Jump to content
  • Announcements

    • David Durden

      Witaj!   02/03/18

      Witaj na forum dla osób, które chcą stawać się coraz lepszą wersją siebie. U nas dowiesz się jak poderwać dziewczynę, jak poderwać faceta i porozmawiasz na tematy związane z the red pill. Ponadto będziesz mógł podzielić się z innymi swoją pasją, poznać ciekawe osoby, jak również założyć własnego bloga i tam dzielić się swoimi przemyśleniami. Wszystkie opcje naszego forum, dostępne dopiero po zalogowaniu!

Blogs

Our community blogs

  1. Wyobraźmy sobie sytuację, w której mamy dwóch mężczyzn. Dla jednego z nich sensem życia jest przenoszenie kamieni z jednego końca miasta na drugi koniec. Robi to codziennie od rana, do późnego popołudnia. Drugi z nich obserwuje przez okno, jak ten pierwszy taszczy kamienie każdego dnia i jest sfrustrowany. Zastanawia się po co on to właściwie robi? Dlaczego chodzi z kamieniami z jednego końca miasta na drugi i jest przy tym taki radosny? Przecież tu nie ma nic do śmiechu. „Ja na pewno bym nie nosił jak baran kamieni w te i we wte, no ewentualnie jakbym coś z tego miał” – myśli sobie ten mężczyzna zza okna i po chwili rozsiada się przed telewizorem.

    Niestety on nie ma tak radosnej miny. Jest pełen nihilizmu, złości i pogardy dla samego siebie. Obserwuje otoczenie i nie widzi sensu w tym co się dzieje. Bo jeśli już coś robić, to najpierw muszę mieć z tego jakieś korzyści. Bo jeśli już coś mam od siebie dać, to muszę natychmiast zostać za to nagrodzony. W innym przypadku mam to gdzieś i będę tutaj nadal siedział pełen pogardy dla siebie samego nic nie robiąc.

    To co odróżnia tych dwóch mężczyzn od siebie, to odpowiedzialność. Odpowiedzialność nadaje życiu sens. Ten pierwszy facet widocznie jest za coś odpowiedzialny. Być może nie jest mistrzem inteligencji, ale jest silny i przenosi kamienie z jednego końca mapy na drugi. Być może nie jest bystry i błyskotliwy, ale jest szczęśliwy. Widzi w życiu sens, bo jest coś, co sobie wymyślił i teraz to robi.

    Ten drugi nie ma natomiast po co żyć, ponieważ niczego sobie nie wymyślił. Nie szanuje przez to samego siebie, bo jak można szanować kogoś, kto tylko egzystuje i niczego w życiu nie osiąga, nawet celów prozaicznych? Staje codziennie przed lustrem i widzi sfrustrowanego człowieka, który po prostu żyje od rana do wieczora, nie mając w życiu żadnego sensu.

    sens życia

    W tych czasach taki problem narasta w ekspresowym tempie. Mężczyźni pragną odpowiedzialności, bo bez niej nie potrafią normalnie funkcjonować. Muszą sobie coś wymyślić i potem to stopniowo osiągać, gdyż inaczej będą wegetować. Problem pojawia się też w momencie, gdy nauczeni wszystko otrzymywać natychmiast, za naciśnięciem odpowiedniego guzika, panowie nie chcą nawet przez moment robić czegoś za przysłowiową pietruszkę. Na smartfonie naciskam kilka razy i otrzymuję odpowiedź. Nie muszę nawet zdobywać kobiet, bo przecież mam dostęp do pornografii. Nie muszę czytać książek, bo jak coś chcę to wpisuję w Google i od zaraz mam odpowiedź.

    Niestety to też nie jest tak, że ktoś przychodzi do faceta, mówi mu – słuchaj, zostaniesz muzykiem, tu masz gitarę i graj. A ja nie chcę, po co mi to dajesz? No właśnie, skoro nie chcesz tego, to czego chcesz? Co chcesz robić, co wymyśliłeś? Musisz sam wykombinować co chcesz robić, ponieważ inaczej nie będziesz niósł tego na plecach.

