Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/24/18 in all areas

  1. 3 points
    Temat piekielnie aktualny w moim życiu od jakichś dwóch lat, kiedy to znudziłem się do ostatniej nitki kobietami bez polotu, ambicji i samostanowienia do tego stopnia, że postanowiłem przenieść swoje dotychczasowe zainteresowanie na zupełnie nieznany teren. Innymi słowy, zachciało mi się sięgać po najlepsze, najpiękniejsze i co ważniejsze, najbardziej łebskie kobiety jakie tylko mi się spotkać uda. Pewnego pięknego dnia, po przeczytaniu kilku artykułów i po krótkim rozrachunku swojego życia, stwierdziłem, że należą mi się pierwszorzędne kobiety tego świata i tylko takie chcę mieć. Dlaczego? A dlaczego nie? Co we mnie takiego musi być, by takie kobiety mieć? Czy mi potrzebne pieniądze? Czy mi potrzebna firma i wór hajsu? A dlaczego ja w ogóle myślę, że jestem nie wystarczający jaki jestem? No właśnie, i to ostatnie to pytanie klucz w tym oto piknym dzisiejszym blogasku. Ile razy widzieliście totalne ZERA, dna, po-ostatnie popłuczyny bujające się z kobietami, na widok i słuch których trzeba zbierać żuchwę z podłogi? Co ten typ-zero w sobie takiego ma, że ta kobieta jest w nim tak zauroczona? No, ten typ, przede-że-wszystkim, patrzy w lusterko i nie widzi siebie, jako kogoś, kogo nie stać na taką kobietę. Stawiam flachę, że mu to nawet przez myśl nie przejdzie. Jak mu taka kobieta zacznie jakieś fochy strzelać, to on ostatnią rzeczą jaką zrobi, to się kajać zacznie. Bo? Bo mu przez myśl nie przeszło - i nie przejdzie, że jest gorszy od niej. Inna rzecz: Kobiety... niby wszystkie różne, ale jeszcze takiej nie poznałem, która nie wymagałaby i nie chciałaby uwagi. Znam wielu kolesi którzy myślą, że w podrywie to trzeba być mówcą milijon i nawijać rzeczy niestworzone do pułci pięknej. Otóż więcej idzie zyskać, szybciej relację można stworzyć, kiedy się kobiet słucha. Dla zobrazowania weźmy sobie najdebilniejszy przykład, jakim jest nasz przełożony. Którego bardziej lubicie? Tego co z wami rozmawia, słucha i pamięta o czym rozmawialiście, czy tego, dla którego monolog jest formą komunikacji? No właśnie Tak samo jest z kobietami. No, może teraz trochę uprzedmiotowie kobiety (wybaczcie), ale kobiety LUBIĄ być czyjeś. Kropka. Mogą wam tego nigdy nie powiedzieć, mogą chcieć prędzej wyciąć sobie punkt G i obciąć cycki na płasko, niż się do tego przyznać. Ale tak jest. A jeżeli one tak lubią być czyjeś, to oznacza, że lubią, jak się o nie dba. (Stąd porównanie do szefa). Do tego nie trzeba mieć urody kij wie kogo, z resztą facet nie jest od tego, by był kurwa ładny. Do dbania o kobietę też nie trzeba mieć szkatułek złota. Więc w czym problem? No z tym, że niektórzy boją się takich kobiet, więc z nimi nie rozmawiają, a jak już, to zesztywnieni po całości i miękcy w galotach No. Nie tak. Dobra, bo się rozpisuję. Niektórzy chcą też na starcie imponować takim kobietom, pokazywać, co to nie oni. Śledzą ją jak chmara czekając na jej uwagę(!), zamiast powiedzieć, że dawno z nikim tak się nie rozmawiało / miło spędzało czas / wspólnymi siłami rozpalało grilla, jak z nią. Więcej idzie zyskać, jak