Jump to content

Blogs

Featured Entries

  • David Durden

    Krótko o funkcjach portalu

    By David Durden

    W tym krótkim wpisie postanowiłem opisać podstawowe funkcje nowego portalu, aby ułatwić korzystanie wszystkim użytkownikom.  Jeśli cytujemy jakąś wiadomość, cytujmy tylko jej fragment do którego się odnosimy.  Na portalu możemy odwoływać się do danych użytkowników używając małpy. Mogę odwołać się do samego siebie np. @David Durden - ułatwia to komunikację. Jeśli odwołasz się do kogoś używając małpy, ta osoba otrzyma powiadomienie, że o niej wspomniałeś. Na czacie również działa odwołanie (z wyjątkiem stylu nocnego) - wiadomość do danego użytkownika podświetli się dla niego jasną zielenią. Dzięki temu szybko można przejrzeć czat i sprawdzić, czy ktoś o nas wspominał.  Jeśli ktoś ci pomógł lub podoba ci się czyjaś twórczość - podziękuj mu dodając punkty reputacji. Wystarczy kliknąć na serce przy danym poście i wybrać odpowiednią reakcję. Reputację można dodawać przy postach, wpisach na blogu, komentarzach oraz na tzw. wallu, a więc przy statusie użytkownika.  Jak wspomniałem wcześniej na forum mamy dostępne dwa style. Jeden to domyślny - Manosfera, drugi to styl nocny. Można wybrać odpowiedni styl na samym dole strony, klikając w "style". Zachęcam do używania nocnego stylu w nocy - wtedy można wczuć się w klimat portalu   Pisać na forum i pobierać można dopiero po zalogowaniu. Czat widoczny jest tylko po zalogowaniu. Na czacie dużo się dzieje, więc jeśli nie masz u nas konta, to sporo tracisz.  Użytkownicy mogą zgłaszać nieodpowiednie posty i treści. Moderatorzy otrzymają o tym powiadomienie w swoim profilu i będą mogli od razu sprawdzić sytuację.  Jeśli jakaś zawartość na portalu cię interesuje, możesz użyć opcji "obserwuję". Obserwować możesz profile, tematy, czy nawet blogi użytkowników.  Można używać statusu. Status jest dostępny w twoim profilu. Działa na zasadzie tablicy FB.  Na portalu istnieje 23 "leveli", które otrzymujesz za aktywność. Otrzymywanie poziomów przypomina grę typu Quake, czy Call of Duty i jest dodatkową motywacją do udzielania się na naszym portalu. Levele zdobywasz, gdy jesteś aktywny, liczy się wszystko - komentarze, blogi, posty, czy udzielanie się na swojej tablicy.  Jeśli wklejasz jakąś zawartość na portal, pamiętaj aby po wklejeniu usunąć formatowanie. Wystarczy, że zjedziesz na dół okienka, w którym dodaje się tekst i klikniesz na "usuń formatowanie". Dzięki temu portal zachowa estetyczny wygląd. Ważne aby nie usuwać formatowania gdy wklejamy filmik z YouTube - wtedy zamiast filmiku pojawi się sam link. Ostatnia aktualizacja: 06.11.2018 Lista będzie pewnie aktualizowana. 
    • 0 comments
    • 528 views

Our community blogs

  1. Jak wrócić do byłej? Jak odzyskać dziewczynę? Te dwa pytania nigdy nie przestaną krążyć po orbicie wujka Google. Według wyliczeń naukowców codziennie w Polsce przynajmniej tysiąc mężczyzn szuka rozpaczliwie porady odnośnie odzyskania swojej EX. Potem próbują wdrażać znalezione rady z lepszym lub gorszym skutkiem. 

    Zacznijmy od tego, że tak naprawdę do EX nie warto wracać. Teraz gdy czytasz ten poradnik prawdopodobnie tego nie rozumiesz, ale za kilka tygodni, miesięcy lub nawet lat stwierdzisz, że faktycznie nie jest to warte swojej ceny. Powrót do byłej najczęściej jest motywowany przez fakt, iż twoje życie towarzyskie leży, jesteś w fatalnym stanie emocjonalnym po "odrzuceniu" i co gorsza zostałeś z przysłowiowym chujem w ręku. Jednak w tej chwili chcesz wracać, chcesz stawać na głowie i przenosić góry, aby twoja "jedyna" na ponownie spojrzała na ciebie łaskawym okiem. Cóż, przejdźmy więc do rzeczy. 

    Jak wrócić do byłej? Poradnik

    Jeśli zostałeś rzucony przez EX pewnie zadajesz sobie pytanie dlaczego? Przecież byłeś taki dobry. Każdy jej foch łagodziłeś, nagradzałeś nawet za złe czyny, a gdy ona zrobiła coś nie tak, ty ją za to przepraszałeś. No przecież z takim facetem to powinna być do grobowej deski i jeszcze za to płacić. A właśnie tutaj pojawia się cały "szkopuł". Byłeś na każde zawołanie, nie ustalałeś żadnych zasad, nie wzbudzałeś jakichkolwiek emocji - stałeś się miękką fają, która przestała przypominać mężczyznę. 

    Dałeś się nabrać, że twoja kobieta potrzebuje "miłego" chłopaka, co zresztą tak często ci powtarzała. Zamiast robić swoje i prowadzić statek, postanowiłeś puścić stery, bo w końcu twoja milutka i kochaniutka dziewczyna taka nie jest. Ona na pewno tego nie wykorzysta. No i niestety, dałeś się nabić w butelkę. Nie wszystkie kobiety są takie same, ale wszystkie są zdolne do tego samego. Gdy puszczasz stery i zaczynasz robić z siebie pieska, tracisz męskość. Tracisz męskość, to nie wzbudzasz emocji. Nie wzbudzasz emocji, więc tracisz dziewczynę. Okej, okej, to jak wrócić do byłej? Wystarczy zacząć wzbudzać emocje? 

    Emocje, emocje, emocje

    Kobiety uwielbiają emocje. Od czasu do czasu muszą poczuć, że mają do czynienia z prawdziwym facetem, który postawi granice i da klapsa jak coś zrobią źle. Jeśli kobieta odstawia ci jakieś fochy, akcje, a ty nadal nic z tym nie robisz, tylko jeszcze ją przepraszasz, to twoja kobieta jest podświadomie zawiedziona. Jednak nie jesteś taki kozak za jakiego uchodziłeś i łatwo tobą manipulować. A twoja kobieta chce silnego zdecydowanego faceta, nawet jeśli wiele razy powtarzał ci, że to nieprawda. Tak, to prawda. 

    Zerwij wszelki kontakt, pierwszy krok do odzyskania byłej

    Pierwsza i podstawowa zasada, którą powinieneś zastosować, to całkowite zerwanie kontaktów. Pewnie teraz zastanawiasz się "no ale jak to!?" i jesteś przekonany, że ta rada jest totalnym nieporozumieniem. Wydaje ci się, że gdy przestaniesz o nią zabiegać to ją stracisz. Wydaje ci się, że gdy teraz nie pokażesz, że ci zależy, to już koniec. 

    No tak... WYDAJE CI SIĘ. Tymczasem twoja wybranka doskonale wie, że tobie zależy. Ona doskonale wie, że ma cię w garści - udowodniłeś to wielokrotnie w ostatnim czasie. Jesteś zerowym wyzwaniem dla tej pani. W jej głowie stałeś się miękkim nudnym typem, który nie ma własnego życia i innych koleżanek, dlatego tak bardzo zabiega o tą jedyną. Możesz zasłaniać się miłością i umowami, które zawarliście, ale jeśli przestałeś być w jej oczach atrakcyjny, to miłość wyparowała. 

