Manobook

Bądź z nami na bieżąco!

file Dziewczyna potrzebuje bardzo dużo czasu

Więcej
4 miesiąc 1 tydzień temu - 4 miesiąc 1 tydzień temu #1262 przez guzik88
guzik88 odpowiedział w temacie: Dziewczyna potrzebuje bardzo dużo czasu
Czyli w tym że ja sam trzymałem gębę na kłódkę przez te kilka dni nie ma żadnej mojej winy i gdyby jej zależało to byś się ze mną kontaktowała, dobrze to rozumiem? Jak to jest czy laska, którą gość olewa przez jyakiś czas również nie czuje irytacji taką sytuacją, może to zachowanie na zasadzie zwykłego lustra?
Tak, wiem, zachowujemy sie jak gowniarze z gimnazjum...
A co do rady Ala odnośnie zerwania to oczywiście że nie zerwę nie mam na to jaj i pewnie jeszcze trochę się z tym pomęczę... Z czystej ciekawości i dla własnego doświadczenia bo z tym że to już jest raczej koniec to dzisiaj dobitnie dostałem do zrozumienia przede wszystkim tutaj od was.
Swoją drogą niesamowite jest to, że jeszcze w weekend było zajebiacie, cud, miod i orzeszki, jeszcze sama chciała mnie odwiedzić w niedzielę, a po raptem dwoch, trzech dniach ciszy wszystko wali się jak domek z kart, a w kosciach czuc ze cos zaczyna byc mocno nie tak.

los guzikos
Ostatnio zmieniany: 4 miesiąc 1 tydzień temu przez guzik88.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 miesiąc 1 tydzień temu #1263 przez but_mil
but_mil odpowiedział w temacie: Dziewczyna potrzebuje bardzo dużo czasu
Jeśli na razie nie zrywasz, to najsensowniejsza wydaje się rozmowa - tylko nie spisujcie listy, co was w sobie wkurwia, bo znam takie przypadki (WTF?).
Jak nic się nie zmieni - to luzik, tego towaru jest jak ulęgałek.
A jak będzie ok to nie rozkminiaj za dużo, bo po co - i też luzik.
Tak jak koledzy mówili, związek ma dawać satysfakcję, a nie zabierać życie na analizy (nawet w trakcie tej nieszczęsnej zimy).

Tak, brak inicjatywy może być spowodowany słabym zainteresowaniem. Ale również głupim babskim kombinowaniem xd. Albo nie wiadomo czym jeszcze (o czym mówił Szczepan - btw niegłupia rozkmina, jajcarska, a Wy tylko o tej zimie :D ).
Także brak inicjatywy (jeśli rozmowa pomoże) to jeszcze nie koniec świata. Ale jeśli jest bombardowanie fochami i testami, to bez sensu i trza uciekać. Bo po co taka chodząca maszynka do spin, która jeszcze nie wydaje reszty.
Z "wymuszeniem" związku też słaba zajawka.

A tak w ogóle, musisz odpowiedzieć sobie na jedno ważne, ale to zajebiście ważne pytanie: "co lubię w życiu robić?", i zacznij to robić.
Osoby które podziękowały: guzik88

