153 views

Witam wszystkich !

Dziś tematem moich rozważań będzie bycie singlem. Możliwe, że jesteś singlem, który nigdy nie był w związku, bądź osobą która miała ich aż nadto. Tak czy siak jest to wpis dla Ciebie. Opowiem wam moją historię. Zapraszam.

Od liceum interesowałem się psychologią, NLP i innymi tego typu rzeczami. Już wtedy dawałem rady związkowe znajomym z dużą skutecznością. Ale chciałem sam być w związku. Mimo, że przed liceum miałem jakieś „młodzieńcze miłostki” to i tak nie mogłem tego podpiąć pod dłuższy związek. Nadarzyła się idealna okazja. W Liceum podczas ćwiczeń na wf podeszła do mnie dziewczyna. Spodobała mi się, inteligentna, ładna i nieśmiała. Myślałem o niej cały wieczór i postanowiłem, że napiszę do niej na fb i się z nią umówię. Propozycja rozpatrzona pozytywnie, super! Byłem szczęśliwy.

Pierwsze spotkanie, potem kolejne i tak dalej, aż postanowiliśmy że chcemy być razem. Mimo mojej wiedzy na temat relacji, o wszystkim zapomniałem. Związek skończył się przeze mnie i przez brak cierpliwości.

Poczułem jak to jest być w związku i chciałem znów z kimś być. I tak przez 6 lat. Multum związków, relacji, randek i innych.

Czemu?

Bo zakosztowałem bycia w związku i chciałem bez względu na wszystko to kontynuować. Po pewnym czasie zrozumiałem, że szukanie na chama związków kompletnie mnie zmieniło. Nie miałem już motywacji do treningów, nie miałem znajomych i sam traciłem do siebie szacunek. Zrozumiałem, że szukanie związku na siłę powoduje kompletne zniszczenie życia.

Dlaczego tak się dzieje?

Bo będąc w związku chcesz całą uwagę poświęcić tej drugiej stronie. Pragniesz być z nią bez względu na wszystko. Dlatego większość twoich kolegów i koleżanek olała Cię, bo nie potrafią oddzielić związku od znajomych. Zamiast myśleć racjonalnie, myślą tylko o drugiej osobie w związku. Zapominają o swoich hobby, o znajomych. Gdy twoi znajomi mają żony, mężów, dzieci to nie mają dla Ciebie tyle czasu co kiedyś. Wtedy jako singiel musisz zrozumieć, że w twojej głowie zaczną powstawać pytania, które będą sugerowały Ci aby natychmiast wypełnić lukę po znajomych jakimś związkiem.

Jak oprzeć się głosom w swojej głowie?

Musisz zrozumieć, że najważniejszy/a jesteś ty. To Tobie ma być dobrze, ty masz być szczęściem we własnej osobie. Musisz nauczyć się kochać siebie i zrozumieć, że to z samym sobą jesteś w każdej godzinie i musisz nauczyć się to akceptować. Zrozum, że w związku będziesz szczęśliwy dopiero wtedy gdy będziesz szczęśliwy sam ze sobą. Wiem, że dziwnie to brzmi, ale gdy zaakceptujesz siebie i zrozumiesz, że taką wersją jaką jesteś lubisz się najbardziej to wiesz, że każda osoba która wejdzie do twojego życia może tylko dodawać szczęścia i nie może kazać Ci odrzucić rzeczy, które w sobie kochasz. Jesteś osobą puszystą i lubisz to? To bądź! Kochasz oglądać „Modę na sukces”? To kochaj!

Pamiętajcie, że ludzie biorą was w pakiecie. Nie mogą prosić was o zmianę, bo jeżeli wchodzą w związek z wami to znaczy, że w pełni was akceptują mimo wad, które są częścią was.

A tu dobry kawałek do czytania.

Jak zrozumiałem, że nie jestem gotowy na związek?

Po wszystkich związkach które miałem, nadeszła konsternacja. Zacząłem się zastanawiać co robiłem źle. Zrozumiałem, że wszystkie moje problemy, smutek sprowadzało się do jednego związku, który miałem lata temu. Rzeczy których nauczyłem się w tamtym związku przeszły na kolejne relacje. To tamten związek chciałem wprowadzić do kolejnych. To tamten ja był cały czas we mnie. Musicie zrozumieć, że nierozwiązane sprawy z przeszłości wracają i to ze zwielokrotnioną siłą. Po wielu latach zrozumiałem, że byłem dzieciakiem, który chciał zapomnieć o sprawie i cieszyć się kolejnymi relacjami – oszukiwałem się. Wiele z nas miała w życiu związek, który był długi i w pewien sposób bolał przy rozstaniu. Najgorsze co może być to wejście od razu w inny związek.

