Wingwoman. Beginning.

Nie od dziś wiadomo, że niektórzy z Was uwielbiają podchodzić do kobiet i robią to często, inni sporadycznie, jeszcze inni mają na to celibat z góry, niektórzy jedynie o tym marzą, a kolejni nienawidzą (z czego dwóm ostatnim grupom zdarza się hejtować te pierwsze). No, i jest tu od niedawna sporo kobiet, które raczej nie podchodzą do kobiet, ale mniejsza o nie (nas)… chociaż – niekoniecznie mniejsza.

Użytkownicy, jak i ogólnie faceci, mają także różne upodobania, co do terenu plażowania – jedni preferują jedynie podejścia w nocy, jedni DG, a są i tacy, którzy podbijają do dupeczek zawsze, kiedy tylko mają okazję i nie uważają, że któreś miejsce jest mniej, czy bardziej do tego adekwatne (ałć! zapomniałam jeszcze o tinderowcach :O). Istnieje również inny podział: na samotników chodzących własnymi ścieżkami – którzy nie tolerują wingów, na zwierzęta stadne – które nie poczują wiatru w żaglach bez winga i oczywiście, na osobników z wywalonymi jajami – czyli osobników, którzy mają wywalone jaja na obecność winga, lub też jego brak.

Zazwyczaj na wingów wybiera się innych podrywaczy i kumpli. Ale czy próbowaliście kiedyś wychodzić z kobietą-wingiem?

Ja, na przykład, czasem zastanawiałam się, czy takie coś, jak kobieta-wing, istnieje w słowniku PUA. Wydawało mi się to dość kozackie – nazwa prawie tak dobra jak kobieta-kot, więc można by nawet pomyśleć o złotych malinach. Zresztą, fucha jest o tyle pomocna na pastwisku, że podrywacz w towarzystwie ładnej dziewczyny (o ile faktycznie jest ładna), zwraca na siebie większą uwagę i ma lepszy social.

Zrobiło mi się smutno, gdy dowiedziałam się, że kobiety-wingi, są określane tak mało lotną nazwą jak „pivoty”; ale później stwierdziłam: „a weź, but_mil, nikt Ci nie będzie mówił kim masz być. chcesz zostać kobietą-wingiem, a nie jakimś tam pivotem? – no to będziesz kobietą-wingiem!”. I z takim oto nastawieniem pojechałam zwiedzać z moim kuzynem (albo i nie-kuzynem?) pewien pobliski klub.

Rodzinna wycieczka? Otóż Stach (tak go nazwijmy), mając pewne braki jeśli chodzi o obcowanie z kobietami, przeczytał „Grę” i pewnie nigdy by nie wpadł na pomysł, żeby się do tego przyznać. Operujemy jednak między sobą niezawodną telepatią działającą na zasięg 300km – więc bez słów, bez grama gestów, które mogłyby go zdradzić, informacja ta dotarła do mojego mózgu. I tak to się jakoś potoczyło, że zaczęliśmy rozmawiać i zrobiliśmy sobie eksperymentalny wypad.

Pierwsze zadanie wykonane: zwracamy uwagę i czujemy na sobie oczy innych. Jakaś laska kręci tyłkiem coraz to bliżej i bliżej Stacha, już się prawie o niego ociera, byleby tylko przestał skupiać się na mnie i spojrzał na nią. Okeeej, poudajemy chwilę niedostępnych ;)

Nasze przypuszczenia co do podniesienia socialu sprawdziły się, bo takie sytuacje, gdzie widać było wyraźne, słynne IOI, kilka ładnych razy się powtarzały – zdecydowanie częściej, niż kiedy bywał w klubach z kumplami.