się obróci obrazek. Lepiej pokazać, że się takie kobiety lubi (nie mylić z wieszaniem na szyję). Nie macie zielonego pojęcia, jak takie kobiety potrafią być samotne. Znam kilka takich kobiet, które aż czekają na szpilach, aż ktoś je wreszcie weźmie. Ale nie bierze, bo gra, kombinuje, JAK SPRAWIĆ BY MNIE WRESZCIE POLUBIŁA!. Jeszcze inne, zazdrość. Ten element powinien w ogóle nie istnieć podczas budowania takiej relacji. Ona jest z wami, lub dopiero jesteście sobą zainteresowani i to nie dzieje się bez powodu. Czasami, kobiety mnie uwielbiały za coś, czego w ogóle nie byłem świadomy. Na mniejszą zazdrość pomaga dobre troszczenie się o swoją wybrankę, tu nie ma w ogóle miejsca na powiedzonka w stylu "miej wyjebane to będzie ci dane!" .Bo tak, to mówią leszcze z gimnazjum. Z takimi kobietami można też otwarciej rozmawiać, tu nie należy bać się tematów typu "co planujesz zrobić w życiu?", "czym się lubisz zajmować?", "Ile chciałbyś mieć dzieci w przyszłości?", "Jak według Ciebie wygląda dobry związek?". Słowem, trzeba mieć swoje poglądy. Potrzeby, jeszcze raz o nich, kobietom się nie daje tego, co chce im się dać. Trzeba im dać to, czego one potrzebują. To zupełnie dwie różne rzeczy. O tym się czasami rozmawia, a czasami trzeba wyczuć, więc kapka doświadczenia jak najbardziej się przyda. Nie ma co patrzeć na piękno i powodzenie kobiety z myślami "Nooo, ta to na pewno potrzebuję mężczyzny kutego na cztery łapy, wysportowanego i z prężną firmą!!". To są moim zdaniem bujdy. Jeżeli mężczyzna potrafi na siebie zarobić i sobie do przodu iść, jest w porządku. Tęsknota i niepewność. Te dwie są niejako w gratisie z takimi uroczymi damami . Po pierwsze, są zarobione, więc czas ich posiadania jest ograniczony, po drugie, są bardzo piękne, więc można być pewnym, że cieszą się wciąż zainteresowaniem. Najlepszą obroną przed tą szarą parą, jest natychmiastowe ruszenie się z miejsca i oddanie się jakiemuś zajęciu (nie, nie polerowaniu berła ). A jak to nie pomaga, to wyobrażenie sobie, że ta kobieta odeszła i trzeba wrócić do rzeczywistości i nadać mu barwy. No i ostatnie, to spokój. Tu nie ma miejsca na nerwowe ruchy, nie ma czegoś takiego jak już-teraz-zaraz-natychmiast muszę do niej zadzwonić!! . W życiu jest wystarczająco stresowych sytuacji, nie trzeba ich dokładać swoją impulsywnością. W ewentualnych potyczkach słownych z takimi kobietami jest on na wagę złota. Puenta jest króciutka, wystarczy czasami zmienić perspektywę, by coś, co jest niemożliwe, stało się możliwe.
  2. 1 point
    Polska wersja książki No More Mr. Nice Guy, przetłumaczona przez użytkownika @Alejandro Przez długi czas była dostępna na poprzedniej wersji portalu. Aby pobierać pliki, musisz się zarejestrować lub zalogować i posiadać 3 wykonane działania na stronie (dodanie odpowiedzi, komentarza etc.) No More Mr Nice Guy polska wersja.pdf
  3. 1 point
    Fanom hard s-f polecam dzieło Chińczyka nazwiskiem Cixin Liu. Jego trylogia "Wspomnienie o przeszłości Ziemi" zdobyla uznanie krytyków i czytelników na w wielu krajach. Ja sam jestem zaskoczony pomysłowością autora. Czegoś podobnego wcześniej nie czytałem.
