Jump to content
  • Announcements

    • David Durden

      Manosfera v2.0   02/03/18

      Wszyscy użytkownicy niezależnie od tego czy mieli konto na poprzednim portalu, muszą się zarejestrować jeszcze raz tutaj. Potem można zapoznać się z tematem w dziale "ogłoszenia". Pozdrawiam!

Blogs

Our community blogs

  1. Mamy grudzień, niedługo święta, sylwester i… no właśnie, nowy rok. „Nowy rok, nowy ja!” Ilu z was to słyszało w swoim życiu? Ilu z was to mówiło? Nie zawsze jednak okazywało się to prawdą. Najczęściej kończy się to na nowy rok, stary ja, tylko trochę bardziej sfrustrowany, bo nie udało się nic zmienić, dotrzymać noworocznego postanowienia. Postaram się wam przybliżyć dlaczego tak się dzieje, oraz co moim zdaniem zrobić, aby co roku być lepszym.

     

    Dlaczego nie udaje nam się dotrzymać postanowień noworocznych?

     

    Najczęściej powodem jest to, że musimy wyjść ze swojej strefy komfortu w której jest nam tak dobrze. Tylko palacz, albo ktoś z wielką nadwagą wie co to znaczy rzucić palenie czy przejść na dietę i zacząć się ruszać. Ile kosztuje to wysiłku, samokontroli i ciągłej niesłabnącej motywacji. Bo nie problemem jest podjąć decyzję i spalić tego ostatniego papierosa, a tkwić w tym postanowieniu. Często to też nie są nasze postanowienia, nie akceptuje ich nasze wewnętrzne ja. Nie rzucamy palenia bo czujemy taką potrzebę, tylko dlatego, że zrobił to kolega. Innym problemem jest poddawanie się przy pierwszej porażce czy większej przeszkodzie. Jesteś na diecie 5 dni, a szóstego nażarłeś się jak świnia. Co robisz? Stwierdzasz, że to jednak nie dla Ciebie, zamiast wrócić do zdrowego odżywiania i spróbować znowu i jeszcze raz, aż do skutku, aż się uda. Podsumowując, nie udaje nam się dotrzymać postanowień noworocznych ponieważ:

     - Boimy się wyjść ze strefy komfortu

     -Brakuje nam motywacji i systematyczności w realizowaniu postanowienia

     -Postanowieniem nie jest coś co my chcemy w sobie zmienić, tylko wyszukujemy czegoś na siłę, bo „nowy rok”

     -Brak upartości w dążeniu do celu, poddawanie się po porażce, która powinna być lekcją na przyszłość

     

    Wiemy już dlaczego nam nie wychodzi. Teraz jak zrobić, żeby wyszło? Ja robię to tak: Nie mam postanowień noworocznych. Mam cele na kolejny rok. Jak to wygląda w praktyce? Nie zakładam, że od nowego roku idę na dietę, a że w najbliższym roku schudnę tyle i tyle. Takich celów sobie zawsze wybieram kilka. Nadaje im priorytetowość i skupiam się od najważniejszego do najmniej ważnego. Co jest zrozumiałe i logiczne. Od razu zaznaczę, że nigdy nie udało mi się osiągnąć wszystkich. Natomiast jeśli masz załóżmy siedem celów na rok 2018 i z tego pięć tych które były dla Ciebie naprawdę ważne udało Ci się zrealizować to i tak jesteś zadowolony, zwłaszcza, jeśli wiesz, że zrobiłeś wszystko aby było 7/7. Chce Cię tym uświadomić, że nie zawsze się udaje. Tu nie chodzi o to żeby być robotem który zaprogramowany zrobi wszystko. Jesteśmy ludźmi, nie wszystko nam wychodzi, czasami niezależnie od nas, czasami w ciągu roku te cele nam się zmieniają( ale nie dlatego, że uznaliśmy, że nie chce nam się ich realizować).