    Najpierw jest pożądanie i seks, a potem możesz bawić się w miłość romantyczną. 

    Jak wrócić do byłej, gdy jesteś na dnie? Wypłyń na powierzchnię!

    Kolejne kroki, które musisz podjąć są dosyć proste. Zaraz po wycofaniu się z jej życia, musisz zająć się sobą. 

    Człowiek w związku często robi się bardzo miękki. Traci formę, nie chodzi na siłownię, nie poznaje nowych ludzi i ogólnie rzecz biorąc staje się takim Januszem, który tylko ogląda Świat Według Kiepskich i pije piwo. To jest duży błąd. Przybrałeś na wadze? Biegaj i na siłownię marsz. Zatraciłeś swoje kręgi znajomych? Marsz je odbudować i poznać przy okazji jakieś ładne koleżanki. Zawsze chciałeś się nauczyć tańczyć, a do tej pory byłeś lamusem? Wypad na kurs tańca, albo odpalaj YT i ćwicz dziennie po kilka godzin. O zarobkach wspominać nie muszę? Chciałeś kupić nowy samochód i wiecznie wydawałeś oszczędności na pierdoły? Zaciskaj pasa, albo zmień pracę. 

    Musisz się zmienić. Jeśli marzysz o odzyskaniu dziewczyny, musisz zmienić się naprawdę znacznie. Ludzie powinni za jakiś czas patrzeć na ciebie i zauważać zmiany gołym okiem. Twoja zmiana powinna od ciebie bić jasnym światłem. 

    Zastanawiasz się po co to wszystko? Przecież ty tylko chcesz odzyskać Kasię. Właśnie problem polega na tym, że Kasia ma w swojej głowie zapisany dawny obraz twojej osoby. Miękkiego kolesia, który dał jej całą rękę i gdyby chciała, to mogłaby mu nasrać na głowę, a on i tak by jej podziękował. Jeśli chcesz ją odzyskać, musisz pokazać się z totalnie innej strony. 

    Powrót bohatera - jak wrócić do byłej we wspaniałym stylu

    Za jakiś czas gdy ją spotkasz, musisz zrobić na niej naprawdę piorunujące wrażenie. Jeśli faktycznie się zmieniłeś i pracowałeś nad sobą, nie będziesz musiał się jakoś bardzo wysilać. Wystarczy, że będziesz uśmiechnięty, pewny siebie i przede wszystkim wolny. Jeśli tylko pokażesz, że ona dalej ma nad tobą władzę i ponownie zaczniesz błagać o litość - koniec, przegrałeś. Możesz pakować manatki i wyjechać z kraju do Arizony. Pod żadnym pozorem nie możesz pokazać, że ona nadal ma na ciebie jakiś wpływ. Najlepiej, gdy faktycznie tak będzie. Gdy będziesz udawał istnieje szansa, że ona to zauważy albo ty się po czasie wysypiesz. 

    Jak sprawić by ona miała na ciebie zerowy wpływ? Poznać inne. Ładniejsze i inteligentniejsze. Jeśli faktycznie nad sobą popracujesz, to nim się obejrzysz - już zaczną kręcić się wokół ciebie nowe kobiety, które wyczują atrakcyjnego samca. 

    Podsumowanie tematu "jak odzyskać dziewczynę"

    I teraz dochodzimy do sedna tematu. Ja też byłem na twoim miejscu i też przeszedłem tę drogę. Po wykonaniu powyższych kroków i powrocie bohatera prawdopodobnie odzyskałbym byłą i kto wie co byłoby dalej. Jednak gdy już chciałem to zrobić, gdy już miałem jej pozytywne sygnały i mogłem przystąpić do akcji... odechciało mi się. Pojawiło się wokół mnie tyle nowych i pięknych kobiet, że powrót do byłej był już bezsensu. Poza tym ona chyba trochę przytyła. Tak jakby została w miejscu. A ja chciałem iść naprzód, rozwijać się. Wracając do niej popełnił bym duży błąd i cofnął się w czasie. 

    Życzę ci wyciągnięcia podobnych wniosków pod koniec tego procesu. Mam nadzieję, że nie będziesz już musiał zadawać pytania "jak wrócić do byłej?" - odpowiedź znasz. 

  2. Witam wszystkich!

    Dziś opisze wam czym jest dla mnie podryw. Wpis głównie kieruje do osób początkujących. Zapraszam!

    Podryw?

    Wiele ludzi słyszy to słowo i się śmieje. Podrywanie, podrywacz to coś abstrakcyjnego dla zwykłego Kowalskiego. Możliwe, że również i wy sądzicie, że to bujda. Czytasz tego bloga i zastanawiasz się co za głupoty znów napisał Diamond. Dziś dowiesz się, że jest to potężne narzędzie wśród ludzi. Jakie narzędzie? Umiejętność rozmowy z drugą płcią.

    Jak to wyglądało u mnie?

    Cofnijmy się do 2012 roku. Chciałem być z kobietą, chciałem być ważny. Zacząłem chłonąć wiedzę na temat uwodzenia, na temat rozwoju. Pierwszy związek – nie wykorzystałem wiedzy którą posiadałem i przegrałem. Przegrałem walkę z samym sobą i straciłem miłe chwilę z miłą osobą. Przez kolejne lata robiłem masę błędów, ale moje doświadczenie było coraz większe. Nadal wiele muszę się nauczyć o relacjach damsko – męskich, ale już z tą wiedzą potrafię poradzić kobietom i mężczyznom z dużą skutecznością.

    Początek każdego „uwodziciela”.

    Jak zwykle rozpoczyna się ta przygoda? Standardem jest „Rozstała się ze mną kobieta i chcę pokazać jej, że zrobiła błąd” bądź „Rozstałem się z kobietą, nigdy nie chcę być już zraniony jak dotychczas”. Taka osoba zaczyna czytać wszystko jak leci, zaczyna źle definiować sztukę uwodzenia. Dlatego, mężczyzna który zmienia kobiety jak rękawiczki nigdy nie będzie spełniony. Wchodząc na fora o podrywie zobaczycie multum facetów, którzy podrywają zajęte kobiety tylko dla własnej korzyści i zwykłego zaliczenia.

    Jak zmienia się „uwodziciel”?

    Po standardowych etapach w których taki mężczyzna nie ma żadnych zahamowań zaczyna się jego zmiana. Każdy „uwodziciel” zaczyna inaczej definiować tą sztukę. Z dziecka staje się prawdziwym mężczyzną. Myślicie „O czym ty mówisz?”

    Kiedyś a dziś?

    Kiedyś mężczyzna to był mężczyzna, faceci byli mocniejsi psychicznie niż teraz. Zobaczcie na swojego ojca, dziadka. Niektórzy przeżyli wojnę, stan wojenny. To budowało charakter i wewnętrzną siłę mężczyzny.

    Dziś nie ma przymusowego wojska, faceci coraz bardziej niewieścieją (to temat na inny wpis) i mają tendencje do bycia zdziecinniałymi. Wielu facetów coraz częściej pokazuje emocje, a kobiety coraz częściej je chowają. Kiedyś było odwrotnie, to kobieta była bardziej emocjonalna, a mężczyzna spokojny. I o to w tym wszystkim chodzi.

