Jump to content
  • Announcements

    • David Durden

      Witaj!   02/03/18

      Witaj na forum dla osób, które chcą stawać się coraz lepszą wersją siebie. U nas dowiesz się jak poderwać dziewczynę, jak poderwać faceta i porozmawiasz na tematy związane z the red pill. Ponadto będziesz mógł podzielić się z innymi swoją pasją, poznać ciekawe osoby, jak również założyć własnego bloga i tam dzielić się swoimi przemyśleniami. Wszystkie opcje naszego forum, dostępne dopiero po zalogowaniu!

Search the Community

Showing results for tags 'ng'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Rules
    • Rules2
    • Przywitaj się
    • Ogłoszenia
    • Download
    • Questions
    • Propozycje
  • Damsko-Męskie
    • Pytania dla początkujących
    • Seks
    • Związki
  • Męskie sprawy
    • Rozmowy o kobietach
    • Dziennik
    • Moda
    • Rozrywka i czas wolny
    • Kultura
  • Dział dla kobiet
    • Nic2
    • Moda
    • Culture
  • Styl życia
    • Nic
    • Kariera
    • Dzienniki pracy
  • Offtopic
    • Hydepark
    • Winghunter
    • Archive

Calendars

  • Community Calendar

Blogs

  • Blog Durdena
  • Dobrodziej z Północy
  • But_mil - blog
  • Blog Al B.
  • Pewność siebie , potrzebne zachowania podczas randki czyli to co najważniejsze na pierwszym spotkaniu