     

    Jeśli powiesz mi, że w roku 2018 schudniesz 10 kg, ale nie będziesz umiał w konkretny sposób mi wyjaśnić jak chcesz tego dokonać to po prostu Ci w to nie uwierzę. To właśnie takie zwykłe postanowienie noworoczne, które się porzuca po 10 dniach. Tutaj jest właśnie klucz do sukcesu:

     

    PLANOWANIE!

     

    Zawsze powtarzam, że dobry plan to połowa sukcesu. Kiedy już wybrałeś sobie kilka celów na następny rok, to teraz wypadałoby ułożyć plan jak je osiągnąć. Co wg mnie jest ważne w skutecznym planowaniu? Twoim celem załóżmy jest zrobienie formy na lato, a obecnie masz nadwagę 10 kg. Więc nie idziesz na siłownie i nie katujesz się jak głupi bez diety, tylko się w tym temacie edukujesz. Zasada małych kroczków. Najpierw się dowiadujesz jak schudnąć, aby się pozbyć nadwagi, a później jak budować masę mięśniową, aby na plaży wyglądać dobrze, a nie jakby Cie głodzili. Czyli najpierw zawsze przygotowanie merytoryczne, a później praktyka. Twój główny cel dzielisz na małe cele, które realizujesz i które przybliżają Cie do sukcesu, czyli Twojego głównego celu. Tak więc plan długofalowy rozłożony na kilka miesięcy, albo cały rok i małe poboczne cele które realizujesz i które pozwalają Ci nie stracić motywacji.

     

    Czego musisz się obawiać? Aby nie utknąć w sferze marzeń, aby nie kończyło się tylko na ułożeniu planu. Dobry plan jest nic nie wart jeśli nie wdrożymy go w życie. Ten plan może się oczywiście zmieniać w trakcie, jeśli jest taka konieczność. Niebezpieczne są też niepowodzenia, będzie ich cała masa, ważne aby się nie zniechęcać, porażka ma być jak zwykle lekcją na przyszłość, a nie powodem dla którego zboczysz z obranego kursu. Jeśli masz jasno określony cel i dobrze ułożony plan jak go realizować to na pewno go osiągniesz.

     

    Tak więc zamiast wymyślać co robić od nowego roku, lepiej określić co się w tym roku osiągnie. Przygotować się odpowiednio do tego i działać. Życzę powodzenia.

     

     P.S. Podobno jeśli się komuś powie o swoim celu, to nasz mózg automatycznie traci motywacje, uznaje to jakby ten cel został osiągnięty, nie wiem ile w tym prawdy, ale ja się swoimi nie chwalę. „Pracuj ciężko w ciszy, niech efekty robią hałas.”

  2. Kobiety od zawsze próbują zmieniać swoich facetów. Wydaje im się, że na lepsze i robią im przysługę. Jednak taka zmiana nigdy nie kończy się happy endem. Często same nawet nie są świadome dlaczego to robią. Słabsi mężczyźni ulegają naciskom i po kilku miesiącach są kompletnie innymi ludźmi, niż byli przed związkiem. Pewnie znasz dobrze to uczucie, gdy spotykasz kumpla, którego widziałeś ostatnio pół roku temu, a on przypomina ci bardziej Sheldona Coopera, niż Harveya Spectera. 

    Przede wszystkim trzeba tu zwrócić uwagę na fakt, iż kobiety nie robią tego świadomie. Ich podświadomość nakazuje im zmieniać swojego faceta, żeby mieć nad nim większa kontrolę. Bardzo często taki mechanizm zachodzi wtedy, gdy kobieta poznaje mężczyznę niemal perfekcyjnego. Mam na myśli kogoś, kto posiada szereg wyostrzonych cech męskich i jest odbierany jako osobnik alfa. Takie cechy to:

    • pewność siebie
    • brawura
    • męskość
    • duży spokój i opanowanie
    • cierpliwosć
    • ogromny potencjał do osiągania wielkich rzeczy
    • atrakcyjność zewnętrzna – umięśnione ciało
    • zaradność finansowa
    • duża inteligencja

    Kobiety z jednej strony pragną kogoś takiego, ale z drugiej strony podświadomość podpowiada im, że samiec alfa jest bardzo trudny w utrzymaniu przy sobie. Bo skoro ja się nim zainteresowałam, to pewnie inne kobiety również dostrzegają w nim to coś. Jak więc można przy sobie zatrzymać kogoś takiego? Próbując go zmienić. Zmienić wcale nie oznacza tutaj zmienić na lepsze.