    Pamiętam nie raz ktoś mnie namawiał, żebym zaczął coś robić. Na przykład żebym zaczął chodzić na siłownię, zaczął lepiej się odżywiać, czy robić częściej porządki. Ale ja tego wtedy nie chciałem. Nie chciałem nieść ciężaru, którego nie chciałem, bo to przecież masochizm. Dopiero jak sam postanowiłem wybrać, co wygląda mniej więcej jak wybór samochodu w Gran Turismo 2 na PSX, wziąłem na plecy pewien ciężar i zrobiłem to z pełną premedytacją. I teraz go niosę. Bo gdy ktoś przychodzi i mówi ci, ej stary, zacznij biegać, od jutra zaczynasz, robisz to, nie masz wyboru. To tego nie zrobisz. To ty musisz tego chcieć, inaczej nie wytrwasz. To ty musisz być niezadowolony ze swojego życia, musisz być czasami na dnie, żeby coś podnieść.

    sens życia

    I dopiero jak to coś niesiesz, masz w życiu jakiś sens. Jest cała masa przypadków, gdzie ludzie na emeryturze nie mają żadnych zajęć i po prostu umierają. Wiem, że to śmieszny przykład, ale coś w tym jest. Ktoś zbudował dom, posadził drzewo, spłodził syna, skończył pracować, dzieci wyfrunęły z domu i nie było już co robić, więc nastąpił koniec, nie było już żadnej odpowiedzialności, żadnego czynnika motywującego – więc po co żyć? Organizm się katapultował.

    No, a kim są dla przykładu osoby najbardziej sfrustrowane? Najczęściej są to osoby, które nic nie robią tylko siedzą w domu i nie mają celu. Po paru dniach, miesiącach takiego siedzenia wymyślają problemy. Okazuje się potem, że mają oni więcej problemów niż ludzie, którzy chodzą do pracy każdego dnia i mają rodziny na utrzymaniu. Tamci nawet tego nie muszą, wstają kiedy chcą, jedzą kiedy chcą, śpią kiedy chcą – a są strasznie nieszczęśliwi. Dlaczego? Ponieważ nie niosą żadnej odpowiedzialności.

    Śmiejesz się z babć, które lecą do kościoła w beretach prawie codziennie. Ale one mają taki cel, to jest dla nich sens życia, odpowiedzialność. Śmiejesz się z dziadków, którzy co chwilę coś naprawiają, wymieniają, szukają sobie pracy – oni też chcą mieć jakąś odpowiedzialność.

    Ci ludzie, którzy nie podjęli się próby taszczenia jakiegoś ciężaru, po jakimś czasie zaczynają z nudów katować samych siebie. Ich życie przypomina odcinek White Christmas serialu Black Mirror, gdzie są zamknięci w małym pomieszczeniu, z którego nie mogą wyjść i są tam sami. Po czasie wariują, mają ochotę odgryź sobie palce, byle tylko coś zrobić. Bohaterka tamtego odcinka po roku spędzonym w takim „ciasteczku” wręcz nalega, żeby dać jej jakąś pracę, bo już nie wytrzymuje psychicznie.

    Szczególnie problem ten dotyczy młodych pokoleń, które są strasznie zagubione. Nie wiedzą o co właściwie tutaj chodzi. Wszyscy tylko zabierają z nich odpowiedzialność i potem dziwią się, dlaczego sobie nie radzą. Kobiety wychowują mężczyzn, którym brakuje męskich wzorców. Nikt nie mówi im, że pewnego dnia trzeba wziąć siekierę i pójść do lasu rąbać drewno. Mówi im się tylko, żeby nie dotykali siekiery, bo jeszcze sobie coś zrobią.

    Zdecydowaną większość bezdomnych stanowią mężczyźni. To mężczyźni dużo częściej odchodzą od normy w porównaniu do kobiet. Mało jest kobiet rebeliantek, które mają gdzieś opinię otoczenia, wybierają własną ścieżkę i postanawiają przeciwstawić się zasadom. Z reguły kobiety za tymi zasadami będą podążać, ponieważ są bardziej ugodowe. Mężczyźni częściej się buntują, co skutkuje tym, że stanowią dużą większość osób wykolejonych. „To mi nie pasuje, więc nie będę tego robił, nie zmusicie mnie, a co sobie inni pomyślą? Wali mnie to.” U mężczyzn obserwuje się zdecydowanie częściej odchylenia od normy negatywne (patologie), ale również zdecydowanie częściej odchylenia od normy w drugą stronę (geniusze, wielcy wynalazcy), w przypadku kobiet ten współczynnik jest raczej unormowany, rzadko zdarzają się odchylenia od normy – czy to w jedną, czy drugą stronę.

    sens życia

    Gdy mężczyzna opuszcza rodzinę, ponieważ znalazł sobie inną kobietę, wewnętrznie przegrał. Najpierw wziął odpowiedzialność na swoje barki, a potem zamiast nią nieść, odpuścił. Po jakimś czasie będzie coraz bardziej wypalony wewnętrznie, to będzie jego życiowa porażka – nie sprawdził się jako mężczyzna, głowa rodziny. Często po rozwodzie taki facet nawet nie potrafi wyprowadzić się z domu, nie stać go na taki gest, więc odnosi kolejne porażki, wciąż ucieka od odpowiedzialności, jednocześnie tracąc jakikolwiek sens życia i poczucie własnej wartości. Bo kolejny raz – jak mogę szanować siebie, skoro jestem takim słabym człowiekiem? Jak mogę szanować siebie, człowieka, który zamiast wypić piwo, które sam sobie wlał do kufla, wolał uciec z pola walki jak tchórz.

