Krótko o kwiatach, komplementach i prezentach.

Dziś Dzień kobiet, kolejna "wyjątkowa data" w kalendarzu każdego szanującego się mężczyzny. Staropolskim ludowym obyczajem dziś powinniśmy, drodzy panowie, wręczać kobietom naręcza tulipanów, bukiety goździków i pudła pończoch, rajstop czy innych czekoladek. Nosić nasze damy na rękach i prawić setki komplementów, ale czy aby na pewno? Czy to przypadkiem nie jest komercja? Albo co gorsza "Pieskowanie". Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć poniższym, okolicznościowym wpisem.

"Pieskowania" nasze rodzime samce tego obawiają się najbardziej. Czym jest owe zjawisko? Pieskowanie polega na nadmiernym okazywaniu zainteresowania i przesadnym adorowaniu kobiety, która krótko mówiąc nie zasłużyła na to, a nawet dopuściła się w stosunku do nas zachowań wręcz karygodnych. Dlaczego mężczyzna nie powinien pieskować? Z prostej przyczyny, behawioryzm. Nagradzając niepożądane zachowanie, reagując na focha, przepraszając zabiegając o akt łaski, gdy tak na prawdę niczemu nie zawiniliśmy wzmacnia negatywne zachowanie w kobiecie. Kobieta strzelając focha liczy na to że będziesz za nią biegał i przepraszał. Kobiety często gniewają się słusznie, ale jeszcze częściej gniewają się by wyegzekwować uwagę, którą paradoksalnie szybko się nudzą. Wtedy szukają nowego "Pieska".

Czy dawanie prezentów i kwiatów z jakiejś okazji lub bez niej jest pieskowaniem? Tu liczy się intencja. Przede wszystkim, nie należy uwagi kobiety kupować, znów mamy do czynienia z behawioryzmem. Bo umacniamy kobiecą wizję świata w której w łaski najpierw należy się drogo wkupić. Licząc na to, że robiąc prezenty coś otrzymamy w zamian możemy się grubo przeliczyć.  Kobiety często to wykorzystują i przyjmują liczne prezenty. Są owszem kobiety, które można prezentami kupić, ale po pierwsze: czy stać cię na to? i po drugie: czy szukasz tego typu kobiety? Lepiej wyjdziesz stosując jedną z poniższych polityk dawania prezentów, czy to z okazji czy bez. Można je też oczywiście łączyć, nic nie stoi na przeszkodzie.

Pierwsza polega na tym, że prezent jest z założenia bezinteresowny. Dajesz go, nie dlatego że czujesz się zobowiązany lub ktoś tego od Ciebie oczekuje, tylko dlatego, że taki masz akurat kaprys duszy. Prezent ma sprawiać radość zarówno osobie obdarowywanej jak i darczyńcy.

Druga polityka, zakłada że w momencie dawania prezentu odwdzięczasz się za już otrzymaną korzyść (nie, nie od razu za loda z połykiem matole, zacznij od rzeczy mniejszych), tu działa mechanizm nagrody. Jeśli wcześniej kobieta sprawiła Ci przyjemność możesz  przecież odwdzięczyć się prezentem.

Powyższe zdania w równym stopniu odnoszą się do komplementów. Z komplementami i prezentami nie ma jednak co przesadzać bo szybko powszednieją, a zależy nam na tym aby druga osoba poczuła się wyjątkowo. :)

Właśnie! Jak prawić komplementy, żeby zostały dobrze odebrane i sprawiły przyjemność? Wiemy już, że lepiej nie szastać nimi na lewo i prawo. Komplement przede wszystkim powinien być oryginalny, czyli nie taki ściągnięty z internetu czy od kolegi, powinien być przede wszystkim własny:

Ja nazywam często swoją dziewczynę bułką. Ostatnio powiedziałem jej, gdy oczywiście zrobiła coś co bardzo mi się spodobało, że jest najlepszą bułką jaką mam, a przecież w kuchni czeka na mnie jeszcze siedem innych kajzerek. Spodobał się. Wątpię żeby ktokolwiek wcześniej zastosował taki komplement.

W powyższym komplemencie, a raczej jego kontekście wychodzi kolejna ważna rzecz. Komplement dotyczył konkretnego zachowania. Zaobserwowałem że kobiety (nie tylko ta moja) o wiele lepiej reagują na te, które dotyczą ich intelektu czy zachowania niż na te, które opisują ich wygląd. Działasz wtedy nieszablonowo i skupiasz się na rzeczy przez innych mężczyzn pomijanej i wybijasz się na oryginalność. Komplement powinien być też szczery, nie ma co silić się na niego skoro u jego podstawy leży kłamstwo, w takiej sytuacji lepiej go sobie darować.

Bardzo przypadł mi do gustu sposób w jaki komplementy prawił Półkownik Wieniawa-Długoszewski, chociaż różni się on od tego który zaprezentowałem powyżej. Nasz amant przesłał znajomej kobiecie bukiet kwiatów z liścikiem (taki SMS rodem z przedwojennej Polski): „Szanowna Pani! Zeszłej nocy śniła mi się Pani w taki sposób, że poczułem się zobowiązany.” Podryw w stylu direct, lub niewybredny żart, oceńcie sami. Ja uważam, że gość miał klasę i był kreatywny w prawieniu komplementów.

Starałem się nie podawać wam żadnych iluzji, nie zakazywać niczego, pokazać jak pewne rzeczy działają i jakie mogą nieść konsekwencje. Przedstawić swój punkt widzenia.

Mam nadzieję, że powyższy tekst, pisany z myślą o mniej doświadczonych kolegach, pomoże wam przetrwać podobne święta, a może nawet uczynić czyjś szary powszedni dzień bardziej kolorowym.

Pozdrawiam

 

Dobrodziej z Północy

Ostatnio zmieniany czwartek, 11 maj 2017 23:16

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com