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 miesiąc 1 tydzień temu #1264 przez Lukas198820
Lukas198820 odpowiedział w temacie: Dziewczyna potrzebuje bardzo dużo czasu
Kolego weź ty poznaj inne dziewczyny a tej narazie nie odpisuj przytrzymaj ją kilka dni.Spróbij w niej wzbudzić zainteresowanie poprzez tęsknote.Może będzie myślała o tobie...Za bardzo sie wkręciłeś w tą relacje.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
4 miesiąc 1 tydzień temu - 4 miesiąc 1 tydzień temu #1265 przez guzik88
guzik88 odpowiedział w temacie: Dziewczyna potrzebuje bardzo dużo czasu
Po całonocnym spotkaniu wygląda jakby wszystko było w porządku, są emocje, śmiech, trochę powagi, nieco mniej tematów niż kiedyś, ale chyba jest OK. Tańce też zaliczone, fajna zabawa mówiąc tak zupełnie w oderwaniu od spraw d-m. Nie poruszałem tematu nad którym tu rozprawiałem, nie proponowałem żadnych kolejnych spotkań, poczekam, zobaczę (nie cofnę kijem Wisły ;)), ewentualnie wtedy powiem co mi się nie podoba bo rzeczywiście, jak sobię przypomnę ostatnie 2-3 dni wniosek nasuwa się jeden- nie warto, to powinna być przyjemność nie droga przez mękę. Niczym sobie na to nie zasłużyłem.
Dzięki wszystkim za ciągłe uświadamianie pewnych rzeczy. Wczoraj chyba po raz pierwszy od długiego czasu spojrzałem na sprawę trochę inaczej, tak ze zrozumieniem w odniesieniu do konkretnej sytuacji tj. przecież ta dziewczyna to nie cud świata, założyłem, że może odejść choćby za godzinę, dzień, tydzień i że tak naprawdę nie jestem w stanie sterować jej zachowaniem i żadne wkurwianie, całodniowe rozmyślania nie są w stanie nic a nic zmienić. Jest tyle rzeczy do roboty w życiu które nadają mu sens, że kobieta w gruncie rzeczy to tylko niewielki procent tego wszystkiego, w zasadzie dodatek, choć piękny :). Jedynie poprzez poszanowanie samego siebie, swoich wartości, potrzeb i pewność siebie, mogę na nią oddziaływać tak aby ze mną była, czego zresztą chcę. Jak będzie, czy wytrwam w tej postawie, nie wiem. Cieszę się natomiast bo to dobry początek to tego, aby coś zmienić w swoim życiu :)