Po tylu latach wiem, że dziś w końcu jestem gotowy na PRAWDZIWY związek. Ale go nie chce. Czemu? Wiem, że teraz nie dałbym z siebie 100% w związku. Wiem, że związek tylko by mi przeszkadzał. Rozumiem, że mógłbym kogoś zranić jak dotychczas parę razy.

Jak być singlem?

Często słyszę „jestem singlem z wyboru”. Prawdziwi single się tym nie chwalą, po nich widać, że cieszą się sobą. Dopiero teraz zrozumiałem jak np. działa medytacja, dopiero teraz zacząłem interesować się motoryzacją, dopiero teraz jest mega otwarty na KAŻDĄ osobę. Nikogo nie dyskwalifikuje, nie ogranicza mnie żadne myślenie. Sam kwalifikuje ludzi, nie daje się ponieść presji społecznej, telewizji. Nie chce czegoś to tego nie robię.

Wiecie jaki jest złoty przepis na bycie singlem?

Powiedz sobie, że za np. 5 lat pojawi się osoba z którą spędzisz całe życie, ale do tego czasu chcesz stać się najlepszą wersją siebie. Życie przechodzi przez palce niczym piasek. W momencie w którym ty idziesz na kolejną imprezę, to jest jakiś człowiek na ziemi, który zdobywa szczyty swoich marzeń. Z bycia singlem trzeba być zadowolonym, trzeba się cieszyć każdą chwilą ze sobą, bo w przyszłości nie będziesz miał czasu dla siebie. Co będzie jak będziesz miał żonę, dzieci? Będziesz chciał/a być wspaniałym ojcem/matką? Będziesz musiał spędzać z nimi mnóstwo czasu (o ile nie cały czas). Moja rada dla Ciebie poznawaj ludzi, buduj siebie i stań się kimś z kogo będziesz dumny.

Po tylu latach dopiero zaczynam rozumieć czym jest samotność.  Bałem się jej, bo myślałem że nie dam sobie rady sam. Miliłem się. I z tym zdaniem was zostawiam.

 



4 Comments


Recommended Comments

"To tamten związek chciałem wprowadzić do kolejnych" - ja to ładnie nazywam przeskokiem. Wychodząc z bycia kimś zostajesz często z "luką w duszy" i inną osobą starasz się tą lukę wypełnić. Lepiej jest jednak dać tej luce zasklepić samoistnie, niż na siłę wciskać w otwór o kształcie trójkąta dużo większy klocek o kształcie gwiazdki. Pisałem o tym we wpisie "Plaster" kilka lat temu i żeby było zabawniej sam się z tym obecnie borykam. Usiłuję po niemal 4 latach bycia z kimś, zasklepić ten nieszczęsny trójkąt. Fajny wpis.

Share this comment


Link to comment

Generalnie wydaje mi się, ze lepiej przeczekać i nie wchodzić w nową relację. Kiedyś myślałem inaczej, ale widzę ze poznawanie innych od razu po rozstaniu nie ma sensu.

Share this comment


Link to comment

Dobry blog. Zgadzam się, że najczęściej "singiel z wyboru", który dumnie obnosi się z tym sloganem jest po prostu sfrustrowany i zły. Jak ktoś naprawdę bawi się w życie będąc samemu, to bardzo często inne osoby chcą wskoczyć do tego jego wagonika i razem z nim jechać rollercoasterem. Na tym polega różnica, bo do wagonika z tabliczką "singiel z wyboru", który stoi na starcie, raczej nikt nie wskoczy, chyba, że podobni jemu. 

No i zajebista nuta, kojarzy mi się z wypadami na kluby z kumplami tak dwa lata wstecz, mój kumpel pijany zawsze się darł i śpiewał jak mieliśmy to w samochodzie puszczone, podobnie było z Faded. Nostalgia się włącza, trzeba to znowu kiedyś powtórzyć ;) 

 

Share this comment


Link to comment

Akurat sam borykam się z problemem z łataniem ran, po tak na prawdę przegranej walce o związek. W moim przypadku świętym Graalem okazała się Kalistenika i pływanie. 
Kiedyś usłyszałem takie zdanie. ,, Kobiety to zajebisty dodatek do życia. Coś takiego jak keczup do frytek. Frytki bez keczupu ?? da się zjeść". Kiedy pokazujesz, że tak na prawdę nie są Ci potrzebne do życia, za wszelką cenę chcą pokazać, że są. Jak okażesz słabość i pokażesz, że je potrzebujesz to uciekną.

Share this comment


Link to comment
Guest
You are commenting as a guest. If you have an account, please sign in.
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.