  4. 1 point
    Wyobraźmy sobie sytuację, w której mamy dwóch mężczyzn. Dla jednego z nich sensem życia jest przenoszenie kamieni z jednego końca miasta na drugi koniec. Robi to codziennie od rana, do późnego popołudnia. Drugi z nich obserwuje przez okno, jak ten pierwszy taszczy kamienie każdego dnia i jest sfrustrowany. Zastanawia się po co on to właściwie robi? Dlaczego chodzi z kamieniami z jednego końca miasta na drugi i jest przy tym taki radosny? Przecież tu nie ma nic do śmiechu. „Ja na pewno bym nie nosił jak baran kamieni w te i we wte, no ewentualnie jakbym coś z tego miał” – myśli sobie ten mężczyzna zza okna i po chwili rozsiada się przed telewizorem. Niestety on nie ma tak radosnej miny. Jest pełen nihilizmu, złości i pogardy dla samego siebie. Obserwuje otoczenie i nie widzi sensu w tym co się dzieje. Bo jeśli już coś robić, to najpierw muszę mieć z tego jakieś korzyści. Bo jeśli już coś mam od siebie dać, to muszę natychmiast zostać za to nagrodzony. W innym przypadku mam to gdzieś i będę tutaj nadal siedział pełen pogardy dla siebie samego nic nie robiąc. To co odróżnia tych dwóch mężczyzn od siebie, to odpowiedzialność. Odpowiedzialność nadaje życiu sens. Ten pierwszy facet widocznie jest za coś odpowiedzialny. Być może nie jest mistrzem inteligencji, ale jest silny i przenosi kamienie z jednego końca mapy na drugi. Być może nie jest bystry i błyskotliwy, ale jest szczęśliwy. Widzi w życiu sens, bo jest coś, co sobie wymyślił i teraz to robi. Ten drugi nie ma natomiast po co żyć, ponieważ niczego sobie nie wymyślił. Nie szanuje przez to samego siebie, bo jak można szanować kogoś, kto tylko egzystuje i niczego w życiu nie osiąga, nawet celów prozaicznych? Staje codziennie przed lustrem i widzi sfrustrowanego człowieka, który po prostu żyje od rana do wieczora, nie mając w życiu żadnego sensu. W tych czasach taki problem narasta w ekspresowym tempie. Mężczyźni pragną odpowiedzialności, bo bez niej nie potrafią normalnie funkcjonować. Muszą sobie coś wymyślić i potem to stopniowo osiągać, gdyż inaczej będą wegetować. Problem pojawia się też w momencie, gdy nauczeni wszystko otrzymywać natychmiast, za naciśnięciem odpowiedniego guzika, panowie nie chcą nawet przez moment robić czegoś za przysłowiową pietruszkę. Na smartfonie naciskam kilka razy i otrzymuję odpowiedź. Nie muszę nawet zdobywać kobiet, bo przecież mam dostęp do pornografii. Nie muszę czytać książek, bo jak coś chcę to wpisuję w Google i od zaraz mam odpowiedź. Niestety to też nie jest tak, że ktoś przychodzi do faceta, mówi mu – słuchaj, zostaniesz muzykiem, tu masz gitarę i graj. A ja nie chcę, po co mi to dajesz? No właśnie, skoro nie chcesz tego, to czego chcesz? Co chcesz robić, co wymyśliłeś? Musisz sam wykombinować co chcesz robić, ponieważ inaczej nie będziesz niósł tego na plecach. Pamiętam nie raz ktoś mnie namawiał, żebym zaczął coś robić. Na przykład żebym zaczął chodzić na siłownię, zaczął lepiej się odżywiać, czy robić częściej porządki. Ale ja tego wtedy nie chciałem. Nie chciałem nieść ciężaru, którego nie chciałem, bo to przecież masochizm. Dopiero jak sam postanowiłem wybrać, co wygląda mniej więcej jak wybór samochodu w Gran Turismo 2 na PSX, wziąłem na plecy pewien ciężar i zrobiłem to z pełną premedytacją. I teraz go niosę. Bo gdy ktoś przychodzi i mówi ci, ej