los guzikos
Ostatnio zmieniany: 4 miesiąc 1 tydzień temu przez guzik88.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Więcej
3 miesiąc 4 tygodni temu - 3 miesiąc 4 tygodni temu #1271 przez guzik88
guzik88 odpowiedział w temacie: Dziewczyna potrzebuje bardzo dużo czasu
Wszystko jakoś się ułożyło, niestety wygląda na to, że gdzieś popełniłem spore faux pas...
Panna wczoraj nagle dość dziwnie zaczęła się zachowywać, 2 razy pytałem o co biega - nic, ale widzę, że coś ewidentnie jest na rzeczy. Jako, że stała się chłodna, powiedziała jakąś tam mniej miłą rzecz po której zrobiło mi się przykro, więc ja też nie wysilałem się na czułości. Akurat obejrzeliśmy film, widzę, że dalej coś nie halo, więc mówię, że mieliśmy być szczerzy i że ogólnie to mi się nie podoba bla bla.
No i wyraźnie speszona, zawstydzona, łamany głosem powiedziała dzięku czemu dowiedziałem się o co chodzi (tzn domyślałem się, ale uzyskałem tylko potwierdzenie). Kilka godzin wcześniej byliśmy w sklepie, akurat napisała na fejsie moja ex, zupełnie nic złego, zwykła koleżeńska rozmowa (bardziej pozdrowienia z wakacji), bez skrępowania wyciągnąłem telefon nie bacząc, że moja obecna stoi obok, odpisałem i wsadziłem go do kieszeni.
Gwoli wyjaśnienia, rozstałem się ze swoją byłą po 1,5 roku w pełnej kulturze, ze wzgląd na wspólne chwile obiecaliśmy sobie, że będziemy utrzymywać koleżeński kontakt. Tym sposobem od rozstania (jakieś pół roku) rozmawiałem może z nią 3-4 razy (tematy zupełnie neutralne bez podtekstów, zresztą na cokolwiek więcej nie mam ochoty) i raz widziałem się na żywo oddając jakąś rzecz. W tym ukłdzie, który to ja skończyłem, nie ma szans na nic więcej, nie dopuszczam nawet takiej opcji, nic do niej nie czuję, a powiem więcej - średnio mam nawet chęcio z nią rozmawiać, jakkolwiek szanuję ją i staram się być ok stąd od wielkiego dzwona jakiś tam kontakt.
Do tej pory nie wiem jak powinienem był się zachować. Przyznam, że mało komfortowa sytuacja, nawet głupia.
Trochę się pogubiłem. Najpierw przypomniałem jej o zaufaniu (złapała mnie za rękę mówiąc, że ufa ale się boi...), że przecież obiecaliśmy się nim darzyć i ja nie mam nic przeciwko jej znajomym, a szczególnie kolegom tym bardziej, że ma takiego jednego z którym utrzymuje intensywniejszy kontakt i bęzie takm póki ona nie ma nic przeciwko moim koleżankom, (a mam ich kilka). Później, że spędziłem z tą osobą jednak część życia, że rozstanie to była dojrzała decyzja dwóch dorosłych osób i nie ma szans, żeby cokolwiek się zmieniło, nie mniej wspomnienia pozostają i chociażby przez sentyment do tej osoby, nie chciałem odwracać się do niej całkowicie plecami, a nawet wysunąłem tezę, że może dlatego, że był to mój pierwszy poważniejszy zwiążek to nie wiedziałem jak się zachować po... W każdym razie, jeśli to było słabe, to czytajcie dalej...
Ogólnie wywiązała się trochę niepotrzebna kilkuminutowa rozmowa. Ona stwierdziła, że musi sobie to ułożyć i, że jest jej bardzo przykro, że wiąże ze mną nadzieje bo według niej doskonale się dogadujemy i pasujemy itp- ogólnie konkluzja byłą taka, że kilkukrotnie wszystko się jej rozpadało na samym początku i tego się boi. Przyznałem, że mi również podoba się to co jest i chciałbym to kontynuować. W tym momencie naszła mnie też taka myśl - kurwa, przecież gdyby ona pisała ze swoim ex szlag by mnie trafił (nie mówiac już o tym, że wkurwia mnie czasem jak rozmawia z tym swoim męskim psiapsiółem, ale myślę nie będę robił szopek, jesteśmy dorosli). Ok, jeszcze co innego na etapie randkowania, co innego już w oficjalnym związku i to ostentacyjne. Bardzo szybko z pozornie pewnego gościa doszedłem do wniosku- to nie fair, czy rzeczywiście tak powinienem się zachowywać? Nawet wyciągnąłem telefon i dająć jej mówię- jak chcesz to czytaj, nie mam nic do ukrycia, ale odmówiła. Zacząłem się nawet tłumaczyć, że piszemy rzadko, że ta cała sprawa to nic (tyle, że nie panicznie, spokojnym głosem, pomału tak jakby tłumaczyć dziecku dlaczego musi myć ręce przed jedzeniem). Poprosiła, żebym przynajmniej przy niej nie prowadził z nią rozmów. Ostatecznie powiedziałem tak - wiem, że jest ci bardzo przykro, mi też by było gdyby role się odwróciły, nie postrzegałem do tej pory tego w ten sposób. Relacja z byłą w żaden sposób nie wpływa na moje życie i jeżeli jej zabraknie nic się w nim nie zmieni, więc mogę zerwać z nią kontakt bo nie ma sensu ograniczać się i udawa w Twojej obecności, że nie znam tamtej dziewczyny po czym uznałem, że temat jest zamknięty.

Dziś mam okropnego mindfucka z tego powodu, pomimo, że dziewczyna po tej rozmowie nagle zamieniła się w aniołka, zwiększając swoje zaangażowanie. Tak, zmieniłem zdanie w trakcie rozmowy, tak - pod wpływem kobiety podjąłem decyzję o zerwaniu stosunków z moją bądź co bądź "koleżanką", tak, być może pokazałem przez to, że nie mam jaj. Możecie mnie zjebać, ale dla mnie taka sytuacja to jakaś abstrakcja. Z jednej strony niby koleżenska, mało intensywna relacja, z drugiej jakby jednak nie patrzyć była, osoba która jeszcze coś może do mnie czuć i poniekąd uzasadnione obawy obecnej dziewczyny. Wiem, mleko się rozlało, chciałbym tylko wiedzieć jak powinienem był się zachować i ewentualnie czy da się coś jeszcze zrobić zeby wyjsc z tego z twarzą?

los guzikos
Ostatnio zmieniany: 3 miesiąc 4 tygodni temu przez guzik88.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.382 s.
JSN Epic template designed by JoomlaShine.com