Zauważyłeś ją na przystanku...

    Zauważyłeś ją na przystanku autobusowym. Jest to urocza dziewczyna, która dyskretnie na Ciebie spogląda. Ma na sobie smukłą, elegancką czarną sukienkę. Jej piękne nogi są okryte jasnymi rajstopami. Na głowie ma malutki, czarny kobiecy kapelusz, który przykrywa lśniące, długie włosy o kolorze czystego, jasnego brązu. Jej sylwetka jest zgodna z Twoim ideałem. Jeśli chodzi o jej oczy,  to ich po prostu się nie da opisać. Tak uroczej kobiety dawno nie widziałeś.

    Już wyobrażasz sobie, jakby to było gdybyście się całowali. Ach, tak dobrze byś się czuł, gdyby to teraz ona siedziała na Twoich kolanach, a Ty tak dokładnie macałbyś jej tyłek, szepcząc przy tym do jej ucha wiele sprośnych słówek. Kto wie, co by było potem… Ale… OBUDŹ SIĘ! Ty ciągle stoisz na tym przystanku jak jakiś wół, który nic nie robi. Myślisz sobie: „To mój ideał, muszę do niej zagadać”. Już jesteś tego tak bardzo bliski, próbujesz wydusić z siebie cokolwiek… lecz tutaj nagle przychodzi problem: „O cholera, nie umyłem zębów! Będzie mi śmierdziało z gęby, ona to wyczuje i od razu mnie oleje!” Po chwili stwierdzasz, że to jednak nie jest nic takiego, ALE… przecież na przystanku są inni ludzie. Jak podejdę i do niej zagadam to będą się na mnie patrzeć i obserwować moje poczynania, no przecież nie skupię się na rozmowie. Znów po kolejnej chwili stwierdzasz, że i z tym sobie poradzisz. Na tych podchodach minęło Ci 10 min. Już wstajesz z ławki żeby podejść, a tu ni stąd, ni zowąd dziewczę wstaje i przed Twoim nosem idzie w stronę swojego autobusu, który przed chwilą przyjechał.

    Taka sytuacja brzmi dość znajomo, prawda? Ile razy miałeś takie piękne okazje poznać tyle dziewczyn, jednakże te wszystkie cholerne wymówki zastopowały Ciebie, niczym sukotarcza dla frajerów w klubach. Wymówki, excusy, bla bla bla; są najgorszą z możliwych rzeczy, które skutecznie hamują Twój rozwój. Było o tym już wspominane setki tysięcy razy, lecz dorzucę do tego swoje trzy grosze, a co mi tam. Widzisz, jeśli robimy coś nowego, z czym nie czujemy się zbyt pewni siebie, to nasz mózg będzie chciał za wszelką cenę, by takie sytuacje się nie zdarzały. On tak jakby próbuje nas przed tym „niebezpieczeństwem” uchronić , jednocześnie wyrządzając nam największą krzywdę. Mówiąc o niebezpieczeństwie, mam na myśli możliwość poznania przeuroczej niewiasty, no niebezpieczne w cholerę. Już chciałeś podejść do tej dziewczyny na tym przystanku, przecież tak mocno pragnąłeś to zrobić. No ale tutaj się uaktywnił nasz kochany przyjaciel, który tak bardzo stara się Tobie dać wyssane z palca powody do tego, byś mógł się sam przed sobą „usprawiedliwić”, przez co całkowicie rezygnujesz z podejścia.

    Innymi słowy, na wszelkie sposoby tłumaczymy sobie brak odwagi do podejścia, wymyślając coraz to bardziej głupie wymówki i usprawiedliwienia, które są iluzją postrzegania nas przez innych.