    Dla wszystkich mężczyzn czytających bloga stworzyłem dodatkową kategorię – The Red Pill. Tematy czerwonej pigułki będą częściej poruszane na blogu. Jednocześnie zapraszam do zapisania się na newsletter (wcześniejszy nie działał) – jeśli korzystasz z komputera, to znajdziesz go po prawej stronie, wpisz e-mail i kliknij subscribe. Jeśli korzystasz z telefonu, zjedź niżej i tam zrób dokładnie to samo. Od czasu do czasu będę wysyłał ci maile. 

    DLACZEGO KOBIETA ODCHODZI I TRACI ZAINTERESOWANIE?

    Podstawa kwestia jest taka, że kobieta zakochuje się w tobie ponieważ jesteś tym, kim właśnie jesteś w momencie poznania. Podoba jej się twoja męskość, odwaga i nieuparta chęć dążenia do osiągania swoich celów. Kobieta więc będzie próbowała kawałek po kawałku odbierać ci cechy samca alfa. Dzięki temu, będzie mogła mieć nad tobą większą kontrolę i nie będzie musiała się martwić, że inne kobiety będą tobą zainteresowane. Dlaczego? Ponieważ po przejściu tego procesu stracisz niemal całą swoją atrakcyjność i staniesz się bezpieczną przystanią, o którą nie trzeba się już martwić.

    To właśnie ten legendarny proces, który przechodzi wielu facetów w związku. Kobieta zmienia ich z samców alfa w samców beta i po jakimś czasie coś zaczyna jej nie grać.

    Dlaczego kobieta odchodzi

    Powyższy demotywator mówi w tej kwestii wszystko. Jak masz już trochę lat na karku to pewnie zdarzyło ci się taki błąd popełnić i wiesz doskonale o czym piszę. To bardzo częsta przyczyna końca związków. Kobieta najpierw zmienia swojego męskiego faceta w kogoś kompletnie innego, a potem stwierdza, że on się zmienił i musi od niego odejść. Co najlepsze pokrętna logika kobiety każe jej myśleć, że to wina tego mężczyzny. I po części tak jest, bo facet wyłożył się na złotej tacy i cała atrakcyjność spadła do zera. Nie był wystarczająco silny, aby zachować swoją tożsamość.

    Rozpoczyna się więc od nowa proces szukania samca alfa, a potem ponownie próba zmiany w samca beta. *Typologia samców jest w tym wpisie stosowana głównie aby uprościć pewne rzeczy. 

    ZMIENIAJ SIĘ TYLKO DLA SIEBIE

    Jeśli kobieta próbuje cię zmienić i mówi ci, że widziała by cię bardziej w innym wydaniu, to ona wręcz nie chce żebyś jej słuchał. Oczywiście wydaje jej się, że wręcz przeciwnie. Jednak na tej logicznej płaszczyźnie, to jest ostatnia rzecz jaką kobieta chce żebyś zrobił. Dzieje się tak dlatego, że jeśli zaczniesz jej słuchać, to ona straci ciebie, a ty stracisz ją.

    Przypomina to trochę podarowanie wymarzonej lalki dziecku. Najpierw ogromny zachwyt, a potem eksperymentowanie, zmienianie tej lalce ubrania i malowanie na swój sposób. Po czasie dziecko stwierdza, że ta lalka jest już „be” i chce nową, lepszą, bo ta została przez nie zniszczona.

