Manobook

Bądź z nami na bieżąco!

Trzy podejścia.

Cześć dzieciaczki!

 

Z racji tego, że mało ostatnio tak zwanych raportów polowych, postanowiłem zamieścić krótki opis moich trzech przygód z kobietami. Czemu tylko trzy? Jestem leniwym człowiekiem... Tak na poważnie to nie lubię DG jako częstej formy podrywu, czasem co prawda jakaś akcja wyjdzie sama, ale zdecydowanie unikam wychodzenia w przestrzeń publiczną tylko i wyłącznie w celu poderwania dziewczyny której jeszcze nie widziałem na oczy. Nie mam też skrzydłowego, nie lubię skrzydłowych, peszę się przy nich. Jest tylko jeden kumpel z którym jestem w stanie skutecznie coś zdziałać w terenie, ale że nie ma on tu konta tyle o nim. Podejrzewam, że co najmniej dwie z niżej opisanych akcji zostaną też uznane za wyssane z palca, nie mam na to wpływu, nie możecie też tego zweryfikować. Macie tylko moje słowo. Wiem też, że swego czasu krytykowałem tego typu wpisy, cóż pora posypać głowę popiołem.  Zapraszam do lektury.

 

 

Miejsce: Biblioteka

Wraz z koleżanką udałem się do biblioteki w celu... poszukania informacji na jej prezentację. Prawda jest taka, że ruszyłem tam z nią bez większego zaangażowania. Ot tak, dla zabicia czasu, bo mieliśmy akurat okienko a pogoda zachęcała do spacerów, jak to wiosną. Już po odbębnieniu tej nudniejszej części, czyli szukania informacji, ruszyliśmy odłożyć literaturę fachową na regał z którego ją zabraliśmy. I tu pojawił się problem. Koleżanka zapomniała skąd brała książki, ja też uwagi do tego nie przykładałem.  Idąc tak w labiryncie półek zauważyłem dziewczynę, którą widziałem też gdy znajoma szukała książki. Znajoma szepcze mi że nie wie gdzie to było, a ja olśniony widokiem czytelniczki rzekę teatralnym szeptem: to musi być tu, bo kojarzę tą śliczną dziewczynę. Za to zdanie zostałem wynagrodzony bardzo uroczym uśmiechem ciemnookiej brunetki, który oczywiście odwzajemniłem i tu ta historia niestety się kończy.

 

Miejsce: Sklep spożywczy

Zmierzając z kolejnym piwem do kasy, zauważyłem sympatycznie wyglądającą rudą dziewczynę z lodem w ręku. Zapytałem grzecznie czy potrzyma mi chwilę piwo gdyż musiałem zawiązać but, zgodziła się. Gdy wstając zobaczyłem kolejno: loda, prawą pierś, lewą pierś i browar nie wytrzymałem i wypaliłem porozumiewawczo "Fantastyczna czwórka", w odpowiedzi otrzymałem spontaniczny wybuch śmiechu owej dziewczyny, potem uśmiech i krótką, miłą rozmowę. Nie żebym był tak kreatywny na tą chwilę. Tekst zaczerpnąłem z jakiegoś obrazka w Internecie, ale jakimś cudem udało mi się go wypowiedzieć w odpowiedniej sytuacji. Chociaż obawiałem się że zarwę liścia w twarz, być może uratowało mnie to że miała zajęte ręce...

 

Miejsce: Ulica

Na początku muszę zaznaczyć, że sytuacja miała miejsce w Juwenalia podczas pochodu studentów i studentek. Jak każdy wie imprezy tego typu mają swój specyficzny klimat. Tamtego dnia postanowiłem świętować jak na studenta przystało, w stanie nieważkości. Co za tym idzie do głowy wpadały mi coraz to głupsze pomysły: tańczenie na ulicy, picie piwa z leja, zagadywanie do nieznajomych dziewcząt, całowanie tychże dziewcząt... Jednym słowem: rozpusta. W pewnym momencie wraz z moim kumplem postanowiliśmy się udać w czeluście innych wydziałów, w myśl zasady że po drugiej stronie płotu trawa jest bardziej zielona. Beztroski marsz trwał do chwili gdy drogę zagrodziła mi zjawiskowa blondynka w kusym stroju policjantki. Taki klimat! Oznajmiła, że wyłamując się ze swojego wydziału stwarzamy zagrożenie dla ruchu drogowego i porządku publicznego, w związku z tym musi mnie zrewidować... Napiszę tylko, że była dość skrupulatna w poszukiwaniu "gnata". Skończyło się na soczystym pocałunku i zezwoleniu na dalsze uczestnictwo w paradzie. Jak dotąd najlepsza moja akcja z ulicy, ale trzeba brać poprawkę na ówczesny stan umysłu oraz panującą atmosferę festiwalu. Gdyby ktoś obcy mi to opowiedział, nie uwierzyłbym łgarzowi w ani jedno słowo!

 

 

Opisy anegdot nie są ułożone chronologicznie, lecz wedle stopnia epickości zajść w moim odczuciu. Nie wykluczam, że jeżeli uzbiera się kolejne 3 warte opisania, albo po prostu coś sobie przypomnę i będę w stanie ubrać to w taką formę powstaną kolejne wpisy w tym klimacie, jednak nie wyczekiwałbym ich z niecierpliwością, ponieważ mimo wszystko nie często zdarzają mi się takie sytuacje.

 

Pozdrawiam Dobrodziej z Północy.

 

(tekst mojego autorstwa, pierwotnie ukazał się na podrywaj.org)

Ostatnio zmieniany środa, 22 luty 2017 18:54

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com