    Uwodzenie/podryw ma wyciągnąć z chłopczyka mężczyznę. Kogoś kto ma zasady, kogoś kto umie odróżnić kobiece „NIE” od swojego „nie”. Podryw to nie tylko stricte relacje damsko-męskie, ale to także kultura. Sposób mówienia, gestykulacja, analiza zachowań ludzkich. Wszystko po to, aby stać się lepszą wersją siebie. Silną wersją. Prawdziwą wersją – wersją mężczyzny doskonałego. Wiadomym jest, że nie ma mężczyzn doskonałych. Ale właśnie to różni nas od maszyn, że wielokrotnie popełnimy błąd, ale przy tym się uczymy.

    Sztuka uwodzenia ma uczyć chłopczyka jakim mężczyzną musi się stać. Musi rozumieć, że gdy kobieta płacze, czasami nie warto pytać, tylko przytulić. Musi wiedzieć, że kobieta chce czuć się bezpieczna. Taki mężczyzna zrozumie w końcu, że każda kobieta w głębi siebie jest delikatna i że tylko udaje niedostępną i twardą.

    Kiedyś mężczyźni robili pewne rzeczy instynktownie, dziś musimy się ich uczyć. Zauważcie, że twój ojciec prawdopodobnie poznał się z twoją mamą przez przypadek. Prawdopodobnie twój tata poprowadził tak rozmowę, że twoja mama czuła się oczarowana. To było instynktowne. Dziś telefon i internet jest prawie wszędzie. Często ludzie prowadzą rozmowy na portalach społecznościowych a nie na zewnątrz. Tym różnimy się od ludzi którzy zaczynali życie kilkadziesiąt lat temu. Byli bardziej otwarci i pewne rzeczy były nabyte poprzez integracje z ludźmi.

    Oczywiście wiemy, że kiedyś nie znano pewnych technik uwodzenia, ale czy to stanowiło problem?

    Ewolucja uwodziciela.

    Wiecie jak ewoluuje uwodziciel? Ewolucja jest zależna od wieku kobiety i jej stanu psychicznego. Dziwne co nie? Sprawdźmy czy ma to sens. Jakich facetów lubią licealistki? Jak to sprawdzimy, to zobaczymy, że wolą bardziej zniewieściałych facetów. Takich którzy wpasowują się w pewien styl. Kiedyś licealistki/gimnazjalistki leciały na EMO. Zabawne jest to, że pytając się koleżanek z liceum dochodzę do wniosku, że wolą starszych facetów, czemu? Zwykle związane jest to z tym, że ma pieniądze i jest (według nich) bardziej dojrzały. Ale czy aby na pewno? Nie… Tu chodzi tylko o renomę wśród koleżanek. Nie zrozumcie mnie źle, nie chce tu generalizować, ale która licealistka nie chwali się swoim starszym facetem, który ma ładną furkę? Na studiach MOŻE BYĆ już inaczej. Pewne rzeczy nie działają na kobiety, zaczynają one dorastać (chociaż nie zawsze) aż do momentu w którym chcą po prostu faceta. Nie jakiegoś podrywacza, tylko prawdziwego faceta, który jest męski i pewny siebie.

    I tu przychodzi uwodzenie. Uwodzenie to nie głupota, którą macie zdefiniowaną w głowie. To po prostu sposób na zrozumienie zmian w kobiecie. Kobiety które mogłyby to przeczytać pewnie nie zgadzałyby się z wieloma rzeczami w tym wpisie. Ale tu nie chodzi o to co myślą, tylko czego naprawdę potrzebują. A gdy kobieta dorośnie to potrzebuje stabilnego faceta. Po to jest uwodzenie. Żeby facet nie dał się wyprowadzić z równowagi, aby umiał być zdystansowany. Aby umiał porozumiewać się z kobietą.

    To o co chodzi?

    Przestańcie dyskwalifikować podryw, bo to jedyny sposób na zrozumienie kobiety. To jeden ze sposobów na zrobienie z chłopca faceta. Ile facetów którzy Cię otaczają są pantoflami. Ile nie umie radzić sobie z kobietą, ile denerwuje się gdy zwrócisz mu na coś uwagę. Uwodziciela nie można definiować jako osobę, która tylko zalicza. Widzicie, że dziś pewna wiedza z tej sztuki jest nam potrzebna. Jest nam potrzebna umiejętność czytania między wierszami z którą się nie rodzimy.

    Po co ten wpis?

    Po to abyś zrozumiał, że kobiety są skomplikowane. Czasami same nie rozumieją czego chcą, ale od Ciebie oczekuje się abyś wiedział. Bez wiedzy nie będziesz rozumiał jak pokonać opory itp.

    Do czego brniemy?

    By być szczęśliwym mężczyzną. Przez podryw i jego następstwa takie jak miłość, ból, rozstania budujesz siebie.  Może to być pewnego rodzaju zamiennik wojska. Wszystkie doświadczenia zdobyte na damsko-męskim placu boju będą Ci pomagały i zbudują z Ciebie prawdziwego faceta.

    Bo w końcu nie będziesz potrzebował uczyć się regułek, nie będziesz musiał nic analizować, bo wszystko będzie działo się spontanicznie i będzie częścią Ciebie.

    Tego wam wszystkim życzę, abyście nigdy nie musieli grać :D

  3. Ludzie poznają tematykę samorozwoju/uwodzenia żeby przeć naprzód, wyzbywać się blokad stwarzanych przez mózg, być jak zwinięty dywan który został rozwinięty etc. W skrócie, wychodzimy ze strefy komfortu i próbujemy nowych rzeczy.

    Są osoby, dla których staje się to sensem życia, co na początku każdej wkrętki może okazać się jednym z czynników składowych sukcesu; i dobrze.

    1. Moją strefą komfortu było jedzenie batonów i brak aktywności fizycznej – nie wyobrażałam sobie innego życia. Ale później musiałam przestać z tym pierwszym i zacząć z tym drugim, bo wymyśliłam karierę modelki. Wkrótce poleciałam do Paryża, przy lądowaniu łapiąc ze strachu za kolano pewnego aktora telewizyjnego. Good for me (z Paryżem).

    2. Kumpel po kilkuletnim związku przeżył ciężkie rozstanie. Jako drogę ucieczki znalazł rozwój we wszystkich możliwych dziedzinach. Dzięki niesamowitej motywacji poczynił kolosalne kroki naprzód. Good for him. Następnie z zaskoczeniem odkrył że „na uwięzi” nie dotarłby do takiego poziomu. No i cisnął dalej.

    3. Inny kolega był poblokowany w kontaktach międzyludzkich. Jak wielu inteligentnych osobników, raz był człekiem o błyskotliwych uwagach, by później dostać zaćmienia w głowie, zamknąć się w sobie i nie potrafić sklecić zdania o przyzwoitym polocie i finezji. Nie umiał utrzymywać bliższych kontaktów z ludźmi – budował mur w którym istniał tylko on, jego myśli i metalowe brzmienia. Z jednej strony lubił swoją mroczną naturę, z drugiej – tęsknił do tej towarzyskiej, której pokłady gdzieś tam głęboko się znajdowały. Więc zaczął cisnąć z DG i NG. Wkrótce bez problemów potrafił na luzie porozmawiać (i nie tylko) z niemal każdą piękną kobietą. Good for him.