    Kolejny raz wszystko rozbija się o aspekt biologiczny. Pamiętam, że mieliśmy kiedyś kumpla, który był naprawdę świetnym gościem. Wygadany, uśmiechnięty, dobry sportowiec. Często razem chodziliśmy na małe pogawędki o życiu. Potem poznał swoją dziewczynę i zniknął z powierzchni ziemi. Gdy ponownie zawitał na naszej planecie, wciąż był w związku. Niestety nie przypominał nawet w dziesięciu procentach osoby, którą był wcześniej. Na lekkie sugestie zmiany reagował w stylu – „ona wie co dla mnie dobre, bez obaw, jestem szczęśliwy” – sposób w jaki to mówił jasno sugerował, że absolutnie nie jest szczęśliwy.

    I po jakimś czasie bajka się skończyła. Usłyszał magiczne – „wcześniej byłeś inny, to koniec”.

    KOBIECY TEST, KTÓRY SPRAWDZA SIŁĘ MĘŻCZYZNY

    Dochodzimy do kolejnej kwestii, która odpowiada na pytanie, dlaczego kobieta odchodzi? Kobiety w ten sposób mogą sprawdzić, czy mężczyzna faktycznie jest tak silny i pewny siebie, za jakiego uchodzi. Bo jeśli nie jest – to ona pomaluje go jak będzie chciała, a potem pójdzie szukać dobrych genów gdzie indziej. Jeśli to faktycznie osobnik alfa o bardzo silnej osobowości – to choćby nie wiadomo jakie sztuczki były stosowane – nie ma szans, żeby na niego wpłynąć. Kobieta otrzymuje wtedy potwierdzenie – tak, to jest dobry wybór, to jest prawdziwy mężczyzna, który może mnie poprowadzić.

    Kobieta nie chce słabego mężczyzny, bo do niczego jej się ona nie przyda. Nie będzie go szanowała, nie będzie liczyła się z jego zdaniem i pewnie po czasie go zostawi.

    Ważne jest to, że kobieta powinna pożądać swojego faceta. Po takiej zmianie w „Nice Guy’a”, kobieta przestaje czuć do niego emocje, jakie czuła wcześniej. Kim są ci wszyscy mili i uczynni faceci? Czy kobiety czują do nich pociąg, atrakcyjność? Marzą o tym, żeby się z nimi przespać? Nic z tych rzeczy. One ich po prostu lubią. Niekoniecznie od razu nie szanują, ale lubią, a w najlepszym przypadku kochają jak brata. Niestety ich nie pożądają, nie czują mięty.

    Mężczyzna o cechach alfa to nie burak cukrowy, który tylko szuka solówki i kreski na stole, żeby ją wciągnąć swoim banknotem stu złotowym. Mężczyzna o cechach alfa jest inteligentny. To ktoś kto nie podąża za normami społecznymi, ktoś nie do końca grzeczny. Kobiety ich pożądają chociaż same nie wiedzą dlaczego. Odpowiedź jest banalnie prosta – bo to świetny materiał genetyczny. Kobieta chce silnego faceta, który będzie umiał sobie w życiu poradzić.

    Oczywiście zdarza się, że kobieta rezygnuje z silnego osobnika, bo woli kogoś kogo będzie mogła kontrolować i kogoś, kto nigdy jej nigdzie nie ucieknie – nawet, jeśli ona nie będzie miała do niego grosza szacunku. Zastanawiasz się pewnie czasami dlaczego na ślubnym kobiercu staje piękna kobieta i gościu, który przypomina ci Alana z Kac Vegas. Masz już odpowiedź. Jedyne co trzyma tego Alana na tamtym miejscu są jego zasoby. Kobieta może nawet go nie kocha, ale jej kalkulacja robi swoją robotę.

    Link do dyskusji na wykopie: https://www.wykop.pl/link/4143461/o-tym-jak-kobieta-zmienia-faceta-a-potem-od-niego-odchodzi/

  3. Jakiś czas temu (bardzo długi zresztą), pod wpływem pewnego wydarzenia, bardzo zaczęło zastanawiać mnie zjawisko tajemniczości w uwodzeniu. Gdy zapytamy się o podpowiedzi dla początkującego podrywacza, często jedną z pierwszych rzeczy, które usłyszymy, to: „bądź tajemniczy i nie mów wszystkiego o sobie” – spoko, dobra rada. Tylko rada ta (jak i wiele rad), niezwykle często jest rozumiana na opak.