stary, zacznij biegać, od jutra zaczynasz, robisz to, nie masz wyboru. To tego nie zrobisz. To ty musisz tego chcieć, inaczej nie wytrwasz. To ty musisz być niezadowolony ze swojego życia, musisz być czasami na dnie, żeby coś podnieść. I dopiero jak to coś niesiesz, masz w życiu jakiś sens. Jest cała masa przypadków, gdzie ludzie na emeryturze nie mają żadnych zajęć i po prostu umierają. Wiem, że to śmieszny przykład, ale coś w tym jest. Ktoś zbudował dom, posadził drzewo, spłodził syna, skończył pracować, dzieci wyfrunęły z domu i nie było już co robić, więc nastąpił koniec, nie było już żadnej odpowiedzialności, żadnego czynnika motywującego – więc po co żyć? Organizm się katapultował. No, a kim są dla przykładu osoby najbardziej sfrustrowane? Najczęściej są to osoby, które nic nie robią tylko siedzą w domu i nie mają celu. Po paru dniach, miesiącach takiego siedzenia wymyślają problemy. Okazuje się potem, że mają oni więcej problemów niż ludzie, którzy chodzą do pracy każdego dnia i mają rodziny na utrzymaniu. Tamci nawet tego nie muszą, wstają kiedy chcą, jedzą kiedy chcą, śpią kiedy chcą – a są strasznie nieszczęśliwi. Dlaczego? Ponieważ nie niosą żadnej odpowiedzialności. Śmiejesz się z babć, które lecą do kościoła w beretach prawie codziennie. Ale one mają taki cel, to jest dla nich sens życia, odpowiedzialność. Śmiejesz się z dziadków, którzy co chwilę coś naprawiają, wymieniają, szukają sobie pracy – oni też chcą mieć jakąś odpowiedzialność. Ci ludzie, którzy nie podjęli się próby taszczenia jakiegoś ciężaru, po jakimś czasie zaczynają z nudów katować samych siebie. Ich życie przypomina odcinek White Christmas serialu Black Mirror, gdzie są zamknięci w małym pomieszczeniu, z którego nie mogą wyjść i są tam sami. Po czasie wariują, mają ochotę odgryź sobie palce, byle tylko coś zrobić. Bohaterka tamtego odcinka po roku spędzonym w takim „ciasteczku” wręcz nalega, żeby dać jej jakąś pracę, bo już nie wytrzymuje psychicznie. Szczególnie problem ten dotyczy młodych pokoleń, które są strasznie zagubione. Nie wiedzą o co właściwie tutaj chodzi. Wszyscy tylko zabierają z nich odpowiedzialność i potem dziwią się, dlaczego sobie nie radzą. Kobiety wychowują mężczyzn, którym brakuje męskich wzorców. Nikt nie mówi im, że pewnego dnia trzeba wziąć siekierę i pójść do lasu rąbać drewno. Mówi im się tylko, żeby nie dotykali siekiery, bo jeszcze sobie coś zrobią. Zdecydowaną większość bezdomnych stanowią mężczyźni. To mężczyźni dużo częściej odchodzą od normy w porównaniu do kobiet. Mało jest kobiet rebeliantek, które mają gdzieś opinię otoczenia, wybierają własną ścieżkę i postanawiają przeciwstawić się zasadom. Z reguły kobiety za tymi zasadami będą podążać, ponieważ są bardziej ugodowe. Mężczyźni częściej się buntują, co skutkuje tym, że stanowią dużą większość osób wykolejonych. „To mi nie pasuje, więc nie będę tego robił, nie zmusicie mnie, a co sobie inni pomyślą? Wali mnie to.” U mężczyzn obserwuje się zdecydowanie częściej odchylenia od normy negatywne (patologie), ale również zdecydowanie częściej odchylenia od normy w drugą stronę (geniusze, wielcy wynalazcy), w przypadku kobiet ten współczynnik jest raczej unormowany, rzadko zdarzają się odchylenia od normy – czy to w jedną, czy drugą stronę. Gdy mężczyzna opuszcza rodzinę, ponieważ znalazł sobie inną