Categories

  • Articles

Found 2 results

  1. Potrzebny wing w Warszawie. Znajomość nie musi opierać się tylko na wspólnych łowach ale chętnie poznam kogoś z otwartym umysłem, chcącego rozwijać swoje skillsy w podrywie. Mam 24 lata i mój poziom jest początkujący ale szybko się uczę i wyciągam wnioski.
  2. Nie od dziś wiadomo, że niektórzy z Was uwielbiają podchodzić do kobiet i robią to często, inni sporadycznie, jeszcze inni mają na to celibat z góry, niektórzy jedynie o tym marzą, a kolejni nienawidzą (z czego dwóm ostatnim grupom zdarza się hejtować te pierwsze). No, i jest tu od niedawna sporo kobiet, które raczej nie podchodzą do kobiet, ale mniejsza o nie (nas)… chociaż – niekoniecznie mniejsza. Użytkownicy, jak i ogólnie faceci, mają także różne upodobania, co do terenu plażowania – jedni preferują jedynie podejścia w nocy, jedni DG, a są i tacy, którzy podbijają do dupeczek zawsze, kiedy tylko mają okazję i nie uważają, że któreś miejsce jest mniej, czy bardziej do tego adekwatne (ałć! zapomniałam jeszcze o tinderowcach). Istnieje również inny podział: na samotników chodzących własnymi ścieżkami – którzy nie tolerują wingów, na zwierzęta stadne – które nie poczują wiatru w żaglach bez winga i oczywiście, na osobników z wywalonymi jajami – czyli osobników, którzy mają wywalone jaja na obecność winga, lub też jego brak. Zazwyczaj na wingów wybiera się innych podrywaczy i kumpli. Ale czy próbowaliście kiedyś wychodzić z kobietą-wingiem? Ja, na przykład, czasem zastanawiałam się, czy takie coś, jak kobieta-wing, istnieje w słowniku PUA. Wydawało mi się to dość kozackie – nazwa prawie tak dobra jak kobieta-kot, więc można by nawet pomyśleć o złotych malinach. Zresztą, fucha jest o tyle pomocna na pastwisku, że podrywacz w towarzystwie ładnej dziewczyny (o ile faktycznie jest ładna), zwraca na siebie większą uwagę i ma lepszy social. Zrobiło mi się smutno, gdy dowiedziałam się, że kobiety-wingi, są określane tak mało lotną nazwą jak „pivoty”; ale później stwierdziłam: „a weź, but_mil, nikt Ci nie będzie mówił kim masz być. chcesz zostać kobietą-wingiem, a nie jakimś tam pivotem? – no to będziesz kobietą-wingiem!”. I z takim oto nastawieniem pojechałam zwiedzać z moim kuzynem (albo i nie-kuzynem?) pewien pobliski klub. Rodzinna wycieczka? Otóż Arbiter Elegantiarum, mając pewne braki jeśli chodzi o obcowanie z kobietami, przeczytał „Grę” i pewnie nigdy by nie wpadł na pomysł, żeby się do tego przyznać. Operujemy jednak między sobą niezawodną telepatią działającą na zasięg 300km – więc bez słów, bez grama gestów, które mogłyby go zdradzić, informacja ta dotarła do mojego mózgu. I tak to się jakoś potoczyło, że zaczęliśmy rozmawiać i zrobiliśmy sobie eksperymentalny wypad. Pierwsze zadanie wykonane: zwracamy uwagę i czujemy na sobie oczy innych. Jakaś laska kręci tyłkiem coraz to bliżej i bliżej Arbitra, już się prawie o niego ociera, byleby tylko przestał skupiać się na mnie i spojrzał na nią. Okeeej, poudajemy chwilę niedostępnych Nasze przypuszczenia co do podniesienia socialu sprawdziły się, bo takie sytuacje, gdzie widać było wyraźne, słynne IOI, kilka ładnych razy się powtarzały – zdecydowanie częściej, niż kiedy bywał w klubach z kumplami. Pojawiła się też niestety faza excusów, w których to grałam główne skrzypce – bo jak to tak podejść i zagadać do lasek, będąc na zabawie z inną laską, która na dodatek jest rodziną? Toż to tak głupio, z kumplem byłoby łatwiej… Mój towarzysz się cykał, więc musiałam mu dać kopa w dupę. Oczywiście nie dosłownego kopa (żeby znowu nie było, że jakaś ze mnie uzurpatorka) - tylko kiedy wahanie Arbitra zbyt długo trwało, zadałam kulturalne, grzeczne pytanie: „Kurwów sto pińć. Idziesz, czy nie?”. Dało radę, chociaż to pierwsze podejście, przed którym pojawiło się tyle obaw i wymówek, było niepewne, a mowa ciała mojego kuzyna to zdradzała (choć zainteresowanie wzbudziliśmy… tak, razem – ale o tym niżej). Później dwie zlewki na parkiecie, więc marynarzyk (o stawkę: kto nie kieruje i pije), bar i lecimy na górę. Po drodze przeanalizowaliśmy ładnie błędy i powiedziałam mu, co zauważyłam. Arbiter też wyciągnął niezłe wnioski – potrafi, bo miał w końcu te 96% z rozszerzonej matmy, jest mutantem genetycznym i skończył studia inżynierskie, po których (podobno) takie rzeczy się umie. Dlatego nie ma tego złego – jakby od razu PUA’sa zbudowano, to by było za nudno – a tak, nieudane podejścia zmusiły nas do myślenia. Dotarliśmy – znowu widzimy tę laskę, która na samym początku tak bardzo chciała swoim tyłkiem zwrócić na siebie uwagę Arbitra. Umówiliśmy się, że ma ją ogarnąć, a ja w tym czasie pójdę do toalety. Tym razem poradził sobie fajnie (wręcz bardzo mnie zaskoczył), a gdy wróciłam i dorwałam jakiegoś Stacha, podziwiałam, jak z minuty na minutę rosną umiejętności i pewność siebie mojego kuzyna. No to teraz wytłumaczę, co z tymi wspólnymi podejściami – fajnie było. To był podryw na bliźniaki – podbijaliśmy i wkręcaliśmy, że nimi jesteśmy (to znaczy, nie do końca – pytaliśmy tylko o podobieństwo, a z bliźniakami dziewczęta same sobie wkręcały). Reakcje mega pozytywne, dużo śmiechu, chociaż wiadomo – life is brutal and full of zasadzkas – więc shit testy też się pojawiły (np.: „nie jesteście podobni, ona jest ładniejsza!”). Jednak radziliśmy sobie coraz lepiej, byliśmy coraz pewniejsi, to i takie teksty były nam niestraszne. Po takich podejściach? Kiedy mój kuzyn spotykał nasze nowe koleżanki na parkiecie, bez problemu mógł to kręcić dalej (żeby nie powiedzieć, że czuł się podrywany ;)). W końcu zrobiło się późno, a nas czekała jeszcze trasa po zakręconych jak świński ogon i zaśnieżonych, górskich drogach. Marynarza przegrałam, więc ta noc była moją dziewiczą nie tylko, jeśli chodzi o wingowanie, ale również, jeśli chodzi o bycie kierowcą w tak wymagających warunkach. Jak wcześniej omówiliśmy, jest Was wielu i dzielicie się na podrywajów o różnych upodobaniach. Dlatego nie namawiam do posiadania kobiety-winga – myślę wręcz, że niektórzy uznaliby to za pomysł tragiczny (i jak najbardziej szanuję takie podejście). Znajdą się jednak tacy, którzy może zaprzyjaźnią się z takim rozwiązaniem, być może mają wątpliwości – dlatego pokazuję, że w tym szaleństwie jest jakaś metoda i ma nawet kilka plusów (minusów też – normalny wing np. lepiej zajmie się koleżanką targetu). Jeśli nie wiesz co o tym myśleć, spróbuj, a się przekonasz. PS: Ten tekst jest stary; Arbiter Elegantiarum wyszkolił się i jest już prawdziwym ogarniaczem.
×