Manobook

Bądź z nami na bieżąco!

"A miało być tak piknie!" - Czyli tasiemka słów, dla gwałtownie zakochujących się kawalerów

podstawy.png

lessons icon

Rozpiszę co, jak, i dlaczego, tak szybko niektórzy ewidentnie zbyt szybko oddają lejce i tracą łeb dla naszych kochanych kobiet :)

Można nazwać ich romantykami, wrażliwymi goścmi bądź bujającymi w obłokach amantami. Nie jedno mają imię. Lecz schemat postępowania, kierujący nie indziej niż do utracenia gruntu pod nogami, jest bardzo podobny i powtarzalny wśród obywateli tego portalu oraz ludzi z mojego fizycznego otoczenia, w tym lustrzanego.

Moje gryzmoły nie będą po to - by miłość zakneblować, wrzucić do lochów i zniewolić, a po to - by przed wystrzeleniem uczuć do drugiej osoby, które chcąc nie chcąc przyćmiewają nieco trzeźwe myślenie, mieć trochę czasu by wpierw poznać z kim się tańczy wciąż zdroworozsądkowym, rozważnym umysłem. Zanim trafi w duszyczkę upragniony amorek miłości.

Słowo wstępu popełniłem i nie przedłużając dłużej, przejdę do sedna.

Pierwszą rzeczą która się namiętnie powtarza i prowadzi nieuchronnie na manowce jest wychodzenie myślami w dalekosiężne plany w przyszłość z kobietą z którą to dopiero się poznaje. Takie wyobrażanie wspólnej przyszłości, pięknego, sowitego dymania, wspólnych porannych kaw, czy nawet zagalopowywania się do wychowywania wspólnie dzieci i ramię w ramię starzejących się istot, tworzy u reżysera owych filmów halucynacje, które w lwiej większości przypadków nijak mają się do rzeczywistości. Jest to o tyle niebezpieczne, że nierzadko prowadzi do zakochania się nie tyle w realnej kobiecie a jej wykreowanym przez kaprys umysłu obrazem. W takim przypadku z każdym dniem rozwijającej się dopiero relacji przybywa frustracji i rozczarowań u takiego klienta, które biorą się z rozmijania oczekiwań ze stanem faktycznym.
I nie raz, nie dwa, bywa tak - że ta piękna istota, mająca przynieść tyle szczęścia okazuje się zupełnie kimś innym i dziwnym trafem nie robi tego, czego byśmy od niej chcieli. A to bierze się głównie z tego - że rzadziej się działa, rzadziej się jest tu i teraz, a częściej człek wpada w zadumę marzeniami. Im dłużej takie coś trwa - tym dalej się jest od stanu bieżącego.
Pół biedy jak to nie wypali.
Gorzej jak się uda :)

Gdy jakoś adorator oszuka sam siebie na tyle, że nie zauważy jaskrawych, niewspółgrających różnic swoich i swojej partnerki. Wtedy to człek się pewnego dnia budzi ze snu zbyt późno, i widzi przy sobie tępą dzidę, zamiast księżniczki swych scenariuszy. A wtedy jest ZDZIWKO.

Więc:
#1 - przestań snuć jakiekolwiek wspólne plany z kimś, kogo jeszcze nie znasz. A najlepiej w ogóle sobie niczego nie wyobrażaj póki nie rozwiejesz swoich wątpliwości, czy to na pewno ta kobieta z którą chcesz być.

Druga równie ważna sprawa, siostra cioteczna pierwszej. Jest nią chujowa egzystencja, w której się szuka punktu zaczepienia w drugiej osobie, która według marzeń wyciągnie nieszczęśnika w objęcia happy-endu. W takim wypadku często-gęsto nie ma czasu na chwile refleksji tylko bierze się łapczywie to co tylko w orbitę wpadnie. Widocznie w kobietach, odnajduje taki typ pozytywne emocje których wybitnie-jebitnie brakuje w jego osobistym życiu.
Rozwiązaniem jest oderwanie od kobiet wzroku i skupienie go na sobie by zbudować zadowalający-fizycznie-namacalny obraz siebie oraz za tym otaczającej przyjemnej rzeczywistości. W przeciwnym wypadku szybciutko wyjdzie szydło z worka, że gość jest tylko cieniem człowieka, wrakiem, wampirem-pasożytem przytulającym się jak lep na muchy do innych tylko po to, by wysysać cudzą pozytywną energię której w sobie nie posiada, lub nie jest jej w stanie wyłuskać.

Panienki mają trochę intuicji i bywa, że czytają i kminią takich desperatów szybciej niż oni sami swoją postać, zwłaszcza szczęśliwe z życia, wartościowe kobiety, które tym bardziej nie mają parcia na bycie czyimś wiecznym żywicielem i jedynym dawcą energii życiowej. A wtedy taki zalotnik jest spuszczany w kiblu nawet podwójnie, dla pewności by nie wrócił. Lub też ustawiany jako satelita, by krążył wokół mniej pewnej siebie panny dla podwyższenia jej wartości. Dla owego Pana zazwyczaj przychodzi rzewny płacz, że im bardziej on chce - tym bardziej jest zlewany.

#2 - Zbyt częste myślenie o kobiecie idzie w parze z uzależnieniem od emocji z nią związanych. Więc jak złapiesz się na bujaniu w obłokach, to zejdź na ziemie, spójrz na swoje życie i zacznij z nim coś robić by zbudować warunki w których komfortowo się będziesz czuł nawet sam. W takim stanie nie będziesz aż tak spragniony pozytywnych emocji a relacje z atrakcyjnymi nie tylko fizycznie paniami, staną się dużo prostsze i łatwiejsze - bowiem dłużej się będzie trzymało łepetynę na karku i za tym idące rozsądne, nie głupie działania prowadzące do zacieśniania więzi ku zadowalającej, nie ociekającej ni bluszczem, ni chujozą relacji.

No i dodam jeszcze coś co mi wynikło z powyższego. Jak już zejdziesz na ziemię i zbudujesz coś dla siebie wartościowego (np siebie Wink ). To zaczniesz to szanować, czuć że coś znaczysz, tym samym uważniej będziesz dobierał potencjalne partnerki do zapoznania, bo jakoś tak nie halo wpuszczać byle świni w swoje cztery kąty egzystencji, by bezwstydnie zajszczała Ci pół chałupy. A dodatkowo nie będziesz zapatrzony na TĄ JEDYNĄ, bo będziesz miał świadomość, że stać Ciebie na inną i będzie Ci po prostu szkoda czasu na wieczne czekanie aż się "wreszcie" uda.



Ten tekst napisałem ponad dwa lata temu, w styczniu '15, i mimo, że dwie wiosny starszy jestem, to uważam, że jest wciąż aktualny.

Ostatnio zmieniany czwartek, 11 maj 2017 23:20

JSN Epic template designed by JoomlaShine.com