    Okej, po co w ogóle masz być tajemniczy? Co to daje? Spotykasz się z dziewczyną, może jedynie rozmawiasz z nią przez jakieś głupie komunikatory, a może dopiero ją poznałeś – nieważne, po prostu macie jakąś interakcję. Jesteś zagadkowy, niczym te wszystkie zagadki rozwiązane przez Sherlocka Holmesa, żegnacie się – i bum. Co bum? Otóż niewiasta ma w głowie pełno pytań. Jest ich tak dużo, że wręcz nie mieszczą się one w jej zgrabnej główce. Co więcej, zostawiłeś po sobie niedosyt i nie wie, czego może się spodziewać. Niby zna Twoje intencje, bo w międzyczasie dałeś jej do zrozumienia, że nie interesuje Cię jako zwykła kumpela – ale zarazem totalnie nie jest pewna tego, na jakim poziomie Twoje zainteresowanie jest, ile jeszcze masz takich Kaś, które zaintrygowałeś, i czy będzie jej łatwo ‘zdobyć’ Twoje serce (w tym momencie może zaczynać się już – ale niekoniecznie – powolny proces stawania się dla niej nagrodą).

    W każdym razie, jak to się robi?

    Powiedzmy na przykład, że jesteś sprzedawcą butów i koleżanka pyta się Ciebie, co robisz na co dzień w swoim marnym żywocie; czy z zabójczą powagą oznajmisz?:

    „Wykonuję fascynującą pracę, ale nie mogę Ci powiedzieć, co robię (w domyśle – bo tak mi powiedziały zasady PUA). Zdradzę za to, że obcuję z modą i jestem z nią niezwykle blisko, dotykam jej każdego dnia. Osobiście uważam, że niezmiernie mnie to uwrażliwia, otwiera i staję się lepszym człowiekiem. Jak tak dalej pójdzie, w przyszłym roku będę walczył o pokój na świecie, razem z Miss World.”

    Czy na dodatek z każdym kolejnym pytaniem, zdaniem i stwierdzeniem, będziesz udawał szpiega z krainy dreszczowców, opowiadał lawirując niczym polityk i robił wywody filozoficzne? Czy na tym polega owa osławiona tajemniczość? Czy to ma sprawić, że uzyskasz wyżej opisany efekt? Czy kiedy się rozstaniecie, dziewczyna – zaintrygowana Twoją osobowością – będzie rozmyślała o Tobie przez dzień i noc, oraz noc i dzień?

    Nie, najprawdopodobniej uzna – „pojebany”, lub, ewentualnie (jeśli będzie bardziej wyrozumiała) – „kombinuje”/”wstydzi się swojej roboty”. Tak, czy owak, nie sprawi to, że z fascynacją będzie roztrząsać każdy moment spotkania z Tobą. Nie będzie to też zalążkiem do zauroczenia – trafisz do jakiejś tam szufladki i adijos.

    Mowa jest srebrem, a milczenie złotem – mawiają. I to jest definicją słynnej tajemniczości, a nie godzinne wywody w celu, by tylko wydawać się posiadaczem tej cnoty. Gdy za wszelką cenę będziesz się starał wyjść na zagadkowego i czarującego człeka, to nie zdziw się, jeśli wyjdziesz na świrniętego człeka – również mawiają.

    Spoko, nie piszę Ci tego, żebyś się przestraszył i pilnował swych słów na każdym kroku, lub stał się milczkiem. Broń Boże, nie mam też nic przeciwko bajerze – fajna bajera może być całkiem fajna. Piszę to właśnie po to, żebyś za bardzo nie kombinował i po prostu był sobą, a nie udawał pseudointelektualistę, próbując zaimponować kobiecie. Odnośnie tajemnicy – nie staraj się robić tajemnicy ze wszystkiego, co dotyczy Ciebie, tylko zrób/powiedz coś takiego, żeby do następnego spotkania zostawić dziewczę z materiałem do myślenia. Zaskocz, ale błagam, bądź spójny.