    Piękne historie motywacyjne, które nic, tylko rzeczą: możesz być zwycięzcą, jeśli tylko zechcesz! W tekście tym, nienawistnie czai się jednak „ale”…

    ad 1. Co, jeśli powiem Wam, że nieraz zaniedbywałam swój niebotycznie zdrowy tryb życia – w tych dniach właśnie pojawiała się frustracja. Kiedy rozwijałam karierę, wszystko jej podporządkowałam, moje życie było codzienną walką z samą sobą i słabościami; a tak nie można za długo, bo człek się tylko zadręcza. Ale to nie wszystko – w pewnym momencie mój metabolizm przestał być szybszy niż światło i wbrew usilnym staraniom straciłam swoją wymarzoną karierę w branży high fashion, w zamian za to zostając szarą studentką. Kiedy moja kariera legła w gruzach, byłam nieszczęśliwa – zwyczajnie nie widziałam innego scenariusza na własne życie. Nie mogłam też zaakceptować swojej sylwetki.

    Ad 2. Co jeśli powiem wam, że kumpel mój według swojej nowej filozofii dalej rozwijał się, przy okazji korzystając z hedonistycznej natury – wciąż good for him. Minęło sporo czasu. W pewnym momencie zwyczajnie zaczął coś czuć do jednej z wielu dziewczyn, które uwiódł. Po początkowej euforii, pojawiła się frustracja – bo przecież wymyślił sobie życie jako wolny ptak, bez żadnych problemów związanych z kobietami. Żeby uwolnić się z zauroczenia, popadł w dwa razy większy wir samorozwoju – już nigdy nie usiadł. Kiedy jego organizm z braku wypoczynku nie dawał rady – był na siebie zły, kiedy zaspał na kolejny kurs – z wyrzutem patrzył w lustro, kiedy z uśmiechem pomyślał o tamtej dziewczynie – zaraz winił i siebie, i ją. Nawet z samego rozwoju nie czerpał już satysfakcji. Z żalem obserwowałam, jak – celem unikania jakichkolwiek emocji – paradoksalnie coraz bardziej cierpiał. Stał się więźniem własnej wizji życia i drogi do wolności.

    Ad. 3. Co jeśli powiem Wam, że ten kolega na razie ma się dobrze, choć wkrętkę ma mocną. Nie mówię, że tak nie pozostanie, bo tekst ten nie jest o tym że wszystko się musi spierdolić. Zastanówmy się jednak, jakie ewentualne skutki mógłby ponieść, gdyby gdzieś się zagalopował, a wszystkie wzloty czy upadki zaczął podporządkowywać grze. No właśnie.

    Powyższe historie pokazują sukcesy bohaterów – ich niezwykłe przemiany i zawzięte postawy. Nie mówię więc, że masz nie sięgać celów, ale kiedy sięgasz – po prostu wyluzuj i zawsze bądź otwarty na nowe. Pamiętaj, że w sięganiu nie jest najważniejsze samo sięgnięcie (choć też jest fajne), a proces. Jeśli nie czerpiesz radości z procesu, stajesz się więźniem własnej psychiki i nie zgadniesz – wychodzenie ze strefy komfortu staje się Twoją nową strefą komfortu. To trochę jak w Ferdydurke, czy czymś takim.

    Zarówno w mojej historii, jak i historii mojego kumpla tak się stało – i tylko my byliśmy sobie winni. Zostałam szarą studentką? Ok, wystarczyło to pokolorować; życie podarowało mi cytrynę, więc trza było dokupić wódkę i zrobić imprezę. Kolega długo zwlekał żeby nacisnąć „start” i unieść się 1000 m nad ziemią, jak to śpiewał Mrozu – i w końcu nie nacisnął. Nie jest powiedziane, że inna droga byłaby przepisem na sukces – ale przegrana w walce jest zawsze lepsza i mniej frustrująca, niż ta walkowerem.

    Ja w końcu dokupiłam tę wódkę, kumpel jakoś powoli wraca do dawnego spokoju psychicznego. Ale o ile wspanialsze byłoby życie, gdyby po prostu z niego czerpać na bieżąco i czuć się ze sobą zwyczajnie dobrze?

    Jak najbardziej możesz zostać zwycięzcą, a ta stronka może nieśmiało wskazać Ci kierunek. Pamiętaj jednak, że w każdej bajce czają się wilki z białymi, ostrymi kłami, ufo, albo mojry. Zawsze coś może pójść inaczej, niż to sobie wymyśliłeś. Czasem nie muszą być to złe zmiany – ważny jest tylko sposób, w jaki to odbierzesz. Życzę Ci więc powodzenia w mądrym operowaniu narzędziami do pracy nad sobą.

    PS: Ostatnio tak się poskładało, że pracuję nad powrotem do starej branży. Mimo, że nie mogę sobie zarzucić braku konsekwencji w działaniu - podejście mam zdrowsze, dużo. Niech tekst ten będzie przestrogą również dla mnie, bym nie postradała zmysłów.

  4. Legendarne istoty! Ci wspaniali mężczyźni w swych latających maszynach! Bohaterowie forów traktujących o relacjach damsko męskich-bo to o nich mowa!

     

    Są w stanie uwieść najpiękniejsze kobiety tego świata w ilościach hurtowych.  Bez trudu prześcigają pociąg relacji Gdynia-Kraków już na wysokości Włoszczowej. Piją trzystuprocentowy spirytus. Walczyli w wojnie stuletniej. Za każdym razem otwierają pudełko tabletek w ten sposób, że nie muszą wyjmować ulotki dołączonej do opakowania, z którą powinieneś zapoznać się przed ich użyciem bądź skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu. Wreszcie po kilkunastu minutach rozmowy odprowadzają do domu dziewczynę, którą próbowałeś poderwać od czwartej klasy podstawówk. Pewnie zawsze zastanawiałeś się jak poderwać koleżankę z klasy. 

     

    Nic dziwnego, że masz duży problem z uwierzeniem w te wszystkie historie, raporty i opowieści... Przyznaj się, że tak myślisz. Że nie przekonują Cię te relacje i wkładasz je między bajki.

     

    Biorąc to wszystko na tak zwany chłopski rozum, takie rzeczy nie dzieją się w przyrodzie. Nikt nie wie jak poderwać koleżankę. Tobie nie wychodzi, twoim znajomym nie wchodzi i jak doskonale wiesz panowie, którzy chwalą się znajomym, ilu to kobiet nie zdobyli, często mają w rzeczywistości bardzo słabe wyniki. Swoimi opowieściami rekompensują sobie nieudane akcje. Ci ludzie są bardzo podobni do wędkarzy, którzy opowiadają o kolejnym ponad stukilogramowym sumie, którego z łatwością złowili w poprzedni weekend. Zapominają tylko, że nie z łatwością, nie stukilogramowego, nie suma i, że w ostatniej chwili zerwał im się z haczyka. Sam tak robisz. Ci na forum pewnie też. Tak sobie teraz myślisz.

     

    Z drugiej strony, nieczęsto spotykasz w życiu ogarniętych facetów, którzy potrafią skutecznie uwodzić dziewczyny. Panowie, którzy są prawdziwie skuteczni w podrywaniu kobiet, ekstremalnie rzadko opowiadają znajomym o swoich przygodach. Słyszałeś pewnie kiedyś powiedzenie "cicha woda brzegi rwie". Tak też jest w przypadku tych mężczyzn, a poderwanie koleżanki jest możliwe. 

     

    Zastanówmy się razem czy to źle, że nie widujesz takich mężczyzn na co dzień, w szkole, uczelni, pracy, siłowni itp.

     

    Dla Ciebie to źle, ponieważ nie wiesz, jak działają. Nie możesz się od nich uczyć skutecznych metod na rozbrojenie damskiego systemu obrony antyrakietowej. Przez to trudniej pojąć Ci i zrozumieć pewne mechanizmy, którymi rządzą się relacje damsko męskie i niestety często powielasz negatywne wzorce od kolegów ze swojego otoczenia.