kobietę, wewnętrznie przegrał. Najpierw wziął odpowiedzialność na swoje barki, a potem zamiast nią nieść, odpuścił. Po jakimś czasie będzie coraz bardziej wypalony wewnętrznie, to będzie jego życiowa porażka – nie sprawdził się jako mężczyzna, głowa rodziny. Często po rozwodzie taki facet nawet nie potrafi wyprowadzić się z domu, nie stać go na taki gest, więc odnosi kolejne porażki, wciąż ucieka od odpowiedzialności, jednocześnie tracąc jakikolwiek sens życia i poczucie własnej wartości. Bo kolejny raz – jak mogę szanować siebie, skoro jestem takim słabym człowiekiem? Jak mogę szanować siebie, człowieka, który zamiast wypić piwo, które sam sobie wlał do kufla, wolał uciec z pola walki jak tchórz. Czasami ktoś mi pisze, że mu się nie układa w życiu, że nie idzie mu z kobietami. Potem okazuje się, że ta osoba nie ma w życiu żadnego sensu. Nie ma pojęcia po co właściwie żyje, ale chce żeby jeszcze inni zwrócili na niego uwagę. To jest prawie zawsze taka sama sytuacja. Ktoś próbuje zwalczać skutki, a nie przyczyny problemu. Najczęściej przyczyną twoich problemów jest to, że nie wiesz co chcesz robić. Niby tu jesteś, ale nie wymyśliłeś sobie zajęcia. Nie masz żadnego sensu w życiu. Wstajesz rano i nie wiesz po co wstajesz. Nie jesteś za nic odpowiedzialny. Dlatego podejmij odpowiedzialność. Znajdź jakiś naprawdę ciężki kamień, taki który ci się spodoba i zacznij go nieść. Złap siekierę i pójdź rąbać drewno. Zobaczysz jak nagle całkowicie zmienia się twoje życie, na niemal wszystkich płaszczyznach.
  5. 1 point
    Coś w tym jest. Szczególnie problem narasta, gdy chłopak jest wychowywany praktycznie przez same kobiety. Ojciec olewa rodzinę albo nie ma czasu, bo pracuje. I gdy na pewnym etapie powinien "wziąć syna na polowanie", to okazuje się, że ciotki biorą go na zakupy. I potem sytuacja z biegiem czasu się pogarsza. Ja znam temat dobrze. W wieku 17 lat wiedziałem, że najważniejsze to być miłym, grzecznym dla innych, kobiety to boginie, nie wychylać się i reszta jakoś się ułoży. Gdybym za tym podążał to strach pomyśleć co by było.
  6. 1 point
    No więc to wynika głównie z wychowania od naszych mam. One były zawsze miłe i myślały że dzięki temu coś osiągną. To jest takie robienie drobnych szczegółów, pozytywnych, przyjemnych - komuś - ale nie na tym świat polega. Trzeba wyzbyć się podejścia typu robienie małych dobrych rzeczy komuś, bo są ambitniejsze zadania na tym świecie. Ot i cała filozofia. To jest pierwszy z kroków w walce z byciem nice guy'em.
  7. 1 point
    Równie dobrze tytuł może brzmieć - gdzie i jak dobrze zjeść?, każdy powie, banał, przecież to proste - tam gdzie lubisz/stać Cię/lub masz ochotę... to dlaczego trywializujesz jedzenie a gloryfikujesz i utrudniasz sobie poznawanie kobiet??? przecież i to i to powinno być naturalne - czy zamawiając pizzę silisz się na bycie tajemniczym?, raczej nie... to dlaczego do poznania kobiet, tak, do poznania a nie podrywu nieustającego, z góry zakładasz i wdrażasz te wszystkie lepsze lub gorsze techniki, grasz a nie kreujesz, wcielasz się w szaty nie do końca wygodnymi i pod pachami uwierającymi... otwórz oczy i spójrz, chodniki/ulice/promenady pełne są kształtów kobiecych, mniej lub bardziej chętnych, samotnych i zajętych, a i na wylocie z związków - rany Boga - tylko korzystać... będąc SOBĄ...

Announcements

×