    Co do wspomnianego wydarzenia:

    Owego dnia, przyczłapał do mojego akademickiego lokalu, pewien pradawny ‘kolega’. Znajomość z nim umarła śmiercią naturalną dużo wcześniej, a trwała dość krótko – gdy go zobaczyłam więc, niemalże spadłam z łóżka, na którym stałam. Okazało się, iż sprawa z którą przyszedł była błaha, a dotyczyła udostępnienia kluczyka do pralni. Porozważałam z nim o dupie maryny, po czym wziął ten kluczyk i opuścił lokal, rzucając jeszcze przez ramię, że bardzo podoba mu się moja szminka.

    Gdy jego suche tekstylia zostały zdjęte z suszaka w pralni i kluczyk nie był mu już do niczego potrzebny, znów zjawił się w mym lokalu. Przy wyjściu rzekł:

    - Naprawdę podoba mi się ta twoja szminka – tu zmrużył oczy, zrobił pauzę i tym razem używając swojego bezbłędnego, radiowego głosu, dokończył – aż mnie kusi, żeby spróbować, jak smakuje.

    Po czym, jak gdyby nigdy nic, podszedł, pocałował mnie, stwierdził że smakuje nieźle, pożegnał się grzecznie, choć z bezczelnym uśmiechem, i – poszedł sobie.

    Dla mnie? Akcja fajna. Ale tak… po co ją przytaczam? Pomijając fakt, że mi się spodobała, ma ona spory związek z wątkiem tajemniczości.

    Otóż Kacper pozostawił mnie samą, razem z moimi emocjami. Po takim działaniu nie zawsze muszą okazać się one pozytywne, bo dziewczyna może być oburzona – jednak emocje są. Gdyby nie ulotnił się odpowiednio wcześnie, mógłby wyjść na needy, a tak – rozpalił coś i zniknął, pozostawiając mnóstwo pytań. A to jest już coś, gdyż nie ma akcji bez reakcji, dosłownie każdej akcji towarzyszy reakcja – a cygańska reakcja potrafi być zajebista. Pamiętajcie bowiem, iż osobniki gatunku homo sapiens sapiens, karmią się wręcz emocjami i myślami. Szczególnie, kiedy nie mamy na daną chwilę roboty, myślimy i nakręcamy te myśli przemyśleniami. Tajemniczość nie polegała więc tutaj na braku informacji udostępnionych przez mojego kolegę, tylko na działaniu, które sprawiło, że sama sobie mogłam roztoczyć tę tajemnicę wokół niego – to właśnie staje się tutaj Waszą bronią, a naszą słabością. Dajcie czemuś iskierkę i pozwalajcie temu płonąć.

    Oczywiście, nie musi to być działanie pokroju akcji Kacpra. Możesz zwyczajnie wysłać na kilka godzin przed spotkaniem smsa, który w jakiś sposób zaintryguje Twoją znajomą i sprawi, że nie będzie mogła doczekać się chwili, aż Cię zobaczy i jej ciekawość zostanie zaspokojona. Sprawa banalna, a uruchamia podobne mechanizmy.

    Mówiąc o tajemniczości w uwodzeniu, pominęłam najprostszą w tej kwestii sprawę. Facet z jajami, budzący szacunek (którym pewnie chcesz być, albo i jesteś), nie klepie o każdym szczególe swego żywota na lewo i prawo. Po prostu nie chodzi o to, żeby stać się błaznem, a el kolesio z klasą.

    Bo widzicie, w życiu przeczytałam dwie książki – a jedną z nich był „Ojciec Chrzestny”. Ta książka nauczyła mnie, że warto być czasem powściągliwym i w ogóle – wiele mnie nauczyła…

  4. infidelity-379565_960_720.jpg

    Cześć Dzieciaczki!