    Czasami ktoś mi pisze, że mu się nie układa w życiu, że nie idzie mu z kobietami. Potem okazuje się, że ta osoba nie ma w życiu żadnego sensu. Nie ma pojęcia po co właściwie żyje, ale chce żeby jeszcze inni zwrócili na niego uwagę. To jest prawie zawsze taka sama sytuacja. Ktoś próbuje zwalczać skutki, a nie przyczyny problemu. Najczęściej przyczyną twoich problemów jest to, że nie wiesz co chcesz robić. Niby tu jesteś, ale nie wymyśliłeś sobie zajęcia. Nie masz żadnego sensu w życiu. Wstajesz rano i nie wiesz po co wstajesz. Nie jesteś za nic odpowiedzialny.

    Dlatego podejmij odpowiedzialność. Znajdź jakiś naprawdę ciężki kamień, taki który ci się spodoba i zacznij go nieść. Złap siekierę i pójdź rąbać drewno. Zobaczysz jak nagle całkowicie zmienia się twoje życie, na niemal wszystkich płaszczyznach.

  2. Witam Was, na początku zastanawiałem się czy ten blog nie jest zbytnio chaotyczny lecz potraktuje wstęp jako zachęcenie Was do zmiany na lepsze oraz jednocześnie przedstawię Wam w pigułce jak wyglądają moje obecne relacje z kobietami ,na jakim poziomie jestem,

    Zaczynając od początku , nie będe ukrywał że spotykam się z kobietami 35+ , nie są to żadne ochłapy , są to naprawdę atrakcyjne kobiety. Oczywiście ja zaczynając od zera czyli od swoich pierwszych randek , nie celowałem tak wysoko i oczywiście nie uważam że jestem już na tym najwyższym pułapie atrakcyjności kobiecej lecz już mogę z zażenowaniem czasem spojrzeć na sms  napisanego przez kobietę która już mnie nie kręci a daje mi znak że chce sie przespać ze mną(boże jak ja tego chciałem) . To jeszcze potrwa. Słowem wstępu pragnę Wam przekazać bardzo ważną rzecz, pasja o której tak się tu mówi, Wasze przeżycia są okrutnie ważne do tego aby zachęcić , zainteresować kobietę do naszej osoby. To dzięki przeżyciom , trudnym chwilom , nawet jednodniowej nowej pracy w jakimś dziwnym miejscu potrafimy być inni dla kobiety...bardziej ciekawi . Tacy bądźmy , róbmy to dla siebie .      Wiele nie rozumiałem czytając blogi na temat spójności, chciałem kobiety do związku , na seks , nie mogłem się określić więc Ty kolego który nie masz ani jednej z tych rzeczy będziesz miał na początku bardzo ciężko aby kobieta uznała że jesteś spójny w tym co robisz , spójny w swoich zamiarach .Już na tym etapie budujesz swoją atrakcyjność a bardziej zaufanie . Skoncentrowany na określonym typie znajomości będziesz mógł o wiele pewniej, swobodniej poruszać się w kręgu kobiet. Uwierz , mówienie pewnym siebie i przekonującym tonem głosu do kobiety zdania typu ,,Nie szukam nikogo na stałe,czuję że to nie mój czas na to "  Ona wie że jej nie okłamujesz . Bądź jeśli chcesz tego związku...radziłbym to powiedzieć mniej czytelnie dla niej aby zbytnio nie wystraszyła się. Blog kieruje do osób które chcą poznawać kobiety , bawić sie z nimi i nie osiadając tylko na jednej aby móc budować swoje doświadczenie i piąć się co raz to wyżej w karierze atrakcyjnego faceta.   To nie jest zbiór wymyślonych zdań, zachowań z innych blogów ..to wszystko zbudowane na mikrym doświadczeniu lecz bardzo intensywnie przeżywanym . NIe myśl że czytając tego bloga złapałeś Pana boga za nogi. Pisząc go leże teraz przeziębiony na łóżku , mam gile w nosie . W telefonie nr do atrakcyjnych kobiet, a nawet do po prostu fajnych.

     

    Dlaczego Ty ? Dlaczego Ciebie akurat ma polubić? Zastanawiałeś się nad tym dlaczego z Tobą ma sie przespać ? 