Pojawiła się też niestety faza excusów, w których to grałam główne skrzypce – bo jak to tak podejść i zagadać do lasek, będąc na zabawie z inną laską, która na dodatek jest rodziną? Toż to tak głupio, z kumplem byłoby łatwiej… Mój towarzysz się cykał, więc musiałam mu dać kopa w dupę. Oczywiście nie dosłownego kopa (żeby znowu nie było, że jakaś ze mnie uzurpatorka) - tylko kiedy wahanie Stacha zbyt długo trwało, zadałam kulturalne, grzeczne pytanie: „Kurwów sto pińć. Idziesz, czy nie?”. Dało radę, chociaż to pierwsze podejście, przed którym pojawiło się tyle obaw i wymówek, było niepewne, a mowa ciała mojego kuzyna to zdradzała (choć zainteresowanie wzbudziliśmy… tak, razem – ale o tym niżej).

Później dwie zlewki na parkiecie, więc marynarzyk (o stawkę: kto nie kieruje i pije), bar i lecimy na górę. Po drodze przeanalizowaliśmy ładnie błędy i powiedziałam mu, co zauważyłam. Stach też wyciągnął niezłe wnioski – potrafi, bo ma w końcu to IQ160, jest mutantem genetycznym i skończył studia inżynierskie, po których (podobno) takie rzeczy się umie. Dlatego nie ma tego złego – jakby od razu PUA’sa zbudowano, to by było za nudno – a tak, nieudane podejścia zmusiły nas do myślenia.

Dotarliśmy – znowu widzimy tę laskę, która na samym początku tak bardzo chciała swoim tyłkiem zwrócić na siebie uwagę Stacha. Umówiliśmy się, że ma ją ogarnąć, a ja w tym czasie pójdę do toalety. Tym razem poradził sobie fajnie (wręcz bardzo mnie zaskoczył), a gdy wróciłam i dorwałam jakiegoś Sebę, podziwiałam, jak z minuty na minutę rosną umiejętności i pewność siebie mojego kuzyna.

No to teraz wytłumaczę, co z tymi wspólnymi podejściami – fajnie było.

To był podryw na bliźniaki – podbijaliśmy i wkręcaliśmy, że nimi jesteśmy (to znaczy, nie do końca – pytaliśmy tylko o podobieństwo, a z bliźniakami dziewczęta same sobie wkręcały). Reakcje mega pozytywne, dużo śmiechu, chociaż wiadomo – life is brutal and full of zasadzkas – więc shit testy też się pojawiły (np.: „nie jesteście podobni, ona jest ładniejsza!”). Jednak radziliśmy sobie coraz lepiej, byliśmy coraz pewniejsi, to i takie teksty były nam niestraszne. Po takich podejściach? Kiedy mój kuzyn (a może to jednak brat?!) spotykał nasze nowe koleżanki na parkiecie, bez problemu mógł to kręcić dalej (żeby nie powiedzieć, że czuł się podrywany ;)).

W końcu zrobiło się późno, a nas czekała jeszcze trasa po zakręconych jak świński ogon i zaśnieżonych, górskich drogach. Marynarza przegrałam, więc ta noc była moją dziewiczą nie tylko, jeśli chodzi o wingowanie, ale również, jeśli chodzi o bycie kierowcą w tak wymagających warunkach.

Jak wcześniej omówiliśmy, jest Was wielu i dzielicie się na podrywajów o różnych upodobaniach. Dlatego nie namawiam do posiadania kobiety-winga – myślę wręcz, że niektórzy uznaliby to za pomysł tragiczny (i jak najbardziej szanuję takie podejście). Znajdą się jednak tacy, którzy może zaprzyjaźnią się z takim rozwiązaniem, być może mają wątpliwości – dlatego pokazuję, że w tym szaleństwie jest jakaś metoda i ma nawet kilka plusów (minusów też – normalny wing np. lepiej zajmie się koleżanką targetu). Jeśli nie wiesz co o tym myśleć, spróbuj, a się przekonasz.

 

Ahoj!

(tekst mojego autorstwa, pierwotnie opublikowany na podrywaj.org, tuż przed przyjściem nowych rządów)

Ostatnio zmieniany czwartek, 11 maj 2017 23:28

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com