     

    Dziś będzie o trochę o wywieraniu wpływu i warunkowaniu. Poszperałem w źródłach, pomyślałem, potrenowałem i postanowiłem rozpisać to dla potomnych. Możliwe, że miejscami będę się powtarzał. Zwłaszcza że tekst jest dość stary, a ja aktualizuję go na potrzeby nowego forum. Śmieszna sprawa, bo moja dziewczyna wykorzystuje podobne rzeczy jako psycholog w pracy z dziećmi i działa.

     

    Każdy czasem chciałby nakłonić inną osobę do zmiany pewnych jej nawyków. Wszystko jest do zrobienia. Wymaga jednak od nas trochę cierpliwości. Trzeba poświęcić wiele czasu i energii, żeby pożądany efekt otrzymać. Należy mieć jednak w głowie jasną wizję celu, do którego dążymy, wiedzieć czego oczekujemy, tak po prostu będzie nam łatwiej zachować konsekwencję w działaniu. Warto zapamiętać, że najbardziej skuteczną karą jest ignorowanie niepożądanego zachowania. Jakakolwiek reakcja powoduje "wzmocnienie" czyli potwierdzenie, że dane zachowanie działa i przynosi jakiś efekt. Przykład płaczu dziecka czy też focha. Jeśli chodzi o nagradzanie, to na samym początku dobrze jest zawiesić poprzeczkę nisko i w miarę postępów podnosić ją coraz wyżej. Nie należy jednak przestać nagradzać, gdyż może to spowodować zanik motywacji u osoby nagradzanej. Ważne jest też, aby nagradzać nawet, wtedy gdy "zadanie" jest wykonane nie do końca w sposób, w jaki sobie tego życzyliśmy, ale nadal poprawnie. Każdy postęp należy nagrodzić. Każdy brak postępu "ukarać", czyli zignorować, żeby przypadkiem go nie zakotwiczyć.

     

    Pora na przykład.

     

    Zadanie: Chcemy sprawić, aby nasza kobieta była mniej zazdrosna.

     

    Zaczynamy od znalezienia punktu, w którym możemy się zaczepić. Punktem takim może być sytuacja, w której rozmawiamy z atrakcyjną kobietą w obecności swojej, a ta nie wykazuje negatywnych zachowań, grymasów itp. Wtedy zostawiamy kobietę, z którą rozmawialiśmy, podchodzimy do naszej i dajemy jej odczuć, że jest dla nas najważniejsza, gestem lub słowem. W jej głowie rodzi się myśl, że mimo tego iż mogliśmy sobie flirtować, woleliśmy wrócić do niej. Gdy jednak okaże zazdrość należy zignorować ten fakt i zachowywać się jak gdyby nigdy nic. Dlaczego tak? Bo wtedy przekaz jest jasny: nie ulegliśmy, nie lecimy do naszej pani, bo jest zazdrosna i jej gniew nas przy niej trzyma. Nie kotwiczymy zachowania negatywnego, traci ono użyteczność, finalnie wygasa. A co jeżeli nasza kobieta już nie reaguje histerycznie na każdą napotkaną przez nas laskę? Wtedy możemy sobie odpuścić? Nie. Nadal okazujemy jej zainteresowanie, należy o tym pamiętać. Możemy sami się do niej uśmiechnąć, ona zapewne odpowie tym samym. W pewnym momencie osiągamy stan, w którym nasza kobieta wie, że jeśli rozmawiamy z inną, to w niedługim czasie nasza kobieta zostanie za to nagrodzona. Może to trwać kilka tygodni lub nawet miesięcy. Co osiągamy? Znika problem z przesadną zazdrością ze strony kobiety. My możemy natomiast okazać jej nasze zainteresowanie, przez co czuje się ona pewniej i atrakcyjniej.

     

    Mam nadzieję, że takie rozpisanie sprawy chociaż paru osobom pomoże coś zmienić. Metodę tą można przenosić na różne sfery życia: Uwodzenie, związki, pracę, seks... Pozostawiam to waszej kreatywności.

     

    Pozdrawiam,

    Dobrodziej z Północy

     

     

×