    Jesteś odważny w życiu ? Spytasz jaka odwaga ...mówisz wprost kobietom to co chcesz im powiedzieć ? Mówisz na pierwszej randce do kobiety tuż po pierwszym pocałunku ,,Połóż dłoń na moim kutasie " ? szepcząc jej to na ucho. Czy będąc na randce z kobietą mówisz do niej patrząc głęboko w oczy ,,O wiele bardziej wolałbym w tym momencie Cie objąć lecz wiem że mogłoby to być dla CIebie krępujące w tym miejscu ?"  Prosisz kelnera o rachunek , wychodzicie z knajpy. Czy umawiając się z kobietą jesteś na tyle szczery żeby powiedzieć jej ,,Tak interesuje mnie tylko seks ale nie ten jednorazowy " tak bez krepacji że Ona Cie zleje ? To jest odwaga..ta seksualna która jest niesamowicie potrzebna  a wręcz najważniejsza dla posiadania i zdobywania fajnych kobiet. Wyprzedzę Wasze obiekcje , te negatywne . Może po przeczytaniu tego ktoś z Was pomyśli ,,Hmm brał sie za dojrzałe rozwódki które szukają tylko kutasa to nie ma sie co dziwić że mu sie udawało "No własnie ...jestem niezwykle drobnym ,szupłym facetem . NIe mam wyglądu , jestem przeciętniakiem  którego taka kobieta może zlać na wejściu gdyby nie moja pewność siebie w kontaktach z nimi , to jak do niej mówie .Ona chce poczuć nowe ,inne emocje związane z zaskoczeniem jej . Dla nas ujarzmianie emocji to coś co powinniśmy umieć robić na zawołanie , z kobietami jest inaczej , One chcą je czuć , chcą być opanowane przez emocje te dobre i złe. Spotkałem 2 kobiety które powiedziały mi że to bez znaczenia czy Ona zakocha się szczęśliwie bądź nie . Z czym to się wiąże ? Z tym że nie musisz brać identycznych przykładów zachowań od swoich podrywaczy kolegów, masz być zupełnie inny .Inny to znaczy przepełniony urokiem pewności siebie względem kobiet a nie tego że jesteś w stanie skoczyć na bungee (co też jest świetnym powodem do rozmów)  Seksualana pewność siebie wiąże się zawsze z dobrym samopoczuciem z samym sobą(zacznij od wyglądu) , nie musisz robić wielkich rzeczy ale zacznij być spójny na początek. 

    Pewność siebie z zewnątrz  która wchodzi w powodzenie u kobiet 

    Czy kiedykolwiek wszedłeś na stronę na temat mody dla facetów, czy posiedziałeś nawet na wyrywki na tych stronach parę dni ?Czy dobierając spodnie Twoja nogawka kończy się w połowie łydki , pod piętą marszczyć  się 12 razy czy jednak gdy założysz buty nogawka kończy się wraz z zaczęciem się języka buta ? Czy po obcięciu paznokci bierzesz szczoteczkę i pucujesz dłonie , paznokcie przez chociaż minutkę ? Czy Twoje ubrania są za luźne , za małe czy może dopasowane ? Buty...a buty , przecież w nich się tylko chodzi to mogą się pobrudzić (haha) Masz te do pracy ,do wyjścia na miasto , te na randkę i te na zmianę na randkę żeby dopasować ubranie ?  Perfumy ...co raz bardziej jestem zdania żeby naprawdę nie żałować na to kasy , poczekaj i uzbieraj ze 150-200 zl na perfumy tak żeby nie wyprzedzały Twojego ciała podczas gdy Ty idziesz ,ani nie ciągnęły się smrodem. One mają być wyczuwalne przy Tobie , chodzić razem z Tobą a po Twoim odejściu zostawiać nutkę zapachu tak by kobieta chciała podejść i powąchać Cie pełniej. 

    To jest ta pewność siebie brana z zewnątrz. Zapanuj nad tym .  A i jeszcze jedno , bardzo ważne . Idąc na zakupy , weź ze sobą kogoś , On Ci lepiej doradzi czy kolory się nie gryzą itp. Kupują koszulkę na randkę np kup od razu drugą , tak samo ze spodniami , bluzami czy butami( ile to kosztuje ,no niestety coś za coś ) Nie możesz zajechać , zatrzeć swojej ,,pokazowej" pary spodni czy pojawiać się w niej na każdym spotkaniu z Panną.  

    Kolejnym ważnym elementem jest Twoją zaradność w życiu (opisze krótko ) nie możesz po powrocie z pracy iść i się walnąć na wyro skoro dowiedziałeś się że istnieje szansa zarobku , Ty może o tym nie wiesz ale wybierając lenistwo właśnie tracisz swoją męskość. Mężczyzna musi pracować , musi czasem poczuć że jest mu ciężko (oczywiście wiedząc za co ) to nas buduje , stajemy się bardziej konkretni. Zarabianie kasy jest kurewsko męskie dla nas samych (jak jeszcze nie wiesz ) i dla kobiet . Nie mówię o własnej firmie itp bo nie każdy ma do tego mózg ,ale jeśli masz wybór iść zarobić 400 zł na kelnerowaniu przez 20 godzin zamiast przespać tą sobotę  to idź i zarób, zobacz jak jest ciężko a potem miej przy sobie o 400 zł więcej w kieszeni i dziw się kolegom którzy woleli się najebać w sobotę !  Gdy wpadniesz w obroty tzn zaczniesz się kręcić za kasą to zobaczysz jak poczujesz się pewniej.  