     

    Dla tych mężczyzn jest odwrotnie. Między innymi dzięki temu mogą oni skutecznie poznawać i zdobywać nowe kobiety bez obaw o to, że zostaną "spaleni" w swoim środowisku. Dyskrecja jest cnotą bardzo ważną z punktu widzenia kobiety. Pozwala jej mieć pewność, że znajomość z Tobą nie skończy się dla niej źle. Twoja umiejętność zachowania dyskrecji często decyduje o tym, czy kobieta wejdzie z tobą do łóżka.

     

    Gdy masz reputację mężczyzny przebierającego w kobietach niczym w rękawiczkach, ciężej będzie Ci wdać się w romans. Sprzyja temu przede wszystkim postawa społeczeństwa. Przypomnę tylko sławną przypowieść o zamku i kluczu: Klucz który, otwiera wiele zamków, jest dobrym kluczem. Zamek, który jest otwierany przez wiele kluczy, jest do niczego. Bardziej szkodliwego ze względu na uwodzenie kobiet stwierdzenia nie słyszałem nigdy w życiu! No dobrze... Prawie nigdy. Są jeszcze ananasy lansujące mądrości, o tym jakoby jedna jedyna twoja cecha (wybrana przez nich) zapewniała bądź wykluczała Twoje szanse u kobiet. O tym, jak to widzę, napiszę może innym razem. Mężczyzna opowiadający o swoich podbojach to tylko opowiadający o swoich podbojach mężczyzna, ale już konkretna dziewczyna, o której opowiada ten mężczyzna w kontekście swoich podbojów, jest już towarzysko skreślona. Przypina się jej łatkę łatwej.

     

    Inteligentna kobieta raz tak potraktowana lub znająca opowieści swoich koleżanek na ten temat, następnym razem zastanowi się siedemnaście razy, nim pójdzie do mieszkania z nowopoznanym mężczyzną. W skali globalnej znacznie utrudnia to proces skutecznego uwodzenia kobiet. Mnie i mi podobnym wyższa poprzeczka nie przeszkadza, lubimy wyzwania. Załóżmy jednak, że na taką źle potraktowaną kobietę trafi młody przepełniony ideałami adept relacji damsko męskich. W najlepszym razie się zniechęci. W najgorszym zacznie w niedługim czasie, po kilku podobnych doświadczeniach zacznie przejawiać cechy mizogina - mężczyzny nienawidzącego kobiet i unikającego koleżanek. Tak oto zaklęte koło się zamyka.

     

    Proszę Cię więc, abyś przyswoił sobie zasadę dyskrecji w relacjach damsko męskich. Twoi znajomi i rodzina wcale nie muszą wiedzieć, że wczorajszej nocy "przeleciałeś zajebistą dupę w klubie". Ułatwisz w ten sposób życie sobie, nam mężczyznom i kobietom też. Oczywiście rozumiem, że korci Cię, żeby pochwalić się swoją zdobyczą znajomym i "dowieść swojej wartości jako mężczyzny". To normalna reakcja, ale uważam, że są na to lepsze sposoby niż chwalenie się. Podobnie jest z czymkolwiek innym.

     

    Inną nieoczekiwaną zaletą zachowywania dyskrecji jest unikanie kwasów. Kwasów po rozstaniu, gdy mieliście wspólne środowisko, w którym się obracaliście. Przykładowo szkoła czy praca, gdy chwalisz się na lewo i prawo, że kręcisz z koleżanką, lub robisz to w taki sposób, że widzą to współpracownicy to: masz nikłą szansę na podryw, musisz liczyć się z presją otoczenia na to, że jeśli coś z tego będzie, to będziecie parą, i wreszcie faktem, że gdy przestaniecie być parą, to w miejscu pracy pojawią się dymy. Doskonałą receptą na to, jest właśnie zachowanie dyskrecji.

     

    Tak, z czystym sumieniem obalam tu sztampową zasadę "nie bierz dupy ze swojej grupy". Owszem bierz dupę ze swojej grupy, ale rób to umiejętnie. Bądź dyskretny i nie afiszuj się z życiem prywatnym  w miejscu pracy. Po pierwsze, przynosi to więcej szkody niż pożytku w razie rozstania, a po drugie wygląda cholernie nieprofesjonalnie.

     

    Współpracownicy będą Cię nienawidzić, dzięki temu prostemu rozwiązaniu unikniesz niepotrzebnych dramatów i nie dasz powodów do plotek znajomym twarzom, żyjącym z okazjonalnych dram. Nie muszę wspominać, jak bardzo zyskasz na atrakcyjności  w oczach koleżanek, będąc ponad tym wszystkim. Będziesz inny niż wszyscy, a wasza znajomość będzie tylko wasza - intymna i inna niż wszystko, czego do tej pory doświadczyliście.

     

    Dzięki tej wiedzy możesz poderwać koleżankę. 

     

    Nie musisz dziękować.

     

    Jak sam widzisz to, że ogarnięty uwodziciel, do tej pory był w twoich oczach niemal mityczną kryptydą porównywalną do Yeti, Potwora z Loch Ness, El Chupacabry i Uczciwego Polityka, a poderwanie koleżanki wydawało Ci się niemożliwe. ma swoje logiczne uzasadnienie. Dobra, z tym politykiem znów przegiąłem.

     

    To miejsce i kilka innych powstały właśnie po to, byś drogi czytelniku mógł zaspokoić swoją naturalną potrzebę podzielenia się z innymi epicką historią, która przydarzyła Ci się zeszłej nocy. Bez obaw, że temat rozniesie się pośród Twoich znajomych i zepsuje Twoją reputację. Możesz podzielić się swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami z innymi mniej lub bardziej doświadczonymi użytkownikami forum.

     

    Gorąco namawiam Cię do takiej aktywności.

     

    Pozdrawiam.

     

    Dobrodziej z Północy

  5. Tak się mi złożyło, że jestem w dosyć satysfakcjonującym związku od kilku miesięcy i kompletnie nic nie zapowiada, by to się zmieniło.
    W związku na odległość, rzecz jasna. Funkcjonujemy sobie dzięki takim technologiom jak whatsapp i samoloty. 
    Pozwólcie, że sobie o tym popiszę, i spojrzę na to jeszcze raz z lekkiego dystansu.
     

    No to od początku )

    Poznaliśmy się na jednym z najlepszych i największych wakeparków w europie, na urlopie, zasłużonym. 
    Niestety w pierwszy dzień się trochę poturbowałem, więc odwiedziłem szpital na kilka prześwietleń. Kiedy już wróciłem, szedłem do swojej paczki, by zachlać się w trupa, zauważyłem jednak po drodze faceta i dosyć ładną kobietę, grających w pokera na hajse. Skorzystałem więc z okazji, by się rozerwać i podnieść się na duchu, dosiadłem się do nich (z worem lodu na kolanie) i zacząłem grać z nimi. 
    Gadka szmatka, i wyszło - że są z rosji, w sensie ziomek już mieszka w germanii, a ona wciąż mieszka w byłym związku rUdzieckim. Myślałem, że są razem (nie byli).
    Rozmawialiśmy po rosyjsku (cieszę się, że trochę go podłapałem jak byłem mały, po niemiecku (z ziomkiem) i ostatecznie po angielsku (jak nie dawałem rady z rosyjskim - z dziewczyną)). I tak sobie leciało.
    Bawiłem się przednio (choć hajse przewaliłem), następnie poszliśmy się wszyscy w trójkę napierdolić łychą. I tak też się stało.
    A mi wyszło : że dziewczyna jest interesująca i jest jedną z czołowych sportsmenek w swoim kraju. Ładna też jest, i to bardzo, ale po moich ostatnich relacjach ustawiłem sobie regułę, że twarz to rzecz drugorzędna, ważniejszy jest charakter. Możecie mi wierzyć, tak jest. Uroda powszednieje prędzej niż postanowienie, że chlać się już wincyj nie byndzie. A po za tym, co to kurwa jest, dobry talerz z niczym ? :)

    No więc, obserwowałem kim ona jest. Tak minęło mi dwa dni, na olewaniu swojej paczki (kilkanaście osób) i spędzaniu czasu z nowymi znajomymi. (Od siebie powiem, że ciekawie jest nawijać przy jednym stole w trzech językach).