   „Ona się śpieszy, oleje mnie”. „Ona wygląda na niezłą laskę SHB, nie mam u niej szans”. „Ona jest wyższa ode mnie, będę się przy niej głupio czuć i mnie wyśmieje”. „Ona pewnie teraz czeka na chłopaka, nie ma sensu podchodzić”. „No przecież bym podszedł, gdyby nie to, że akurat jem frytki, a sto metrów dalej leci czerwony gołąb i monitoruje tą sytuację, jeszcze na dodatek w oddali jakaś starsza pani chyba na mnie złowrogo spogląda i chce rzucić jakiś zły urok, o nie!”

    Zobacz, co mogłoby być, gdybyś się tym wszystkim nie przejmował. Jakbyś mógł tak od razu do niej podejść i nie myśląc o niczym, na spontanie zacząć rozmowę. Może w jakiś dzień byś umówił się z nią na pizzę? A może później zaprosiłbyś ją do siebie, by w końcu pokazać jej ten film, o którym tak długo rozmawialiście? Zawsze także możecie sprawdzić, czy Twoje łóżko jest wystarczająco miękkie, bo przecież tyle rozmawialiście o tych meblach, że trzeba się jakoś wspólnie o tym przekonać. Możliwości są przeogromne. Najlepiej jest wstępnie mieć na uwadze to, co chcesz powiedzieć na początku rozmowy i mieć coś kreatywnego na rozpoczęcie, ale uwierz mi, że będziesz mieć wiele sytuacji, w których na to nie będzie czasu. Tak więc musisz umieć działać instynktownie. U mnie najlepiej sprawdza się to, jak decyzję o otwarciu podejmę, gdy ona jest już blisko mnie i prawie się mijamy na ulicy. Wówczas kompletnie nie ma miejsca na żadne excusy, jest tak mało czasu na ruch i to powoduje moją spontaniczną reakcję. Czuć także ten zajebisty strach i niepewność przed „nieznanym”. Daygamerem jestem początkującym, a więc czasem excusy biorą górę i zdarza mi się nie wykorzystywać wszystkich okazji, a szkoda. Tak czy siak wierzę, że to się zmieni.

    Przy swoich początkowych podejściach często właśnie decydowała ta piękna spontaniczność. Widzę w centrum handlowym jakąś śpieszącą się dziewczynę, od razu jestem na „tak”, ale niestety szła drugą stroną korytarza (zobacz, kolejna idiotyczna wymówka). Nie podszedłbym do niej gdyby nie fakt, że nagle przestawiła swoje żagle i niemalże wyszła naprzeciw mnie. Oczywiście zatrzymałem ją na chwilkę. Nie pogadaliśmy za długo, powiedziałem jej jeden komplement oraz dodałem to, że dobrze jest powiedzieć coś miłego obcej osobie, uśmiechnęła się. Po czym się rozeszliśmy, a ja nabrałem więcej odwagi na kolejne „podchody”. Zresztą, w tamtym czasie jako cel zakładałem sobie takie krótkie interakcje na oswojenie. Oj, ale to motywowało do dalszych działań. W danym dniu najgorsze jest to pierwsze podejście, jak już je mamy za sobą to kolejne przychodzą z łatwością, co nas jeszcze bardziej nakręca. Dobra, wróćmy do tej historii Panny z przystanku. Niedawno miałem podobną sytuację.

    Jechałem wtedy pociągiem z Woodstocku przez całą noc do swojego rodzinnego miasta. Coś koło 6 rano wreszcie wychodzę z dworca PKP i kieruję się na przystanek autobusowy. No i tam zauważyłem tą dziewczynę, była naprawdę urocza. Oczywiście nie była tak pięknie ubrana jak opisywałem na początku tego bloga, jednakże miałem wenę by rozbudzić Twoją wyobraźnię. :) Wiedziałem, że nie mogę przejść obok niej obojętnie. No i słuchajcie. Woodstock, długa podróż pociągiem, zmęczenie, niewyspanie, a o świeżym oddechu już nie wspomnę. Popatrzcie ile było wszelkiej maści excusów. Tak czy siak coś tam powiedziałem:

„- Hej, Ty chyba wracasz z woodstocku, nie?”