        Zapraszam niedługo na kontynuacje bloga/                       

    Ps. Dalej mam pewne pytania , dalej będę się was radził na stronie. Nie pozjadałem wszystkich rozumów .

    •  
  3. Mamy grudzień, niedługo święta, sylwester i… no właśnie, nowy rok. „Nowy rok, nowy ja!” Ilu z was to słyszało w swoim życiu? Ilu z was to mówiło? Nie zawsze jednak okazywało się to prawdą. Najczęściej kończy się to na nowy rok, stary ja, tylko trochę bardziej sfrustrowany, bo nie udało się nic zmienić, dotrzymać noworocznego postanowienia. Postaram się wam przybliżyć dlaczego tak się dzieje, oraz co moim zdaniem zrobić, aby co roku być lepszym.

     

    Dlaczego nie udaje nam się dotrzymać postanowień noworocznych?

     

    Najczęściej powodem jest to, że musimy wyjść ze swojej strefy komfortu w której jest nam tak dobrze. Tylko palacz, albo ktoś z wielką nadwagą wie co to znaczy rzucić palenie czy przejść na dietę i zacząć się ruszać. Ile kosztuje to wysiłku, samokontroli i ciągłej niesłabnącej motywacji. Bo nie problemem jest podjąć decyzję i spalić tego ostatniego papierosa, a tkwić w tym postanowieniu. Często to też nie są nasze postanowienia, nie akceptuje ich nasze wewnętrzne ja. Nie rzucamy palenia bo czujemy taką potrzebę, tylko dlatego, że zrobił to kolega. Innym problemem jest poddawanie się przy pierwszej porażce czy większej przeszkodzie. Jesteś na diecie 5 dni, a szóstego nażarłeś się jak świnia. Co robisz? Stwierdzasz, że to jednak nie dla Ciebie, zamiast wrócić do zdrowego odżywiania i spróbować znowu i jeszcze raz, aż do skutku, aż się uda. Podsumowując, nie udaje nam się dotrzymać postanowień noworocznych ponieważ:

     - Boimy się wyjść ze strefy komfortu

     -Brakuje nam motywacji i systematyczności w realizowaniu postanowienia

     -Postanowieniem nie jest coś co my chcemy w sobie zmienić, tylko wyszukujemy czegoś na siłę, bo „nowy rok”

     -Brak upartości w dążeniu do celu, poddawanie się po porażce, która powinna być lekcją na przyszłość

     

    Wiemy już dlaczego nam nie wychodzi. Teraz jak zrobić, żeby wyszło? Ja robię to tak: Nie mam postanowień noworocznych. Mam cele na kolejny rok. Jak to wygląda w praktyce? Nie zakładam, że od nowego roku idę na dietę, a że w najbliższym roku schudnę tyle i tyle. Takich celów sobie zawsze wybieram kilka. Nadaje im priorytetowość i skupiam się od najważniejszego do najmniej ważnego. Co jest zrozumiałe i logiczne. Od razu zaznaczę, że nigdy nie udało mi się osiągnąć wszystkich. Natomiast jeśli masz załóżmy siedem celów na rok 2018 i z tego pięć tych które były dla Ciebie naprawdę ważne udało Ci się zrealizować to i tak jesteś zadowolony, zwłaszcza, jeśli wiesz, że zrobiłeś wszystko aby było 7/7. Chce Cię tym uświadomić, że nie zawsze się udaje. Tu nie chodzi o to żeby być robotem który zaprogramowany zrobi wszystko. Jesteśmy ludźmi, nie wszystko nam wychodzi, czasami niezależnie od nas, czasami w ciągu roku te cele nam się zmieniają( ale nie dlatego, że uznaliśmy, że nie chce nam się ich realizować).

     

    Jeśli powiesz mi, że w roku 2018 schudniesz 10 kg, ale nie będziesz umiał w konkretny sposób mi wyjaśnić jak chcesz tego dokonać to po prostu Ci w to nie uwierzę. To właśnie takie zwykłe postanowienie noworoczne, które się porzuca po 10 dniach. Tutaj jest właśnie klucz do sukcesu:

     

    PLANOWANIE!