    W ostatni dzień, okazało się, że jednak nie są razem... A że użyłem całej swej magicznej mocy, by zainteresować sobą, przez ten czas, ową damę. Pozostało mi tylko zdecydować, czy tego chcę. 
    I jak na złość. Nawinęła się jeszcze po drodze brazyljka, z którą, od samego początku weszliśmy na konkretne tory (kurwa, panowie, u mnie zawsze jak się pojawi jedna ciekawa kobieta to od razu liczę godziny do momentu jak się pojawi druga). I zawsze obie są stuprocentówami, czyli na bank siądzie. Tak jest już N-ty raz. Zawsze wybieram, a potem po wyborze rozmyślam, jakby to było z tą drugą. Co jest wkurwiające.

    Ostatecznie leżałem sobie w ostatni dzień, na plaży, smażąc plecki z rosjanką. Tym razem sami. 
    Patrzałem na nią i się zastanawiałem, czy jej chcę, czy nie. (Od jakiegoś czasu jestem ostrożny, nie mam ochoty znowu brać sobie dziewczyny na miesiąc by potem jej rzucać). 
    Rozmyślałem o tym, jak by z nią było i z czym to się wiąże, wyszło mi, że będzie nietrywialnie, ciekawie i trudno, ALE, jak to siądzie, to znaczy, że wszystko jest możliwe i że nie należy szanować systemu (jakoś tak sobie pomyślałem).

    Koniec końców zdecydowałem, że mi ona całkiem w sumie leży, oboje mamy dużo wspólnego i mamy podobne charaktery.
    No więc pocałowałem ją. 
    Tak z niczego. 
    Spojrzała na mnie. I widziałem jakby cały światopogląd sobie od nowa z przyjemnością ustawiała. Jakby coś odkryła, jakieś tajne przejście czy coś.



    I tak się to zaczęło.

     

    Genaralnie, oboje mamy ludzi gdzieś, co jest bardzo fajne i  dobrze służy związkowi, cieszymy się sobą i nie obnosimy się swoją miłością.
    Gdy wychodzimy gdzieś na miasto, to ludzie jakby przestawali istnieć, nie widzimy ich, a po za tym te kilka miesięcy minęły nam spokojnie i szczęśliwie. Związek się dobrze trzyma.
    Czasami zapomniałem o balansie praca/zainteresowania/rozwój/moja połowina, ale w porę to zauważam i równoważę, więc się nie chwiejemy.

    Latamy do siebie tylko samolotami, inaczej się nie pyli. Przeloty w dwie strony można wyrwać już za 160 ojro, raz się udało za 50 (sic!). Więc tragedii nie ma. Ja uczę się rosyjskiego, a ona niemieckiego. Językiem urzędowym w naszej relacji jest rosyjski. Mi się to podoba, bo z natury wymaga od nas obu czegoś nowego. Więc się nie nudzimy. Planujemy razem zamieszkać maksymalnie za rok. Oboje ni musimy przed sobą nikogo udawać (no, przynajmniej ja - bo mi się już zwyczajnie nie chce grać, a mimo to wszystko gra, po prostu się siebie nie wstydzę, o!).

    Właśnie (przed godziną), wróciłem z Estonii (tam się teraz spotkaliśmy na weekend). Popijam sobie Jagermeistra i kończę tego bloga. I tak to się to właśnie kula.

    • 1
      entry
    • 0
      comments
    • 360
      views

    Recent Entries

    Przeczytaj zestaw nowinek o stolicy Polski. Odkryj opowieść o Warsie i Sawie, dowiedz się gdzie znajdywała się skocznia w tymże miasteczku i jaki jest największy wieżowiec w państwie. Owe atrakcyjne fakty o Warszawie z gwarancją zadziwią.

    Pogłoska o Warsie i Sawie

    Pedagodzy w szkołach dosyć powszechnie wspominają niezwykłą pogłoskę o parze zadurzonych. Przedstawia ona historię rybaka o imieniu Wars. Tenże jegomość mieszkający nad skrajem Wisły pewnej nocy zarejestrował w rzece zjawiskową istotę. Wars zakochał się w niej od pierwszego spojrzenia i ledwo po kilku chwilach dostrzegł, że w autentyczności jest to syrena. Od tejże nocy systematycznie pojawiał się w tym położeniu, aby móc podziwiać jej piękno. Na szczęście dla rybaka, obok rusałki pojawiły się te indywidualne uczucia wobec rybaka. Ich miłość była na tyle wyrazista, że rusałka nazywana Sawa umiała w rezultacie wylec na ląd, natomiast w położenie jej ogona pojawiły się kończyny. Po pewnym czasie Wars i Sawa wybudowali swoją chatkę nad Wisłą, natomiast dookoła niej powstawał zamek. To bezwzględnie gwoli utrwalenia gloryfikacji wielbicieli, zadecydowano połączyć ich imiona w jeden człon - Warszawa.

    Stolica - ośrodkiem treningów zimowych

    Powyższe stwierdzenie brzmi równorzędnie niebywale, co legenda o Warsie i Sawie. Ale znowu nie tak dawno, w metropolii Polski znajdywała się trampolina narciarska. Zamysł wybudowania skoczni na Mokotowie (przy ulicy Czerniowieckiej) był związany z organizacją V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów. Roboty zarządzane poprzez Jeremiego Struchackiego rozpoczęto w 1955 roku, zaś pierwszoplanowe podskoki oddano tu we wrześniu 1959 roku. Skocznia była przeznaczona przeważnie w planach szkoleniowych, chociaż przygotowano na niej dodatkowo symboliczne igrzyska. Punkt strukturalny określono na 38 metrze. Najdalszy podskok na tymże obiekcie dał Janusz Duda lądujący na 48 metrze, ale jej oficjalnym rekordem jest przeskok Antoniego Łaciaka (40,5 metra). Ostatnie igrzyska na skocznie narciarskiej w Warszawie przygotowano w maju 1989 roku, po czym obiekt został wyłączony oraz zagubiony. Aż do 2011 roku, kiedy powiatowy inspektorat dozoru budowlańca dał dyspozycję o jej zlikwidowaniu.

    Najznaczniejszy wieżowiec w Polsce

    Największym wieżowcem w Polsce jest bez wątpienia Pałac Kultury i Nauki. Wznosi się on na wysokość 237 metrów. Powstawał w latach 1952 - 1955 jako „upominek narodu sowieckiego dla ludu polskiego”.