„- Tak, dokładnie”

„- A to fajnie, bo wiesz, domyśliłem się po tym Twoim zielonym plecaku z lecha”

„- A tak, trochę tych plecaków mi się tam nazbierało :d”

    Pogadaliśmy chwilę, krótka gadka szmatka, wymieniliśmy swoje wzajemne wrażenia na temat woodstocku. Ogólnie rozmowa się kleiła. Dowiedziałem się że skończyła studiować AWF. No kurczę, a wydawała się początkującą studentką, lecz zrobiło to na mnie niezłe wrażenie. Wiedziałem że nie mogę za długo z nią rozmawiać, bo zaraz może przyjechać jej autobus. Tak więc mówię:

„-Słuchaj, wpisz mi tutaj swojego fejsa, bo dobrze jest mieć kontakt z ciekawymi ludźmi z wood’a”

„-Okay spoko, myślałam że zapytasz mnie o numer, a ja akurat mam problem z kartą sim”

    Czyli chyba wyszło na dobre z tym fejsem. Dałem jej telefon, wpisała swoje imię i nazwisko w polu wyszukiwania na fb, ale nie mogła siebie tam znaleźć. Myślę sobie hmm, podpucha? Pomyślałem, że zaproponuje jej alternatywną formę kontaktu. Wpadłem na jeden ze starych, ciekawych sposobów. Na odwrocie swojego biletu PKP napisałem jej swoje nazwisko i numer telefonu, naprawdę wyglądało to dość przezabawnie. Analizując to na chłodno, wiem że strzeliłem niezłą gafę, bo wystarczyło napisać sam numer. Bo na co jej więcej danych?  Szkoda, że peselu też nie podałem… Tak czy inaczej stwierdziłem, że jeśli się rozczyta to będzie naprawdę świetnie. Na to odparła, że jej charakter pisma także jest tragiczny (uff, na szczęście podczas seksu nie trzeba nic podpisywać…). Pogadaliśmy jeszcze chwilkę, a po chwili przyjechał jej autobus, więc pożegnaliśmy się i pojechała.

    I teraz tak, samo te podejście było dość kiepskie. Otwarcie przeciętne, dialogi też jakieś takie zwykłe, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Cieszę się z tego, że pokazałem sobie jak łatwo da się pokonać te nędzne wymówki i warto to robić jak najczęściej. No i widzisz, gdybym tak sugerował się tymi excusami to właśnie spotkałoby mnie to, o czym opisywałem na początku tego bloga, a tak to dziewczyna była do mnie pozytywnie nastawiona i załapałem możliwą okazję do kontynuowania znajomości w przyszłości.

    Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, także wiele razy wałkowana. Nigdy nie licz na finalny efekt, a na "dobrą zabawę". Jest całkiem małe prawdopodobieństwo, że ona do mnie napisze. Było wiele sytuacji, w których faceci dawali numery swoim wybrankom i potem już one nie napisały. Dlaczego? 

    Za słaba interakcja w rozmowie, brak dobrego zaczepienia tematu, słaba gestykulacja, kiepski kontakt wzrokowy, niewywoływanie w niej emocji, brak flirtu, idiotyczne teksty, zbyt duże skupianie się na sobie, rozmowa na poziomie koleżeńskim. Niepotrzebne skreślić. I wiele, wiele innych.