     

    Zawsze powtarzam, że dobry plan to połowa sukcesu. Kiedy już wybrałeś sobie kilka celów na następny rok, to teraz wypadałoby ułożyć plan jak je osiągnąć. Co wg mnie jest ważne w skutecznym planowaniu? Twoim celem załóżmy jest zrobienie formy na lato, a obecnie masz nadwagę 10 kg. Więc nie idziesz na siłownie i nie katujesz się jak głupi bez diety, tylko się w tym temacie edukujesz. Zasada małych kroczków. Najpierw się dowiadujesz jak schudnąć, aby się pozbyć nadwagi, a później jak budować masę mięśniową, aby na plaży wyglądać dobrze, a nie jakby Cie głodzili. Czyli najpierw zawsze przygotowanie merytoryczne, a później praktyka. Twój główny cel dzielisz na małe cele, które realizujesz i które przybliżają Cie do sukcesu, czyli Twojego głównego celu. Tak więc plan długofalowy rozłożony na kilka miesięcy, albo cały rok i małe poboczne cele które realizujesz i które pozwalają Ci nie stracić motywacji.

     

    Czego musisz się obawiać? Aby nie utknąć w sferze marzeń, aby nie kończyło się tylko na ułożeniu planu. Dobry plan jest nic nie wart jeśli nie wdrożymy go w życie. Ten plan może się oczywiście zmieniać w trakcie, jeśli jest taka konieczność. Niebezpieczne są też niepowodzenia, będzie ich cała masa, ważne aby się nie zniechęcać, porażka ma być jak zwykle lekcją na przyszłość, a nie powodem dla którego zboczysz z obranego kursu. Jeśli masz jasno określony cel i dobrze ułożony plan jak go realizować to na pewno go osiągniesz.

     

    Tak więc zamiast wymyślać co robić od nowego roku, lepiej określić co się w tym roku osiągnie. Przygotować się odpowiednio do tego i działać. Życzę powodzenia.

     

     P.S. Podobno jeśli się komuś powie o swoim celu, to nasz mózg automatycznie traci motywacje, uznaje to jakby ten cel został osiągnięty, nie wiem ile w tym prawdy, ale ja się swoimi nie chwalę. „Pracuj ciężko w ciszy, niech efekty robią hałas.”

  4. Jakiś czas temu (bardzo długi zresztą), pod wpływem pewnego wydarzenia, bardzo zaczęło zastanawiać mnie zjawisko tajemniczości w uwodzeniu. Gdy zapytamy się o podpowiedzi dla początkującego podrywacza, często jedną z pierwszych rzeczy, które usłyszymy, to: „bądź tajemniczy i nie mów wszystkiego o sobie” – spoko, dobra rada. Tylko rada ta (jak i wiele rad), niezwykle często jest rozumiana na opak.

    Okej, po co w ogóle masz być tajemniczy? Co to daje? Spotykasz się z dziewczyną, może jedynie rozmawiasz z nią przez jakieś głupie komunikatory, a może dopiero ją poznałeś – nieważne, po prostu macie jakąś interakcję. Jesteś zagadkowy, niczym te wszystkie zagadki rozwiązane przez Sherlocka Holmesa, żegnacie się – i bum. Co bum? Otóż niewiasta ma w głowie pełno pytań. Jest ich tak dużo, że wręcz nie mieszczą się one w jej zgrabnej główce. Co więcej, zostawiłeś po sobie niedosyt i nie wie, czego może się spodziewać. Niby zna Twoje intencje, bo w międzyczasie dałeś jej do zrozumienia, że nie interesuje Cię jako zwykła kumpela – ale zarazem totalnie nie jest pewna tego, na jakim poziomie Twoje zainteresowanie jest, ile jeszcze masz takich Kaś, które zaintrygowałeś, i czy będzie jej łatwo ‘zdobyć’ Twoje serce (w tym momencie może zaczynać się już – ale niekoniecznie – powolny proces stawania się dla niej nagrodą).

    W każdym razie, jak to się robi?

    Powiedzmy na przykład, że jesteś sprzedawcą butów i koleżanka pyta się Ciebie, co robisz na co dzień w swoim marnym żywocie; czy z zabójczą powagą oznajmisz?:

    „Wykonuję fascynującą pracę, ale nie mogę Ci powiedzieć, co robię (w domyśle – bo tak mi powiedziały zasady PUA). Zdradzę za to, że obcuję z modą i jestem z nią niezwykle blisko, dotykam jej każdego dnia. Osobiście uważam, że niezmiernie mnie to uwrażliwia, otwiera i staję się lepszym człowiekiem. Jak tak dalej pójdzie, w przyszłym roku będę walczył o pokój na świecie, razem z Miss World.”

    Czy na dodatek z każdym kolejnym pytaniem, zdaniem i stwierdzeniem, będziesz udawał szpiega z krainy dreszczowców, opowiadał lawirując niczym polityk i robił wywody filozoficzne? Czy na tym polega owa osławiona tajemniczość? Czy to ma sprawić, że uzyskasz wyżej opisany efekt? Czy kiedy się rozstaniecie, dziewczyna – zaintrygowana Twoją osobowością – będzie rozmyślała o Tobie przez dzień i noc, oraz noc i dzień?