    Źródło: http://rzucijedz.pl/ciekawostki-ze-swiata/454-warszawa-ciekawostki

    • 1
      entry
    • 2
      comments
    • 1021
      views

    Recent Entries

    Witam Was, na początku zastanawiałem się czy ten blog nie jest zbytnio chaotyczny lecz potraktuje wstęp jako zachęcenie Was do zmiany na lepsze oraz jednocześnie przedstawię Wam w pigułce jak wyglądają moje obecne relacje z kobietami ,na jakim poziomie jestem,

    Zaczynając od początku , nie będe ukrywał że spotykam się z kobietami 35+ , nie są to żadne ochłapy , są to naprawdę atrakcyjne kobiety. Oczywiście ja zaczynając od zera czyli od swoich pierwszych randek , nie celowałem tak wysoko i oczywiście nie uważam że jestem już na tym najwyższym pułapie atrakcyjności kobiecej lecz już mogę z zażenowaniem czasem spojrzeć na sms  napisanego przez kobietę która już mnie nie kręci a daje mi znak że chce sie przespać ze mną(boże jak ja tego chciałem) . To jeszcze potrwa. Słowem wstępu pragnę Wam przekazać bardzo ważną rzecz, pasja o której tak się tu mówi, Wasze przeżycia są okrutnie ważne do tego aby zachęcić , zainteresować kobietę do naszej osoby. To dzięki przeżyciom , trudnym chwilom , nawet jednodniowej nowej pracy w jakimś dziwnym miejscu potrafimy być inni dla kobiety...bardziej ciekawi . Tacy bądźmy , róbmy to dla siebie .      Wiele nie rozumiałem czytając blogi na temat spójności, chciałem kobiety do związku , na seks , nie mogłem się określić więc Ty kolego który nie masz ani jednej z tych rzeczy będziesz miał na początku bardzo ciężko aby kobieta uznała że jesteś spójny w tym co robisz , spójny w swoich zamiarach .Już na tym etapie budujesz swoją atrakcyjność a bardziej zaufanie . Skoncentrowany na określonym typie znajomości będziesz mógł o wiele pewniej, swobodniej poruszać się w kręgu kobiet. Uwierz , mówienie pewnym siebie i przekonującym tonem głosu do kobiety zdania typu ,,Nie szukam nikogo na stałe,czuję że to nie mój czas na to "  Ona wie że jej nie okłamujesz . Bądź jeśli chcesz tego związku...radziłbym to powiedzieć mniej czytelnie dla niej aby zbytnio nie wystraszyła się. Blog kieruje do osób które chcą poznawać kobiety , bawić sie z nimi i nie osiadając tylko na jednej aby móc budować swoje doświadczenie i piąć się co raz to wyżej w karierze atrakcyjnego faceta.   To nie jest zbiór wymyślonych zdań, zachowań z innych blogów ..to wszystko zbudowane na mikrym doświadczeniu lecz bardzo intensywnie przeżywanym . NIe myśl że czytając tego bloga złapałeś Pana boga za nogi. Pisząc go leże teraz przeziębiony na łóżku , mam gile w nosie . W telefonie nr do atrakcyjnych kobiet, a nawet do po prostu fajnych.

     

    Dlaczego Ty ? Dlaczego Ciebie akurat ma polubić? Zastanawiałeś się nad tym dlaczego z Tobą ma sie przespać ? 

    Jesteś odważny w życiu ? Spytasz jaka odwaga ...mówisz wprost kobietom to co chcesz im powiedzieć ? Mówisz na pierwszej randce do kobiety tuż po pierwszym pocałunku ,,Połóż dłoń na moim kutasie " ? szepcząc jej to na ucho. Czy będąc na randce z kobietą mówisz do niej patrząc głęboko w oczy ,,O wiele bardziej wolałbym w tym momencie Cie objąć lecz wiem że mogłoby to być dla CIebie krępujące w tym miejscu ?"  Prosisz kelnera o rachunek , wychodzicie z knajpy. Czy umawiając się z kobietą jesteś na tyle szczery żeby powiedzieć jej ,,Tak interesuje mnie tylko seks ale nie ten jednorazowy " tak bez krepacji że Ona Cie zleje ? To jest odwaga..ta seksualna która jest niesamowicie potrzebna  a wręcz najważniejsza dla posiadania i zdobywania fajnych kobiet. Wyprzedzę Wasze obiekcje , te negatywne . Może po przeczytaniu tego ktoś z Was pomyśli ,,Hmm brał sie za dojrzałe rozwódki które szukają tylko kutasa to nie ma sie co dziwić że mu sie udawało "No własnie ...jestem niezwykle drobnym ,szupłym facetem . NIe mam wyglądu , jestem przeciętniakiem  którego taka kobieta może zlać na wejściu gdyby nie moja pewność siebie w kontaktach z nimi , to jak do niej mówie .Ona chce poczuć nowe ,inne emocje związane z zaskoczeniem jej . Dla nas ujarzmianie emocji to coś co powinniśmy umieć robić na zawołanie , z kobietami jest inaczej , One chcą je czuć , chcą być opanowane przez emocje te dobre i złe. Spotkałem 2 kobiety które powiedziały mi że to bez znaczenia czy Ona zakocha się szczęśliwie bądź nie . Z czym to się wiąże ? Z tym że nie musisz brać identycznych przykładów zachowań od swoich podrywaczy kolegów, masz być zupełnie inny .Inny to znaczy przepełniony urokiem pewności siebie względem kobiet a nie tego że jesteś w stanie skoczyć na bungee (co też jest świetnym powodem do rozmów)  Seksualana pewność siebie wiąże się zawsze z dobrym samopoczuciem z samym sobą(zacznij od wyglądu) , nie musisz robić wielkich rzeczy ale zacznij być spójny na początek. 

    Pewność siebie z zewnątrz  która wchodzi w powodzenie u kobiet 

    Czy kiedykolwiek wszedłeś na stronę na temat mody dla facetów, czy posiedziałeś nawet na wyrywki na tych stronach parę dni ?Czy dobierając spodnie Twoja nogawka kończy się w połowie łydki , pod piętą marszczyć  się 12 razy czy jednak gdy założysz buty nogawka kończy się wraz z zaczęciem się języka buta ? Czy po obcięciu paznokci bierzesz szczoteczkę i pucujesz dłonie , paznokcie przez chociaż minutkę ? Czy Twoje ubrania są za luźne , za małe czy może dopasowane ? Buty...a buty , przecież w nich się tylko chodzi to mogą się pobrudzić (haha) Masz te do pracy ,do wyjścia na miasto , te na randkę i te na zmianę na randkę żeby dopasować ubranie ?  Perfumy ...co raz bardziej jestem zdania żeby naprawdę nie żałować na to kasy , poczekaj i uzbieraj ze 150-200 zl na perfumy tak żeby nie wyprzedzały Twojego ciała podczas gdy Ty idziesz ,ani nie ciągnęły się smrodem. One mają być wyczuwalne przy Tobie , chodzić razem z Tobą a po Twoim odejściu zostawiać nutkę zapachu tak by kobieta chciała podejść i powąchać Cie pełniej. 

    To jest ta pewność siebie brana z zewnątrz. Zapanuj nad tym .  A i jeszcze jedno , bardzo ważne . Idąc na zakupy , weź ze sobą kogoś , On Ci lepiej doradzi czy kolory się nie gryzą itp. Kupują koszulkę na randkę np kup od razu drugą , tak samo ze spodniami , bluzami czy butami( ile to kosztuje ,no niestety coś za coś ) Nie możesz zajechać , zatrzeć swojej ,,pokazowej" pary spodni czy pojawiać się w niej na każdym spotkaniu z Panną.  