    Zawsze to Ty powinieneś brać numer, a nie na odwrót. Dzięki temu możesz zadecydować kiedy chcesz się odezwać. Masz także te parę procent więcej szans że coś z tego będzie (o ile nie zepsułeś czegoś już przy podejściu). Wracając do mojej sytuacji, jeśli ta osobniczka się odezwie to będzie całkiem nieźle, ale jak tego nie zrobi i mnie oleje to także się nic nie stanie. Bo co miałoby się stać? To sama interakcja z płcią przeciwną sprawia, że się ciągle doskonalimy, a efekt w postaci umówienia się na spotkanie nie powinien być dla Ciebie najważniejszy, choć i tak jest bardzo istotnym elementem naszej „gry”. Jak za bardzo się nakręcisz na swój target, to zaczniesz sobie wyobrażać nie wiadomo jakie plany z nią, a to już świadczy o tym, że przegrywasz i się od niej oddalasz. Kobiety wyczuwają desperatów na kilometry. Także pamiętaj, do momentu spotkania traktuj ją jak neutralną dziewczynę (ale nie dosłownie!), a jak już się spotkacie to wtedy zaczynaj więcej działać. W końcu to randki i nieograniczone możliwości ich scenariuszy, są wyznacznikiem naszej pracy nad sobą.

    Założe się, że każdy by chciał móc zawsze wygrywać i spotykać się ze wszystkimi zaczepionymi na mieście dziewczynami. Ale przecież wiadomo, że życie aż tak kolorowe nie jest. Może się zdarzyć taka sytuacja, że podejdziesz do dziesięciu dziewczyn, od każdej weźmiesz numer i z żadną nie uda Ci się przespać spotkać. Będzie Cię to bolało? Tak, wiem że będzie. Ależ chłopie, po co masz się tym przejmować? Zrobiłeś wszystko co w Twojej mocy, a to że pechowo trafiłeś na same nieogarnięte laski to nie Twoja wina (chyba, żeś sam jest nieogarnięty, to jednak Twoja) :D

    Tak więc, masz nieświeży oddech? Trudno. Ona się śpieszy? Też trudno. Dziewczę znajduje się w zatłoczonym miejscu? No bywa. Zastanawiasz się, czy znajdziecie wspólny język? Jeśli dziewczyna nie jest w hidżabie i nie mówi po arabsku, to podejdź, powiedz do niej cokolwiek. Nawet jak nie masz pomysłu na sensowne otwarcie to mów to, co Ci ślina na język przyniesie (no oczywiście w granicach zdrowego rozsądku…). Nawet najgorzej dobrany tekst na rozpoczęcie, będzie o niebo lepszą opcją niż niepowiedzenie niczego, tracąc tym samym swoją szansę na ciekawą znajomość.

    Na koniec nie zapomnij o fakcie, że podchodząc do dziewczyn na ulicy czy gdziekolwiek, stajesz się sto razy bardziej atrakcyjny, niż jakbyś miał wypisywać do nich na fejsach, instagramach czy innych sramach ;). Jakie masz korzyści z zagadywania swoich wybranek? Jesteś wtedy bardziej otwarty na świat, Twój poziom endorfin tak podskakuje, że czujesz się jak Król swojego życia. Masz większą pewność siebie, po prostu czujesz, że żyjesz. Twoja wewnętrzna energia aż próbuje Cię rozerwać. O wiele częściej się uśmiechasz, inni ludzie to odwzajemniają. Nie muszę mówić o tym, jak to jest zajebiście pozytywnie odbierane przez płeć piękną. Harmonia płynąca z uwodzenia sprawia, że czujesz się jak najszczęśliwszy człowiek na ziemi.

    Kobiety i cały aspekt uwodzenia to tylko pewien ułamek Twojego życia, to od Ciebie zależy jakiej on będzie wielkości. I mógłbym tak o tym pisać w nieskończoność, jednakże to niemiałoby sensu, bo jak sam w siebie nie uwierzysz to niezrobi tego nikt.

Podchodząc do kobiet, zaczynasz coraz prężniej należeć do takiej wspaniałej elity ludzi, którzy nie boją się wyzwań i rozwijają się na każdej płaszczyźnie swojego życia. Brzmi ciekawie, prawda?

Jest to tutaj mój pierwszy, dłuższy blog. Zachęcam do pisania w komentarzach swoich wszelkich uwag i spostrzeżeń, dzięki!

 

Ostatnio zmieniany środa, 23 sierpień 2017 22:27

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com