    Nie, najprawdopodobniej uzna – „pojebany”, lub, ewentualnie (jeśli będzie bardziej wyrozumiała) – „kombinuje”/”wstydzi się swojej roboty”. Tak, czy owak, nie sprawi to, że z fascynacją będzie roztrząsać każdy moment spotkania z Tobą. Nie będzie to też zalążkiem do zauroczenia – trafisz do jakiejś tam szufladki i adijos.

    Mowa jest srebrem, a milczenie złotem – mawiają. I to jest definicją słynnej tajemniczości, a nie godzinne wywody w celu, by tylko wydawać się posiadaczem tej cnoty. Gdy za wszelką cenę będziesz się starał wyjść na zagadkowego i czarującego człeka, to nie zdziw się, jeśli wyjdziesz na świrniętego człeka – również mawiają.

    Spoko, nie piszę Ci tego, żebyś się przestraszył i pilnował swych słów na każdym kroku, lub stał się milczkiem. Broń Boże, nie mam też nic przeciwko bajerze – fajna bajera może być całkiem fajna. Piszę to właśnie po to, żebyś za bardzo nie kombinował i po prostu był sobą, a nie udawał pseudointelektualistę, próbując zaimponować kobiecie. Odnośnie tajemnicy – nie staraj się robić tajemnicy ze wszystkiego, co dotyczy Ciebie, tylko zrób/powiedz coś takiego, żeby do następnego spotkania zostawić dziewczę z materiałem do myślenia. Zaskocz, ale błagam, bądź spójny.

    Co do wspomnianego wydarzenia:

    Owego dnia, przyczłapał do mojego akademickiego lokalu, pewien pradawny ‘kolega’. Znajomość z nim umarła śmiercią naturalną dużo wcześniej, a trwała dość krótko – gdy go zobaczyłam więc, niemalże spadłam z łóżka, na którym stałam. Okazało się, iż sprawa z którą przyszedł była błaha, a dotyczyła udostępnienia kluczyka do pralni. Porozważałam z nim o dupie maryny, po czym wziął ten kluczyk i opuścił lokal, rzucając jeszcze przez ramię, że bardzo podoba mu się moja szminka.

    Gdy jego suche tekstylia zostały zdjęte z suszaka w pralni i kluczyk nie był mu już do niczego potrzebny, znów zjawił się w mym lokalu. Przy wyjściu rzekł:

    - Naprawdę podoba mi się ta twoja szminka – tu zmrużył oczy, zrobił pauzę i tym razem używając swojego bezbłędnego, radiowego głosu, dokończył – aż mnie kusi, żeby spróbować, jak smakuje.

    Po czym, jak gdyby nigdy nic, podszedł, pocałował mnie, stwierdził że smakuje nieźle, pożegnał się grzecznie, choć z bezczelnym uśmiechem, i – poszedł sobie.

    Dla mnie? Akcja fajna. Ale tak… po co ją przytaczam? Pomijając fakt, że mi się spodobała, ma ona spory związek z wątkiem tajemniczości.

    Otóż Kacper pozostawił mnie samą, razem z moimi emocjami. Po takim działaniu nie zawsze muszą okazać się one pozytywne, bo dziewczyna może być oburzona – jednak emocje są. Gdyby nie ulotnił się odpowiednio wcześnie, mógłby wyjść na needy, a tak – rozpalił coś i zniknął, pozostawiając mnóstwo pytań. A to jest już coś, gdyż nie ma akcji bez reakcji, dosłownie każdej akcji towarzyszy reakcja – a cygańska reakcja potrafi być zajebista. Pamiętajcie bowiem, iż osobniki gatunku homo sapiens sapiens, karmią się wręcz emocjami i myślami. Szczególnie, kiedy nie mamy na daną chwilę roboty, myślimy i nakręcamy te myśli przemyśleniami. Tajemniczość nie polegała więc tutaj na braku informacji udostępnionych przez mojego kolegę, tylko na działaniu, które sprawiło, że sama sobie mogłam roztoczyć tę tajemnicę wokół niego – to właśnie staje się tutaj Waszą bronią, a naszą słabością. Dajcie czemuś iskierkę i pozwalajcie temu płonąć.

    Oczywiście, nie musi to być działanie pokroju akcji Kacpra. Możesz zwyczajnie wysłać na kilka godzin przed spotkaniem smsa, który w jakiś sposób zaintryguje Twoją znajomą i sprawi, że nie będzie mogła doczekać się chwili, aż Cię zobaczy i jej ciekawość zostanie zaspokojona. Sprawa banalna, a uruchamia podobne mechanizmy.