    Kolejnym ważnym elementem jest Twoją zaradność w życiu (opisze krótko ) nie możesz po powrocie z pracy iść i się walnąć na wyro skoro dowiedziałeś się że istnieje szansa zarobku , Ty może o tym nie wiesz ale wybierając lenistwo właśnie tracisz swoją męskość. Mężczyzna musi pracować , musi czasem poczuć że jest mu ciężko (oczywiście wiedząc za co ) to nas buduje , stajemy się bardziej konkretni. Zarabianie kasy jest kurewsko męskie dla nas samych (jak jeszcze nie wiesz ) i dla kobiet . Nie mówię o własnej firmie itp bo nie każdy ma do tego mózg ,ale jeśli masz wybór iść zarobić 400 zł na kelnerowaniu przez 20 godzin zamiast przespać tą sobotę  to idź i zarób, zobacz jak jest ciężko a potem miej przy sobie o 400 zł więcej w kieszeni i dziw się kolegom którzy woleli się najebać w sobotę !  Gdy wpadniesz w obroty tzn zaczniesz się kręcić za kasą to zobaczysz jak poczujesz się pewniej.  

        Zapraszam niedługo na kontynuacje bloga/                       

    Ps. Dalej mam pewne pytania , dalej będę się was radził na stronie. Nie pozjadałem wszystkich rozumów .

    •  
  6. Mamy grudzień, niedługo święta, sylwester i… no właśnie, nowy rok. „Nowy rok, nowy ja!” Ilu z was to słyszało w swoim życiu? Ilu z was to mówiło? Nie zawsze jednak okazywało się to prawdą. Najczęściej kończy się to na nowy rok, stary ja, tylko trochę bardziej sfrustrowany, bo nie udało się nic zmienić, dotrzymać noworocznego postanowienia. Postaram się wam przybliżyć dlaczego tak się dzieje, oraz co moim zdaniem zrobić, aby co roku być lepszym.

     

    Dlaczego nie udaje nam się dotrzymać postanowień noworocznych?

     

    Najczęściej powodem jest to, że musimy wyjść ze swojej strefy komfortu w której jest nam tak dobrze. Tylko palacz, albo ktoś z wielką nadwagą wie co to znaczy rzucić palenie czy przejść na dietę i zacząć się ruszać. Ile kosztuje to wysiłku, samokontroli i ciągłej niesłabnącej motywacji. Bo nie problemem jest podjąć decyzję i spalić tego ostatniego papierosa, a tkwić w tym postanowieniu. Często to też nie są nasze postanowienia, nie akceptuje ich nasze wewnętrzne ja. Nie rzucamy palenia bo czujemy taką potrzebę, tylko dlatego, że zrobił to kolega. Innym problemem jest poddawanie się przy pierwszej porażce czy większej przeszkodzie. Jesteś na diecie 5 dni, a szóstego nażarłeś się jak świnia. Co robisz? Stwierdzasz, że to jednak nie dla Ciebie, zamiast wrócić do zdrowego odżywiania i spróbować znowu i jeszcze raz, aż do skutku, aż się uda. Podsumowując, nie udaje nam się dotrzymać postanowień noworocznych ponieważ:

     - Boimy się wyjść ze strefy komfortu

     -Brakuje nam motywacji i systematyczności w realizowaniu postanowienia

     -Postanowieniem nie jest coś co my chcemy w sobie zmienić, tylko wyszukujemy czegoś na siłę, bo „nowy rok”

     -Brak upartości w dążeniu do celu, poddawanie się po porażce, która powinna być lekcją na przyszłość

     

    Wiemy już dlaczego nam nie wychodzi. Teraz jak zrobić, żeby wyszło? Ja robię to tak: Nie mam postanowień noworocznych. Mam cele na kolejny rok. Jak to wygląda w praktyce? Nie zakładam, że od nowego roku idę na dietę, a że w najbliższym roku schudnę tyle i tyle. Takich celów sobie zawsze wybieram kilka. Nadaje im priorytetowość i skupiam się od najważniejszego do najmniej ważnego. Co jest zrozumiałe i logiczne. Od razu zaznaczę, że nigdy nie udało mi się osiągnąć wszystkich. Natomiast jeśli masz załóżmy siedem celów na rok 2018 i z tego pięć tych które były dla Ciebie naprawdę ważne udało Ci się zrealizować to i tak jesteś zadowolony, zwłaszcza, jeśli wiesz, że zrobiłeś wszystko aby było 7/7. Chce Cię tym uświadomić, że nie zawsze się udaje. Tu nie chodzi o to żeby być robotem który zaprogramowany zrobi wszystko. Jesteśmy ludźmi, nie wszystko nam wychodzi, czasami niezależnie od nas, czasami w ciągu roku te cele nam się zmieniają( ale nie dlatego, że uznaliśmy, że nie chce nam się ich realizować).

     

    Jeśli powiesz mi, że w roku 2018 schudniesz 10 kg, ale nie będziesz umiał w konkretny sposób mi wyjaśnić jak chcesz tego dokonać to po prostu Ci w to nie uwierzę. To właśnie takie zwykłe postanowienie noworoczne, które się porzuca po 10 dniach. Tutaj jest właśnie klucz do sukcesu:

     

    PLANOWANIE!

     

    Zawsze powtarzam, że dobry plan to połowa sukcesu. Kiedy już wybrałeś sobie kilka celów na następny rok, to teraz wypadałoby ułożyć plan jak je osiągnąć. Co wg mnie jest ważne w skutecznym planowaniu? Twoim celem załóżmy jest zrobienie formy na lato, a obecnie masz nadwagę 10 kg. Więc nie idziesz na siłownie i nie katujesz się jak głupi bez diety, tylko się w tym temacie edukujesz. Zasada małych kroczków. Najpierw się dowiadujesz jak schudnąć, aby się pozbyć nadwagi, a później jak budować masę mięśniową, aby na plaży wyglądać dobrze, a nie jakby Cie głodzili. Czyli najpierw zawsze przygotowanie merytoryczne, a później praktyka. Twój główny cel dzielisz na małe cele, które realizujesz i które przybliżają Cie do sukcesu, czyli Twojego głównego celu. Tak więc plan długofalowy rozłożony na kilka miesięcy, albo cały rok i małe poboczne cele które realizujesz i które pozwalają Ci nie stracić motywacji.

     

    Czego musisz się obawiać? Aby nie utknąć w sferze marzeń, aby nie kończyło się tylko na ułożeniu planu. Dobry plan jest nic nie wart jeśli nie wdrożymy go w życie. Ten plan może się oczywiście zmieniać w trakcie, jeśli jest taka konieczność. Niebezpieczne są też niepowodzenia, będzie ich cała masa, ważne aby się nie zniechęcać, porażka ma być jak zwykle lekcją na przyszłość, a nie powodem dla którego zboczysz z obranego kursu. Jeśli masz jasno określony cel i dobrze ułożony plan jak go realizować to na pewno go osiągniesz.

     

    Tak więc zamiast wymyślać co robić od nowego roku, lepiej określić co się w tym roku osiągnie. Przygotować się odpowiednio do tego i działać. Życzę powodzenia.

     

     P.S. Podobno jeśli się komuś powie o swoim celu, to nasz mózg automatycznie traci motywacje, uznaje to jakby ten cel został osiągnięty, nie wiem ile w tym prawdy, ale ja się swoimi nie chwalę. „Pracuj ciężko w ciszy, niech efekty robią hałas.”

×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.