    Mówiąc o tajemniczości w uwodzeniu, pominęłam najprostszą w tej kwestii sprawę. Facet z jajami, budzący szacunek (którym pewnie chcesz być, albo i jesteś), nie klepie o każdym szczególe swego żywota na lewo i prawo. Po prostu nie chodzi o to, żeby stać się błaznem, a el kolesio z klasą.

    Bo widzicie, w życiu przeczytałam dwie książki – a jedną z nich był „Ojciec Chrzestny”. Ta książka nauczyła mnie, że warto być czasem powściągliwym i w ogóle – wiele mnie nauczyła…

  5. infidelity-379565_960_720.jpg

    Cześć Dzieciaczki!

     

    Dziś będzie o trochę o wywieraniu wpływu i warunkowaniu. Poszperałem w źródłach, pomyślałem, potrenowałem i postanowiłem rozpisać to dla potomnych. Możliwe, że miejscami będę się powtarzał. Zwłaszcza że tekst jest dość stary, a ja aktualizuję go na potrzeby nowego forum. Śmieszna sprawa, bo moja dziewczyna wykorzystuje podobne rzeczy jako psycholog w pracy z dziećmi i działa.

     

    Każdy czasem chciałby nakłonić inną osobę do zmiany pewnych jej nawyków. Wszystko jest do zrobienia. Wymaga jednak od nas trochę cierpliwości. Trzeba poświęcić wiele czasu i energii, żeby pożądany efekt otrzymać. Należy mieć jednak w głowie jasną wizję celu, do którego dążymy, wiedzieć czego oczekujemy, tak po prostu będzie nam łatwiej zachować konsekwencję w działaniu. Warto zapamiętać, że najbardziej skuteczną karą jest ignorowanie niepożądanego zachowania. Jakakolwiek reakcja powoduje "wzmocnienie" czyli potwierdzenie, że dane zachowanie działa i przynosi jakiś efekt. Przykład płaczu dziecka czy też focha. Jeśli chodzi o nagradzanie, to na samym początku dobrze jest zawiesić poprzeczkę nisko i w miarę postępów podnosić ją coraz wyżej. Nie należy jednak przestać nagradzać, gdyż może to spowodować zanik motywacji u osoby nagradzanej. Ważne jest też, aby nagradzać nawet, wtedy gdy "zadanie" jest wykonane nie do końca w sposób, w jaki sobie tego życzyliśmy, ale nadal poprawnie. Każdy postęp należy nagrodzić. Każdy brak postępu "ukarać", czyli zignorować, żeby przypadkiem go nie zakotwiczyć.

     

    Pora na przykład.

     

    Zadanie: Chcemy sprawić, aby nasza kobieta była mniej zazdrosna.

     

    Zaczynamy od znalezienia punktu, w którym możemy się zaczepić. Punktem takim może być sytuacja, w której rozmawiamy z atrakcyjną kobietą w obecności swojej, a ta nie wykazuje negatywnych zachowań, grymasów itp. Wtedy zostawiamy kobietę, z którą rozmawialiśmy, podchodzimy do naszej i dajemy jej odczuć, że jest dla nas najważniejsza, gestem lub słowem. W jej głowie rodzi się myśl, że mimo tego iż mogliśmy sobie flirtować, woleliśmy wrócić do niej. Gdy jednak okaże zazdrość należy zignorować ten fakt i zachowywać się jak gdyby nigdy nic. Dlaczego tak? Bo wtedy przekaz jest jasny: nie ulegliśmy, nie lecimy do naszej pani, bo jest zazdrosna i jej gniew nas przy niej trzyma. Nie kotwiczymy zachowania negatywnego, traci ono użyteczność, finalnie wygasa. A co jeżeli nasza kobieta już nie reaguje histerycznie na każdą napotkaną przez nas laskę? Wtedy możemy sobie odpuścić? Nie. Nadal okazujemy jej zainteresowanie, należy o tym pamiętać. Możemy sami się do niej uśmiechnąć, ona zapewne odpowie tym samym. W pewnym momencie osiągamy stan, w którym nasza kobieta wie, że jeśli rozmawiamy z inną, to w niedługim czasie nasza kobieta zostanie za to nagrodzona. Może to trwać kilka tygodni lub nawet miesięcy. Co osiągamy? Znika problem z przesadną zazdrością ze strony kobiety. My możemy natomiast okazać jej nasze zainteresowanie, przez co czuje się ona pewniej i atrakcyjniej.

     

    Mam nadzieję, że takie rozpisanie sprawy chociaż paru osobom pomoże coś zmienić. Metodę tą można przenosić na różne sfery życia: Uwodzenie, związki, pracę, seks... Pozostawiam to waszej kreatywności.

     

    Pozdrawiam,

    Dobrodziej z Północy

     

     

×